Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mała baletnica

Rate this book
Współczesna Rosja. Kulisy tzw. child porn industry i spraw związanych z nadużyciami w stosunku do dzieci. Głośny skandal obejmujący międzynarodowe powiązania biznesowe, wielką politykę, a także emerytowanych agentów KGB.

Akcja Małej baletnicy toczy się dwutorowo. Z jednej strony autor przedstawia pracę grupy śledczej, z drugiej – środowisko ludzi zamieszanych w pornograficzny biznes. Mrok w szczegółowy i ciekawy sposób opisuje mechanizmy, które doprowadziły do tego, że kilka osób, począwszy od 1997 roku, wyprodukowało na masową skalę dziecięcą pornografię z udziałem ponad półtora tysiąca dziewczynek w wieku od pięciu do szesnastu lat. Do 2004 roku, kiedy przerwano proceder, przestępcy wprowadzili do internetowej sprzedaży terabajty materiałów.

W ręce czytelnika trafia szczegółowy zapis śledztwa prowadzonego dzień po dniu przez specjalną ekipę moskiewskiej policji. Czytelnik pozna cały mechanizm rozkręcania tego biznesu, a także szczegóły jego zakończenia. Zakończenia, które pomimo trudnego i długiego procesu sądowego nikogo nie usatysfakcjonowało. Ta opowieść, która niestety nie jest fikcją, sprawi, że na wiele spraw już nigdy nie spojrzysz tak samo.

672 pages, Paperback

First published June 7, 2018

34 people want to read

About the author

Wiktor Mrok

4 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (21%)
4 stars
22 (40%)
3 stars
15 (27%)
2 stars
5 (9%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
204 reviews1 follower
November 14, 2018
„(…) Siedemset dwadzieścia trzy fotografie; pozowanie w parze, taniec i lesbo.(…) Na ciałach dziewczynek nie ma śladów przemocy fizycznej, Na wielu zdjęciach widać, że ktoś nimi steruje, mówi im, co mają robić. Na wielu widać, że dobrze się bawią; są roześmiane, zadowolone. Na części zdjęć, ale tylko przy dokładniejszym przyjrzeniu się, można dostrzec w ich oczach wstyd czy zażenowanie, ale na pewno nie ma w nich strachu.”

To tylko jeden z drastycznych opisów, które znajdziemy w najnowszej powieści Wiktora Mroka „Mała baletnica”. To oparta na faktach opowieść o międzynarodowym skandalu pedofilskim. Jedno jest pewne to, o czym tu przeczytamy sprawi, że na wiele spraw spojrzymy zupełnie inaczej.

Kijów, 1991 roku. Mała Anastazja pragnie tylko jednego, chce być baletnicą. Jedyną osobą, która rozumie wychowującą się w patologicznej rodzinie dziewczynce, jest pani od baletu. Pani, która nazywa ją „swoją małą baletnicą”. Dziewczynka zostaje wciągnięta w mroczny świat, tzw. świat child porn industry, w którym bardzo ważną rolę odgrywają m.in. byli agenci KGB. Grupa ta wprowadziła terabajty dziecięcej pornografii do Internetu.
Wiele lat później – w 2017 roku Anastazja zostaje zamordowana. Śledztwo prowadzi moskiewska policja pod dowództwem major Alony Nikisziny. Okazuje się, że Anastazja prowadziła szkołę baletową, a w niej wykorzystywała swoje uczennice, wśród których były także córki dyplomatów. W międzyczasie giną także inne osoby związane z branżą dziecięcej pornografii. Kim jest zabójca? Czy major Alona wraz z ekipą doprowadzi śledztwo do końca?

Przed lekturą tej książki trzeba sobie uzmysłowić jedną, bardzo ważną rzecz. To nie jest kolejny kryminał, który dostarczy czytelnikowi rozrywki. Nie, książka jest oparta na faktach, co zmienia całkowicie podejście do lektury. Nie możemy jej traktować jak fikcję, musimy mieć świadomość, że takie rzeczy dzieją się na prawdę. Akcja w "Malej baletnicy” została przedstawiona dwutorowo. Mrok przedstawił pracę grupy śledczej oraz „pracę” środowiska ludzi zamieszanych w biznes pornograficzny. W bardzo ciekawy i szczegółowy sposób autor opisał mechanizmy, które doprowadziły do wyprodukowania przez kilka osób terabajtów dziecięcej pornografii z udziałem ponad półtora tysiąca dziewczynek od pięciu do szesnastu lat. Poznajemy dokładny mechanizm rozkręcania biznesu oraz szczegóły jego zakończenia. Oprócz tego dowiemy się, jak dzień po dniu prowadzone jest śledztwo przez ekipę moskiewskiej policji.

