Jump to ratings and reviews
Rate this book

Lwowska odyseja #1

Pora westchnień, pora burz

Rate this book
Znakomita powieść o trudnych ludzkich relacjach w jeszcze trudniejszych czasach.

Jest rok 1938, świat jeszcze śpi spokojnie. Lwów, tygiel narodowości, tętni gwarem i rozbrzmiewa beztroską radością, nie przejmując się tym, że na niebie gromadzą się czarne chmury. Zanim Ukraińców, Polaków i Żydów podzielą narodowościowe animozje, wciąż są tylko sąsiadami, którzy życzliwie uśmiechają się do siebie na ulicy.

Lilka wraz z koleżankami przygotowuje się do matury i nie ma pojęcia, że to będzie ostatnia szczęśliwa wiosna. Tęskni za ukochanym, chodzi do szkoły i jak niepodległości próbuje bronić swojej dorosłości, nie wiedząc, że wkrótce przejdzie przyspieszony kurs dorastania, że będzie zmuszona pożegnać beztroskę i zmierzyć się z upiorami wojny. Spośród znanych od urodzenia osób nauczyć się rozpoznawać wrogów. Wiedzieć, komu zaufać i co zrobić, żeby nie stracić wiary, ponieważ wojna okaże się sprawdzianem człowieczeństwa, który nie będzie miał nic wspólnego z narodowością, językiem ani z wyznawaną religią.

We Lwowie urodzili się moi dziadkowie. Po wojnie przyjechali na Ziemie Odzyskane, ale do końca życia nosili w sercu tamten świat katulających się tramwajów, śpiewnie zaciągających handełesów i burzliwej młodości, spędzonej w tym najpiękniejszym z miast.

