Zarabiam zbyt mało. Szef nie docenia mojej pracy. Tak właśnie myślisz?
Gratulacje, właśnie znalazłeś pracę swoich marzeń! Tak, dobrze przeczytałeś: praca, którą masz, to najlepsze, co ci się mogło przytrafić. Ta książka demaskuje najpopularniejsze powody frustracji w pracy i prezentuje zaskakująco skuteczną metodę, dzięki której można zmienić i udoskonalić własną, denerwującą codzienność zawodową. Gwarantujemy, że książka nie ogranicza się do płytkich sformułowań w rodzaju: "Myśl pozytywnie!" "Odpowiednia książka do kształtowania swojej kariery w kryzysowych czasach.
Właściwie nie ma człowieka, który byłby naprawdę zadowolony ze swojej pracy. Potwierdzają to oficjalne statystyki – ponad 85% osób czynnych zawodowo chciałoby zmienić miejsce pracy!
Autorzy książki – Volker Kitz i Manuel Tusch – zbadali dokładnie, co unieszczęśliwia nas w pracy. Ich badania wykazały coś, co może zadziwić – wszystkie miejsca pracy są takie same a przyczyny frustracji miejscem pracy zazwyczaj tkwią w nas. I nieważne, dla kogo się pracuje… Zrozumienie kilku prostych prawd dotyczących środowiska zawodowego, innych ludzi, a przede wszystkim własnych reakcji związanych z życiem zawodowym sprawi, że docenimy pracę, którą mamy i przestaniemy zastanawiać się jak ją zmienić.
Dieses Buch hat viele gute Punkte und zeigt auf verständliche Art, warum es nicht sinnvoll ist wegen diesen Sachen Job zu wechseln. Es sind Situationen, die jeder kennt - Unzufriedenheit mit dem Chef, Ärger mit Kollegen, Zeitdruck, etc. Im zweiten Teil wird anhand fundierter psychologischer Theorien und Übungen geübt, wie man seine Sicht ändern kann um harmonievoller, gelassener zu leben.
This book is a treasure. Luckily, it has been translated into Polish, so I could read it and use it. My attitude to work changed a lot, I'm much more motivated and feeling a whole lot better - even while dealing with angry customers! The book is easy to read and extremely helpful.
the content was ok, but nothing that you haven´t read before. The author seems a bit egocentric, as he keeps mentioning his own name over and over again, which irritated me a bit.