What do you think?


Nasze dni
Zaaranżowane małżeństwo miało być tylko umową. Bez uczuć, bez bliskości – jedynie chłodny układ dla pieniędzy. Po jednej stronie Claire – delikatna, wychowana w złotej klatce córka wpływowego człowieka. Po drugiej Chase – mężczyzna z traumatyczną przeszłością, zamknięty w sobie i pozornie niezdolny do miłości.
Nikt nie spodziewał się, że pod powierzchnią tej układanki narodzi się coś prawdziwego. Że cisza we wspólnym domu stanie się schronieniem. Że dotyk, który miał być obowiązkiem, przemieni się w pragnienie czułości.
Kiedy świat Claire rozpada się na kawałki, to właśnie Chase staje się jej jedynym azylem. Między bólem przeszłości a delikatnymi nadziejami na przyszłość budzi się uczucie, które wymyka się logice i planom. W świecie, gdzie wszystko zostało narzucone, oni wybierają siebie nawzajem.
To opowieść o tym, że miłość nie zawsze przychodzi łatwo, ale kiedy już zapuści korzenie, staje się najpotężniejszą siłą.
Nikt nie spodziewał się, że pod powierzchnią tej układanki narodzi się coś prawdziwego. Że cisza we wspólnym domu stanie się schronieniem. Że dotyk, który miał być obowiązkiem, przemieni się w pragnienie czułości.
Kiedy świat Claire rozpada się na kawałki, to właśnie Chase staje się jej jedynym azylem. Między bólem przeszłości a delikatnymi nadziejami na przyszłość budzi się uczucie, które wymyka się logice i planom. W świecie, gdzie wszystko zostało narzucone, oni wybierają siebie nawzajem.
To opowieść o tym, że miłość nie zawsze przychodzi łatwo, ale kiedy już zapuści korzenie, staje się najpotężniejszą siłą.
272 pages, Paperback
First published June 24, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
July 31, 2026
★★★★★★★★★★
[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
"Nasze dni" to kolejna niezwykle emocjonalna i klimatyczna historia od A.P. Mist.
Tym razem zostajemy porwani w wir spowodowany aranżowanym małżeństwem i rodzinnymi przepychankami. I muszę przyznać, że naprawdę cudownie było śledzić jak relacja Claire i Chase'a się budowała oraz przechodziła z czegoś niechcianego do czegoś czego oboje pragnęli.
Oboje są wielowarstwowymi postaciami. Kryją w sobie mnóstwo emocji, bólu przeszłości i niosą ze sobą całą masę doświadczeń, a autorka jak to ona ich nie oszczędza i pojawia się wiele wątków, które testują ich relacje sprawiając tym samym, że całą książkę czytałam ze sporym zafascynowaniem. Różnica wieku między bohaterami została ukazana w naprawdę naturalny i jak dla mnie idealny sposób, a chemia bijącą od tej dwójki wszystko podsycała.
Styl Oli jak zwykle był niezwykle lekki i choć samej fabuły raczej nie można nazwać lekką to czytało mi się ją z niesamowitą przyjemnością. Do tego, oprócz zafascynowania, wywołała we mnie całą gamę innych emocji, które sprawiły, że wszystko odczuwałam razem z bohaterami🥹
Sama akcja choć z pozoru schematyczna to nie raz mnie zaskoczyła i z ciekawością przerzucałam kolejne strony.
[ współpraca reklamowa/patronat medialny ]
"Nasze dni" to kolejna niezwykle emocjonalna i klimatyczna historia od A.P. Mist.
Tym razem zostajemy porwani w wir spowodowany aranżowanym małżeństwem i rodzinnymi przepychankami. I muszę przyznać, że naprawdę cudownie było śledzić jak relacja Claire i Chase'a się budowała oraz przechodziła z czegoś niechcianego do czegoś czego oboje pragnęli.
