Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Opowieść o zwykłych ludziach, którzy po wojnie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Różne przeżycia i inne spojrzenie na sytuację w Polsce sprawiają, że nawet przy rodzinnych stołach dochodzi do konfliktów i zadrażnień.

Bohaterowie znani z Zemsty i przebaczenia oraz Zanim nadejdzie jutro tym razem zmagają się z szarą egzystencją lat pięćdziesiątych i demonami przeszłości, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Szymek Wielopolski, Mateusz Rosiński, a także Nela Domosławska, Nadia Niechowska i Kuba Staśko to tylko niektóre postaci, znane z poprzednich sag, które spotkacie na kartach tej powieści.

432 pages, Paperback

First published September 17, 2019

45 people want to read

About the author

Joanna Jax

75 books48 followers
Właśc. Joanna Jakubczak – olsztynianka, absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Pasjonuje się literaturą biograficzną i grafiką, jest wolontariuszką Fundacji dla Rodaka, wspierającej Polaków na Wschodzie. Zadebiutowała w 2014 roku doskonale przyjętym Dziedzictwem von Becków. Od tego czasu wydała prawie czterdzieści bestsellerowych powieści, a czytelnicy pokochali je za doskonale odmalowane tło historyczne, wielowymiarowych bohaterów i dynamiczne fabuły. Mistrzyni sag rodzinnych, świetnie odnajduje się również w innych gatunkach, wplatając ich elementy do swoich powieści.

Wielokrotnie nominowana w plebiscycie portalu LubimyCzytać na najlepszą książkę roku, laureatka Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2016.

Source: Skarpa Warszawska

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
42 (41%)
4 stars
33 (32%)
3 stars
20 (19%)
2 stars
6 (5%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Radosław Magiera.
753 reviews16 followers
October 10, 2020
Może zacznę od końca, ale to dobrze scharakteryzuje podejście wydawcy i autorki do czytelnika. Po audiobook z powieścią Milczenie aniołów polskiej autorki Joanny Jax sięgnąłem zachęcony pozytywnymi opiniami nie tylko internetowymi, ale i bywalców biblioteki. Sugerując się napisem na okładce, iż jest to pierwszy tom sagi Prawda zapisana w popiołach rozpocząłem audio-lekturę. Po jej zakończeniu dowiedziałem się, że nie poznawałem historii bohaterów od początku, gdyż pominąłem... sześć tomów!!! Dlaczego? Ano dlatego, że ktoś genialny (wydawca, autor?) zgrupował pierwsze sześć powieści w ramach osobnego cyklu Zemsta i przebaczenie. Jaki był cel tego zabiegu nie wiem. Zawsze unikam jak ognia czytania spójnych historii nie po kolei, więc się tak wnerwiłem, że dam sobie z panią Jax spokój na długo, jeśli nie na zawsze. Naprawdę nieudany początek znajomości, no bo co teraz byłoby lepsze – iść dalej do końca rozpoczętego cyklu, a potem wrócić do początków, czy też cofnąć się od razu, ignorując niedokończone wątki zakończonej właśnie lektury? Dla mnie oba rozwiązania są do d...


No, a teraz przejdźmy do książki. Milczenie aniołów jest w założeniu klasyczną powieścią obyczajową; fabuła obejmuje lata 1956-1958. Akcja rozgrywa się zasadniczo w Polsce, choć mamy również wątki przenoszące nas do Wielkiej Brytanii i Izraela. Śledzimy losy kilku osób (rodzin), co jest dość typowe dla podobnych powieściowych serii obyczajowych, które nazywamy współczesnymi sagami. Konstrukcja utworu nie jest zbyt oryginalna ani zaskakująca. Przy tej lekturze nie odczujemy ani dreszczyku emocji, ani napięcia, choć były momenty, które aż się o to prosiły, jak na przykład aresztowanie jednej z protagonistek. Jedyne uczucia, jakie wzbudza Milczenie to te znane z typowych „powieści dla kobiet” i choć fabuła przypada na niezwykle ciekawy okres naszej historii, to książce bliżej do romansu niż do innych gatunków.

Socjologia i psychologia w świecie przedstawionym oraz konstrukcje postaci jak najbardziej poprawne, ale te ostatnie jakieś takie poza fizycznością zbyt podobne do siebie. Nie można powiedzieć, że sztampowe, ale jakieś takie jakby bezpłciowe.

