Pierwsza biografia twórcy Przekroju! Ba! Całego Przekroju! A nawet cywilizacji! Czyta się!
O ikonie
Zdumiewająca opowieść o zjawisku Przekrój, niezapomnianej epoce, jej śmiesznych i tragicznych postaciach oraz o jednym nieszablonowym człowieku. Kiedy Marian Eile przyjął zlecenie na stworzenie Przekroju, nikt nie spodziewał się, że powstaje prawdziwa ikona. Dokonał rzeczy zdumiewającej.
Czasopismo do dziś zna każdy czytający Polak. Jakim cudem przetrwało pod okiem cenzury? Dlaczego pies Fafik został pełnoprawnym członkiem redakcji? Jak wielkim oryginałem był Eile? Kto najczęściej gościł na okładce Przekroju i dlaczego byli to Bierut i Gomułka? Dlaczego mistyfikacja to drugie imię Przekroju? Kto wprowadził do polszczyzny dżinsy?
Jak się obchodzić z książką
Pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się miłośnika książek, sztuki i kultury. Klucz do zrozumienia gustu wielu Polaków, również młodych – ciągle oczarowanych fenomenem Przekroju. A przy okazji dawka niezwykłych opowieści o miłości (także tej w trójkącie) i trwodze w trudnych czasach. Uwaga! Czasy zawsze są trudne.
przebóg, jakie to było dobre! dawno nie pamiętam, żeby coś sprawiało mi podobną przyjemność z czytania. tak, oczywiście, wśród potopów była tehanu i ukochane równanie profesora, ale wciągnięcie w eilego porównywałabym do czytania noelki po raz pierwszy - a nawet nie wiem do końca, czemu.
dynamiczna, dobrze napisana biografia, nie o samym eilem, ale o środowisku, w którym się obracał. odnalazłam się w resztkach krakowskiej awangardy, redaktorskim, prl-owskim otoczeniu. lubiłam czytać zabawne anegdotki i skomplikowane relacje o polityce. podobało mi się, że autor tylko opisuje, nie poddając stanowiska przekroju wobec władzy żadnej ocenie. (uhu, zdania z tyloma dopełnieniami, szymborska nie lubi) takie prawdziwe i życiowe. i polskie. dobre, polecam bardzo.
Książka Potkaja wpadła mi w oko przez przypadek. Zaczęłam czytać nowy "Przekrój", który teraz wychodzi jako kwartalnik, ale aż tak nie ciekawiła mnie jego historia. Jednak czytając tę książkę, zdałam sobie sprawę, że czytając historię "Przekroju", dowiaduję się czegoś o historii tamtych - przekrojowych czasów. Potkaj bardzo ciekawie snuje swoją opowieść wokół magazynu, jednocześnie zarysowując czasy powojennej Polski, skupiając się głównie na tej kulturalnej i artystycznej części krakowskiej. To jednak daje nam pewien ogólny obraz Polski, ze wszystkimi jej przywarami, problemami i urokiem PRLowskim, wprowadzając nas w świat bohemy lat 50, 60 i 70 przed wszystkim. Marian Eile był postacią fascynującą, pochodzenia Żydowskiego, co myślę ma wpływ na jego historię osobistą - szczególnie więź, jaka łączyła go z żoną, Kasią, a także wydarzenia lat 67-68 i konsekwencje tych haniebnych lat w historii Polski. Potkaj nie popada jednak w przesadny patos, podając ciekawe anegdotki, opisując barwnie ponure lata komuny i podając losy niesamowicie utalentowanych ludzi, którzy tworzyli kultowy magazyn. Spodobała mi się także obszerna bibliografia, z której autor skorzystał, i do której sama planuje wrócić, by dowiedzieć się czegoś więcej o różnych tematach poruszonych w książce. Dla wszystkich miłośników "Przekroju", a także dla tych, którzy chętnie dowiedzą się czegoś o nie tak dawnej historii Polski.