Książka jest już drugą książką Wiktora Mroka. Jest to dobry kryminał, który mimo swojej objętości – 587 stron – czyta się bardzo szybko. Jest morderstwo, nawet niejedno, jest zgrana ekipa policyjną. Szkoda tylko, że opisane rzeczy dotyczą wydarzeń prawdziwych. Bardzo podobali mi się bohaterowie wchodzący w skład ekipy major Alony. Każdy z nich miał swoje zadanie, w którym się odnajdywał i wywiązywał. Miałam wrażenie, że zespół jest jedną układanką pasujących do siebie puzzli. Choć różnili się wiekiem, poglądami to się uzupełniali i w pełni ze sobą zgadzali. Każde działanie było przedyskutowanie, nie było samowolki, decyzja była podejmowana wspólnie. Nie dało się nie polubić tak zgranych policjantów. Autor zadbał o autentyczność, stad np. dość agresywny język. Zaintrygował mnie także jeden bohater, który pojawia się w połowie książki i dzięki któremu akcja przyspieszy. To tajemniczy Rudolf, który związany jest z organizacją Czerwony Parasol. Nie mogę niestety napisać o nim więcej, sami musicie to odkryć, jaką rolę ma Rudolf.

„Mała baletnica” dość długo czekała na półce na przeczytanie. Zdawałam sobie sprawę, że główny wątek nie jest nawet jak na kryminał tematem lekkim i przyjemnym. Tak jak zakładałam — książka wywołała emocje. Do tej pory nie rozumiem, jak można wykorzystywać w taki sposób małe dzieci. Wprawdzie dziewczynki nie były przymuszane fizycznie, jednakże setki znalezionych fotografii, wideo i to także z bardzo małymi dziećmi poruszą. Chyba nie można czytać o „zabawach” dziewczynek na chłodno, bez emocji. A może tylko ja tak nie umiem. Dzieci często nie wiedzą, w jakim procederze biorą udział. Najstraszniejsze jest to, że rodzice nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jaka krzywda spotyka ich dzieci. Przerażające jest to, że wraz z rozwojem technologii zwiększa się ilość zagrożeń, które czyhają nie tylko na dorosłych, ale tez i na dzieci. Wciąż mamy do czynienia z rozpowszechnianiem zdjęć dzieci w wyuzdanych pozach i odważnych rolach, choć zapisy prawne w tej materii są już bardziej restrykcyjne. Afera Li’l Amber dała początek szerokiej dyskusji, niestety wciąż są dystrybuowane przez Ukrainę materiały, które krążą w sieci, są darmowe i łatwe do zdobycia.

Książka, mimo trudnego i bardzo emocjonalnego tematu, jest warta przeczytania. Na pewno w trakcie nie będziecie się nudzić. Choć uprzedzam, dobrze się wcześniej odstresować psychicznie. Ja po cichu liczę, że może jeszcze się ukaże książka Wiktora Mroka z tak zgranym policyjnym zespołem. A może głównym bohaterem będzie tajemniczy Rudolf? Kto wie. Na razie polecam „Małą baletnicę”. Warto.

„Wychodzi na to, że prawie każde dziecko można przekabacić, dysponując odpowiednimi środkami. A my, mając zafałszowany obraz zagadnienia, nie potrafimy z czymś takim walczyć. Nie wiemy, jak się za to zabrać, by do takich rzeczy nie dopuszczać. Albo może wiemy, tylko nam się nie chce.”
Profile Image for ainer_books.
289 reviews7 followers
May 16, 2020
Jak zaczęłam czytać to moja pierwsza myśl była - to nie dla mnie. Ale, że jak coś zacznę to czytam do końca, to zdanie szybko zmieniłam.

