Jump to ratings and reviews
Rate this book

Cukiernia Pod Amorem #6

Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas

Rate this book
Trzeci i ostatni tom drugiej serii Cukierni Pod Amorem. Tym razem autorka opowiada o wieku dojrzałym swoich bohaterek i latach 1970-2016.

Monika wyjeżdża do Stanów i tam wychodzi za mąż za milionera. Teresa przenosi się z Gdańska do Łodzi, przypadek sprawia, że również zamieszka zagranicą. Lustrzane losy przyjaciółek znajdują zwieńczenie w Zajezierzycach.

W Gutowie trwają przygotowania do pogrzebu Waldemara Hrycia. Burmistrz próbuje uniknąć politycznej odpowiedzialności za jego śmierć, jednak córka zmarłego zdecydowanie sprzeciwia się uczczeniu pamięci ojca przez nadanie jednej z ulic nazwy Rodziny Hryciów. Helena Hryć musi użyć podstępu, aby pochować męża w rodzinnym grobie. Ciężko pobity Zbyszek zastanawia się, czy jego wiarołomna narzeczona jest naprawdę w ciąży.

Grzegorz Hryć przeżywa trudne chwile: jego romans z sekretarką został nagłośniony przez media, w mieście huczy od plotek, a żona naciska, aby pomagał w jej interesach.

Mia i Maciek robią nieśmiałe plany na wspólną przyszłość. Tessa wyznaje Monice prawdę o swojej adoptowanej córce.

480 pages, Paperback

First published October 15, 2019

43 people want to read

About the author

Małgorzata Gutowska-Adamczyk

29 books23 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
24 (26%)
4 stars
34 (36%)
3 stars
30 (32%)
2 stars
4 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
667 reviews13 followers
February 3, 2021
W obliczu pandemii koronawirusa i szalejących wokół społecznych niepokojów coraz częściej zerkamy w przeszłość. Nasze myśli kierujemy ku najbliższej rodzinie, przeglądamy zdjęcia i pamiątkowe przedmioty, wspominamy rodzinne anegdoty i pielęgnujemy pamięć przodków. Czasem cofając się do lat młodości naszych rodziców, dziadków i pradziadków zastanawiamy się jakie wybory podajęlibyśmy na ich miejscu. Z tego płynie iskierka nadziei, bo z płynie z tego jedno stwierdzenie, jeden wniosek - otóż wcale nie żyli oni w mniej niespokojnych czasach. Ba, często ich warunki życia były o wiele gorsze od naszych. Bardziej niebezpieczne, bardziej trudne i niepewne jutra. A mimo to poradzili sobie, przetrwali i dziś dają siłę potomkom. Czasem uzmysłowić sobie tę prawdę pomaga literacka fikcja, taka na przykład jak u Małgorzaty Gutowskiej - Adamczyk. Poznajemy u niej ludzi wywodzących się z różnych warstw społecznych, od arystokracji, chłopów po emigrantów zarobkowych i kabaretowe pieśniarki, kończąc na cukiernikach. Autorka łącząc prawdę historyczną z wytworami własnej wyobraźni ukuła niezwykłą sagę. Jej Cukiernia pod amorem to opowieść o wzlotach i upadkach, wielkich radościach i wielkich dramatach, o śmierci, miłości i intrygach, o poszukiwaniu wewnętrznej siły wbrew napotykanym trudnościom.



Rok 1995. W Gutowie, małej miejscowości pod Płockiem, prowadzone są prace archeologiczne, podczas których odnalezione zostają szczątki kobiety. Zmarła ma przy sobie średniowieczny pierścień, który należał niegdyś do tutejszych cukierników, Hryciów. Prowadzą oni popularną w mieście Cukiernię pod amorem. Do miasta wraca córka jej właściciela, Iga. Dziewczyna pod wpływem znaleziska archeologicznego cofa się do dziejów przodków: Zajezierskich, Cieślaków i Hryciów odbywając niezwykłą podróż w czasie od lat 60 XIX wieku aż do współczesności.



Na Cukiernię pod amorem składają się dwie trzytomowe serie, które można czytać w dowolnej kolejności. Ważne by daną serię czytać pokolei. Na pierwszą z nich przypadają: Zajezierscy, Cieślakowie, Hryciowie a na drugą: Ciastko z wróżbą, Dziedzictwo Hryciów i Jedna z nas. W pierwszej trylogii poznajemy dzieje samej Cukierni i jej właścicieli. To niezwykła podróż od ziemiańskich dworów, chłopskich chat po realia Stanów Zjednoczonych lat dwudziestych i trzydziestych, po rozrywkowe życie Warszawy i dramat okupacji hitlerowskiej. W drugiej części to poznajemy losy dwóch kobiet przybyłych obecnie do Gutowa, Moniki Grochowskiej - Adams i Tessy Steinmeyer. Zajezierscy, Cieślakowie i Hryciowie to nie żadni herosowie, nie są wojownikami, nie chcą pretendować do narodowych legend, mimo życiowych zawieruch pozostają zwykłymi ludźmi. Martwią się o bliskich, mają swoje grzechy i często muszą podejmować nie łatwe decyzje.



