Lubisz się przytulać? Autorki najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyły opowiadania pełne miłości do domowych pupilów. Przygotuj kubek herbaty, ciepły koc i wtul się w nasze rozgrzewające historie.
Przytulajka to trzynaście chwytających za serce opowieści, w których psy, koty i inni czworonożni przyjaciele namieszają w życiu swoich właścicieli. Zwierzaki pomagają zatrzymać się w codziennej gonitwie i dostrzec serdeczność innych ludzi. Może miłość czeka bliżej, niż myślisz?
Ciche mruczenie, miękkie futerko, merdający ogonek i oklapnięte uszko zawsze wywołują uśmiech na twarzy.
Opis książki obiecuje przyjemną lekturę. To co dostajemy, to zbiór wątpliwej jakości opowiadań, który ratuje co prawda kilka dobrych historii, ale ogólne wrażenie pozostaje niezmienne. Nieambitne, płytkie, trudno się nie skrzywić przy infantylności kilku opowiadań.
Kiedy czytam takie historie, to sama mam ochotę przeprowadzić się gdzieś daleko i wieść wolne, spokojne życie. Szkoda, że prawdziwe życie to nie bajka. To opowiadanie było bardzo urocze i duży plus za jeże.
KOCIA MIŁOŚĆ — Agnieszka Lingas-Łoniewska
To chyba moje ulubione opowiadanie. Urocze, ale jednocześnie wydaje się realistyczne. Na pewno z chęcią przeczytałabym całą powieść z tymi bohaterami.
POCZET UKOCHANYCH — Małgorzata Kalicińska
To opowiadanie to taki opis życia na wsi i wyliczanka różnych zwierzaków. Dużo o zwierzętach i jedzeniu. Niestety nic szałowego, nic nie przykuwa uwagi.
GDY ZWIERZĘTA MÓWIĄ LUDZKIM GŁOSEM… — Karolina Wilczyńska
Bardzo urocze i wzruszające opowiadanie z perspektywy psiaka.
OSWÓJ SWÓJ STRACH — Agata Przybyłek
Opowiadanie fajne, ale coś nie do końca podpasowało mi stylem.
ZOSTAŃ ZE MNĄ — Natalia Sońska
Bardzo ładne opowiadanie o wychodzeniu z żałoby i nadziei.
SPACER — Agnieszka Lis
Jak na tak młodą osobę (13 lat), to słownictwo ta Anka ma takie albo niedzisiejsze, albo zbyt przekoloryzowane. Jednak trzeba przyznać, że jej przypadłość jest tutaj dobrze przedstawiona. Gdyby nie słownictwo i fakt, że całość nagle się urywa i mamy sytuację z 15 lat później, to byłoby naprawdę fajne opowiadanie. Nawet mogłabym więcej o nich poczytać, zwłaszcza polubiłam Janusza.
WSZYSTKO PRZEZ KAZIKA — Agnieszka Olejnik
Fajne, życiowe opowiadanie. I zawsze ciekawiej się czyta, jak coś dotyczy miasta, które troszkę znam.
KARMEL — Joanna Szarańska
Urocze opowiadanie. Jedno z tych, które chciałoby się poczytać dłużej.
UWIĘZIONA — Magdalena Wala
Smutna, ale jednocześnie ciepła historia z pełnym nadziei zakończeniem. Czuje niedosyt!
SZCZĘŚCIARZ — Izabela M. Krasińska
Roztapiająca lód historia. Zwłaszcza podobała mi się perspektywa pieska.
UCIECZKI LORDA JIMA — Joanna Gawrych-Skrzypczak
Wojna przedstawiona w pewnym sensie z perspektywy psa. Wyszło interesująco.
POWRÓT DO DOMU — Małgorzata Mroczkowska
Fajne opowiadanie pokazujące, że nie ma to jak w domu!
