Wyobraź sobie, że żyjesz w ponurym świecie, bez komórki, tableta, komputera. Przed sklepami wiją się kolejki, choć na półkach brakuje towarów. W telewizji są tylko dwa programy, a z obu sączą się te same kłamstwa.
Katarzyna nie zna innego świata. Życie wydaje jej się szare jak papier toaletowy zrobiony z makulatury i nudne niczym akademia z okazji rocznicy rewolucji październikowej. Do czasu, gdy poznaje dwie dziwaczne starsze panie, a w ich tajemniczym mieszkaniu znajduje pewien niezwykły przedmiot…
Dość przyjemnie i szybko mi się tę książkę czytało, jednak monetami nie wszystko było dla mnie jasne. Mam wrażenie, że dużo rzeczy działo się tam przypadkowo...
3.5 Fajna, gorsza od "Ani słowa o Zosi". Szkoda, że nie było żadnego wątku romantycznego z główną bohaterką, chociaż materiał na niego był wspaniały, zmarnowany, niestety.
3.5 Bardzo szybko mi się ją czytało. Przeczytałam w kilka dni, prawdopodobnie, dlatego że ma 200 stron, co jest jak najbardziej na plus. Opis trochę mnie zmylił, spodziewałam się czegoś innego, ale koniec końców mi się podobało. Dla mnie jest to nie tylko opowieść o życiu w PRL-u, o pannie Nehemias, o Białym Teatrze, o Katarzynie... Dla mnie jest to książka o uzależnieniu, o tym jak łatwo się uzależnić, jak ciężko się od tego uwolnić i o tym, jakie mogą być skutki. Szczególnie brakowało mi jednak wątku romantycznego, który miał już zalążek. Wyglądało to trochę, jakby autorka chciała, ale po czasie uznała, że w sumie już jego nie chce. Podsumowując książka była ciekawa, ale nie wybitna. Miała swoje błędy, ale uważam, że najważniejsze w niej jest właśnie całe przesłanie i problem, który opisała autorka.
Książka wydana w serii plus minus 16, ale w rzeczywistości adresowana do nieco młodszych czytelników. Na plus trzeba autorce policzyć próbę przybliżenia dzisiejszej młodzieży realiów życia w PRL-u, ale to niestety jedyny plus powieści. Postaci są nijakie, nawet główna bohaterka nie ma wyrazistej osobowości, akcja jest niezborna, nigdzie właściwie nie prowadzi. Tytułowy biały teatr, który należy niewątpliwie potraktować metaforycznie, mógłby być interesującym motywem, niestety również nie został wykorzystany w pogłębiony sposób. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak wyglądało życie nastolatków w czasach komunizmu, niech lepiej sięgnie po powieści wtedy napisane, chociaż oczywiście nie mówi się w nich o sytuacji politycznej wprost.
książka ma potencjał lecz niestety nie wykorzystany przez autorkę, przeczytałam do 45 strony i nie jestem w stanie ruszyć dalej, ponieważ wiem, że wprowadzi mnie ona w zastój czytelniczy.
Niestety historia z opisu myli znacząco. Ja książki absolutnie nie polecam książka ma potencjał lecz wykonanie jest tragiczne oczywiście jest to tylko moja subiektywna opinia. Lecz ja się zawiodłam.