Helena, właścicielka niewielkiej cukierni, stara się wzorowo wypełniać obowiązki matki i żony. Nie wszystko w jej rodzinie jest idealne, ale sił dodają jej nadchodzące lato i zbliżające się wakacje.
Mimo upałów wszyscy cieszą się z długich wieczorów spędzanych na Podlasiu. Nie mogą doczekać się cichych rozmów prowadzonych w zaciszu działkowej werandy. To lato ma na nowo scalić oddalających się od siebie domowników. Zamiast tego jednak sielankę przerywa pojawienie się pięknej Małgorzaty, córki Leszka, o której istnieniu nie wiedział. Dziewczyna burzy budowany z mozołem spokój rodziny. Tajemnice z przeszłości powoli i stopniowo wychodzą na światło dzienne.
Czy można wybaczyć zdradę? Czy czas zawsze leczy rany? Co może sprawić, by rodzina, rozdarta dramatycznymi wydarzeniami, na nowo odnalazła do siebie drogę?
Wzruszająca opowieść o domu, rodzinie, miłości i przyjaźni. A wszystko to wśród pięknych podlaskich krajobrazów.
Czytając pierwszy tom „Czas leczy rany” wiedziałam, że to nie ostatni więc wzięłam się za kolejny. Nie wiem jak u was, ale ja jak wiem, że jakaś książka jest częścią serii to wolę mieć przy sobie całość, żeby poznać dalsze losy bohaterów. Od wieków jest tak, że nie ma ludzi idealnych jak nie ma rodzin w których dzieje się wszystko tak jak powinno. Każdy ma za uszami mniejsze bądź większe tajemnice, które wyszły, wychodzą bądź mogą wyjść na jaw, ale to wszystko z czasem się okaże. Książka jakże na czasie, ponieważ pokazuje perypetie kilku osób, które zmagają się nie dość, że z życiem codziennym to jeszcze muszą poradzić sobie z sekretami jakie wyszły na jaw. Mamy miłość, która uskrzydla, nadaje rytm dnia, która wybacza, ale czy aby na pewno? Pytanko, czy łatwo wybaczasz krzywdy jakie osoba, która kochasz tobie wyrządziła? Czy jest jakiś termin przydatności kłamstwa a po tym czasie to kłamstwo można puścić mimo uszu? Wiem jedno każdy radzi sobie z bólem indywidualnie i nie ma lekarstwa na złamane serce, ale to co dane kłamstwo sprawiło można przetrawić i od nas samych zależy jak do tego podejdziemy. Ta książka to jedna z tych którą połyka się w całości, ponieważ nie jest przereklamowana życiowo, która opisuje nasze prawdziwe życie i realia w jakich możemy się znaleźć (oczywiście nie życzę tego nikomu) Prawda jest też taka, że nigdy nie przekonasz się co możesz stracić tracąc to! W momencie, kiedy ktoś kogo kochaliśmy odchodzi nagle stajemy przed faktem jakim jest bycie osobą samotną, bo nasze życie krążyło wokół Niej/Niego. Opisu książki jest pełno więc zachęcam do zapoznania się. Kibicuje każdemu z bohaterów, ponieważ nie mogłam podjąć decyzji kto jest winny a kto ofiarą. Każdy jest sobą! Dlatego tak mnie urzekła. Nie ma ludzi idealnych, mamy sporo za uszami, ale jest coś co mamy … Czas! Wykorzystaj go, dopóki go masz. Nie rozpamiętuj tego co było, bo nic na to nie poradzisz, ale masz wpływ na to co może być. Za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia. Biorę się za trzeci tom, bo sam się nie przeczyta. Zapraszam również na recenzję drugiego tomu.
Zdrada, czy to przyjaciela, czy kochanej osoby, odkryta niedawno, czy po kilkudziesięciu latach, boli tak samo. Czy można wybaczyć coś takiego? Jak żyć gdy wszystko to co znaliśmy, nagle traci sens, co było podstawą, ulega zniszczeniu? O tym między innymi jest powieść pani Joanny "Czas leczy rany", ale nie tylko.
Bohaterką książki jest Helena, właścicielka niewielkiej cukierni, która stara się być idealną żoną i matką. Lena mimo dobrych relacji z matką, Iwoną, ciągle żywi do niej żal i pretensje z czasów dzieciństwa. Te widma przeszłości wpływają na jej relacje z mężem Robertem, bratem Markiem, a przede wszystkim z mamą.
