Gdy Dona Jonson – mieszkanka spokojnego osiedla w Cleveland – wraca do domu i otwiera drzwi, strach paraliżuje jej ciało. Nie jest w stanie zrobić kroku. To, co widzi, budzi w niej demony przeszłości. Rozpoznając za oknem sylwetkę mężczyzny, barykaduje się i próbuje wezwać pomoc.
Dwa dni później policja znajduje jej ciało w wannie. Jedynym śladem mogącym rzucić światło na okoliczności jej śmierci staje się dwudziestoletnia fotografia, na której ta sama kobieta stoi w zakonnym habicie pośrodku grupki małych dzieci. Trop prowadzi do sierocińca, w którym pracowała przed wieloma laty.
W czasie trwania śledztwa, zaczynają ginąć kolejne osoby. Początkowo prosta sprawa z czasem komplikuje się i na światło dzienne wychodzą przerażające fakty. Dwaj detektywi z wydziału zabójstw – James Adams i David Ross - szybko uświadamiają sobie, że ostateczna prawda została przed nimi ukryta znacznie głębiej, niż na początku sądzili.
Arnold R. Płaczek. Pseudonim literacki Thomas Arnold (taki sam jak faktyczne nazwisko innego autora). Urodził się w 1985 roku w Rybniku. Obecnie mieszka w niewielkiej miejscowości na Śląsku - Rydułtowach. Ukończył farmację na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Pracuje w zawodzie. W 2013 roku ukazała się jego debiutancka powieść, thriller medyczny – „Anestezja”. Kiedy nie pisze, sam chętnie czyta. Najczęściej sięga po książki sensacyjne, przygodowe, kryminały oraz thrillery. Do jego ulubionych autorów należą B. Haig, R. Ludlum, D. Brown, C. Cussler, H. Coben, M. Palmer, J. Patterson. Pracuje nad następnymi książkami.
Pierwszy mój błąd polegał na tym, że myślałam, że to jednotomówka (są cztery tomy), drugi, że byłam przekonana, że to autor anglojęzyczny, a to Polak pod pseudonimem. Mimo, że Polak, to jednak kryminał stylizowany na te amerykańskie. Strasznie mnie wkurza ta moda i dla mnie wiedza, że autor to jednak Polak i mieszka w małej miejscowości gdzieś w kraju odbiera mu cała wiarygodność i zwyczajnie nie umiem się tym cieszyć.
Poza tym - książka była naprawdę przyjemna i zgrabnie napisana. Widziałam dużo opinii, że nie poleca się audiobooka, bo łatwo się pogubić, ale absolutnie się z tym nie zgadzam. To nie jest skomplikowany kryminał, łatwo można ogarnąć fabułę (nawet słuchając na przyspieszeniu), a głos lektora jest mega przyjemny. Nie jest też jakoś wielce odkrywczy, bo z tym motywem spotkałam się już kilka razy, więc dla mnie nie było żadnego zaskoczenia, ale całkiem dobrze się bawiłam w trakcie i chętnie zerknę na pozostałe tomy. Chciałabym jednak, aby polscy autorzy jednak osadzali swoje książki w Polsce...
I think this book would be better enjoyed not in the form of an audiobook, as jumping between times made it a bit difficult to follow, but I enjoyed it nevertheless. An interesting concept, even if it stretches the bounds of probability at times. A nice ending kept it from being a story in which the crime resolves itself and it was a nice change to once see a policeman willing to bend the rules in a way most story detectives don't.
Nie polecam słuchania w audiobooku, bo można się pogubić. Ogólnie naprawdę podobał mi się ten kryminał, ciekawy i wciągający. Na pewno sięgnę po inne książki tego autora. Jedyny minus to ogromna ilość postaci i wątków, szczególnie na początku. Dlatego nie polecam słuchać w audiobooku, bo czasem może być ciężko połapać się w tych imionach i nazwiskach oraz w przeskokach czasowych. Na początku rozważałam wypisanie se na kartce wszystkich postaci i do którego wątku należą 😅
Z początku ma się wrażenie, że nic do siebie nie pasuje. Po pewnym czasie, zaczyna się łapać powiązania. Ilość postaci i wątków sprawiła, że na końcu zapomniałam jak to się w ogóle zaczęło. Ciekawa pozycja, ale wymagająca ogromnego skupienia.
Pierwsza książka autora, którą czytałam to "Działanie niepożądane", po której miałam mieszane uczucia. "33 dni prawdy" wywarły zdecydowanie lepsze wrażenie.