Jak wspomniałem, te dwa lata, w których wszystko się dzieje, były niezwykle interesujące. To był czas pierwszej w PRL odwilży. Temat trudny, śliski i muszę przyznać, że na tym polu Joanna Jax bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć nie może pamiętać tamtych czasów (autorka to rocznik 69), obraz przez nią przedstawiony jest chyba bliższy rzeczywistości niż wersje wspomnieniowe zafałszowane zwykle przez subiektywizm i inne powody, takie jak chęć wybielenia swoich i pognębienia pozostałych. Bardzo mi się spodobało na przykład, że ukazano, iż Gomułka w 1956 jawił się większości nie jak dzisiaj, jako twardogłowy komunista, a jako symbol wolności a nawet człowiek promujący otwarcie na zachodni styl życia. Widać, że autorka ma wyczucie pewnych trendów społecznych w historii i samodzielnie wyciąga wnioski, gdyż po raz pierwszy spotkałem się w literaturze z kimś, kto stawia tezę, z którą się w pełni zgadzam, że sympatie i antypatie wobec władzy w latach pięćdziesiątych nie przebiegały tylko i wyłącznie po linii podziału między komunistami i antykomunistami, co jest powszechnie promowanym myśleniem, a były bardziej skomplikowane. Na przykład ludzie, którzy w 1939 ucierpieli od Niemców, byli bardziej skłonni akceptować dominację ZSRR, gdy tymczasem ci, którzy 17 września oberwali od Sowietów, widzieli w nich okupantów. Podobnie ci, których Armia Czerwona wyzwoliła z hitlerowskich obozów koncentracyjnych, łatwiej godzili się z obecnością wojsk radzieckich na terenie Polski w zamian za gwarancję bezpieczeństwa przed ponowną napaścią ze strony Niemiec, niż ci, którzy na przykład powrócili z Zachodu i jedynie ze strony powojennej proradzieckiej władzy doznali szykan.

Niezwykle celne jest też spojrzenie na przykład na sędziów i prokuratorów oraz adwokatów w czasach powojennej komuny. Rozliczano już obecnie komunistycznych sędziów wydających wyroki na dysydentów z tamtej epoki i za prokuratorów też się chyba brano, tymczasem wszyscy zapomnieli o najgorszych; o adwokatach. Prokuratorzy robili bowiem tylko to, co do nich należy, gdyż są jedynie urzędnikami i jaka władza, taka prokuratura. Sędziom już można więcej zarzucić, gdyż winni być bezstronni. Jednak moralnie chyba najgorsi byli adwokaci, którzy nie starali się bronić oskarżonych i dla własnych karier godzili się na co najmniej spolegliwy udział w widowiskach kończących się wykonaniem wyroku śmierci lub długoletniego więzienia, gdy tymczasem jedynym, któremu byli winni służyć, który w ogóle uzasadniał istnienie ich profesji, był właśnie oskarżony. Moralnie byli więc po wielokroć bardziej winni niż prokuratorzy czy nawet sędziowie, bo zwłaszcza ci pierwsi nic oskarżonemu winni nie byli.

Niestety, w innych momentach widać, że nawet tak bystra i samodzielnie myśląca pisarka dała się zmanipulować anty-PRL-owskiej dekomkratyczno-kapitalistycznej propagandzie. Sformułowania takie, jak ...władza ludowa po śmierci Stalina, która żyła jak przedwojenni kapitaliści... są wręcz żenujące. Wystarczy porównać „willę” Gomółki, którą każdy może obejrzeć w internecie, z pałacami międzywojnia lub opisem przedwojennych łódzkich kapitalistów, którzy chcieli podłogi sal balowych wykładać złotymi rublami, by wiedzieć jak się miało jedno do drugiego.

Teraz czas na najgorsze – poziom polszczyzny. Jestem wybitnym wzrokowcem i gdy czytam, wyobrażam sobie wszystko tak, jakbym to widział na filmie, i to niezależnie od tego, czy jest to treść zadania z fizyki, czy Gra o tron. Wyobrażam sobie, ale pod warunkiem, że w tekście wszystko gra. Oczywiście, jako wzrokowiec prędzej przeskoczę nad uchybieniem w mowie niż w piśmie, a mimo wszystko słuchając Milczenia aniołów co chwilę się zacinałem. Błędy stylistyczne, nawet tak trywialne jak nieuzasadnione, a nawet bezsensowne naruszanie szyku zdania, byłyby jeszcze nie aż tak denerwujące, gdyby nie zderzały się z wyraźnym parciem autorki na styl kojarzący się z wielką literaturą, a przynajmniej z literaturą z wielkimi aspiracjami. Gdy chłopak z nizin ...chłodził swoje ciało w przejrzystych wodach jeziora... to na pewno nie brzmi dobrze, a gdy w dodatku mamy powtórzenie tego schłodzenia ciała, to zaczyna się robić śmiesznie. Podobnie gdy zdegenerowana, umierająca alkoholiczka i prostytutka najniższej klasy wypowiada się literackim, wycyzelowanym literackim językiem.

Zapędy w kierunku poprawiania polszczyzny i wysilanie się na zwroty typu uparty jak muł zamiast znanego i lubianego upartego jak osioł też nie są atutem, zwłaszcza w sąsiedztwie z takimi fragmentami jak ów, w którym autor zakłada na siebie palto, a zdejmuje z siebie kurtkę. Moim zdaniem nie są to synonimy.

