Fascynująca powieść drogi. Trzy przyjaciółki. Każda znalazła się właśnie na życiowym zakręcie. Zakończenie wieloletniej pracy w korporacji, rozpadające się związki, marzenia o miłości i pytania o własną tożsamość – z tym muszą się zmierzyć. Na razie postanawiają oderwać się od codzienności i wyruszają w podróż po Europie śladami tajemniczej młodopolskiej poetki Marii Komornickiej. Odwiedzają Grabów nad Pilicą, gdzie się urodziła, spędzają kilka letnich dni w niezwykłej Brugii i docierają do Paryża. W końcu nowo odkryta namiętność prowadzi je aż do gorącego Marakeszu.
Tragiczny życiorys genialnej i zapomnianej Marii staje się punktem odniesienia dla współczesnych problemów przyjaciółek i jest dla nich pomocą w poszukiwaniu własnych życiowych ścieżek.
Uczucia mam bardzo mieszane. Niby był pomysł, niby względnie się to czytało, ale autorka chyba sama nie wiedziała dokąd zmierza historia. Wątki zaczęte i nie skończone, logika u głównej bohaterki nie istnieje, a na dodatek zakończenie jest nagłe i moim zdaniem nieprzemyślane.
Opowieść o kobiecej transformacji i wyzwoleniu. Ile takich książek czytałyśmy? Wydaje się, że wiele, więc i ta będzie jak każda inna. A jednak Sylwia Zientek zaprasza nas w podróż inną niż wszystkie. W podróż do zrozumienia siebie.
Czterdziestoletnia Ewa coraz bardziej jest znużona pracą w korporacji. Jej obowiązki coraz bardziej wydają się bezsensowne, a uwikłanie w biurowe intrygi doprowadza ją do wypalenia. Jej małżeństwo już dawno przestało przypominać idealny związek – każde z nich ma inne pragnienia, zainteresowania, przestali spędzać wspólnie czas. Dzieci dorastają, stają się samodzielne. Ewa zaczyna uświadamiać sobie, że nie żyje życiem, jakiego by chciała. Problem w tym, że nie za bardzo wie, jakiego życia mogłaby chcieć.
Takich historii jest wiele. Wiele w literaturze, wiele wokół nas. A jednak Sylwia Zientek zabiera nas w inne rejony, niż można by się spodziewać. Większość tego typu historii koncentruje się na tym, że bohaterka zaczyna spełniać swoje młodzieńcze marzenia i odkrywa, że czterdziestka to nowa dwudziestka. Zientek oszczędza nam takich banałów. Ewa robi kilka niezbyt mądrych rzeczy, ale szybko odkrywa, że wcale nie dają jej satysfakcji, a co więcej – nie zmieniają znacząco jej życia. Postanawia więc spróbować od nowa. Odkurza dawne, odrzucone na korzyść stabilnego życia, pragnienie pisania scenariuszy. To z kolei prowadzi ją do znacznie bardziej istotnego odkrycia – do poetki Marii Komornickiej. Podróż jej śladami sprawia, że Ewa zaczyna widzieć świat w innej perspektywie.