Oparte na faktach historie uzależnień od dopalaczy.
Czy istnieje środek, który jest w stanie odebrać ci ciało i duszę?
Tak. Nie musisz po nim jeść i spać, nie czujesz zmęczenia, a jedynie euforię, pobudzenie, błogostan. Dryfujesz na cienkiej granicy usypanej białym pyłem między życiem a śmiercią i nie zdajesz sobie sprawy, że za chwilę pochłonie cię bez reszty, a ty nie będziesz już w stanie powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejną dawkę.
Właśnie tak działa mefedron i jego pochodne. O jego destrukcyjnej sile przekonała się piątka znajomych: Sedonia, Miriam, Kaja, Oskar i Natan. Ci młodzi ludzie spotkali się przypadkiem, dzieląc między sobą sploty wydarzeń, które wkrótce uświadomią im, że przypadki nie istnieją. Każdy z nich ma inny powód, by sięgnąć po narkotyk. Czy uda im się wyrwać ze świata o strukturze kryształu?
„Kryształowe dzieci” to powieść o dorastaniu, zranionej duszy, miłości i o tym, od czego staramy się uciec, nieświadomie przybliżając się do niej każdego dnia – o śmierci.
"Patrząc na ludzi wokół i tą całą maskaradę, uzmysłowiłem sobie, że wcale nie jest łatwo być sobą w dzisiejszych czasach. Tak w stu procentach sobą, a nie zbiorem cech, które uznaliśmy jako najlepsze i podłapaliśmy od innych osób, chcąc wcielić je we własne życie. Zupełnie tak, jakby nasze dusze straciły swoją naturalność i wyjątkowość."
Kryształowe dzieci mają hipnotyzujące, głębokie spojrzenie. Bywają niezwykle wrażliwe, wręcz melancholijne. Lecz przede wszystkim są one wyjątkowe. "Kryształowe dzieci" Laury Chudzyńskiej wyjątkowe są z jednego powodu: ich wrażliwość spowodowała ogromną walkę z rzeczywistością, w której ratunku i pomocy szukali w substancjach odurzających, zwanych powszechnie dopalaczami.
Sedonia, Miriam, Kaja, Oskar i Natan-piątka znajomych, każdy z własnymi marzeniami, ambicjami, lecz również osobistymi problemami i bezradnością. W historii każdego z nich zaobserwować można głośny krzyk -o pomoc, atencję, choć chwilowe zainteresowanie ich losem. Okrutnym faktem są zaniedbania ze strony rodziców-brak jakichkolwiek drobnych gestów, uwagi ze strony bliskich spowodowało ogromną destrukcję w życiu bohaterów. I chociaż tli się w nich malutki płomyk nadziei na lepsze jutro i chęć zerwania z nałogiem, to niszczycielska siła jest mocniejsza.
Książka przede wszystkim dobrze napisana, lecz również mocna i dosadna. Pozwalająca na refleksję oraz dająca powody do rozmyślań. Myślę, że pomimo faktu, że wielu wrażliwym osobom niektóre historie przytoczone w niej mogą wydawać się dość brutalne, to byłaby ona idealną lekturą powiedzmy w liceum. W końcu jest ona oparta na faktach, a im szybciej młode pokolenie zrozumie, z jakim ryzykiem łączy się zażywanie takich substancji, tym lepiej dla ich zdrowia i życia. Nie jest to książka łatwa, lecz z pewnością warta przeczytania. Oby więcej takich na polskim rynku wydawniczym.
Serdecznie polecam. Wstrząśnie Wami i z całą pewnością inaczej po niej będziecie postrzegać młode pokolenie.
Za możliwość przeczytania dziękuję autorce, Laurze Chudzyńskiej.
Parapsychologia wykształciła w latach 70-tych pojęcie kryształowych dzieci. Były to dzieci spokojne, empatyczne, obdarzone mocami czasem nadprzyrodzonymi. Na pierwszy rzut oka hipnotyzowały wzrokiem, dużymi oczyma o jasnej tęczówce. Jako niemowlęta właściwie nie sprawiają żadnego problemu, nie płaczą, nie potrzebują lulania do snu. Do tego są niesamowicie wrażliwe i empatyczne, choć przeważnie żyją w strefie duchowej. Jak się to ma do bohaterów książki „Kryształowe dzieci” Laury Chudzińskiej? Kaja, Miriam, Sedonia, Natan, Misza i Oskar na pewien sposób są podobni do powyższego opisu. Dla nich też rodzice nie musieliby istnieć, a cały ich świat to sfera duchowa. Wzrok także mają hipnotyzujący, lecz tu kończą się podobieństwa. Kryształowe dzieci Laury Chudzińskiej to dzieci uzależnione od dopalaczy, najczęściej w formie kryształu, który rozkrusza się i przyjmuje jak amfetaminę. Tę książkę powinni przeczytać zarówno nastolatkowie jak i rodzice. Choć coś wiem o dopalaczach czy narkotykach, znam ludzi, dla których nie ma imprezy bez dodatkowej stymulacji, przeczytałam „Pamiętnik narkomanki” czy „My dzieci z dworca ZOO”, nadal wiele tematów zawartych w książce było zupełnie nowe. A jako rodzic muszę zdawać sobie sprawę z tego, że zjawisko odurzania się przez młodzież jest powszechniejsze niż bym tego chciała. To już nie margines. Chyba bez kozery mogę założyć, że każde dziecko w ciągu wielu lat nauki chociaż raz zetknie się z osobą uzależnioną lub z propozycją zażycia środka psychoaktywnego. Więcej na: https://konfabula.pl/krysztalowe-dzie...
“Kryształowe dzieci” to historia piątki znajomych uzależnionych od dopalaczy. Każdy z nich ma inny powód, aby sięgnąć po mefedron, ale każdy oczekuje tego samego pobudzenia, euforii, brak potrzeby spania czy jedzenia. Tylko zaczynając brać to świństwo nie mają pojęcia, że w krótkim czasie nie będą mogli się powstrzymać od sięgnięcia po kolejną dawkę.
Mimo, że książka porusza ważne sprawy, niestety, nie zachwyciła mnie. Historię bohaterów, nie wstrząsnęły mną aż tak bardzo. Na początku trochę gubiłam się i myliłam bohaterów. Nie przypadł mi również styl autorki i książka strasznie mi się dłużyła.
Ja Wam tej książki ani nie polecę ani nie odradzę, po prostu musicie zdecydować sami czy chcecie ją przeczytać czy nie.
Jednak bardzo dziękuję @asia_bookasia za możliwość przeczytania ❤️ Bo jednak każda taka pozycją utwierdza mnie w przekonaniu, że nie mam ochoty nawet spróbować takiego świństwa.
Książka ma ważny temat jakim są uzależnienia, ale poszło to w stronę obyczajówki, w której uzależnienie jest zasadniczo tłem i czasami przemyśleniem, czasami bohaterów nachodzi myśl że faktycznie ich uzależnienie to poważny problem, ale to są pojedyncze przypadki.
Wow, dawno nie słyszałam takiego badziewia. Bardzo źle napisane, banalne i o beznadziejnych, nieciekawych ludziach. Brzmi trochę jakby pisało AI. Ciężko tam znaleźć fabułę, to bardziej zbiór pojedynczych historyjek, autorka posługuje się słowami które brzmią sztucznie.