Małgorzata Gutowskiej - Adamczyk meandruje nie tylko po narodowych dziejach i traumach ale zręcznie pokazuje realia historii społecznej XIX i XX wieku. Skupia się na życiu zwykłych ludzi, pokazuje odmienne warunki bytowania, opisuje rozrywki wyższych sfer i Warszawy lat 30 XX wieku Współczesność przeplata się u niej z przeszłością. Dla niej nie jest ważna tak zwana Wielka Historia ale ta zwykła dotykająca normalnego człowieka i często polityczne realia wyciskały piętno na jego życiu. Były to nieustanne zmagania najpierw z rosyjskim zaborcą, potem głodem panującym podczas Wielkiej Wojny, i tuż po krótkim czasie normalności przychodzi kolejna wojna. W jej obrazie wojny nie brakuje scen rodem z hollywoodzkich filmów. Kiedy nastała radość z końca okupacji i zmagań z Trzecią Rzeszą, nastaje sowiecka okupacja jako naturalna konsekwencja tego, co było wcześniej. W tych dziejowych zawieruchach, mimo troski o najbliższych, niepewności tego, co dzieje się z nimi, każdy z bohaterów musi zadbać o samego siebie. Czy to arystokratka, która znalazła się w zakonie, czy świeżo upieczona mężatka, synowa powstańca czy artystka wplątana w sieć szpiegowską, kończąc na dziewczynach z PGR- owskiej wsi.



Heksalogia Cukierni pod amorem przypomina inne wielkie sagi rodzinne m.in. Stulecie winnych Ałbeny Grabowskiej, Kroniki Cliftonów Jeffrey'a Archera czy klasyczne Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell bądź Noce i dnie Marii Dąbrowskiej. Napisana piękną polszczyzną przypomina nieco kronikę narodową i rodową. Do tego języka trzeba się przyzwyczaić, stąd trudność czytania pierwszego tomu, który był drogą przez męki, aby odkryć fascynujący świat od którego nie sposób się oderwać. Wypełniona emocjami, zawiłymi intrygami i relacjam, zdaje się lekturą przy której można zarwać niejedną noc i w sam raz na trudny czas.
Profile Image for Ania.
532 reviews10 followers
February 10, 2023
Dobrnęłam do końca sagi.....tak to dobre słowo "dobrnęłam". Kontynuowałam czytanie z dwóch powodów: nie lubię zostawiać niedokończonych serii, a tom drugi, a właściwie 5 był całkiem w porządku. Natomiast tom szósty tak bardzo mnie rozczarował, że nawet jeśli autorka za 15 lat stwierdzi, że ponownie wraca do Gutowa, to raczej już po kolejne tomy nie sięgnę. Mimo że na ostatniej stronie 6 tomu widnieje słowo "koniec" nie wszystkie wątki zostały rozwiązane, więc powrotu nie wykluczam.
Widać, że między jednym a drugim tomem autorka poczytała opinie czytelników i postanowiła się do nich dopasować, zwłaszcza w temacie oziębłości uczuciowej rodziny Hryciów. Tutaj zarówno Helena, Iga i Zbyszek miewają momenty refleksji, w których usprawiedliwiają swoją obojętność, czy nienależycie przeżywaną żałobę po Waldemarze codziennymi zmartwieniami, pracą czy zakochaniem. Niestety moim zdaniem autorka ma ogólnie problem z opisywaniem uczuć i widać to nie tylko na podstawie rodziny Hryciów, ale też w stosunkach Moniki i Eleny. Panie bez żadnych "fajerwerków"przechodzą do porządku dziennego nad nowinami, które funduje im Teresa.
Wątek Teresy i Eleny jest dla mnie fabularnie najsłabszy. W świetle dość upierdliwych przepisów prawnych, które nadal funkcjonują w Polsce nie jest możliwa sytuacja rodzinna jaką autorka nam tu wciska i nawet partyjna szycha w osobie towarzyszki Wypych nic na to nie mogłaby poradzić. W końcu towarzyszka Wypych to nie pierwszy sekretarz, tylko jakaś partyjna posługaczka na prowincji. Poza tym nigdzie w Polsce w latach 70-tych nie przeszłoby tak światowe imię dla dziewczynki, jak Elena. Starsi czytelnicy zapewne pamiętają, że wysyp obcobrzmiących imion w Polsce mamy dopiero na początku lat 90- tych, czyli jakieś 20 lat później. Oczywiście zgodzę się, że dzieci mogą nie wiedzieć, że są adoptowane, ale poznanie swojego prawdziwego imienia grubo po 40-tce, podczas gdy dosłownie wszędzie musimy się posługiwać danymi osobowymi, jest nie tylko "grubymi nićmi szyte", ale jak dla mnie to zwyczajnie "wyssane z palca". O "przypadkowych" awansach na drabinie społecznej zarówno Teresy jak i Moniki nawet szkoda się rozpisywać, bo to tak samo wiarygodnie brzmi jak opowieści o ufo.
To co mnie raziło w nowych tomach to jednowymiarowość postaci jak ktoś jest zły - to zawsze jest zły i nigdy nic dobrego nie zrobi, jak ktoś jest naiwny to do takiej przesady, że nie odróżnia nastolatki od trzydziestolatki i zakochanej dziewczyny od wyrachowanej prostytutki.......Przykłady można mnożyć. Tak samo niekonsekwentnie przedstawiane jest Gutowo - podobno to dobrze rozwijające się miasteczko, w którym wszyscy się znają, ale nikt nie rozpoznaje ewidentnie nietutejszej prostytutki z Płocka urzędującej w lesie za miastem......
Widać, że te nowe części sagi zostały napisane z zupełnie innych powodów niż te wcześniejsze: aby się przypodobać czytelnikom, aby autorka mogła połechtać swoje wygórowane ego oraz wyrażać swoje prywatne opinie w wielu kwestiach (niekoniecznie i nie tylko politycznych), które nie mają żadnego wpływu na fabułę i stanowią tylko zbędny wypełniacz już i tak dość grubych tomów, ale najbardziej chyba po to, żeby o sobie przypomnieć i mieć szansę znów zaistnieć. Niestety nie bardzo to wyszło, bo pojawienie się tej nowej sagi nie odbyło się jakimś bardzo szerokim echem w świecie czytelniczym. Być może dlatego, że jako zwykły czytelnik po przeczytaniu całości mam nieodparte wrażenie, że saga o Gutowie 20 lat później, została napisana na kolanie i w pośpiechu. Pierwsze tomy były bardziej dopracowane, lepiej przemyślane, a ich bohaterowie mieli swój indywidualny, niepowtarzalny charakter, czego w nowych tomach nie uświadczymy.
Wszystkich tomów wysłuchałam w audio w interpretacji Anny Dereszowskiej i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że to jedna z najgorszych lektorek z jakimi miałam do czynienia do tej pory. Nie dość, że zmienia wyrazy w zdaniach, to jeszcze niepoprawnie czyta nazwy obcojęzyczne (na jej nieszczęście Legimi daje szanse porównania tego co słyszysz, z tym co jest napisane w książce). Dereszowska tak się skupiała nad "zagraniem" postaci, że prawie pięćdziesięcioletnia kobieta, jej dwudziestokilkuletnia córka, trzydziestoletnia panienka lekkich obyczajów i trzynastolatka w chwilach zdenerwowania mówią dokładnie tym samym głosem obrażonej, pretensjonalnej dziuni. To doświadczenie nauczyło mnie w przyszłości zwracać większą uwagę na lektora.
Profile Image for oliwia maria .
411 reviews10 followers
January 8, 2022
jestem taka szczęśliwa, że udało mi się skończyć