536 pages, Paperback

First published April 21, 2016

31 people want to read

About the author

Magdalena Kawka

20 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (21%)
4 stars
26 (46%)
3 stars
13 (23%)
2 stars
4 (7%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
83 reviews1 follower
April 18, 2024
Książki mogą być różne. Mamy takie, przy których płaczemy ze śmiechu, ale są też takie, które doprowadzają czytelnika do łez ze wzruszenia. Mogą być płytkie i traktować o błahych sprawach. Mogą być też tak poważne, że już po pierwszych trzech stronach wiemy, że nijak nie damy rady ich przeczytać bez przysłowiowego pół litra. Rzadko kiedy napotykam książkę, którą połykam niczym najlepszy kryminał, a mój nastrój zmienia się tak jak autorka to zaplanowała. To są prawdziwe asy. Ostatnią taką perełką był "Dzidek" (co ważne - o podobnej tematyce), którego czytałam dobre kilka lat temu. Długo czekałam na kolejnego czarnego konia. I mam! Nareszcie mam!
Przedwojenny Lwów to piękne miejsce, gdzie kwitnie kultura i sztuka. Ludzie są uśmiechnięci i zadowoleni z życia. Kiedy poznajemy Lilkę i jej przyjaciół jest zima 1937 r. Lilka pochodzi z szanowanej, lwowskiej rodziny, pełnej tradycji i zasad. Ma przyjaciół, chodzi do szkoły i żyje pełnią nastoletniego życia. Co ważne - tamtejszy Lwów to miasto tolerancji. Nie ma znaczenia czy jesteś Polakiem, Ukraińcem, Żydem czy Rosjaninem. Owszem, pewne animozje są widoczne, a to w w szkole, a to w zbyt lekko rzuconym słowie... ale przecież nieopierzonym młodzieńcom takie wybryki mogą się zdarzyć...
I tak czytelnik podąża z Lilką, jej rodziną i przyjaciółmi do feralnego września 1939 r. W krótkim momencie stosunki międzyludzkie ulegają gwałtownej przemianie. Przyjaciel staje się wrogiem, a dookoła szerzy się kradzież i głód. Strach zagląda ludziom w oczy i jest codziennym kompanem. Gdzie uciekać? Kto gorszy? Niemiec czy Rosjanin? Które zło jest mniejsze? Jak odnaleźć się w nowej sytuacji? Zawierucha wojenna nie oszczędza rodziny Lilki. Ktoś ginie, ktoś ucieka, jeszcze inny zaczyna organizować konspirację.
Książka bardzo brutalnie pokazuje, że narodowość (nie ma znaczenia czy polska czy ukraińska, rosyjska, czy też niemiecka) jest głęboko zakorzeniona w ludzkiej duszy. Kiedy do głosu dochodzą pierwotne instynkty nagle każdy "inny" staje się wrogiem. Sąsiad napada na sąsiada, człowiek potrafi zabić całą rodzinę, z którą wczoraj jeszcze zgodnie biesiadował.
Saga rodzinna to jedno. Piękna wzruszająca i godna uwagi czytelnika. Losy naszych bohaterów są przedstawione wyjątkowo pięknie. Ale trzeba koniecznie podkreślić jedną rzecz. Książka pokazuje wyraźnie, że II wojna światowa to nie tylko okupacja niemiecka. To też straszliwy najazd Bolszewików na nasz kraj. Prości, pijani, bez żadnych skrupułów ludzie, dla których nie ma żadnej świętości. Kiedy plądrują lwowskie kamienice nie wiedzą do czego służy łóżko. Śpią na stołach, nie myją się, nie potrafią używać sztućców, a najważniejsza jest wódka. Ich zdaniem przy pomocy alkoholu można załatwić wszystko. Jakże to inne od niemieckiej umundurowanej okupacji, która przecież była bardzo okrutna, ale tak w inny, bardziej wyrafinowany sposób.
Mieszkam w Szczecinie, w którym wiele miejsc jest naznaczonych niemiecką obecnością. Nie chodzi mi o ślady z czasów okupacji i walki o wolną Polskę (przecież Szczecin był wtedy niemiecki). W układzie miasta i kamienicach czuć jednak do dziś przysłowiowy "niemiecki porządek". Naziści byli straszni i okrutni, ale jakże inni od Bolszewików! Magdalena Kawka uświadomiła mi dobitnie (choć przecież historycznym głąbem nie jestem), że Polska z czasów II wojny światowej to dwa zupełnie różne terytoria.
"Pora westchnień, pora burz" to literacka perełka. Świetny język, niesamowicie przemyślana fabuła, lekkie pióro, dbałość o historyczne detale - to wszystko czyni tę powieść idealną. Autorka podzieliła treść książki na dwie części: spokojną i sielankową porę westchnień, kiedy życie jest barwne i kolorowe. Pora burz - jest ponura i gęsta od negatywnych emocji. Wszystko dopełnia nienaganna polszczyzna i przebijający przez każde słowo patriotyzm.
Piękna, warta polecenia powieść. Zaskoczona byłam, gdy dotarłam do końca i okazało się, że to nie koniec, że będą kolejne tomy.
Pani Magdaleno, proszę nie trzymać nas długo w niepewności!
Profile Image for mommy_and_books.
1,399 reviews35 followers
September 14, 2022
"Pora westchnień, pora burz" to pierwszy tom sagi "Lwowska odyseja". Magdalena Kawka w idealny sposób odzwierciedliła trudne przedwojenne i wojenne czasy we Lwowie. Znalazłam tutaj niesamowitą gwarę, którą posługiwali się bohaterowie tej powieści. To mi się bardzo podobało. Czytając, miałam wrażenie, że aktualnie przebywam w tamtych czasach i tamtym miejscu. Brawo dla autorki. Początkowo Ukraińcy, Polacy i Żydzi żyli w zgodzie i poszanowaniu. Później niestety zachowywali się jak najwięksi wrogowie. Dlaczego? Co się nagle zmieniło? Jak mogło do tego dojść?
Powieść "Pora westchnień, pora burz" wywołała u mnie wiele emocji. Z jednej strony był uśmiech i szczęście, z drugiej płacz, strach i niedowierzanie. Czułam ból bohaterów. Łączyłam się z nimi w bólu. Poznałam szkole przyjaciółki, które szykowały się do matury. Czy miało to sens kiedy wróg był u bram? Poznałam ich rozterki i marzenia oraz pierwsze miłości. Czy zakochane pary przetrwają okrutne czasy? Czy rozdzieli ich wojna?
Powieść składa się z dwóch części. Pierwsza z nich to "Pora westchnień", a druga "Pora burz".
Poznałam Gustawa Lindnera, który miał smykałkę do interesów, ale również był hazardzistą i przegrywał olbrzymie pieniądze. Mimo wszystko jego rodzina przez większość przedwojennego czasu nie cierpiała z głodu. Ma żonę Mariannę, która widząc, co wyprawia jej mąż, postanowiła, że dom we Lwowie na Żółkiewskim Przedmieściu musi być przepisany na nią. Wszystko to dla dobra rodziny, żeby mieli dach nad głową, gdy Gustawowi po raz kolejny powinie się noga. Wychowywali razem trójkę swoich dzieci: Jakuba, Lilkę i małego Michasia. Michaś był bardzo sprytny i nigdy się nie poddawał. Idealny mały bohater. Lilka aktualnie jest w klasie maturalnej. Jej życie nie będzie lekkie. Jakub to idealny brat i syn. O ich wyczynach przeczytacie w powieści "Pora westchnień, pora burz". W latach trzydziestych prawie zawsze żyli jak pączki w maśle. Czy równie lekko będą mieli podczas II wojny światowej? Co stanie się z Gustawem, Marianną, Jakubem, Lilką i Michasiem? Czy rodzina zostanie rozdzielona? Czy wszyscy przeżyją?
Czy Ukraińcy w tamtych czasach byli mili dla Polaków? Odpowiedź znajdziecie w tej powieści.
Jestem zadowolona z tej powieści. Dziękuję autorce, że mogłam uczestniczyć w życiu jej bohaterów.
Z całego serca polecam książkę "Pora westchnień, pora burz" mommy_and_books.
1 review
September 26, 2021
Książka przyniesie Was do Lwowa i jego okolic w okresie końcówki dwudziestolecia międzywojennego i II Wojny Światowej.

