Do czego można się posunąć, aby zataić prawdę przed najbliższymi, i jak wiele poświęcić, by nigdy jej nie odkryli?
Porywająca powieść domestic noir o najgłębszych tajemnicach rodzinnych.
Trzydziestoletnia Ewa Dębska jest singielką zaangażowaną w prowadzenie odnoszącego sukcesy studia projektowania wnętrz. Swój wolny czas spędza głównie w towarzystwie rodziny – brata bliźniaka Adama. Rodzeństwo łączy nie tylko szczególna więź, ale także coś, o czym oboje chcieliby zapomnieć. Gdy Adam otrzymuje maila od nieznanego nadawcy, jego uporządkowane życie wywraca się do góry nogami. Z obawy przed konsekwencjami szuka wyjaśnień na własną rękę. Krok po kroku udaje mu się odsłonić skrywaną od lat tajemnicę, jednak płaci za to wysoką cenę.
Nie wiem, kto pierwszy kogo wykończył - książka mnie czy ja ją🤷🏻♀️ Jeśli podczas lektury thrillera non stop ziewasz i co chwilę sprawdzasz ile do końca, to ostateczny znak, że jesteś mugolem! Nie no żart, to znaczy, że historia była nudna i przewidywalna do samego końca. Myślałam, że zakończenie mnie zaskoczy, ale tak nie było. Domyśliłam się tego w momencie rozwinięcia całej intrygi. I tajemnica, która nie była tajemnicą. Irytowałam mnie od pierwszego rozdziału. Nie dostaje jednej gwiazdki bo nie sięgnęła dna i wodorostów - dało się ją przeczytać, choć czuć, że to debiut. Naprawdę nie trzeba w każdej scenie umieszczać opisów kawy i innych szczegółów codziennego życia bo po kilku razach staje się to nudne.
„Zachowaj to dla siebie” to książka z gatunku domestic noir. Akcja biegnie w niej dwutorowo. W pierwszej części znajdziemy teraz i wcześniej. W drugiej obydwa poprzednie czasy łączą się w jeden. Jest to historia jak tajemnice rodzinne mogą wpływać na człowieka. Projektantka wnętrz Ewa Dębska poświęca cały swój wolny czas rodzinie swojego brata bliźniaka Adama. Łączy ich bardzo szczególna więź. Jak więc tajemnice wpłyną na ich relację? Z pozoru uporządkowane życie Adama, wywraca się do góry nogami, kiedy otrzymuje maila od nieznanego nadawcy. Książka opowiada o najgłębszej relacji. Relacji rodzeństwa, bliźniaków. Z początku książka jest mroczna, tajemnicza. Wciąga jak otchłań. Otacza ciasnym kokonem, aż zaczynasz się dusić. Napięcie rośnie z każdą stroną i łapie za gardło niczym wąż. A potem opada i roztrzaskuje się na milion kawałków, jak szkło. Gdzieś w połowie książka zaczyna być przekombinowana. Mam wrażenie jakby autorka chciała trzymać w nas niepewności dość długo, ale przedobrzyła i zamiast świetnej książki, mamy średnią. Tak jak mówiłam, książka zaczęła się fascynująco. Nie mogłam się oderwać. Potem zaczęłam się nudzić. Opisy zaczęły się dłuższe, nic nie wnoszące do książki. Ciągłe przejażdżki i opisy którą stroną jechała główna bohaterka. Opisy spotkań na basenie, ciągłe kolacje, obiady śniadania. Zwykła proza życia, a miał to być domestic noir. I właśnie jest dobry moment, aby odnieść się do gatunku. Moim zdaniem z domestic noir to ma mało wspólnego, ale może ja się nie znam? Ktoś ma podobne przemyślenia? Ciężko mi ocenić tę książkę. Bo jestem rozdarta między mrocznym, świetnym początkiem, a słabym środkiem i przewidywalną końcówką. Tak! Wiedziałam jak ta książka się skończy od mniej więcej połowy. Nie zaskoczyła mnie niczym! Gdy tylko ją skończyła odetchnęłam, ale żal mi było tego początku, bo naprawdę był świetny! Polecam aby każdy przekonał się na własnej skórze.
"Tak właśnie działa kłamstwo. Fałsz podstawiony w miejsce prawdy. A jeśli prawda jest ukryta? Jeśli nikt nawet nie wie o jej istnieniu? Jak może cię zranić coś, czego nie jesteś świadoma?"
Książka w której pasmo życiowych nieszczęść i dylematy moralne odgrywają główne skrzypce. Domestic noir w odsłonie Moniki Dworak jest połączeniem dramatu obyczajowego z namiastką thrillera.
