2.75⭐ Ciężko zrecenzować mi tę książkę, dlatego że historia niezbyt mnie zaabsorbowała. Przeczytałam ją do końca w tak krótkim czasie tylko dlatego, że kończył się rok i chciałam ją wliczyć do podsumowania na good reads🫣 Niby wszystko super: orginalna historia, niecodzienni bohaterowie, ku mojemu zaskoczeniu wiodąca perspektywa jest męska, przepiękne poetyckie, bardzo metaforyczne opisy, które poruszają czytelnika i dużo pięknych cytatów. A co więcej niesamowita synteza tego co lubię najbardziej, czyli książek i fotografii (główni bohaterowie robią zdjęcia). Jednak mimo tego coś nie działa. Ciężko mi powiedzieć co, ale zabrakło tej książce magii, która sprawia, że niemożna się oderwać i przestać myśleć co dalej spotka bohaterów, niestety. Nie wiem czemu, ale sam początek uznałam za ciekawy i pierwsze 30% przesłuchałam w jedną noc i wcale nie chciałam przestać. Jednak im dalej brnełam w fabułę tym mniej mnie ciekawiła i zapominałam o tej książce. Wątek miłosny też nie porywa. Na koniec warto jeszcze wspomnieć, ze osoby wrażliwe na temat chorób nowotworowych mogą odczuwać dyskomfort, bo Sky choruje na białaczkę. (PS. To nie spoiler dowiadujemy się tego praktycznie na samym początku). Możliwe, że zabrakło mi też tych silnych emocji, które powinna budzić taka tragedia, jaką jest choroba. Trochę się zawiodłam, mimo że miałam niewielkie oczekiwania. Chciałabym jednak docenić sposób w jaki autorka opisuje życie po śmierci: każdy człowiek dostaje swoją gwiazdę i świecąc nocą ponownie budzi się do życia. Cute bardzo🌌✨💫