Jump to ratings and reviews
Rate this book

Золотой эшелон

Rate this book
On the eve of the collapse of the USSR four Russian writers and dissidents living in England and an English slavicist undertook a literary project, wrote together a satirical novel. The story starts when a train with soap comes to Odessa where the soap is stolen… Among the contributors to this story V. Suvorov, I. Ratushinskaia, V. Bukovskii, I. Gerashchenko, and M. Ledin.

Hardcover

First published January 1, 2000

2 people are currently reading
14 people want to read

About the author

Viktor Suvorov

75 books187 followers
Former Soviet-Union army officer fled in 1978 to England. Where he worked as a teacher and a adviser for news agencies.

Author of a number of bestsellers about the history of the World War II, the Soviet Army special operations troops and military intelligence, and the Red Army.

He is one of the historians who believes that Hitler started the war against Russia to prevent Stalin attacking Germany first.

See also Виктор Суворов and Wiktor Suworow

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
10 (25%)
4 stars
10 (25%)
3 stars
13 (32%)
2 stars
6 (15%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Radosław Magiera.
746 reviews15 followers
November 7, 2021
Złoty Eszelon* nie jest pierwszym moim kontaktem z prozą Wiktora Suworowa. Książki jego autorstwa, które dotąd miałem przyjemność przeczytać, mógłbym podzielić na dwie grupy, obie równie znakomite. Pierwsza to beletryzowane powieści, jak choćby niezrównana Kontrola, luźno wpisujące się w historię, ale za to bezbłędnie pokazujące klimat, realia i motory epoki. Druga to książki historyczne w stylu naszego Wołoszańskiego, jak choćby prześwietny Lodołamacz, jednak o wielekroć większym od naszego odpowiednika znaczeniu**. Złoty Eszelon jest czymś nowym. Akcja rozgrywa się w okresie rządów Gorbaczowa i choć powieść została napisana po zakończeniu jego kariery, to nie ma niczego wspólnego z prawdą historyczną. Mamy więc do czytania do czynienia z prawdziwym political fiction pokazującym nam co mogło się stać i czego, dzięki Bogu, uniknęliśmy. Na razie.

Na razie, bowiem Rosja nadal jest pełna polityczno-społecznych wulkanów, które w każdej chwili mogą się obudzić. Najgorsze, iż polskie władze, podobnie jak przeciętny Polak, więcej wiedzą o tym, co się dzieje w USA i Iraku niż w Rosji. Zwłaszcza polska prawica, nie posiadając w swych szeregach znawców rosyjskich realiów nie będących jednocześnie zadeklarowanymi rusofobami, jest ślepa na wiele aspektów rzeczywistości naszego największego sąsiada. Problem tej specyficznej ślepoty, wynikającej z obsadzenia zwłaszcza służb ludźmi o jednym, preferowanym światopoglądzie, wyraźnie widzą niektóre mądrzejsze historycznie narody, jak choćby Szwecja***. To jednak temat na osobne rozważania.

Nie będę zdradzał fabuły Złotego Eszelonu. Wyjawię tylko, iż pomysł jest bardzo oryginalny. Jest to powieść typowo rozrywkowa, niemal w stylu Rambo, jednak w przeciwieństwie do wspomnianego symbolu doskonałego wojownika, bohaterowie Złotego Eszelonu są jakby z krwi i kości. To dzięki znajomości realiów armii i wojny, jakich bystremu obserwatorowi, którym jest Suworow, każdy może pozazdrościć.

Znajdziemy w tej książce wszystko, czego bestseller potrzebuje; miłość, walkę i intrygę. Bohaterów i kanalie, pociągi pancerne, helikoptery, taczanki i oczywiście wszechobecne u Suworowa służby specjalne rodem z ZSRR, a przede wszystkim Specnaz. Złoty Eszelon nie stał się przygodowym hitem, chyba tylko dlatego, że wydawcy i czytelnicy postrzegają autora głównie jako historyka.