Moja przygoda z ,,Przytulajką'' trwała cztery lata. Dostałam ten zbiór opowiadań na osiemnaste urodziny i powoli go sobie podczytywałam. Co jakiś czas, co kilka książek, sięgałam po jedno opowiadanie i po prostu się w nim zatapiałam. Historie w tym zbiorze są różne, co nie powinno dziwić, bo każde opowiadanie napisał inny autor. Niektóre podobały mi się bardziej, inne mniej, ale wszystkie są wyjątkowe, bo opowiadają o czworonogach, które sprawiają, że ludzie życie jest lepsze. To ważna dla mnie książka, bo dostałam ją od osoby, która ma szczególne miejsce w moim sercu. Pewnie jeszcze nie raz wrócę do tego zbioru. Raczej nie będę czytała go od początku do końca, tylko sięgnę po konkretne historie.
A teraz kilka słów o moich ulubionych opowiadaniach...
🦔 ,,Jeżowe lato'' – mimo upływu lat nadal pamiętam tę historię. Uważam ją za wyjątkową, bo kiedy ją czytałam, nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, ale później często wracałam do niej myślami. Coś w niej jest. Może chodzi o jeże? To jedyne opowiadanie, w którym główną rolę odgrywają te zwierzaki.
🐴 ,,Gdy zwierzęta mówią ludzkim głosem...'' – to opowiadanie świąteczne, choć chyba nie polecam czytać go w święta. Jest niezwykle gorzkie. I chyba to najbardziej mnie w nim uderzyło.
🐕 ,,Spacer'' – opowiadanie napisane w... specyficzny sposób. Jest w nim dużo kolokwializmów, a raczej ,,młodzieżowych słów'', które w mojej opinii wcale nie są młodzieżowe. Przez ten język trochę trudno się to czytało, ale wątek poruszony w tej historii trafił do mnie. Na pewno nie zapomnę tego opowiadania.
🐈⬛ ,,Uwięziona'' – przy tym tytule dorysowałam sobie serduszko. To ciepła, podnosząca na duchu historia. Bardzo mi się podobała!
I to wszyscy moi ulubieńcy. Choć wymieniłam tylko cztery opowiadania, wszystkie historie były według mnie dobre. Gorąco polecam ,,Przytulajkę''! Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie!
"Przytulajka" to książka, na którą składa się 13 opowiadań napisanych przez polskie pisarki, m.in. przez Agnieszkę Lingas-Łoniewską, Natalię Sońską czy Agnieszkę Olejnik. Motywem, który łączy każde z opowiadań, są zwierzęta. 13 różnych historii, każda napisana innym stylem. I tak jak to często bywa, jedne opowieści podobały mi się bardziej i wywołały łzy wzruszenia, inne mnie nie zachwyciły. Polecam szczególnie pierwsze dwa opowiadania: "Jeżowe lato" (ta historia mogłaby być zdecydowanie dłuższa), "Kocią miłość" oraz "Szczęściarz". Koniecznie także musicie przeczytać historię pt. "Gdy zwierzęta mówią ludzkim głosem". Los zwierząt jest dla mnie szczególnie znaczący, zwłaszcza od kiedy mam psa i chomika. Nie potrafię czytać, słuchać o krzywdzie wyrządzanej zwierzętom. O takich problemach także tutaj przeczytamy, nie są tu tylko same cukierkowe historie. Książka jest idealną pozycją dla tych, którym nie jest obojętny los zwierzą, dla posiadaczy czworonożnych przyjaciół. Bardzo szybko mija przy niej czas, otula duszę niczym delikatny szal. Można ją czytać na raz lub dawkować sobie po jednym opowiadaniu. Polecam.
Bardzo nierówne opowiadania. Niektóre ujmujące, chwytające za serce, a z niektórych wiało nudą.. Najbardziej spodobały mi się opowiadania Natalii Sońskiej i Izabeli M. Karasińskiej - po prostu świetne! Największym rozczarowaniem okazało się dla mnie to autorstwa Agaty Przybyłek, chyba liczyłam na coś innego, A przy okazji w ogóle nie trafił do mnie ten styl..
"Przytulajka" to kilka opowiadań związanych ze zwierzętami, które wręcz "otulają". Są to rozczulające i miłe w czytaniu opowieści. Czytając nie mogłam się oderwać, idealne jako taki przerywnik w czytaniu ciężkich powieści lub dla rozluźnienia czy relaksu.
Większość opowiadań mi się podobała, a nawet byłabym skłonna czytać o nich dalej, w osobnej książce! :) Niektóre wzruszały, niektóre bawiły, a zwierzęta odgrywały w nich główną rolę.