Nie lepiej przyłożyła się lektorka. Wychwyciłem nawet taki kwiatek jak ...bumelanci i wierzyciele wyszli na ulicę. Oczywiście mieli być wichrzyciele, jak sądzę.

Mimo tych niedociągnięć powieść chyba jest jak najbardziej do przeczytania, ale o wysłuchaniu wersji audio już tego nie mogę powiedzieć. Specyficzna interpretacja, jaką zaprezentowała Elżbieta Kijowska, z tą swoją jęczącą dykcją, która być może przeszłaby w powieści, bo ja wiem, może o nieszczęśliwej, szykanowanej zakonnicy, jeszcze uwypukliła wszelkie braki dzieła. Jeśli jeszcze chcecie się zabrać za Milczenie aniołów, to absolutnie nie odradzam, ale zdecydowanie omijajcie wersję czytaną, przynajmniej w tym wydaniu.

źródło:
http://klub-aa.blogspot.com/2020/10/n...
Profile Image for Radosław Magiera.
753 reviews16 followers
October 10, 2020
Może zacznę od końca, ale to dobrze scharakteryzuje podejście wydawcy i autorki do czytelnika. Po audiobook z powieścią Milczenie aniołów polskiej autorki Joanny Jax sięgnąłem zachęcony pozytywnymi opiniami nie tylko internetowymi, ale i bywalców biblioteki. Sugerując się napisem na okładce, iż jest to pierwszy tom sagi Prawda zapisana w popiołach rozpocząłem audio-lekturę. Po jej zakończeniu dowiedziałem się, że nie poznawałem historii bohaterów od początku, gdyż pominąłem... sześć tomów!!! Dlaczego? Ano dlatego, że ktoś genialny (wydawca, autor?) zgrupował pierwsze sześć powieści w ramach osobnego cyklu Zemsta i przebaczenie. Jaki był cel tego zabiegu nie wiem. Zawsze unikam jak ognia czytania spójnych historii nie po kolei, więc się tak wnerwiłem, że dam sobie z panią Jax spokój na długo, jeśli nie na zawsze. Naprawdę nieudany początek znajomości, no bo co teraz byłoby lepsze – iść dalej do końca rozpoczętego cyklu, a potem wrócić do początków, czy też cofnąć się od razu, ignorując niedokończone wątki zakończonej właśnie lektury? Dla mnie oba rozwiązania są do d...


No, a teraz przejdźmy do książki. Milczenie aniołów jest w założeniu klasyczną powieścią obyczajową; fabuła obejmuje lata 1956-1958. Akcja rozgrywa się zasadniczo w Polsce, choć mamy również wątki przenoszące nas do Wielkiej Brytanii i Izraela. Śledzimy losy kilku osób (rodzin), co jest dość typowe dla podobnych powieściowych serii obyczajowych, które nazywamy współczesnymi sagami. Konstrukcja utworu nie jest zbyt oryginalna ani zaskakująca. Przy tej lekturze nie odczujemy ani dreszczyku emocji, ani napięcia, choć były momenty, które aż się o to prosiły, jak na przykład aresztowanie jednej z protagonistek. Jedyne uczucia, jakie wzbudza Milczenie to te znane z typowych „powieści dla kobiet” i choć fabuła przypada na niezwykle ciekawy okres naszej historii, to książce bliżej do romansu niż do innych gatunków.

Socjologia i psychologia w świecie przedstawionym oraz konstrukcje postaci jak najbardziej poprawne, ale te ostatnie jakieś takie poza fizycznością zbyt podobne do siebie. Nie można powiedzieć, że sztampowe, ale jakieś takie jakby bezpłciowe.

Jak wspomniałem, te dwa lata, w których wszystko się dzieje, były niezwykle interesujące. To był czas pierwszej w PRL odwilży. Temat trudny, śliski i muszę przyznać, że na tym polu Joanna Jax bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć nie może pamiętać tamtych czasów (autorka to rocznik 69), obraz przez nią przedstawiony jest chyba bliższy rzeczywistości niż wersje wspomnieniowe zafałszowane zwykle przez subiektywizm i inne powody, takie jak chęć wybielenia swoich i pognębienia pozostałych. Bardzo mi się spodobało na przykład, że ukazano, iż Gomułka w 1956 jawił się większości nie jak dzisiaj, jako twardogłowy komunista, a jako symbol wolności a nawet człowiek promujący otwarcie na zachodni styl życia. Widać, że autorka ma wyczucie pewnych trendów społecznych w historii i samodzielnie wyciąga wnioski, gdyż po raz pierwszy spotkałem się w literaturze z kimś, kto stawia tezę, z którą się w pełni zgadzam, że sympatie i antypatie wobec władzy w latach pięćdziesiątych nie przebiegały tylko i wyłącznie po linii podziału między komunistami i antykomunistami, co jest powszechnie promowanym myśleniem, a były bardziej skomplikowane. Na przykład ludzie, którzy w 1939 ucierpieli od Niemców, byli bardziej skłonni akceptować dominację ZSRR, gdy tymczasem ci, którzy 17 września oberwali od Sowietów, widzieli w nich okupantów. Podobnie ci, których Armia Czerwona wyzwoliła z hitlerowskich obozów koncentracyjnych, łatwiej godzili się z obecnością wojsk radzieckich na terenie Polski w zamian za gwarancję bezpieczeństwa przed ponowną napaścią ze strony Niemiec, niż ci, którzy na przykład powrócili z Zachodu i jedynie ze strony powojennej proradzieckiej władzy doznali szykan.