Wielu krytyków uważa dialogi tej powieści za płytkie, a sylwetki i działania bohaterów za prostackie. Mam wrażenie, iż znam tego przyczynę. Oni nigdy nie byli w prawdziwym wojsku, zwłaszcza w wojsku komunistycznym. Kto jest bystrym obserwatorem i miał cokolwiek wspólnego z armią lub innymi służbami od środka, ten wie, jak wpływa taki kolektyw na jednostki. Nawet ludzie delikatni z natury, inteligentni i błyskotliwi, kiedy znajdą się w takiej jednostce, natychmiast dostosowują się do miejscowej kultury korporacyjnej, jak się to pięknie określa w żargonie businessu. Ta przemiana jest tym szybsza i pełniejsza, im bardziej elitarna i bojowa jest jednostka. Każda formacja, nie tylko wojskowa, ale nawet biznesowa, tworzy własne wzorce zachowań, postaw i prezentacji własnego ja. Komuś, kto nie był w wojsku i całe życie spędził za biurkiem, dialogi Suworowa mogą się wydawać prostackie. Ja mam odwrotnie. Śmieszą mnie teksty, gdzie szwej w latrynie odzywa się językiem literackim, a oficer w momencie zagrożenia własnego życia i w chwili wysyłania swych ludzi na śmierć myśli o marności tego świata i innych problemach filozoficznych.

Autentyzm i klimat, prawdziwy koloryt radzieckiej armii, zwłaszcza tej budzącej największy strach u przeciwników, a więc jednostek specjalnych, to walor Złotego Eszelonu, którego nie sposób nie docenić. Choć wydarzenia to absolutna fikcja, mogło się tak zdarzyć, gdyż wszystko w Rosji jest możliwe. Zresztą ta fikcja, choć miejscami ewidentnie mało realna, jest po wielokroć bardziej prawdopodobna niż podstawy fabuły większości bestsellerów zza oceanu, które oczywiście z takimi zarzutami się nie spotykają. Większość ludzi woli zabójców gentlemanów. Ja wolę rzeczy takie, jakimi są. Można być szorstkim i mieć dobre serce, a dobre maniery na pokaz często świadczą o czymś wręcz przeciwnym w środku.

Choć Złoty Eszelon jest powieścią sensacyjno-przygodową w manierze politycznej fikcji, to nie jest całkiem płytka. Film zrobiony na jej podstawie utraciłby wiele. Gdy człowiek kieruje się instynktem, film może łatwo oddać jego działania i bodźce, które nimi kierują. Jednak gdy człowiek myśli, gdy jego decyzje wynikają z trudnych wyborów a temu wszystkiemu towarzyszy dynamiczna akcja, film nie daje rady i ma do wyboru; albo pokazać wnętrze, albo działanie. Próby połączenia zwykle wypadają blado, więc najczęściej rezygnuje się z warstwy duchowej, zwłaszcza jeśli nie można jej przedstawić w formie dialogów wplecionych w akcję.

Jako doświadczony badacz rzeczywistości, autor wskazuje na pewną rzecz, której ani nasze władze, ani (demokratyczno-kapitalistyczne) społeczeństwo nie może pojąć czy zrozumieć. Chodzi o zagrożenie zaufaniem do techniki i technologii. Kiedyś oceną autentyczności antyków, przeszukaniami czy szpiegostwem zajmowali się ludzie. Im byli lepsi, tym lepiej musieli być opłacani. Nawet najlepsi byli zawodni, ale byli zarazem nieprzewidywalni. Jak to ludzie. W miarę coraz większego wzrostu zastosowań techniki i technologii, coraz mniej polega się na ludziach, a coraz więcej na maszynach i procedurach. Tylko, że przeciwnicy, znając naszą technikę, mogą albo ją zneutralizować lub ominąć, albo nawet wykorzystać przeciwko nam, choćby była dla nich nieosiągalna. Właśnie dlatego, że jest przewidywalna aż do bólu, podobnie jak znormalizowane, sformalizowane procedury. W powieści widzimy to na przykładzie działań fałszerzy antyków, ale jest to odpowiedź na takie pytania jak bezradność największych potęg technologicznych wobec terroryzmu, wieloletnia bezkarność Osamy czy trudności zwalczania partyzantów w Iraku lub Afganistanie.

W Złotym Eszelonie Wiktor Suworow pięknie pokazuje pułapkę, w którą mogą wpaść tajne służby doszukujące się wszędzie cieni, doszukujące się fint w fintach a w nich ukrytych kolejnych poziomów fint. Do czego to może doprowadzić nie będę Wam zdradzał – sami przeczytajcie. Zapraszam do lektury. Zapewniam, iż rozrywka będzie przednia, a i co nieco ciekawego wyczytać też można

źródło:
http://klub-aa.blogspot.com/2011/11/z...
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.