Jump to ratings and reviews
Rate this book

Tumor Mózgowicz

Rate this book
Drama / Anthology

94 pages, Paperback

First published January 1, 1921

2 people are currently reading
22 people want to read

About the author

Stanisław Ignacy Witkiewicz

112 books235 followers
Stanisław Ignacy Witkiewicz (24 February 1885 – 18 September 1939), commonly known as Witkacy, was a Polish writer, painter, philosopher, playwright, novelist, and photographer active in the interwar period.
Born in Warsaw, Stanisław Ignacy Witkiewicz was a son of the painter, architect and an art critic Stanisław Witkiewicz. His mother was Maria Pietrzkiewicz Witkiewiczowa. Both of his parents were born in the Samogitian region of Lithuania. His godmother was the internationally famous actress Helena Modrzejewska.
Stanisław Ignacy Witkiewicz – a writer, playwright, poet, painter, photographer, philosopher and an art theoretician. Witkacy was a visionary ahead of his times, and yet a concretely pungent prankster, whose cutting-egde judgement and catastrophic prophesies allow new generations to rediscover his work time and again. One of the few Polish artists whose significance for world art history endures the test of time.
He died by commiting suicide upon learning of the Red Army’s attack on Poland, on the 18th of September, 1939 in the village of Jeziory, Polesie region (present-day Ukraine).

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (23%)
4 stars
15 (38%)
3 stars
11 (28%)
2 stars
2 (5%)
1 star
2 (5%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Kamil Dudar.
131 reviews14 followers
February 8, 2022
ROZHULANTYNA: Rozkręca się stara mózgownica, rozkręca!

Witkacy w Tumorze Mózgowiczu – dramacie, który, jak sam stwierdził we wstępie, nie powinien obrażać uczonych – postanowił pokazać złą stronę świata w najczystszej Formie w jakiej potrafił. Klasycznie już dla Wikiewicza, znajdziemy tu komizm językowy w postaci ciekawych imion (Rozhulantyna, sam Tumor Mózgowicz, nazywany mózgownicą, Balantyna) i sprośnych żartów:
MÓZGOWICZ: [do Izi] O! Gdybym mógł cię najprzód zróżniczkować, zbadać każdą nieskończonostkę twojej przeklętej, rudej krwi […], a potem wziąć, stłamsić, scałkować […]."
(Nie ukrywam, urzekł mnie ten erotyczny rachunek różniczkowy, a, jak wspomniała sama Balantyna, "[...] wszystko, co wielkie, musi być zboczonym i perwersja jest dziś po prostu synonimem wielkości").
Świat Tumora pełen jest intryg, cele osiąga się w imię idei "po trupach do celu", ogólnie takie to wszystko nieprzyjemne. Autor rozważa też tematykę pochodzenia, kontrastuje chama z arystokracją oraz rozważa konflikty na tle rasowym i podejmuje temat praw człowieka. Bardzo aktualne.
Znajdujemy tu też pierwsze wspomnienia o "cofnięciu kultury". Jak zauważa Antoni Winch: "[...] dorobek kultury współczesnej skazuje się na zagładę, żeby przygotować grunt pod nastanie epoki nadczłowieka Nietzschego, który «nie narodził się wśród junkrów pruskich, tylko wśród proletariatu»". Nie jest to jedyne nawiązanie do filozofii modernizmu – swoje miejsce znajdują tu także dekadenci oraz demoniczne femme fatale. Pojawia się tu też wątek słowianofilstwa. Słowem, znajdziemy tu wszystko i wszystkich.

Nie jest to, według mnie, poziom Szewców, ale i tak, genialne. 3*

---
Profile Image for Milena.
17 reviews
Read
November 18, 2025
jeśli ktoś nie zna to słucha - "NAD ZRĘBEM PLANETY" by marek grechuta opole 76 i kraków 84

"dnem mojej duszy
jest pierwotna mściwość,
a moim herbem
jest soczysta larwa.
zdębiałych koni lawiny
i oficerów zasmucone miny,
nad losem dawno, dawno zagasłych kurtyzan."

"ważę ciężary, o jakich nie myślał
żaden Cezar świata,
a wszystko ulata, jak wata."

