Nieco zaniedbałem i siebie, i książkę OP. Tak po tygodniu to może i bym się skłaniał ku 4 gwiazdkom(?) Trochę mnie rozczarowało zakończenie - fakt, ale to naprawdę solidna literatura. Nie miałem skojarzeń z "Ferdydurkę" - której, przyznam szczerze, nigdy nie czytałem (choć mam - zaraz kupione - wydanie ze słynnej edycji "Dzieł" WL pod redakcją Błońskiego; słynnej chyba równie bardzo z ostatnich w dziejach PRLu ingerencji cenzury - głównie w "Dziennik") Nie wiem, mnie Gombrowicz jakoś nigdy ... nie zachwycał. Moje skojarzenia były dużo bardziej współczesne. Ja pomyślałem o "Atlasie chmur" - jasna sprawa: bardziej w odniesieniu do konstrukcji książki, niż czegokolwiek innego. Podejrzewam jednak, że obydwie analogie są równie odlegle i (mało) trafne.
W mojej opinii ksiąźki ,,Niewolnice i przyjaciele pani Tekli" to ukraińska i uwspółcześniona wersja ,,Ferdydurke" Gombrowicza. Pełna opinia: https://inna-perspektywa.blogspot.com...