Oboje są wielowarstwowymi postaciami. Kryją w sobie mnóstwo emocji, bólu przeszłości i niosą ze sobą całą masę doświadczeń, a autorka jak to ona ich nie oszczędza i pojawia się wiele wątków, które testują ich relacje sprawiając tym samym, że całą książkę czytałam ze sporym zafascynowaniem. Różnica wieku między bohaterami została ukazana w naprawdę naturalny i jak dla mnie idealny sposób, a chemia bijącą od tej dwójki wszystko podsycała.
Styl Oli jak zwykle był niezwykle lekki i choć samej fabuły raczej nie można nazwać lekką to czytało mi się ją z niesamowitą przyjemnością. Do tego, oprócz zafascynowania, wywołała we mnie całą gamę innych emocji, które sprawiły, że wszystko odczuwałam razem z bohaterami🥹
Sama akcja choć z pozoru schematyczna to nie raz mnie zaskoczyła i z ciekawością przerzucałam kolejne strony.
July 2, 2026
Bałam się tego momentu, a nawet liczyłam, że nigdy nie nadejdzie, ale nadszedł i z bólem serca muszę powiedzieć, że książka ulubionej autorki nie spełniła moich oczekiwań. Nawet jak to piszę albo o tym myślę to mnie wszytko boli. Ta historia mnie wołała, kusiła cudowną okładką, czytałam ją oczywiście na wattpadzie, ale miałam nadzieję, że jak przeczytam ją w całości już w papierze to moje odczucia co do niej się poprawią, niestety tak się nie stało.
Clarie wychowywana w złotej klatce dziewczyna, która robi wszystko pod dyktando ojca, nauczona posłuszeństwa i nie potrafiąca się postawić. By utrzymać ale i pomnażać rodzinne interesy zmuszona do poślubienia Chase'a. Mężczyzna jest biznesmenem, jest od niej starszy, skrywa swoje demony, a małżeństwo dla niego nic nie znaczy, jest kolejną podpisaną umową. Oboje zamieszkują pod jednym dachem, dziewczyna zostaje pozostawiona samej sobie, z dala od nowo poślubionego męża. Samotna i z rozbitym na drobny mak światem, Clarie cierpi w ciszy, ale Chase zaczyna to dostrzegać, nieporadnie stara się też zbliżyć do żony, czego skutkiem jest ocieplenie ich relacji i nieśmiałe narodziny głębszych uczuć, które zostaną wystawione na niejedną próbę.
Niby wszystko było tak jak trzeba, niby pojawiły się moje ulubione motywy, pojawiły się też ciekawe, trudne i kontrowersyjne tematy, niby były emocje, były dramaty i wszystko to za co pokochałam książki autorki, ale mimo to, to nie było to samo. Czegoś tutaj zabrakło, nie wiem czy to finezji, czy dopracowania, czy jakieś głębi, pazura czy polotu, a może to ja sięgnęłam po tę książkę w nieodpowiednim momencie, nie wiem, ale to chyba jedyna z powieści autorki, którą określiłabym jako ni jaką czy jakąś bezbarwną.
Fabuła prosta i raczej przewidywalna, choć jak na Mistową przystało pojawiły się dramy, afery, trudne emocje i uczucia, z którymi bohaterowie sobie nie radzą, pojawiła się nawet nutka sensacji, ale i ona nie dodała całości pazura. Opisane wydarzenia jak na moje oko były bardzo poprawne, pokusiłabym się nawet o słowo zachowawcze, pozbawione głębi, i co najbardziej dla mnie nie pojęte, nie wzbudziły we mnie praktycznie żadnych emocji. Pierwszy raz czytając książkę autorki miałam wrażenie, że stoję obok, że patrzę na to co się dzieje ale i też wielu rzeczy z tego nie rozumiem. Pierwszy raz nie poczułam fabuły, nie potrafiłam się wkręcić, tak podążałam za tą fabułą zastanawiając się czemu nie możemy złapać ze sobą flow.
