OPINIA PRZEDPREMIEROWA
Kilka słów o książce: Pewnej nocy siedemnastoletnia Ania wyszła z domu bez słowa. Zabrała ze sobą jedynie telefon i ślad po niej zaginął. Ostatnią osobą, która widziała ją żywą był starszy pan mieszkający w okolicy, a potem dziewczyna po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Choć od tego wydarzenia minął rok, rana którą pozostawiło po sobie zniknięcie nastolatki wciąż była niezwykle świeża dla bliskich jej osób. Szczególnie, że przez cały ten czas policji nie udało się ustalić gdzie jest Ania.
Choć szansa na to, że uda się odnaleźć ją żywą była znikoma, jej starsza siostra, Roksana, postanowiła wrócić do rodzinnego miasteczka i odnaleźć odpowiedzi na dręczące jej rodzinę pytania. Obiecała wrócić po siostrę i podjąć próbę rozwikłania zagadki jej zniknięcia na własną rękę. Dodatkowym motywatorem jej działania stała się otrzymana przez nią tajemnicza wiadomość e-mailowa nawiązująca do sprawy. Czy to możliwe, że ktoś wiedział, co tak naprawdę stało się tamtej nocy?
W prywatnym śledztwie Roksany zaczął pomagać jej przyjaciel, Bartek. Chłopak zrobiłby wszystko, żeby ukoić ból, który dziewczyna od tak dawna nosiła w sercu. Chciałby też znaleźć w nim miejsce dla siebie i przerodzić wieloletnią znajomość w coś więcej. Czy jego ramiona okażą się być dla Roksany bezpieczną przystanią? Czy rodzące się między nimi uczucie przywróci choć odrobinę koloru do jej życia? I w końcu, czy będzie w stanie przetrwać kiedy wszystkie tajemnice zaczną wychodzić na jaw?
Moja opinia: "Kiedyś po Ciebie wrócę" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Do przeczytania tej powieści zachęciły mnie pozytywne opinie, które zebrała inna książka tej autorki, "Adam", intrygujący opis i piękna okładka. Czy treść podobała mi się równie mocno?
Autorka poruszyła niezwykle trudny temat jakim jest zaginięcie młodej dziewczyny (temat wydał mi się dodatkowo ciekawy dlatego, że często oglądam programy i słucham podcastów poświęconych takim sprawom), jednocześnie podjęła próbę przedstawienia tego, jak z taką sytuacją radzą sobie najbliżsi krewni, przyjaciele czy partner. Poza stroną emocjonalną (złożoną głównie z bólu i bezsilności) ukazane zostało też to, jak wiele jest w stanie poświęcić i zrobić rodzina, żeby odnaleźć odpowiedź na niedające spokoju pytania.
Sporą część powieści zajmują też opisy uczucia rodzącego się między Roksaną i Bartkiem. Osobiście uważam, że wątek ten był aż nadto rozbudowany i chętnie wymieniłabym kolejne sceny zbliżeń bohaterów (choć mam świadomość, że znajdą nie jedną zwolenniczkę) na akcję związaną z poszukiwaniami. Niemniej jednak warto tu zaznaczyć, że relacja tych dwojga nie przypominała bajki wypełnionej kwiatuszkami i serduszkami. Nie brakowało tu goryczy, niecenzuralnych słów i silnych reakcji przez co wydała mi się bardziej ludzka, a to zdecydowanie plus.
Na koniec dodam, że nie udało mi się rozwiązać zagadki zniknięcia Ani. Nie byłam nawet blisko. Zakończenie książki totalnie mnie zaskoczyło (wszystkie elementy układanki wskoczyły na odpowiednie miejsce). Chętnie sięgnę po kolejne książki tej autorki.