60% DNF - nie było w tej książce nic interesującego, co zachęciłoby do mnie poznania zakończenia. Może dlatego, że każdy wie jak kończą się takie książki, a tutaj nie ma nic poza znanymi i utartymi motywami. Tytuł trochę zachęcił, bo miałam dostać powieść o mediach, pracy w nich etc, a przy okazji coś z szeroko rozumianej obyczajowości. Well, tego pierwszego było za mało i to tak nie wygląda (i akurat wiem coś o tym 😏). Tego drugiego było za to za dużo i przewracałam oczami na każdą nierealistyczną sytuację lub niespotykane na co dzień rozmowy. Szalę goryczy przelały rozmowy typowych panów z osiedla, którzy nie użyli ani jednego wulgaryzmu. Rozumiem, że może to kulturalni panowie, ale my mieszkamy w Polsce, a nie w najmilszym kraju na świecie. Nawet zwykłej cholerci nie było eh