Ta książka jest dziwna. Początek jest dobry, zaciekawia i wciąga. Ale potem jest już gorzej. Spodziewałem się historii toczącej się w latach wojennych, a nie w 1991 z retrospekcjami z pamiętnika. Ale to co mi najbardziej nie pasuje, to takie dziwne... że to niby takie kontrowersyjne mieć ojca Niemca i wszyscy przeżywają jakby nie wiem co się stało. Ja nie wiem, czy taka historia w roku 1991 była jeszcze kontrowersyjna? Usiłuję sobie przypomnieć jak to wtedy było... Nawet jeśli była, to to nie jest książka z 1991 roku tylko z 2016, a dziś taka historia kontrowersyjna już nie jest. Dlatego czytało mi się to dziwnie, wręcz wszystko mnie tu mierziło - dodatkowo jakieś poboczne i kolejne wątki, które są jedynie irytujące. Gdyby nie mój taki wewnętrzny przymus, że jak zacząłem, to chcę i skończyć, oraz no odrobina jednak ciekawości, zarzuciłbym książkę po 1/4, bo aż tak też niestety nie ciekawi. A podobno powstały kolejne części - no przykro mi, nie sięgnę (widzę, że jedna kolejna powstała). Nie mówię, że książka jest beznadziejna - pewnie się komuś spodoba. Ale mnie nie. Przesłuchałem na aplikacji czytającej podczas składania origami, bo czytając bym chyba nie dał rady przebrnąć. I po raz kolejny rozczarowanie literaturą polską, naprawdę muszę chyba narzucić sobie zakaz sięgania po literaturę polską inną niż poradniki ;)
(czytana: 19-29.03.2020)
2+/3