Historia rozpoczyna się w piękny letni dzień nad polskim morzem, kiedy to czteroosobowa rodzina spędza pozornie szczęśliwe chwile na wypoczynku. Mężczyzna pilnuje bawiących się na brzegu dzieci, jednak na krótką chwilę nawiązuje dialog ze stojącym obok mężczyzną. W pewnym momencie córka dostaje ataku paniki, dzięki czemu zwraca ojcu uwagę na topiącego się brata bliźniaka.
Czy wierzycie w niewidoczną, acz wyczuwalną gołym okiem nić porozumienia między bliźniętami? W ich telepatyczne zdolności, które pozwalają im się ze sobą komunikować na odległość, współodczuwać emocje?
Autorka przedstawia nam świat pewnego rodzeństwa, skrupulatnie odkrywając karty na których została zapisana historia ich życia. Porusza tematy, od których momentami moje serce pękało, przeżywało niewyobrażalne męki. Matka nie powinna być stawiana w takich sytuacjach, matka nie powinna patrzeć na nieszczęścia spadające na jej dzieci. Problemy głównych bohaterów potrafią wzruszyć, wzbudzić w czytelniku współczucie oraz poczucie dyskomfortu.
Niestety, muszę troszeczkę ponarzekać na stronę techniczną, jak to na mnie ostatnio przystało. Nie podobały mi się zbyt precyzyjnie rozbudowane opisy - posiłki przewijały się w niemalże każdym rozdziale, przez co moje kiszki grały marsza i nonstop musiałam coś przeżuwać w trakcie czytania. A to karpik, pizza, makarony, do tego kilkurozdziałowe basenowe spotkania, wypady na zakupy itd, itp... Książkę polecam raczej wielbicielom delikatniejszego thrillera, obyczajówki.
Lubicie powieść z rodzaju domestic noir? Sama dopiero zapoznaje się z kryminałami, oraz podgatunkami tej tematyki, jednak ten konkretny odłam bardzo przypadł mi do gustu 📖 . Zachowaj to dla siebie, autorstwa @monika_dworak_autorka jest bardzo ciekawą propozycją takiej właśnie powieści spod skrzydeł @wydawnictwo.kobiece ✨ . Autorka wprowadza nas w życie Ewy, trzydziestoletniej kobiety, która niemal całe swoje życie poświęca swojemu bliźniakowi. Rodzeństwo łączy nie tylko bliska więź, lecz również sekret sprzed lat. Tajemnicza wiadomość, że zdjęciem daje początek wydarzeniom, przez które kolejne sekrety i tajemnice wychodzą na światło dzienne. Bardzo podobał mi się klimat powieści - stale rosnące napięcie było ogromne, a kunszt autorki dopracowany. . Powieść czyta się szybko, a zakończenia poszczególnych rozdziałów podsycają ciekawość, tak, że od książki ciężko się oderwać. Ujmą na całości są niektóre opisy - chwilami - przydługie. Niemniej, biorąc pod uwagę, że książka jest debiutem, uważam ją za ciekawą i wartą przeczytania, oraz z niecierpliwością oczekuje kolejnych powieść spod pióra autorki. . Moja ocena historii, to 7/10 👌
"Zachowaj to dla siebie" to książka ciekawa, wciagająca, ale ciężka do oceny. Ja mam mocno mieszane uczucia, bo z jednej strony podobała mi się, chciałam rozgryźć zagadkę, a z drugiej całkowicie się jej domyśliłam i to już w połowie, a dreszcz emocji towarzyszył mi dlatego, że czytałam dla sprawdzenia moich przypuszczeń.
Początek się dłuży, musimy przebrnąć przez opisy prozaicznych czynności, wprowadzenie, pełno tu niedomowień, ale to wszystko zamiast zaciekawiać mnie trochę irytowało. Po nudnawej pierwszej połowie, akcja bardzo przyśpiesza. Bardzo. Tutaj na jaw wychodzą fakty z przeszłości, tajemnica rodzinna i sekret, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Robi się ciekawiej, a czytanie idzie sprawniej. I chyba ta nierówność jest największą wadą tej powieści. Nie chcę tutaj oceniać realności, bo różnie plecie się ludzkie życie, ale sama końcówka, mocna, potwierdzająca moje przypuszczenia podobała mi się.
Podsumowując, jest dobrze, ale nie idealnie. Jest to debiut, co czuć, jednak wydaje mi się, że z czasem będzie tylko lepiej. Trzymam kciuki za autorkę.