Niezwykle celne jest też spojrzenie na przykład na sędziów i prokuratorów oraz adwokatów w czasach powojennej komuny. Rozliczano już obecnie komunistycznych sędziów wydających wyroki na dysydentów z tamtej epoki i za prokuratorów też się chyba brano, tymczasem wszyscy zapomnieli o najgorszych; o adwokatach. Prokuratorzy robili bowiem tylko to, co do nich należy, gdyż są jedynie urzędnikami i jaka władza, taka prokuratura. Sędziom już można więcej zarzucić, gdyż winni być bezstronni. Jednak moralnie chyba najgorsi byli adwokaci, którzy nie starali się bronić oskarżonych i dla własnych karier godzili się na co najmniej spolegliwy udział w widowiskach kończących się wykonaniem wyroku śmierci lub długoletniego więzienia, gdy tymczasem jedynym, któremu byli winni służyć, który w ogóle uzasadniał istnienie ich profesji, był właśnie oskarżony. Moralnie byli więc po wielokroć bardziej winni niż prokuratorzy czy nawet sędziowie, bo zwłaszcza ci pierwsi nic oskarżonemu winni nie byli.

Niestety, w innych momentach widać, że nawet tak bystra i samodzielnie myśląca pisarka dała się zmanipulować anty-PRL-owskiej dekomkratyczno-kapitalistycznej propagandzie. Sformułowania takie, jak ...władza ludowa po śmierci Stalina, która żyła jak przedwojenni kapitaliści... są wręcz żenujące. Wystarczy porównać „willę” Gomółki, którą każdy może obejrzeć w internecie, z pałacami międzywojnia lub opisem przedwojennych łódzkich kapitalistów, którzy chcieli podłogi sal balowych wykładać złotymi rublami, by wiedzieć jak się miało jedno do drugiego.

Teraz czas na najgorsze – poziom polszczyzny. Jestem wybitnym wzrokowcem i gdy czytam, wyobrażam sobie wszystko tak, jakbym to widział na filmie, i to niezależnie od tego, czy jest to treść zadania z fizyki, czy Gra o tron. Wyobrażam sobie, ale pod warunkiem, że w tekście wszystko gra. Oczywiście, jako wzrokowiec prędzej przeskoczę nad uchybieniem w mowie niż w piśmie, a mimo wszystko słuchając Milczenia aniołów co chwilę się zacinałem. Błędy stylistyczne, nawet tak trywialne jak nieuzasadnione, a nawet bezsensowne naruszanie szyku zdania, byłyby jeszcze nie aż tak denerwujące, gdyby nie zderzały się z wyraźnym parciem autorki na styl kojarzący się z wielką literaturą, a przynajmniej z literaturą z wielkimi aspiracjami. Gdy chłopak z nizin ...chłodził swoje ciało w przejrzystych wodach jeziora... to na pewno nie brzmi dobrze, a gdy w dodatku mamy powtórzenie tego schłodzenia ciała, to zaczyna się robić śmiesznie. Podobnie gdy zdegenerowana, umierająca alkoholiczka i prostytutka najniższej klasy wypowiada się literackim, wycyzelowanym literackim językiem.

Zapędy w kierunku poprawiania polszczyzny i wysilanie się na zwroty typu uparty jak muł zamiast znanego i lubianego upartego jak osioł też nie są atutem, zwłaszcza w sąsiedztwie z takimi fragmentami jak ów, w którym autor zakłada na siebie palto, a zdejmuje z siebie kurtkę. Moim zdaniem nie są to synonimy.

Nie lepiej przyłożyła się lektorka. Wychwyciłem nawet taki kwiatek jak ...bumelanci i wierzyciele wyszli na ulicę. Oczywiście mieli być wichrzyciele, jak sądzę.

Mimo tych niedociągnięć powieść chyba jest jak najbardziej do przeczytania, ale o wysłuchaniu wersji audio już tego nie mogę powiedzieć. Specyficzna interpretacja, jaką zaprezentowała Elżbieta Kijowska, z tą swoją jęczącą dykcją, która być może przeszłaby w powieści, bo ja wiem, może o nieszczęśliwej, szykanowanej zakonnicy, jeszcze uwypukliła wszelkie braki dzieła. Jeśli jeszcze chcecie się zabrać za Milczenie aniołów, to absolutnie nie odradzam, ale zdecydowanie omijajcie wersję czytaną, przynajmniej w tym wydaniu.

