Dalsze dzieje „przeklętej” rodziny krakowskiego aptekarza, Franciszka Bernata, losy jego potomków, a zwłaszcza silnych, radzących sobie z przeciwnościami życiowymi kobiet.
Wiktoria, córka Franciszka Bernata, wyrusza do Paryża, by odnaleźć ukochanego. Jednak rodzinna klątwa znów daje o sobie znać, okazuje się, że Filip jest już związany z inną kobietą. Zrozpaczona dziewczyna wraca do Krakowa, gdzie przychodzi na świat jej córka Matylda. Wybucha pierwsza wojna światowa. Wiktoria wywozi dziecko na wieś, z dala od głodu i chorób szerzących się w mieście, a sama ucieka w pracę, aby zapomnieć o własnych niepowodzeniach. Niespodziewanie zły los się odwraca i wreszcie młoda kobieta może uwierzyć w swoje szczęście. Kiedy wojna dobiegnie końca i mężczyźni zaczną wracać z frontu do domów, Wiktoria stanie przed najważniejszym wyborem w swoim życiu.
Lucyna Olejniczak urodziła się i mieszka w Krakowie. Z zawodu laborantka medyczna, były pracownik Katedry Farmakologii UJ, jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów i wnuczki. Autorka między innymi bestsellerowej sagi Kobiety z ulicy Grodzkiej.
Losy Wiktorii mega mnie wciągnęły. Szkoda tylko, że tak potoczyła się historia z Filipem, choś wyjazd do Paryża przyniósł jej coś bardzo cennego. Ten tom zdecydowanie nie jest aż tak bardzo dramatyczny jak poprzedni, więcej w nim szczęścia i pozytywnych chwil w życiu bohaterów.
3,5 Hanka trochę bardziej mi się podobała m, bo tutaj znacznie więcej przestrzeni zajął temat romantyczny. Choć zdaje sobie sprawę, że przeżywając to, co czuje bohaterka jest to ważny aspekt. Niektóre sytuacje, moment akcji trochę naiwne. Ale ogólnie mi się podobała, miała w sobie ten klimat, który tak bardzo mi się podoba. Jako oderwanie - dobra.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Historia bardzo wciąga, choć momentami jest bardzo przewidywalna. Przypomina mi Stulecie Winnych, choć takiej drugiej dobrej sagi już niestety nie znajdę. Szczególnie historia miłosna Wiktorii i Antoniego przypomina mi tą między Manią i Ryśkiem. Bez zastanowienia sięgnę po trzecią część.