Jest to druga powieść Pani Dworak jaką przeczytałam. Pierwsza nie przypadła mi do gustu ale ta… sztos. Mimo wielu podobieństw pisarskich, długich opisów, często nie potrzebnych, trochę fabuła również zlewającą się ze sobą w obu przypadkach. To tym razem było to coś mega intrygującego i zachęcającego po każdym rozdziale do czytania. Pochłonęłam tę książkę w szybkości światła. 🙈😊
Ewa, główna bohaterka oraz Adam, jej brat bliźniak to wspaniałe rodzeństwo, które posiada bardzo silną więź. Adam niestety podczas jednej z nikomu nieznanych przyczyn, podróży ulega wypadkowi i trafia do szpitala, gdzie stara się wyleczyć rany i odzyskać pamięć. Oczywiście bez zastanowienia pomaga jemu w tym wszystkich siostra i żona, obie oddane i kochające. Ewa postanawia rozwiązać tajemnicze zachowanie brata sprzed wypadku i odkrywa mroczne dzieje swojej rodziny.
Książkę zdecydowanie polecam, jedna z ciekawszych fabuł, która jest o czymś. Nie jest to może thriller ale zdecydowanie coś co trafiło w mój gust.
Piękny debiut Pani Moniko! To chyba moja pierwsza książka domestic noir i musze powiedzieć, że całkiem mi się podobała 😊
Historia o rodzeństwie, a dokładniej bliźniakach, o rodzinie, sekretach, tragediach, małżeństwie, przyjaźni i duchach przeszłości.
Od samego początku mocno mnie zainteresowała i z każdą stroną wciągała coraz bardziej. Początek opisywany dwutorowo, ale z małym przeskokiem czasowym, więc w ogóle nie przeszkadza.
Muszę przyznać, że zakończenia byłam pewna mniej więcej od połowy książki i później jakoś nie wysilałam się z kombinowaniem czy może się to potoczyć inaczej, no i zostałam mocno zaskoczona 😁🙈 a to bardzo lubię! Więc podniosłam ocenę do 8.
Brakowało mi szerszego opisu osoby trzeciej, która pojawia się w życiu bliźniaków i ma spore znaczenie w całej tej historii. Końcowa scena/rozmowa strasznie gładko poszła, bo ja osobiście bym się stawiała albo chociaż przemyślała sprawę 😁 ale to ja 😁 Czy to znak, że będzie kontynuacja??
Kolejny pierwszy raz. Kolejny udany pierwszy raz. Spotkanie z twórczością autorki zaliczanym do dobrych.
Książkę zaczęłam czytać od samego początku z zaciekawieniem. Całość mamy podzieloną na dwie części, które dzieli jedno tragiczne wydarzenie. W pierwszej poznajemy historię obecną i przeszłą, które powoli prowadzą nas do punktu kulminacyjnego. W drugiej części mamy już poprowadzoną fabułę jednotorowo, ale równie ciekawie.
Pozycja opowiada o trudnej, mało występującej sytuacji. Pokazuje, jak pewne decyzje mogą wpłynąć na życie każdej osoby z rodziny, której dotyczą. Historię trochę przewidywalna, aczkolwiek muszę przyznać, że w zakończeniu zbierałam trochę szczękę z podłogi.
Postacie wykreowane bardzo realistycznie. Widać, że autorka starała się, aby jak najbardziej oddawały zachowania realnych osób.
"- Często niepozorne zdarzenia nabierają sensu dopiero w szerszym kontekście- zdawał się myśleć na głos Marek. - Jeśli nie zna się przyczyny, nie można zrozumieć skutków." "Zachowaj to dla siebie" zaczęło się naprawdę dobrze, ale niestety im dalej czytałam, tym było gorzej. Ta opowieść o rodzinnych sekretach, które po latach wychodzą na jaw i wywracają życie głównych bohaterów do góry nogami, sama w sobie miała spory potencjał, jednak został on zupełnie niewykorzystany. Największy zarzut wobec tej książki to przede wszystkim to, że jest po prostu nudna, ilość opisów zarówno przyrody, otoczenia, jak i tego co w danym momencie robią bohaterowie, nie tyle spowalnia akcję, co praktycznie zatrzymuje ją w miejscu. Natomiast drugi zarzut to rozwiązanie zagadki, które jest przewidywalne i można się go domyśleć już w połowie książki i to nie dla tego, że jestem taka bystra. No i jeszcze to zakończenie, gdzie bohaterwie zachowali się moim zdaniem zupełnie niedojrzale, przykro mi, ale to kompletnie nie moja bajka.