źródło:
http://klub-aa.blogspot.com/2020/10/n...
Profile Image for Nina.
1,733 reviews43 followers
September 22, 2019
Wszystkim pierwszoplanowym postaciom „Milczenia aniołów” wydaje się, że piekło wojny minęło, że aresztowania, walka, wywózki, tragiczna śmierć bliskich nie mogą się powtórzyć. Tym bardziej, że jest rok 1956, trzy lata po śmierci Stalina, w kraju zaczyna się coś zmieniać. A oni, ci którzy przeżyli wojenną gehennę, jakoś ułożyli sobie życie, mają szczęśliwe małżeństwa i udane dzieci. Okazuje się jednak, że polska Odwilż to bardzo krótkotrwała chwila nadziei. Bezpieka, mimo zmienionej nazwy, ma się dobrze i bezwzględnie wykorzystuje ludzkie słabości, ambicje, walkę o lepszy byt rodziny, a także nadal swoją komunistyczną wykładnię działalności okupacyjnej. Na każdego można znaleźć haka.

Bohaterami nowej sagi Joanny Jax są osoby znane z sześciotomowego cyklu „Zemsta i przebaczenie” oraz z trylogii „Zanim nadejdzie jutro”. Niektórzy wtedy byli dziećmi i nie wszystko o okupacyjnej przeszłości rodziców i opiekunów wiedzą. Wszystkim, także tym którzy dopiero wkraczają w dorosłe życie, totalitarny system jest w stanie odebrać nadzieję na spokojne życie, na szczęście. W opisie narzędzi używanych przez komunistyczny reżim w manipulowaniu ludzkimi losami jest autorka przekonująca, wierna historycznej prawdzie, choć oczywiście kumulacja tych środków w odniesieniu do kilku rodzin to wymóg powieściowej konwencji.

Szczęściem jest przede wszystkim trwały, oparty na miłości związek. Historical fiction Joanny Jax ma formę romansów. W „Milczeniu aniołów” miłość, nawet tam, gdzie scenerią nie jest już Polska, wydaje się stać na straconej pozycji. Ale to dopiero pierwszy tom sagi. Na razie są to opowieści smutne, do łzy ostatniej. Co z pewnością nie zniechęci miłośników prozy autorki. Tym bardziej, że większość zastrzeżeń, jakie można mieć w stosunku do jej poprzednich książek, takich jak przegadanie i nadmierny sentymentalizm, tutaj jest prawie nieobecna. Niestety, niemal zupełnie zanikły też u niektórych bohaterów pogodne, przewrotne cechy ich usposobienia, przejawiające się w humorze słownym i sytuacyjnym.
675 reviews13 followers
December 13, 2020
Wydawało się, że piekło jest już za nimi. W powojennej Polsce nastanie wytchnienie, choć już wiedzieli, że spokój dalej jest tylko iluzją. Największe próby są jeszcze przed nimi. Bohaterowie Zemsty i przebaczenia oraz Zanim nadejdzie jutro powracają w nowej trylogii Joanny Jax Prawdzie zapisanej w popiołach.



Składają się na nią Milczenie aniołów, Krzyk zagubionych serc oraz Śpiew bezimiennych dusz. Przenosi ona do lat 50. i 60. które naznaczone są piętnem poważnych zmian i walki o władzę w samym obozie komunistów oraz walką o ludzką duszę i umysł. Kto liczył na lepsze życie, święty spokój i wytchnienie po burzliwym okresie wojny i pierwszych powojennych lat, ten mocno się zawiódł. Komuniści dążąc do swych celów są zdolni do wszystkiego. Szantażu, manipulacji, zastraszania. Mogą wynieść na szczyt, jak również w jednej chwili zniszczyć niepokornego obywatela. W tej nowej rzeczywistości muszą odnaleźć się ci, którzy pamiętają hitlerowską okupację jak również ci, co doświadczyli koszmaru sowieckich łagrów i przesiedlenia na niegościnny kazachski step.