"nad zrębem planety,
pośród gwiezdnej nocy,
szereg alefów w nieskończoność pełznie.
i nieskończoność, unieskończoniona
zamiera w sobie, przez siebie zdradzona.
kłęby Tytanów i rogate widma
sypią gwiazd roje
w wydarte otchłanie.
myśl w własne wątpia zapuściła szpony
i gryzie siebie w swej własnej otchłani
lecz myśl ta czyja? Samo się nie myśli
tak jak grzmi samo i samo się błyska.
punkt się rozprzężył w n-wymiarów przestrzeń
i przestrzeń klapła
jak przekłuty balon.
dech wyszedł cały. Tak nicość dyszy
sama własną pustką
i każde coś gnębi w czasie, który stanął.
hop! Szklankę piwa!"
Profile Image for Zuzanna.
101 reviews
April 17, 2024
Czy z własnej woli sięgnęłam po dramat? Być może…





Ogólnie po tym jak zobaczyłam występ chłopaków na PPA, zakochałam się w “Hop, szklankę piwa”. A po tym jak okazało się, że jest to utwór Witkacego, śpiewany przez Marka Grechutę…
Więc nie mogłam do końca zinterpretować tego utworu, w sumie totalnie nie wiedziałam o co w nim chodzi, dlatego szukałam w internecie, ale nic ciekawego nie znalazłam. I stąd decyzja, żeby przeczytać to niesamowite dzieło 😅. Z plusów, dowiedziałam się czym są te całe alefy i dlaczego ten tekst jest jaki jest. Z minusów, które są też po części plusami - to jakim artystą był Witkacy… Wiadomo i chyba dlatego jestem w stanie jakoś przyjmować to co pisał, kiedy tworzę sobie w głowie specjalną przestrzeń dla jego utworów. Inaczej, kiedy myślę zbyt trzeźwo - czytanie tego nie ma większego sensu.
Poza tym mistrzowskie połączenie matematyki z poezją i sztuką. Myślę, że to nie będzie moje ostatnie spotkanie z tym autorem.
3 reviews
January 26, 2021
Sztuka teatralna jest w zasadzie nie do czytania, nie dziwią mnie więc negatywne oceny tej pozycji. Ale kiedy przeniesie się ją w wyobraźni na deski, zasługuje na 5 gwiazdek:-)
Profile Image for Kuba.
44 reviews
August 27, 2024
-Mamo możemy czystą formę?
-Mamy czystą formę w domu
-Incomprehensible, prepare for assassination of the Malaysian president
Profile Image for Gabi.
126 reviews3 followers
April 25, 2025
sztuka absurdu do mnie przemawia
Profile Image for freya.
33 reviews1 follower
December 4, 2025
kurwa cinema absolutnie this was so funny to read out loud too and i love the plot twist of girlies winning over men in the end
Profile Image for kranzfafka.
237 reviews2 followers
February 2, 2023
2.75
„Narkotyki” przemówiły do mnie niesamowicie, „Powrot jesieni” też, choc mniej. To juz jednak sie rozmija z moimi gustami i niestety męczyłam sie okrutnie. Jako że czytałam te książki w wyżej opisanej kolejności, to spadam za kazdym razem o stopien nizej, więc moja początkowa szaleńcza ciekawość jego dzieł stopniowo slabnie.

Pomimo sprośnych żartów, czyli głównego składnika mojego poczucia humoru (XD), i matematyki, którą kocham - szczególnie w sztuce, niekoniecznie wtedy, gdy mam do zrobienia dwadzieścia zadan na dzien następny - okazało się nie byc tym, czego szukałam.

Bez lopatologicznego omowienia ze strony jakiegos super-ekstra-wyedukowanego-charyzmatycznego-humanisty-habilitowanego-profesora-nadzwyczajnego raczej nie docenie tej książkiXD.

Więc jakby ktos chciał zostać moim witkacowym nauczycielem i przewodnikiem, to zapłacę w ziemniakach i pięknych słowach odspiewujac rotę albo cokolwiek, na co szanowny nadzwyczajny profesor nauk wszelakich będzie miał ochotę.
Wlazł Kotek Na Płotek na cymbałkach tez wchodzi w gre.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.