Dwudziestolecie międzywojenne to cudowny okres - Polska po odzyskaniu niepodległości, po ponad stuletniej niewoli pod zaborami, wreszcie odżyła. Pojawiło się mnóstwo nowych możliwości. Lwów, piękne, wielokulturowe miasto jest tego wizytówką. Jednak pewne animozje powracają wraz z wybuchem wojny…

Poznajemy Lilkę, uroczą, młodą dziewczynę z dobrego domu. Mieszka z rodzicami we Lwowie, często też bywa w pięknej posiadłości na wsi. Rodzice mają stadninę koni i dziewczyna uwielbia jazdę konno. Co ważniejsze, Lilka jest osobą, której ambicje wykraczają poza domowe obowiązki - uczy się i przygotowuje do matury. Po zdaniu egzaminu ma wielkie plany, ale niestety wybucha II Wojna Światowa…

Powieść podzielona jest na dwie części - „Pora westchnień” oddaje beztroskie życie młodych ludzi i ich rodzin, „Pora burz” to zderzenie z brutalną wojenną rzeczywistością.

Bardzo spodobała mi się ta książka, napisana ładnym, płynnym językiem, a równocześnie dosadnym wtedy kiedy to było koniecznie. Czyta się bardzo przyjemnie. Miło jest poznać uroki życia we Lwowie w tym okresie. Ciekawie ukazany jest okres dojrzewania i pierwszych miłości. A jeszcze ciekawiej - zmiany spowodowane wybuchem wojny. Hard ducha, determinacja i troska o najbliższych - to cechy charakteryzujące naszą bohaterkę. Przechodzi metamorfozę i musi szybko dorosnąć. Ukazane jest też to, jak ludzie mogą nas zaskoczyć - zarówno dobrze, jak i źle. Pomoc przychodzi często z nieoczekiwanej strony. A przyjaciele okazują się wrogami.

