W sumie to mam strasznie mieszane uczucia. Wydanie bardzo ładne, fabuła też daje radę, widać, że konstrukcyjnie próbuje przypominać Hamleta. Z humorem mam trochę problem, bo całokształt jest fajny, bardzo podoba mi się absurdalna otoczka, wiele dialogów jest naprawdę śmiesznych, ale czasem wjeżdża humor na poziomie millenialskiego stand upu, czy polskiej komedii, tj. nie umiejetnie użyte przekleństwa i erotyka. Mam wrażenie, że wepchnięte tam, bo "w końcu przekleństwa śmieszne". Trochę szkoda, bo gdyby autor odpuścił sobie te fragmenty, a także współczesne wstawki, a zrobił z tego po prostu absurdalną wersję Hamleta, to byłoby znacznie lepsze