Iwona i Leszek, małżeństwo idealne. On na emeryturze, wpatrzony w żonę jak w obrazek, ona zasłużona nauczycielka przedszkolna, kochająca męża, rozpieszczająca go, kobieta dla której rodzina jest na pierwszym miejscu. Para idealna. Tak by się zdawało, ale nie ma par idealnych. Gdy w życiu Leszka pojawia się pewna kobieta imieniem Małgorzata, uporządkowany świat Iwony i Leszka rozpada się na drobne kawałki. Gośka zamiesza nie tylko w życiu seniorów, ale także w życiu całej ich rodziny. Tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw burząc spokój rodziny Heleny.
"Czas leczy rany" to powieść obyczajowa, która w żadnym razie nie jest przesłodzona, mimo że główna bohaterka pracuje w cukierni, jest w niej po równo słodyczy i goryczy. To opowieść, która porusza trudne tematy: oddalanie się od siebie małżonków, niewyjaśnione pretensje i żal dorosłych dzieci do rodziców, zdrada, której konsekwencje spadają na nas czasami jak grom z jasnego nieba.
Powieść pani Joanny czyta się bardzo szybko, sprzyjają temu krótkie rozdziały. Przeplatana narracja, z punktu widzenia kilku bohaterów, pozwala nam mieć całościowy obraz sytuacji, znamy emocje i przemyślenia wszystkich bohaterów. Jedyne co przeszkadza to brak informacji, u góry każdego rozdziału, która osoba jest teraz narratorem. Tak łatwiej byłoby czytelnikowi przełączać się między bohaterami i ich przemyśleniami.
Zakończenie powieści bardzo mnie rozczarowało. Jak dla mnie jest ono otwarte i czekam na dalszy ciąg. Pani Joanno czekam na drugi tom i na rozwiązanie wątków, które nie zostały do końca rozwiązane.
Polecam "Czas leczy rany" wszystkim fanom słodko-gorzkich opowieści obyczajowych, miłośnikom zawiłych relacji rodzinnych, a także miłośnikom wydawnictwa Filia, oni nigdy nie zawodzą, książka jest przepięknie wydana, a zawartość wciąga i budzi ochotę na więcej ! Polecam !
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Filia.
Tempus omnia vulnera sanat. Czas leczy wszystkie rany. Jednak czy istnieje możliwość wybaczenia dawnych, lecz skrywanych tajemnic? Czy warto pięlęgnować również te zamierzchłe? Odpowiedzi na te pytania z pewnością znajdziecie w powieści "Czas leczy rany" autorstwa Joanny Kruszewskiej.
Helena na codzień pragnie starannie wypełniać obowiązki zarówno te rodzicielskie, jak i zawodowe. Jednak głęboko w niej skrywa pewna niechęć do wydawałoby się przyjacielskiego miejsca, jakim jest przedszkole. Niestety, trauma z dzieciństwa powoduje, że jej relacje z matką nie wyglądają tak, jak chciałyby dwie strony. Niespodziewanie do ich życia wkracza piękna Małgorzata. Czego szuka po trzydziestu dwóch latach?
Muszę się Wam do czegoś przyznać. Lubię takie przyjemne, delikatne powieści obyczajowe. Może być to postrzegane przez niektórych jako swoistego rodzaju "guilty pleasure", jednak ja się tego nie wstydzę. "Czas leczy rany" jest idealną lekturą, ktora z pewnością pomogłaby uleczyć wiele ran czytelników. Ciepła, rozgrzewająca serducho, wzruszająca, lecz również nad wyraz interesująca. Nic tylko wziąć ciepły kocyk, gorącą herbatkę i zagłębić się w lekturze. Z całą pewnością stanowić ona będzie wszelaki wypoczynek od codziennych zmartwień, a i sposób, w jaki została napisana przekonała mnie aby zapoznać się z bliżej z innymi powieściami @joanna.kruszewska. Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to może do lekko urwanego zakończenia, lecz wierzę, że jest on przedsmakiem być może drugiego tomu?🤔
Serdecznie polecam!
Dziękuję za możliwość przeniesienia się do podlaskich krajobrazów @wydawnictwofilia 🙂