Nie wiem, jak tę chorobę nazwać, ale próbowałem ją w tej książce opisać - z całą pewnością jest to choroba wielka, [...] a do najważniejszych jej objawów należy pogarda dla społeczeństwa i towarzyszące jej przekonanie o własnej wyjątkowości i wynikających z niej wyjątkowych prawach. [...]
Jest to książka... o pewnym problemie, a nie zbiór monograficznych studiów o poszczególnych pisarzach czy utworach literackich - z tego też względu nie zajmuję się tu takimi kwestiami, jak np. artyzm III części Dziadów czy wkład Gałczyńskiego w rozwój polskiego języka poetyckiego. To po prostu nie należy do tematu tej książki.