Na tę trylogię czekałem od momentu jej zapowiedzenia. Nie mogłem doczekać się na spotkanie przyjaciół, jakimi stali się dla mnie wygadany Szymek Wielopolski i piegowaty czort, Nela Domosławska, Alicja Rosińska z Hanką Lewin i Błażej Piotrowski z Gabrielą Kącką. Gdy książki wpadły w moje ręce, zrodziło się pytanie po co? Po co powstała Prawda zapisana w popiołach? Mam wrażenie, że stała za tym czysta akcja marketingowa. Jest to bezpośrednia kontynuacja Zemsty i przebaczenia oraz Zanim nadejdzie jutro. Nie znając tamtych powieści lepiej nie zabierać się za lekturę tej serii, gdyż już pierwszy tom naszpikowany jest spoilerami, które tylko popsują radość czytania dwóch wcześniejszych cykli. Przy tym nie ma w nim nic nowego. Odgrzewane kotlety, siódma woda po kisielu. Wszystko to było tylko, że teraz osadzone w nowych realiach. Na szczęście już przy drugiej części to niemiłe wrażenie mija, ale niesmak pozostaje do końca. Druga rzecz to popsucie głównej bohaterki Zemsty... Zrobienie z niej zgorzkniałej i wrednej osoby. Popsucie wątków poprzednich serii, gdzie tak bardzo czekało się na happy end. Po co? Lepiej było napisać cykl z zupełnie nowymi wątkami i nowymi postaciami, niż wracać do starych. Tym bardziej, że Prawda zapisana w popiołach biorąc pod uwagę samo jej założenie, to dobre powieści napisane w sposób, który tylko Joanna Jax potrafi. Pokazanie życia zwykłych ludzi, realiów polskich doby Gomułki i historie, które łapią za serce. Zniewolony kraj tylko oddaje iluzje wolności. W tej szarej rzeczywistości, bohaterowie próbują zapomnieć o dawnym koszmarze i odbudować swoje życie na nowo. Kochają się i ranią, planują zemsty za dawne krzywdy, troszczą się o swoje rodziny, szukają samych siebie i własnych dróg, stają przed trudnymi moralnie wyborami - są o tyle trudne, gdy uzmysłowi się ile mają do zyskania i stracenia. Na nowo będą musieli nauczyć się cieszyć małymi szczęściami i przebaczać.



Całą trylogię czyta się jednym tchem, ze ściśniętym sercem i mocnym emocjonalnym zaangażowaniem. Szkoda więc, że przywołano stare postacie, a jeśli już to bez tak dużej ilości spoilerów, które nikomu nie służą. Lepiej było powołać do życia nowe osoby i na ich bazie snuć niezapomnianą historię.

Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,913 followers
July 25, 2020
Powojenna Polska i dzieje zwykłych ludzi uwikłanych w niezwykłe dzieje historii w trylogii historyczno-obyczajowej.

Nic dziwnego, że książki Joanny Jax cieszą się takim powodzeniem pośród czytelników! Jej opowieści pełne są żywych, rzeczywistych bohaterów, którzy wywołują równie żywe, namacalne emocje. Autorka umiejętnie i sprawnie oddaje skomplikowane realia tamtej epoki. Zniewolona ponownie Polska pod pozorami wolności ukrywa ciemność, którą odczuwali przede wszystkim zwykli obywatele. Zostają zmuszeni do współpracy z bezpieką, trwają aresztowania i ustawione procesy, codzienność staje się szara, bura, mroczna, chociaż miało być przecież inaczej. Mimo wszystko, trochę na przekór, bohaterowie powieści Jax w tej niepokojącej codzienności budują siebie na nowo. Zakochują się, nienawidzą, zawiązują przyjaźnie, dokonują trudnych wyborów, które naznaczą całe ich dorosłe życie. Oni po prostu żyją, a my, czytelnicy, przeżywamy z nimi te najważniejsze i najbardziej znaczące dla nich momenty. Większe i mniejsze radości, większe i mniejsze wzloty i upadki. Łatwo się do tych postaci przywiązać, bo Joanna Jax zadbała o drobne detale, o szczegóły, które nadają im głębi, wewnętrznego życia, które czytelnik może podejrzeć, może poznać jedynie w pewnym wymiarze.

Całą trylogię czyta się jednym tchem, ze ściśniętym sercem, raz z uśmiechem, raz ze smutkiem, jak to z sagami bywa. Jeśli jesteście miłośnikami opowieści historyczno-obyczajowych, to zapamiętajcie Prawdę Zapisaną w Popiołach. I chociaż ten cykl to kontynuacja i powrót bohaterów znanych z innych opowieści autorki, to jednak znajomość ich historii nie jest konieczna, by zachwycić się trylogią, co więcej – cykl jedynie zachęca, by zawrócić w czasie i zobaczyć od czego to wszystko się zaczęło.
25 reviews
March 20, 2021
Piękna opowieść o ludziach po wojennych przejściach, którzy nie mogą zaznać spokoju dręczeni demonami duchowymi i fizycznymi.
266 reviews2 followers
May 27, 2025
Kolejna część sagi - bohaterowie wpadają na siebie w różnych konfiguracjach i robi się już troszkę nudnawo, ale daję jeszcze szansę.
Profile Image for O książkach i nie tylko.
66 reviews
September 19, 2019
Znani z poprzednich serii bohaterowie (Zemsta i przebaczenie, Zanim nadejdzie jutro) muszą radzić sobie teraz w nowych realiach. Młodzi ludzie, którzy mają ogromne marzenia i nowe cele do spełnienia, robią wszystko, żeby jakoś odnaleźć się w powojennej Polsce. Czy im się to uda? Czy zdołają wyciszyć traumy przeżytych lat wojny i niepokoju?

