What do you think?
Rate this book


320 pages, Paperback
Published January 1, 2020
"Mogę też mieć do dyspozycji myślącą sieć, która będzie malować ze mną obrazy. Nie sądzę, by to była droga do sławy dla ujawnionego geniuszu plastycznego, bo wszyscy będziemy mieć tę samą możliwość, wszyscy będziemy więc takimi samymi artystami. Dlatego sądzę, że ludzie na nowo zdefiniują pojęcie sztuki, w tym sztuk plastycznych. Przecież w 2020 roku każdy może robić zdjęcia, używać różnych filtrów w aparatach, ale mimo wszystko jest coś takiego jak warsztat fotograficzny, który można mieć lub nie – nie każdy jest profesjonalnym fotografem. Nie wierzę w profesjonalizację wszystkich ludzi na wszystkich polach nawet w przyszłości. Przejdziemy raczej przez zbiorowy proces ustalania nowego standardu średniości. Ty będziesz bardziej zadowolony z obrazów, które namalowałeś z SI, niż z tych, które próbowałeś stworzyć sam, ale sąsiad za ścianą w obu przypadkach przyjmie efekty z równym zadowoleniem."
(pdf.str.29)
"(…) nie mam wątpliwości co do roli Turinga w rozwoju sztucznej inteligencji. Do jego czasów ani później nie było większego geniusza w tej dziedzinie. Jest jej ojcem i twórcą całego uniwersum, w tym najważniejszych pojęć. Jest twórcą informatyki jako takiej, jednym z założycieli kryptologii, autorem nie tylko słynnych maszyn, ale też jeszcze słynniejszego testu Turinga. Mogę tylko bardzo żałować, że nie było mu dane dalej pracować i się rozwijać, (…)"
(pdf.str.58-59)
"Znakomity generator tekstu GPT-2 stworzony przez firmę Open AI w Kalifornii, współzakładaną przez Elona Muska, który może wygenerować wiarygodny i sensowny tekst na niemal każdy temat, nie jest w stanie przejść relatywnie prostego zadania z testu Turinga, jakim jest adekwatna odpowiedź na pytanie o to, do czego odnosimy się w zdaniu wielokrotnie złożonym."
(pdf.str.69)
"Być może uspokaja nas postawa takich ludzi jak Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, którzy twierdzą, że znacząca zamiana ról człowiek – maszyna jest jeszcze daleko przed nami. Jednak szef Tesli Elon Musk czy zarządzający Amazonem Jeff Bezos twierdzą, że już teraz powinniśmy tak zaprojektować ekonomię, by roboty budowały PKB krajów, zapewniając obywatelski dochód gwarantowany. Chodzi o to, żeby ludzie, nie pracując, wciąż mieli godziwe warunki życia, czyli żeby dalej pozostawali konsumentami. Wspomniani ludzie zadają sobie pytanie: „Dlaczego technologia nie może wyzwolić człowieka od przymusu pracy?”. I znajdują najprostszą odpowiedź."
(pdf.str.156)
"Paweł Oksanowicz: Dlaczego ludzie w większości odbierają sztuczną inteligencję w tak negatywny sposób?
Aleksandra Przegalińska: Sama się nad tym zastanawiam. Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Spróbujmy jednak to rozwikłać. Zacznę od tego, że wydaje mi się, iż działa tutaj mechanizm zakorzeniony w mózgu człowieka bardzo głęboko jako pozostałość przedewolucyjna, po czasach gdy byliśmy jeszcze dość prymitywnie odziani i mieszkaliśmy w osadach czy jaskiniach, a nie w miastach. Chodzi o nasz stosunek do tego, co nadejdzie, o przewidywanie przyszłości. Żyjąc w prymitywnych warunkach, ludzie prawdopodobnie nie czuli się zbyt pewnie, nie mieli zapewnionego nawet najbardziej podstawowego poziomu bezpieczeństwa. W takiej sytuacji zawsze lepiej przewidzieć katastrofę, czyli być przygotowanym na najgorsze, a nie chować głowę w piasek, gdy to najgorsze ewentualnie nadejdzie. Zwróćmy uwagę na to, że już od antyku kasandryczne przepowiednie funkcjonują w naszej kulturze jako jej istotny składnik. I dlatego obecnie w wielu dziedzinach życia tworzymy czarne scenariusze. Co jakiś czas w mediach pojawiają się guru, którzy ostrzegają przed końcem świata z różnych powodów, ostatnio zwłaszcza związanych właśnie z rozwojem nowych technologii – takich, że SI nas zabije albo wyeliminuje z głównego porządku świata. Od wieków zawsze przygotowywaliśmy się na najgorsze. W imaginarium ludzkości wciąż można spotkać potwory morskie, gigantyczne huragany pustoszące kontynenty, kosmitów, wampiry – lista jest znana. I być może rzeczywiście stanowi to sposób przygotowania się na przyszłość, równie animalistyczny u źródeł, co prymitywny; gdy obserwuje się życie dzikich zwierząt, można dojść do wniosku, że jest to życie toczące się w ciągłym zagrożeniu. Na przykład przewodnik stada dzikich koni potrafi przez dwa dni nic nie jeść, aby nie schylić łba po trawę; nie chce stracić z pola widzenia horyzontu, dlatego że gdzieś może się czaić wilk. Nie wiem, na ile takie mechanizmy można transponować na ludzki świat, ale na pewno zwłaszcza wtedy, gdy wzrasta poziom kompleksowości zjawisk i nie jesteśmy w stanie ich objąć, zaczynamy snuć czarne scenariusze."
(pdf.str.244-245)