jak zwykle czytam w zabójczej kolejności, ale jakimś cudem prawie we wszystkim się połapałam. historie z przeszłości czytało się świetnie. naprawdę byłam ciekawa, jak potoczy się los bohaterek, może trochę im kibicowałam, chociaż nie byłam do nich przywiązana. niestety rozdziały z teraźniejszości były znacznie gorsze. papierowe dialogi, reakcje bohaterów na ważne wiadomości fatalne.

myślę, że te pierwsze tomy miałby szansę spodobać mi się bardziej, ale nie wiem czy kiedykolwiek po nie sięgnę.
Profile Image for Oliwia Szul.
296 reviews15 followers
March 22, 2022
Naciągane 4⭐ ale mam duży sentyment do tej serii. I choć przeszkadza mi to zagmatwanie i powtarzalny motyw z tym zatajony prawdziwym ojcostwem to lubię te książki i aż trochę żałuję, że to koniec tej historii. Przede wszystkim klimat cukierni to coś wspaniałego. Lubię większość bohaterów - zarówno tych już znanych wcześniej czyli Igę oraz Helenę i tych, którzy pojawili się dopiero w tej drugiej serii (zdecydowanie wolałam czytać o Tessie niż o Monice!). I tylko nie rozumiem tych wszystkich zawiłości rodzinnych.
Przez styl autorki się płynie, dosłownie, przeczytałam książkę w dwa dni.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,651 reviews58 followers
January 1, 2023
Niestety przyszedł czas na pożegnanie z Gutowem i jego mieszkańcami. To jak dotąd moja ulubiona saga rodzinna. Ostatni tom nie zawiódł. Po raz kolejny działo się wiele. Kilka zagadek zostało rozwiązanych. Niektóre furtki wciąż jednak pozostały otwarte. Może to znak, że jeszcze kiedyś autorka zabierze nas w podróż do Gutowa?

Ja gorąco polecam tę serię. I dodam, że darzę ją szczególnym sentymentem, bo to były pierwsze ebooki, jakie w życiu kupiłam. Tak zrodziła się miłość do książek elektronicznych :)
Profile Image for Monika Łukasik.
248 reviews
November 9, 2023
Pomysł mozei fajny, ale najsłabszy tom z serii. Dużo sentymentalnych opisów. Mało akcji. Seria straciła na rozpędzie.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.