Po skończeniu poprzedniej serii byłam ogromnie ciekawa dalszych losów Neli Domosławskiej. Zastanawiałam się, co będzie robić w przyszłości i jak sobie poradzi z tym wszystkim po wojnie. Autorka całkowicie rozwiała moje wątpliwości i zafundowała mojej małej denerwującej Nelce karierę dziennikarki. Jest to o tyle świetne, że sama zastanawiam się nad tym zawodem. Czyżby ta bohaterka miała stać się moją inspiracją?

Jako dziecko, Nela była okropnie denerwująca i upierdliwa. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1956, więc ta niesforna dziewczynka jest już dorosłą panną, której nie w głowie harce i wydziwianki. Teraz liczy się dla niej kariera i spełnianie swoich marzeń, co całkowicie popieram. Przyznam się szczerze, że jest to teraz moja ulubiona bohaterka i czuję się z nią naprawdę związana.

Nie mogło zabraknąć także Błażeja i Gabrysi, którzy żyją razem i wychowują dwoje synów. Jestem pod wrażeniem tego, jak ten chłopak wydoroślał i spoważniał. Jego żona również dojrzała i stała się rozważną kobietą, która już skończyła ze swoimi gierkami, jakich dopuszczała się w stosunku do Błażeja.

Pojawia się również znany nam Jakub Staśko, który wreszcie może spełniać w pełni swoje marzenia o graniu na saksofonie. Wzbudził we mnie współczucie, ponieważ ma on cholernie nieszczęście do kobiet. Jest to mężczyzna, który wciąż szuka tej właściwej pani swojego serca, ale każda go albo oszukuje, albo zwyczajnie jest niewarta uwagi.

Poznałam również dla mnie nowych bohaterów. Wśród nich jest rozkapryszona, rozpieszczona pannica Nadia, której tak nie trawię, że jest to jakaś magia. Na początku myślałam, że między nami nawiąże się jakaś tam nić sympatii, jednak jej zachowanie skutecznie odebrał mi chęć do tego. No przyjaciółkami byśmy nie zostały.

Szymon Wielkopolski to młody adwokat, któremu w małżeństwie się nie układa, a na domiar złego nie może bronić klientów, zgodnie ze swoim sumieniem, ponieważ teraźniejsza władza może szybko dobrać mu się do skóry. Do niego jestem nastawiona dość obojętnie. Ani jakoś specjalnie mnie nie denerwował, ani jakoś szczególnie go nie polubiłam.

Ponownie utwierdziłam się w tym, jak dobrą pisarką jest Joanna Jax. Świetnie przedstawiła tutaj obraz komunistycznej Polski, gdzie nadal nikt nie wie, kto był gorszy: Niemcy czy Rosjanie? Ludzie wciąż chodzą zestresowani, że koszmar minionych lat powróci. Uwierzcie mi, że sama odczuwałam ten niepokój, choć doskonale wiedziałam, że przecież nic takiego nie nastąpi.

Okrutnie cieszę się, że książka ta ma ponad 400 stron, ponieważ oznacza to większą ilość czasu spędzonego z ulubionymi bohaterami. Specjalnie też podzieliłam sobie lekturę na kilka dni, żeby radość trwała dłużej. Niestety jednak w końcu przyszedł czas na te słowa: koniec tomu pierwszego.

Milczenie aniołów to kolejna świetna powieść pani Jax, którą czytałam z mocno bijącym sercem. Wszystkie rozterki bohaterów sama odczuwałam, a sama powieść wzbudziła we mnie masę emocji. Jednak świadczy to tylko o tym, jak dobra jest to pozycja. Nie jestem w stanie napisać nic więcej ponad to, że nie mogę doczekać się kontynuacji. Jestem szalenie ciekawa, czy dane osoby zrealizują swoje postanowienia.