Początek z wątkiem politycznym, jakoś nie mogłam się wciągnąć i nagle BUM! Pierwsza scena morderstwa mnie zaciekawiła, a później już poleciało.
Dopiero w połowie książki pojawia się wątek osoby odpowiedzialnej za większość zamieszania, a później stopniowo jest jej coraz więcej, co mi odpowiadało. Zaczęłam się zastanawiać co nim kieruje i kim jest, a o tym mogłam się przekonać dopiero na końcu 🙈
Fajna była tez relacja między zespołem, bardzo rodzinna, co dawało trochę wytchnienia od ciężkich informacji, które dochodziły z każdym przeczytanym rozdziałem.

Ogólnie temat trudny i mało przyjemny. Kilka razy złapałam się na tym, że na codzień człowiek nie zdaje sobie sprawy jakie rzeczy są przesyłane i udostępniane w internecie i jak łatwo można je usunąć.
A najgorsze w tym wszystkim było to, że osoby dorosłe tak okrutnie wykorzystywały naiwność, dobroć, wstyd i strach dziecka. I do czego potrafiły je zmusić i co powiedzieć, żeby później właśnie te dzieci czuły się temu wszystkiemu winne.

Zakończenie i „wyrok” to jakaś kpina.
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
February 11, 2020
Całkiem dobry kryminał/sensacja, w którym tymi złymi są ludzie produkujący pornografię dziecięcą. Częściowo na faktach.
Sprawnie napisane, sympatyczne portrety tych po dobrej stronie, czyli moskiewskiej policji. Dobrze się czyta. A jednocześnie z racji na temat daje do myślenia.
Profile Image for aska_taka_ja .
385 reviews11 followers
February 27, 2022
"Mała baletnica" Wiktor Mrok.
Książka o dziecięcej, lesbijskiej pornografii w Rosji.
.
Książka na faktach, wstrząsające opisy działań zboczeńców. Co do samej formy książki to dla mnie było za dużo informacji, przeskoków czasowych, w pewnych momentach gubiłam wątek, nie wiedziałam kto jest kim.
2 reviews
June 19, 2018
„Mała baletnica” Wiktora Mroka nie jest łatwą lekturą. Czytałam ją powoli, z przerwami, ciągle odkładając. Nie oznacza to, że książka jest nudna. Wręcz przeciwnie wartka akcja wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Bardziej chodzi o tematykę. Autor w bardzo obrazowy sposób ukazuje okrutne, brutalne i obrzydliwe działania siatki pedofilskiej. Ta historia niesie za sobą ogromny ładunek emocjonalny, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, że fabuła została oparta na faktach, a takie rzeczy dzieją się na co dzień w różnych miejscach na świecie. Tematem tej książki są działające w latach 1997–2004 (m.in. W Kijowie i Charkowie) nielegalne studia filmowe oraz fotograficzne – „The Ukrainian Angels Studio”. Nagrane przez nich filmy pornograficzne z udziałem dzieci sprzedawano przez internet pedofilom na różnych kontynentach. Był to biznes na szeroką skalę, przez który skrzywdzono ponad półtora tysiąca dzieci w wieku od pięciu do piętnastu lat. Porównując „Małą baletnicę” do debiutanckiej książki Mroka, czyli „Czerwonego Parasolu” widać ogromny postęp. Został znacznie poprawiony nie tylko styl, ale także charakterystyka postaci. Tym razem nie znajdziemy irytujących bohaterów o cechach Jamesa Bonda, a świetną plejadę osób z wyrazistymi zaletami i przywarami. Tu także pojawia się tajemna organizacja o nazwie Czerwony Parasol, co jest poniekąd nawiązaniem do poprzedniej części, ale tym razem, mimo ważnej roli, nie gra ona pierwszych skrzypiec.
Profile Image for KittyAilla.
97 reviews8 followers
June 22, 2018
Może zabrzmi to naprawdę źle, ale książka mnie zaintrygowała. Otworzyła oczy. Pomimo towarzyszącej non stop pogardy i lekkiego obrzydzenia na myśl o opisanych zbrodniach, nie mogłam się od niej oderwać. Na pewno sięgnę również po Czerwony parasol tego autora, aby dowiedzieć się więcej o innych aferach tego typu. Ta książka nie jest dla osób wrażliwych. Aby poznać tę historię, prawdziwą historię, trzeba jednak wyjść z pewnej strefy komfortu, którą oferuje nam niewiedza. Jednak, jeśli jesteście na to gotowi - zdecydowanie polecam wam Małą baletnicę.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.