Żelki i Netflix to zdaniem Amy jedyny sposób na leczenie złamanego serca. Przynajmniej do czasu, aż na horyzoncie pojawia się nowa praca w agencji reklamowej. Pełna wyzwań i okazji, w których można się wykazać, na pewno pozwoli odwrócić uwagę od myśli kotłujących się w głowie.
Jednak osiągnięcie wewnętrznego spokoju nie przychodzi Amy tak łatwo. W Black Library od kilku tygodni pracuje niezwykle uzdolniony programista i spec od social mediów. Przystojny, wytatuowany i z gniewem w oczach. Brzmi znajomo? Ścieżki Amy i Barry’ego znów się splatają, bo jak wiadomo, przeznaczenie nie odpuszcza.
Tajemnice i pytania mnożą się jak ślimaki po deszczu, a napięcie między dwójką bohaterów rośnie z każdą przewracaną kartką tej książki. Czy zniszczoną relację uda się naprawić? A co jeśli komuś bardzo zależy na tym, by ta dwójka nigdy nie była razem?
Podobała mi się minimalnie mniej od pierwszego tomu, ale zachowała jednak swój poziom. Wciąż nie jest to coś wybitnego, czy też jednak z tych historii, do których bym wracała. Może ciut za bardzo dramatyczna jak dla mnie, a podczas końcówki dało się przewidzieć, iż tak to się zakończy, ale nadrabiała to wszystko swoją specyficznością oraz bohaterami. Dodatkowy plus za wątek z ratowaniem ślimaków, takie rzeczy się chwali.
Książka niesamowita. Nie mogłam się od niej oderwać. Dawno się tak nie śmiałam - to było cudowne. A koniec... Aaa nie mogę przestać płakać. Dlaczego?! To nie miało się tak skończyć! Wszystko fajnie, słodko i w ogóle, ale jak ja mam teraz funkcjonować? Potrzebuję więcej! 😭🤧
Przeczytałam ją, bo nie chciałam mieć nieprzeczytanej książki na półce i szczerze mówiąc myślałam, że będzie jeszcze gorsza od poprzedniej - przynajmniej na to się zapowiadało. Jedyne co - dla mnie - uratowało tę książkę to zakończenie. Bardzo mi się podobało, widać że nawiązuje do wcześniejszej rozmowy bohaterów i jest nowym początkiem. (O i koniecznie trzeba dodać, że w tej części jest mniej myślenia tylko o seksie) Jednak cała książka jest typowym, kiepskim romansidłem na odmóżdżenie.
No muszę przyznać, że zakończenie książki mnie zaskoczyło... Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. 😁☺️ Druga część podobała mi się sporo bardziej niż pierwsza 🔥
Sama jestem w szoku, że przeczytałam tę książkę bo poprzednia część była moocno słaba. Tutaj jest ciut lepiej bo oprócz szybkiego czytania w samej fabule postacie odrobinę mniej myślą o seksie. Ale tylko odrobine mniej. Konflikty bohaterów były głupie i tak na prawdę w połowie książki mogły się skończyć. Inną sprawą jest fakt, że autorka nie określiła dokładnie wieku bohaterów i pod tym względem czułam się trochę zagubiona. W poprzedniej części zachowywali się jak licealiści/ studenci, którzy nie chodzą do szkoły bo wakacje. Tutaj już Amy i Barry zachowują się jak 30-latkowie pracujący w korporacji, a od poprzedniej części minęło raptem 3 miesiące. Samo zakończenie okazało się dla mnie wielkim WTF. Jeśli ta seria ma się zakończyć to nie rozumiem po co został wprowadzony taki zabieg, ale to może ja po prostu liczyłam na prostsze zakończenie.
właściwie do końca liczyłam na jakieś nie wiem wow, że może w drugiej części bohaterowie nabiorą jakiejś głębi, a ich jedynym celem w książce nie będzie gadanie o seksie. ale uwaga do ostatniej strony nie doczekałam się tego. uważam to za bardzo zły erotyk, BARDZO zakrzywia rzeczywistość chociaż na siłę próbuje zgrywać realistyczna książkę. tylko seks seks i seks. relacja bohaterów niby wow romantycznie, ale realnie to jest toksyczna. uwaga spoiler typ ją prawie zgwałcił, a ona mu przebaczyła, bo nie potrafiła swoich jajników powstrzymać ani sutków. KONIEC spojlerów po prostu książka niskiego gatunku stylistycznie i fabularnie. jeżeli komuś się podoba to spoko, ale koło wybitnej lektury nawet w gatunku erotycznym dla mnie nie będzie stała nigdy
Chciałbym wejść w ciebie jak w najbogatszą bibliotekę Pozwolić się uwieść wszystkim twoim stronom Oswoić się rozgościć
Mógłbym cię tu rozgrzać w tej jaskini. Sto razy lepiej niż to wino. Deszcz zagłuszyłby twoje jęki i nikt by się nie dowiedział - mruczy, przejeżdżając ustami do mojego ucha. - Całą drogę wyobrażałem sobie, jak wyglądałabyś całkiem nago, mając na sobie tylko te górskie, ciężkie buty. Mogłabyś rozłożyć przede mną nogi, stojąc pod ścianą, a ja sprawdziłbym ustami, czy jesteś już dla mnie wilgotna. Założę się, że jesteś...