Zwykle chwaliłam postacie wykreowane przez autorkę, ale tutaj pomimo tego, że miały one wielki potencjał, skrywały wiele demonów i miały być nietuzinkowe, to mimo to wydawali mi się oni jacyś płascy, jakby niedopracowani, jak takie trybiki, które niby chcą ale nie potrafią współpracować ani z samymi sobą, ani z fabułą, ale też i z autorką. Relacja bohaterów jak dla mnie wiała chłodem, nie czułam iskier, nie czułam chemii, ani przyciągania, czułam za to dystans, widziałam nieporadne próby zbudowania czegoś dobrego, niby pojawiło się pomiędzy nimi uczucie, ale ja chyba przegapiłam ten moment, bo naprawdę nie wiem jak i kiedy to się stało.
Książkę przeczytałam szybko, szłam z tą fabułą czekając na jakiś wybuch, na ten moment, w którym mogłabym powiedzieć, że złapałam flow z tą historią, niestety nie doczekałam się. Historia mnie nie porwała, może się nie nudziłam, bo jakby nie było coś się w niej działo, ale było to takie ni jakie, takie jakby pozbawione Mistowego ducha, nawet porządnej dramy mi zabrakło. Lektura nie wzbudziła we mnie emocji, nie poruszyła mnie, to będzie chyba jedna z pierwszych i oby jedyna z książek autorki, która nie pozostanie długo w mojej pamięci, bo po prostu to historia jakich moim zdaniem wiele, niczym nie wyróżniająca się i wydaje mi się jakby ciut niedopracowana.
Boli mnie pisanie tej recenzji, dawno nie czułam takiego ciężaru pisania recenzji, no nie siadła mi ta książka. Było zaledwie dobrze, może nawet na granicy z przeciętnością. Mimo wszystko uważam, że warto dać jej szansę, to opowieść oparta na popularnych i lubianych motywach, gdzieś tam się wkrada do niech nutka świeżości, a może wam spodoba się ona bardziej, ja przypuszczam, że gdy czas mi pozwoli przeczytam ją jeszcze raz, bo naprawdę nie mogę pogodzić się z tym, że tak krytycznie do niej podeszłam, może inny czas będzie dla niej korzystniejszy i spojrzę na nią przychylniejszym okiem.
Clarie wychowywana w złotej klatce dziewczyna, która robi wszystko pod dyktando ojca, nauczona posłuszeństwa i nie potrafiąca się postawić. By utrzymać ale i pomnażać rodzinne interesy zmuszona do poślubienia Chase'a. Mężczyzna jest biznesmenem, jest od niej starszy, skrywa swoje demony, a małżeństwo dla niego nic nie znaczy, jest kolejną podpisaną umową. Oboje zamieszkują pod jednym dachem, dziewczyna zostaje pozostawiona samej sobie, z dala od nowo poślubionego męża. Samotna i z rozbitym na drobny mak światem, Clarie cierpi w ciszy, ale Chase zaczyna to dostrzegać, nieporadnie stara się też zbliżyć do żony, czego skutkiem jest ocieplenie ich relacji i nieśmiałe narodziny głębszych uczuć, które zostaną wystawione na niejedną próbę.
Niby wszystko było tak jak trzeba, niby pojawiły się moje ulubione motywy, pojawiły się też ciekawe, trudne i kontrowersyjne tematy, niby były emocje, były dramaty i wszystko to za co pokochałam książki autorki, ale mimo to, to nie było to samo. Czegoś tutaj zabrakło, nie wiem czy to finezji, czy dopracowania, czy jakieś głębi, pazura czy polotu, a może to ja sięgnęłam po tę książkę w nieodpowiednim momencie, nie wiem, ale to chyba jedyna z powieści autorki, którą określiłabym jako ni jaką czy jakąś bezbarwną.