Mamy tu ukazane trudne relacje między Polakami, Sowietami i Ukraińcami walczącymi o swoje. Według niektórych, wszystkie chwyty są dozwolone, nawet pomimo więzi, które między nimi powstały przez lata współistnienia…

Jeżeli macie ochotę na wojenne klimaty, ale bardziej z tej wschodniej, rosyjskiej i ukraińskiej perspektywy, to zdecydowanie polecam!
Profile Image for Katarzyna Dziuba.
368 reviews
May 24, 2024
Ta historia wciąga jak nurt rzeczny, a ja mu się poddałam.
Rok 1938. Lwów jest miejscem pełnym życia, radości i nadziei, ale nad miastem zaczynają gromadzić się ciemne chmury. Magdalena Kawka mistrzowsko kreśli obraz życia codziennego przed wybuchem wojny, przedstawiając bohaterów, którzy zmagają się z własnymi problemami i radościami. Lilka, młoda dziewczyna przygotowująca się do matury, staje przed wyzwaniami dorastania w trudnych czasach. Powieść wciąga czytelnika w wir emocji i niepewności, ukazując, jak wojna zmienia ludzi i ich relacje, i priorytety.
Magdalena Kawka stworzyła przejmującą i realistyczną sagę, która przenosi do trudnych czasów wojny i powojnia. Gdzie każda podjęta decyzja miała swoje konsekwencje. Seria "Lwowska odyseja" to opowieść o miłości, stracie, nadziei i walce o przetrwanie w najtrudniejszych warunkach. Dawno nie “czytałam” tak przejmujących historii. Autorka doskonale oddaje emocje bohaterów, a narracja Maszy Bogudzkiej w formie audiobooka dodaje głębi i autentyczności tej historii. Każdy tom wciąga i porusza, pozostawiając z refleksjami nad ludzką naturą, historią i priorytetami.
Bohaterowie cudownie i niezwykle realnie wykreowani 🥰 Przeżywałam z nimi ich troski, kłopoty i radości.
Polecam tę serię wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej, którzy cenią sobie dobrze napisaną, emocjonującą historię. Może nie do końca zgodną z faktami, ale na pewno oddającą nastroje, uczucia i wartości. To zdecydowanie lektura, która zostaje w pamięci na długo. Polecam wam ją serdecznie 🥰
Profile Image for Justyna (book_holiczka_).
227 reviews4 followers
Read
December 29, 2024
Niestety dnf, choć pokładałam w tej serii duże nadzieje.
Bardzo przegadana książka, kompletnie nie poczułam tego klimatu, nie polubiłam się z żadnym z bohaterów, więc nie widzę sensu tracić na nią czasu.
71 reviews
May 3, 2025
Pierwsza część sagi „Lwowska Odyseja” przenosi nas do międzywojennego Lwowa – miasta wielokulturowego, tętniącego życiem, ale i pełnego napięć społecznych. Magdalena Kawka maluje obraz epoki z dużą dbałością o szczegóły, tworząc tło pełne zapachów, smaków i realiów historycznych.
Atutem książki jest właśnie to tło – starannie zbudowane, sugestywne i wiarygodne. Czuć, że autorka wykonała dużą pracę dokumentacyjną. Niestety, fabuła rozwija się powoli, momentami zbyt powoli, a natłok postaci i ich losów może przytłoczyć. Trudno się z kimś głębiej zżyć – bohaterowie wydają się momentami zbyt szkicowi, zbyt szybko znikają z narracji lub zostają potraktowani powierzchownie.
Styl Kawki jest literacki, nie brakuje tu ładnych zdań i refleksji, ale momentami książka wydaje się przegadana – zabrakło wyrazistszej dramaturgii, która mocniej zaangażowałaby emocjonalnie.
To dobry początek większej historii – widać potencjał na poruszającą sagę o losach ludzi na tle burzliwej historii XX wieku. Liczę, że kolejne tomy lepiej wykorzystają to, co „Pora westchnień, pora burz” dopiero zapowiada.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.