Gdy Ola ucieka w glab mgly na grzbiecie osobliwego konia ktorego znalazla w lesie nie zdaje sobie nawet sprawy z tego ze nic juz nie bedzie takie jak przedtem Jej kon byl wiekszy od wszystkich ktore kiedykolwiek widziala Jego siersc byla czarna z bialymi plamkami niczym gwiazdy na nocnym niebie Grzywa i ogon lsnily srebrem Na czole rumaka blyszczal rog ktory wygladal tak jakby powstal z czystego swiatla
Ciężko mi ocenić tą książkę. Na początku się zanudziłam, potem zaczęło być ciekawiej, ciężko mi się czytało ostatnie strony, ale końcówka mnie zaciekawiła i sprawiła, że mimo oceny na 3/5, jednak chciałabym przeczytać kolejny tom.