Fabuła prosta i raczej przewidywalna, choć jak na Mistową przystało pojawiły się dramy, afery, trudne emocje i uczucia, z którymi bohaterowie sobie nie radzą, pojawiła się nawet nutka sensacji, ale i ona nie dodała całości pazura. Opisane wydarzenia jak na moje oko były bardzo poprawne, pokusiłabym się nawet o słowo zachowawcze, pozbawione głębi, i co najbardziej dla mnie nie pojęte, nie wzbudziły we mnie praktycznie żadnych emocji. Pierwszy raz czytając książkę autorki miałam wrażenie, że stoję obok, że patrzę na to co się dzieje ale i też wielu rzeczy z tego nie rozumiem. Pierwszy raz nie poczułam fabuły, nie potrafiłam się wkręcić, tak podążałam za tą fabułą zastanawiając się czemu nie możemy złapać ze sobą flow.
Zwykle chwaliłam postacie wykreowane przez autorkę, ale tutaj pomimo tego, że miały one wielki potencjał, skrywały wiele demonów i miały być nietuzinkowe, to mimo to wydawali mi się oni jacyś płascy, jakby niedopracowani, jak takie trybiki, które niby chcą ale nie potrafią współpracować ani z samymi sobą, ani z fabułą, ale też i z autorką. Relacja bohaterów jak dla mnie wiała chłodem, nie czułam iskier, nie czułam chemii, ani przyciągania, czułam za to dystans, widziałam nieporadne próby zbudowania czegoś dobrego, niby pojawiło się pomiędzy nimi uczucie, ale ja chyba przegapiłam ten moment, bo naprawdę nie wiem jak i kiedy to się stało.
Książkę przeczytałam szybko, szłam z tą fabułą czekając na jakiś wybuch, na ten moment, w którym mogłabym powiedzieć, że złapałam flow z tą historią, niestety nie doczekałam się. Historia mnie nie porwała, może się nie nudziłam, bo jakby nie było coś się w niej działo, ale było to takie ni jakie, takie jakby pozbawione Mistowego ducha, nawet porządnej dramy mi zabrakło. Lektura nie wzbudziła we mnie emocji, nie poruszyła mnie, to będzie chyba jedna z pierwszych i oby jedyna z książek autorki, która nie pozostanie długo w mojej pamięci, bo po prostu to historia jakich moim zdaniem wiele, niczym nie wyróżniająca się i wydaje mi się jakby ciut niedopracowana.
Boli mnie pisanie tej recenzji, dawno nie czułam takiego ciężaru pisania recenzji, no nie siadła mi ta książka. Było zaledwie dobrze, może nawet na granicy z przeciętnością. Mimo wszystko uważam, że warto dać jej szansę, to opowieść oparta na popularnych i lubianych motywach, gdzieś tam się wkrada do niech nutka świeżości, a może wam spodoba się ona bardziej, ja przypuszczam, że gdy czas mi pozwoli przeczytam ją jeszcze raz, bo naprawdę nie mogę pogodzić się z tym, że tak krytycznie do niej podeszłam, może inny czas będzie dla niej korzystniejszy i spojrzę na nią przychylniejszym okiem.
July 15, 2026
✨RECENZJA PATRONACKA✨
💍Tytuł: "Nasze dni"
💍Premiera: 24.06.2026r
[patronat/współpraca reklamowa
@a.p.mist @mojewydawnictwo]
"Bo szczęście to nie brak ran. To decyzja, że mimo nich chcemy żyć dalej"
🩷Claire i Chase mają zostać małżeństwem. To nie ich wybór spowodowany miłością lecz część układu, biznesowego planu. Ich małżeństwo ma pokazać inwestorom, że połączone siły obu firm są gwarantem dobrych interesów. Świat ma widzieć idealną parę. Rodzina wymaga jedynie odgrywania roli. Claire ma się podporządkować a dla Chase'a to tylko podpisana umowa. Małżonkowie zamieszkują razem ale jednak osobno. Mieszkają pod jednym dachem, jednak w oddalonych od siebie skrzydłach domu. Claire cierpi w samotności i ciszy. Chase zaczyna to dostrzegać i powoli stara się zbliżyć do żony. Ich relacje ulegają poprawie, ociepleniu. Pojawia się nieśmiałe uczucie. Jednak nie zdają sobie sprawy, że los wystawi ich na próbę. Ona zadecyduje czy dalej będą razem spędzać dni, pełne szczęścia i miłości.
