Marianna, lat kilkadziesiąt z lekkim plusem, nie jest specjalnie przebojowa i żadna z niej superbohaterka. Jest za to kobietą, z którą chce się przebywać i towarzyszyć jej w życiowych perypetiach. Bliską. Niemal znajomą.
Po ocknięciu się z żałoby po siostrze Lilce walczy z zalanym mieszkaniem i remontem, jednocześnie poszukuje pracy i próbuje zrozumieć fakt, że w życiu jej ojca pojawiła się nowa kobieta. Jak małe dziecko, Marianna jest o tatę zazdrosna. Sfrustrowana i samotna odnajduje radość w mailowaniu z Antonim – dawnym znajomym, teraz pracującym w Korei Południowej. By uciec od codziennego zgiełku, Mańka przyjmuje zaproszenie na krótki wypad do Korei. Nieoczekiwanie rozmawia z kobietami z różnych stron świata, które zdecydowały się żyć tak, jak chcą, i odnalazły w ten sposób szczęście. Rezultat tego „desperackiego susa” zaskakuje ją samą. Okazuje się, że najlepsze w jej życiu wcale nie minęło, a dopiero się zaczyna.
Małgorzata Kalicińska (ur. 30 września 1956 w Warszawie) - polska powieściopisarka.
Jest absolwentką XXXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Warszawie, następnie ukończyła SGGW-AR w Warszawie.
Pracowała w szkołach: Technikum Ogrodniczym w Konstancie-Jeziornie, Szkole Podstawowej nr 312 w Warszawie, Szkole Podstawowej nr 328 w Warszawie. Była zbieraczką wiadomości w TVP1 w programie Kawa czy herbata. Współtworzyła program Forum nieobecnych, współpracowała przy redagowaniu programu Żyć bezpieczniej. Wiele lat pracowała i była współwłaścicielką Agencji Reklamowej Camco-Media. Ma dwoje dorosłych dzieci: Stanisława i Barbarę.
Uwielbiam Kalicińską i tym bardziej przykro mi, że jest jak jest. Po raz pierwszy w moim życiu 1-0 dla książki. Ja nawet przez pierwszy tom Greya przebrnęłam - z bólem, ale jednak. Tutaj skończyłam na 40% i nie dam rady pójść dalej. Historia nudna. Bohaterka irytująca do granic możliwości. Opisy - ciężko to nawet skomentować, bo czy naprawdę muszę wiedzieć jakie rodzaje soków stoją w kuchni bohaterów? Momentami miałam wrażenie, że autorce płacono za ilość znaków. I najgorsze - politykowanie. Nie znoszę tego. Jeśli chcę poczytać o polityce to wybieram prasę lub inną lekturę po prostu. Mam nadzieję, że ta książka to tylko wyjątek od reguły.
Nie moglam sobie wybrac lepszej daty na przeczytanie tej jakze pogodnej w swej tresci ksiazki. Moje wakacje ! Urlop sprzyja mysleniu o zmianach,kreowaniu nowych decyzji i o tym tez opowiada autorka. To moje pierwsze spotkanie z Małgorzatą Kalicińską i bardzo udane. Tytułowa Mańka to kobieta po przejściach, wiek średni i nagle pustka wokół a jednocześnie nieoczekiwany zbieg wydarzeń działa na nią jak zimny prysznic,pobudza do działania. Świetnie mi się czytało zwłaszcza gdy wiele z tej bohaterki odnalazłam w samej sobie. Nie ma co bać się spełniać marzeń bo na zdobywanie gór zawsze jest czas i miejsce. Polecam nie tylko na lato,choć czytanie o podróży po Korei świetnie układa się w letnim klimacie. Fajnie skonstruowana charakterystyka postaci i zadziorne dialogi. Na pewno sięgnę po inne jej pozycje książkowe:)
Zwykle czytuję dynamiczne książki z akcją , kryminały lub obyczajówki z problemami. Tu po pierwszej słodko gorzkiej części, ciekawa byłam co tam się dzieje u Mańki. Jak dała sobie radę w zgiełku życia. I otrzymałam przecudną opowieść o ludzkich wyborach, o drugiej części życia, o późnej, ale jakże pięknej miłości, o naprawianiu siebie i o podążaniu i korygowaniu swoich uprzedzeń. Jednym słowem o pięknej normalności. Opowieść dość powolna, ale nie nudna. Podążamy za Marianną , lepiej towarzyszymy Mariannie w jej wędrówce do szczęśliwości i w Polsce i Korei, trochę na Bali i Fuertawenturze. W dodatku spisane pięknym piórem pani Kalicińskiej, a Ona potrafi w obyczaj. Jeszcze jedna część pozostała.... ciężko będzie się rozstać.
My mom chose this book for me because she loves this author and I really tried to like it but I simply couldn't. I don't know why, I think I just don't like this author's writing style.
It's a story of Marianna, who is middle-aged, single and quite depressed after the death of her sister. She discovers that her father fell in love and is shocked and jealous of that woman. At the same time she begins her own love story with an ingeneer who lives and works abroad.
I found Marianna quite boring and opinionated and I didn't like her too much. Generally, I didn't care if she got her happily-ever-after or not. There was definitely much about food - I had a feeling that they all kept eating almost non-stop and it was quite tiring for me. Not much action, only talking, talking, talking and eating all the time.
I think this book was too long and not much fun to read. I don't think I will try this author in the future ever again.
Troche się obawiałam po innych opiniach ze będzie nudno, ze będę się męczyć, bo to grubasek jest i będzie mi szkoda odłożyć. A jednak czytało się miło, dobrze się bawiłam. Nie żałuje.