👀 Wypożyczyłam ją kiedy poszukiwalam ciekawych powieści w bibliotece. Przeczytałam pierwsze dwa zdania i zdecydowałam się ją wziąść. Można powiedzieć, że zdałam się na los czytając ją, ponieważ nie mogłam się dowiedzieć o czym konkretnie jest przez brak opisu.
🔫Z pewnością nie spodziewałam się takiej tematyki jaką spotykamy w historii Anny oraz jej córki Ewy. Cała powieść opiera się bardziej na życiu pani Anny chociaż z początku możemy odebrać to inaczej. Życie głównej bohaterki nie potraktowało jej delikatnie. Można powiedzieć, że przeżyła brutalne chwile.
💐Nie chcę powiedzieć, że styl pisania był łatwy, bo nie był. Jednakże fabuła była bardzo intrygująca i wciągająca. Bohaterowie drugo planowi ( na przykład faceci pani Anny) nie byli łatwi do zrozumienia, więc nawet nie próbowałam ich zrozumieć. Jednak odczuwałam potrzebę poznania pani Anny, ale nie udało mi się. Zakończenie wcale mi nie pomogło. Właśnie to w tej książki mnie zbulwersowalo. Nic co chciałam wiedzieć się nie dowiedziałam, dlatego nie byłam z niego zadowolona.
😭Bardzo lubiłam postać Antka, dzieci zawsze mnie rozczulają w książkach, ale polubiłam też bohaterów, których spotkała nasza główna postać. Czasami gubiłam się w akcji, ponieważ przeskakiwała ona często w czasie.
Interesujące spojrzenie na relację matka-córka przeplatane z obozową opowieścią. Niestety, Nurowska zbyt skupia się na postaci matki, nie poświęcając córce należnej uwagi. Zakończenie mnie rozczarowało - tani i banalny chwyt. Trochę szkoda, że książka Nurowskiej została zapomniana.