🩷Claire - piękna, delikatna, wychowana w złotej klatce. Nie ma prawa głosu, swojego zdania. Ma się podporządkowywać woli ojca. Nic w jej życiu nie kest jej wyborem czy samodzielnie podjętą decyzją. Jest zła, sfrustrowana całą sytuacją. Stara się tego nie okazywać. Cierpi w ciszy. Z jednej strony silna - potrafi postawić granicę czy odpowiedzieć. Z drugiej zaś jest bardzo wrażliwa. Obserwując Chase'a dostrzega, że za maską biznesmena skrywa się mężczyzna, który walczy z demonami przeszłości. Nie próbuje go zmieniać. Stara się go zrozumieć.
🩷Chase opanowany, zamknięty w sobie. Pewny siebie biznesmen, który ma wszystko pod kontrolą. Z zewnątrz może się wydawać, że jest chłodny i konkretny. Jednak tak naprawdę to maską, którą przywdziewa. Często jest milczący, zamyka się w sobie. Nie potrafi mówić o uczuciach. Walczy z traumą z dzieciństwa. Przeszłość odcisnęła na nim piętno. Jego przemiana jest powolna. Subtelne gesty, spojrzenia, ledwo widoczny uśmiech w kąciku ust. Im dłużej obserwuje Claire, im dłużej z nią przebywa tym bardziej się zmienia.
🩷 Ich relacja rozwija się bardzo powoli. Początkowo się ścierają, obserwują. Z czasem dostrzegają, że narzucona im rola jest trudna do udźwignięcia. Że nie da się odstawić na bok uczuć. A one się pojawiają nieoczekiwanie. Delikatnie, subtelnie, zupełnie nieproszone. Z czasem pojawiają się iskry. Ale najważniejsze jest to, że uczą się siebie nawzajem. Uczą się zaufania, bliskości, poleganiu na drugiej osobie, dawania wsparcia, bezpieczeństwa i ciepła.
🩷Fabuła ma odpowiednie tempo, a styl Oli jest bardzo przyjemny. Są emocje, traumy, chwile niebezpieczeństwa, momenty, które łamią serce, łzy płyną... Zatem to wszystko co zawsze serwuje Ola w swoich historiach. Na końcu skleja serduszko czytelnika, dając mu możliwość zastanowienia się, refleksji nad tym, co się wydarzyło.
Historia dwojga ludzi, którzy na pierwszy rzut oka niedopasowani, pasują do siebie idealnie. On dawał jej wybór, którego nigdy nie miała. Ona obudziła w nim miłość, o której myślał, że się nie pojawi.
To historia o zaufaniu, które buduje się krok po kroku.
O miłości, która pojawiła się niespodziewanie.
Polecam z całego serca😊🩷
Dziękuję Olu za zaufanie. Za to, że powierzyłaś mi historię Claire i Chase'a🫶
💍Tytuł: "Nasze dni"
💍Premiera: 24.06.2026r
[patronat/współpraca reklamowa
@a.p.mist @mojewydawnictwo]
"Bo szczęście to nie brak ran. To decyzja, że mimo nich chcemy żyć dalej"
🩷Claire i Chase mają zostać małżeństwem. To nie ich wybór spowodowany miłością lecz część układu, biznesowego planu. Ich małżeństwo ma pokazać inwestorom, że połączone siły obu firm są gwarantem dobrych interesów. Świat ma widzieć idealną parę. Rodzina wymaga jedynie odgrywania roli. Claire ma się podporządkować a dla Chase'a to tylko podpisana umowa. Małżonkowie zamieszkują razem ale jednak osobno. Mieszkają pod jednym dachem, jednak w oddalonych od siebie skrzydłach domu. Claire cierpi w samotności i ciszy. Chase zaczyna to dostrzegać i powoli stara się zbliżyć do żony. Ich relacje ulegają poprawie, ociepleniu. Pojawia się nieśmiałe uczucie. Jednak nie zdają sobie sprawy, że los wystawi ich na próbę. Ona zadecyduje czy dalej będą razem spędzać dni, pełne szczęścia i miłości.