Akcja książki dzieje się w Cleveland i przedstawia wydarzenia z kolejnych trzydziestu trzech dni. Niektóre rozdziały opisują retrospekcje sprzed lat. Historia zaczyna się od, jak się początkowo wydaje, spotkania dwójki przyjaciół. Fox przyjeżdża do rezydencji chorego na guza mózgu Daniela Younga. Szybko okazuje się, że oczekiwania gospodarza co do zadania, które przygotował Foxowi, są dalekie od przyjacielskich. Następnego dnia niespełna sześćdziesięcioletnia przedszkolanka, Dona Jonson, wraca do swojego domu. Na miejscu znajduje porozkładane dziesiątki zdjęć, które przywołują przeszłość, od której kobieta starała się uciec. Niegdyś dyrektor dużej firmy, obecnie bezrobotny, John Snyder, jest sfrustrowany, że jest na utrzymaniu żony, wziętej pani adwokat. Tego dnia kurier przywozi mu przesyłkę ze zdjęciami, które przedstawiają Samanthę w objęciach czterech różnych mężczyzn. Zleca swojemu przyjacielowi, prywatnemu detektywowi Philowi Fosterowi, by zdobył niezbite dowody na niewierność żony, których będzie mógł użyć podczas sprawy rozwodowej. Małżonkowie od dawna to planowali, ale Samantha nie chciała tracić połowy majątku, a John nie chce rezygnować z życia w luksusie. Kolejnego dnia zostają znalezione zwłoki Dony Jonson. Prawdopodobnym samobójstwem zajmuje się detektyw James Adams. Jednak sprawa nie jest tak oczywista, gdyż w domu denatki zostaje znalezione zdjęcie, przedstawiające Donę w habicie. Kolejne dni odsłaniają całą siatkę powiązań między bohaterami i następującymi po sobie wydarzeniami.
Stworzona przez pisarza intryga to istny labirynt. W drugiej połowie często musiałam cofać się o kilka stron, żeby wszystko należycie ułożyć sobie w głowie. W powieści występuje spora liczebność postaci, co uznaję za atut. Finały były jakby dwa. Ten mały pozostawiał luki fabularne, które zostały uzupełnione w wielkim. Zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło. Całości dopełnia dobry styl, niezbyt wyszukany, ale nie prymitywny.
Reasumując — kreacja postaci, stylistyka, tempo, zawiłość intrygi celnie trafiła w mój czytelniczy gust. Przyczepić mogę się do jednego niedopatrzenia korekty: "Miała gorączkę i bolały ją mięśnie. Dopadły ją też mdłości. W pewnej chwili tak bardzo przybrały na sile, że ledwo zdążyła podnieść sedes.". Rozumiem, że chodzi o klapę, bo podczas mdłości raczej nie ma sensu, żeby kobieta podnosiła sedes. Oczywiście, nie miało to wpływu ani na fabułę, ani na mój odbiór.
Policji nie będzie dane odpocząć. Znalezione zostały zwłoki w wannie, należące do niejakiej Dony Johnson.
Cała sprawa wyglądałaby pewnie na zwykłe samobójstwo, gdyby nie niepozorne zdjęcie sprzed dwudziestu laty, na którym denatka stoi w zakonnym habicie ze swoimi wychowankami z sierocińca.
Wraz z rozwojem fabuły przybywa coraz więcej pytań i zagadkowych morderstw. Detektywi z wydziału zabójstw, Adams i Ross nie zdają sobie sprawy na jaką głęboką i zagmatwaną zagadkę trafili.
Krwawy trop prowadzi prosto do sierocińca. Co takiego się tam wydarzyło ponad 20 lat temu? Czy była zakonnica miała czyste sumienie? Demony przeszłości dadzą o sobie znać.
Arnold jest prawdziwym mistrzem pióra, a a atmosfera jest mroczna i niepokojąca. W trakcie rozkręcania się sprawy wychodzą na jaw okropne tajemnice sprzed lat, które wstrząsną nawet czytelnikami o mocnych nerwach.
Zło ma ludzkie oblicze. Przerażające jest to jakie piekło potrafią stworzyć ludzie wobec bezradnych, dla których powinni być wsparciem.
"Bezczynność wobec zła jest najgorszą zbrodnią i najcięższym grzechem."
"33 dni prawdy" to świetna mieszanka kryminału z thrillerem. Od początku nie mogłam się od niej oderwać, ostatecznie zarywając nockę. Nie mam jednak wątpliwości, że dla takiej tajemnicy warto mieć przez chwilę podkrążone oczy.
Mnogość wątków i postaci, może sprawić że początkowo czytelnik będzie zdezorientowany. Wystarczy jednak dać sobie chwilę cierpliwości, by wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce niczym puzzle, a odczujecie ogromną satysfakcję.
Dalej jestem pod wrażeniem tego, jak autor połączył ze sobą pozornie odrębne sprawy, tworząc idealnie zazębiającą się całość. Majstersztyk! To dobrze dopracowana i przemyślana intryga.
Polecam wszystkim tym, którzy lubią pogmatwane i nieoczywiste historie.
3.5 🌟 Whaaaaat, I'm soo confused Chyba pogubiłam się lekko w bohaterach, ale ogólnoe historia bardzo mi się podobała i plot twist na końcu to mistrzostwo 🤯
książka mnie nie wciągnęła mimo że fabuła jest ciekawa, sporo się dzieje a ilość wątków i postaci może solidnie człowieka pogubić, ogólnie książka naprawdę fajna tak jak i historia w niej przedstawiona ale kompletnie czasami nie wiedziałam co się dzieje, solidnie szanuje za plot twist na końcu bo tego bym się w życiu nie spodziewała