Jeżeli jeszcze zastanawiacie się, czy sięgać po tę powieść to ja rozwiewam Wasze wątpliwości: warto. Dlatego mam też nadzieję, że uda Wam się zapoznać z zarówno tą powieścią, jak i poprzednimi książkami autorki.
89 reviews2 followers
December 6, 2019
W „Milczeniu aniołów” Joanna Jax połączyła losy bohaterów sag „Zanim nadejdzie jutro” i „Zemsta i przebaczenie” (książkę można czytać bez znajomości tychże) i przeniosła ich do PRL-u lat 1956-1958. Autorka ukazuje ich zmagania z przeszłością, z traumami, z radzeniem sobie w trudnych warunkach bytowych PRL-u. Sportretowane zostały rodziny, łączące ich „więzy” oraz różne oblicza miłości. Nie brak romansów i zdrad. Padają ważne słowa o zakochaniu się i postrzeganiu drugiej osoby. Każdy bohater ma swoje ideały, wartości. Jedni wierzą propagandzie, inni z nią walczą. Każdy stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości, radzić sobie, „jakoś” żyć. Bohaterowie są tak prawdziwi w literackim świecie, jak czytelnicy o nich czytający. Historia w powieści nie jest tylko tłem wydarzeń, lecz pełnoprawnym bohaterem, gdyż akcja została osadzona w historii Polski. Najważniejsze wydarzenie to bunt robotniczy w Poznaniu w „Ceglorzu”.
Polska władza jest na krótkiej smyczy Sowietów. Do więzienia trafia się za cokolwiek lub za nic. Bezpieka prężnie działa. Jej metody pozyskiwania nowych współpracowników są perfidne, podstępnie, a ilość lojalek przybywa. Szukanie haków i ich preparowanie to norma, donosy też. Bohaterom towarzyszą dylematy moralne. Zaskakuje, kto jest donosicielem, a kto nie. Fikcyjne postacie mierzące się z prawdziwymi wydarzeniami powojennej historii Polski. Mały majstersztyk. Autorka znakomicie oddała ducha tamtych czasów. Z dbałością o szczegóły opisała realia, zaglądając do domów bohaterów, pracy, do lokali, na salę sądową, wychodząc na ulice. Smutna to była rzeczywistość: powszechna bieda, pustki w sklepach, praca ponad siły, terror, donosy, szarzyzna. Ludzie praworządni mieli ciężko, potakującym żyło się lepiej. Mieć czyste sumienie czy talon na mieszkanie?
„Miasto aniołów” nie pozwala wrócić do XXI wieku, bo swoją akcją od początku przykuwa czytelnika. Zabiera go w podróż po Polsce, do Anglii i Izraela. Zaprasza do domów bohaterów, zwykłych ludzi, którzy przeżyli piekło II wojny światowej, którzy walczą z traumami i demonami przeszłości. To ich życie i zmagania z trudami dnia codziennego, emocje, wspomnienia, spojrzenie na nową sytuację polityczną w Polsce zostały wpisane w historię Polski.
126 reviews1 follower
December 30, 2019
To moje pierwsze spotkanie z autorką, oczywiście dzieki portalowi Czytam Pierwszy.
Nie jest to łatwa książka, autorce udało się stworzyć świetny PRL-owski klimat.
Naszych bohaterów spotykamy w powojennej Polsce. Część z nich była ofiarą terroru nazistów, a część armii czerwonej. Jednak wszyscy próbują się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jedni szukają szczęścia w zrujnowanej stolicy, inni na ziemiach odzyskanych. Niewielu ma komfort ekonomiczny, większość, ciśnie się w małych pokoikach. Społeczeństwo jest podzielone na zwolenników nowego systemy i jego zadeklarowanych przeciwników, a oliwy do ognia dolewa urząd bezpieczeństwa, który szuka 'wtyk' wśród ludności cywilnej. Nadzór kontrola i siłowe zwalczanie buntu niezadowolonych mieszkańców, trafia na pierwsze strony gazet. Kto ma pecha, stanie się wrogiem Polski Ludowej i będzie przykładnie i widowiskowo ukarany.

Dużo bohaterów, których losy się splatają ze sobą, jednak nie ma się poczucia, że któryś z nich jest zbędny. Autorka tworzy realny świat. Dopracowany klimat; z kartek przeziera beznadzieja, smutek, ale także nowa nadzieja i hart ducha.
Polecam.
72 reviews
November 11, 2019

To powieść historyczna, przedstawiająca dalsze losy bohaterów znanych z serii „Zemsty i przebaczenia” i „Zanim nadejdzie jutro". Tym razem próbują oni odzyskać zaburzoną wewnętrzną równowagę, będącą pokłosiem wojny w szarej i komunistycznej Polsce.

„Miłość, która cię zatrzymuje w miejscu, nie jest warta, aby ją pielęgnować”.

Na wstępie zaznaczę, że nie czytałam poprzednich serii, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało i nie miałam poczucia, że nie wiem, o co chodzi. Ogólnie książka podobała mi się, ciekawie oddaje klimat powojennej Polski w latach 50. – ciągły strach, szpiegowanie, brak zaufania, co prowadzi do ciągłych konfliktów. Autorka w nietuzinkowy, nienachalny i nieżenujący sposób serwuje nam także wątki miłosne.

To moja pierwsze spotkanie z Joanną Jax, ale na pewno nie ostatnie. Z niecierpliwością czekam na kolejne części „Prawdy zapisanej w popiołach”. Polecam wszystkim serdecznie!

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
Profile Image for Korcia.
403 reviews4 followers
January 10, 2020
„Milczenie aniołów” to kontynuacja losów bohaterów dwóch serii: „Zemsty i przebaczenia” oraz „Zanim nadejdzie jutro”. Fajnie, jeśli znacie tamte książki, ale i bez tego bez problemu odnajdziecie się w fabule. Po raz kolejny Joanna Jax udowodniła, że po mistrzowsku łączy fikcję literacką z historią, potrafi snuć barwną opowieść, bardzo ciekawą, emocjonującą i skłaniającą do refleksji. Już chcę więcej, znacznie więcej. Czy proza Joanny Jax kiedykolwiek mi się znudzi?

https://korcimnieczytanie.blogspot.co...
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.