Idealna lektura na paskudne czasy. Autorka pewnie nazwałaby je dosadniej, ale mnie nie wypada. Nie mam jednak oporów, aby wyrazić głębokie zadowolenie, że o wszystkim - no, prawie o wszystkim - można pisać bez zadęcia, hamletyzowania i rozwodzenia się nad rozmaitymi egzystencjalnymi problemami. I że można to robić łamiąc konwencje kulturowej, obyczajowej i językowej poprawności, co - jak się okazuje - stanowić może doskonałą odskocznię od frustrującej bezsilności i miałkości dnia codziennego oraz od pompatyczności i pustosłowia rządzących życiem publicznym. Przynajmniej ja tak mam przy lekturze książek Pauliny Świst, z tym że czasami tylko trochę, ale obecnie zdecydowanie bardziej.
Schemat wszystkich jej powieści, w obydwu cyklach, Prokurator i Karuzela, jest w gruncie rzeczy podobny. Tym razem parę protagonistów tworzą policjantka Pola Szydłowska i prokurator Bartek Torbicki. Spotykają się, dziesięć lat po burzliwym rozstaniu, z okazji rozpracowywania przestępczej Sitwy. Już w przeszłości romans był gorący, ale charakter związku każde z nich widziało inaczej.
W plany rozgromienia Sitwy zaangażowane jest oczywiście szersze grono gliwickich i wrocławskich prawników, piastujących różne funkcje w wymiarze sprawiedliwości i służbach państwowych. Wszyscy występowali w poprzednich powieściach autorki, znają się jak przysłowiowe łyse konie, a także posiadają niezłą orientację kto jest kim po przeciwnej stronie barykady, choćby dlatego, że i tam znajdują się ludzie wywodzący się z ich środowiska.
Co ciekawe, żaden z dwóch głównych wątków powieści nie jest banalną, oderwaną od rzeczywistości historyjką. Wiele elementów tytułowego przekrętu realizowanego przez Sitwę, łącznie z niejednoznacznymi rezultatami uporania się z nim, ma ewidentne odniesienie do autentycznych wydarzeń. Z kolei opis relacji miedzy Polą i Bartkiem przekonująco ilustruje odczucia i nastroje kochanków, seksualne przyciąganie, rozczarowania, nadzieje, obawy... Robi to Paulina Świst używając typowych dla siebie środków. Sceny seksualnych zbliżeń są śmiałe i sugestywne, dialogi, niewolne od złośliwości, niedomówień, ciętych ripost i wulgaryzmów, są jednocześnie wyrazem błyskotliwych osobowości partnerów jak i ich emocji, również tych skrzętnie tłumionych. Jest to jeden z najbardziej udanych znanych mi romansów erotycznych.