🩷Claire - piękna, delikatna, wychowana w złotej klatce. Nie ma prawa głosu, swojego zdania. Ma się podporządkowywać woli ojca. Nic w jej życiu nie kest jej wyborem czy samodzielnie podjętą decyzją. Jest zła, sfrustrowana całą sytuacją. Stara się tego nie okazywać. Cierpi w ciszy. Z jednej strony silna - potrafi postawić granicę czy odpowiedzieć. Z drugiej zaś jest bardzo wrażliwa. Obserwując Chase'a dostrzega, że za maską biznesmena skrywa się mężczyzna, który walczy z demonami przeszłości. Nie próbuje go zmieniać. Stara się go zrozumieć.
🩷Chase opanowany, zamknięty w sobie. Pewny siebie biznesmen, który ma wszystko pod kontrolą. Z zewnątrz może się wydawać, że jest chłodny i konkretny. Jednak tak naprawdę to maską, którą przywdziewa. Często jest milczący, zamyka się w sobie. Nie potrafi mówić o uczuciach. Walczy z traumą z dzieciństwa. Przeszłość odcisnęła na nim piętno. Jego przemiana jest powolna. Subtelne gesty, spojrzenia, ledwo widoczny uśmiech w kąciku ust. Im dłużej obserwuje Claire, im dłużej z nią przebywa tym bardziej się zmienia.
🩷 Ich relacja rozwija się bardzo powoli. Początkowo się ścierają, obserwują. Z czasem dostrzegają, że narzucona im rola jest trudna do udźwignięcia. Że nie da się odstawić na bok uczuć. A one się pojawiają nieoczekiwanie. Delikatnie, subtelnie, zupełnie nieproszone. Z czasem pojawiają się iskry. Ale najważniejsze jest to, że uczą się siebie nawzajem. Uczą się zaufania, bliskości, poleganiu na drugiej osobie, dawania wsparcia, bezpieczeństwa i ciepła.
🩷Fabuła ma odpowiednie tempo, a styl Oli jest bardzo przyjemny. Są emocje, traumy, chwile niebezpieczeństwa, momenty, które łamią serce, łzy płyną... Zatem to wszystko co zawsze serwuje Ola w swoich historiach. Na końcu skleja serduszko czytelnika, dając mu możliwość zastanowienia się, refleksji nad tym, co się wydarzyło.
Historia dwojga ludzi, którzy na pierwszy rzut oka niedopasowani, pasują do siebie idealnie. On dawał jej wybór, którego nigdy nie miała. Ona obudziła w nim miłość, o której myślał, że się nie pojawi.
To historia o zaufaniu, które buduje się krok po kroku.
O miłości, która pojawiła się niespodziewanie.
Polecam z całego serca😊🩷
Dziękuję Olu za zaufanie. Za to, że powierzyłaś mi historię Claire i Chase'a🫶
Review of advance copy received from Shelf Awareness Pro
Ta książka jest napisana tylko po to, żeby odhaczyć po kolei wszystkie punkty, ale żeby do nich przez przypadek nie wracać. Łapiemy się wielu wątków, które często nie mają podłoża i są napisane „na kolanie”. Relacja bohaterów… można się w kimś zakochać praktycznie nie mając z tą osobą kontaktu? No i na koniec, ta tajemnica, która teoretycznie miała być tym co nas trzyma w napięciu, była nielogiczna i nie kleiła się. Nie wspominając o przemyśleniach bohaterów, które zmieniają się co stronę. Na plus, nie wychwyciłam poważnych błędów składniowych, a styl pisania jest całkiem znośny. Szkoda, bo inne książki podobały mi się, a tutaj ewidentnie coś poszło nie tak.
June 10, 2026
3/5
mam wrazenie ze autorka zapomniala o niektorych watkach i splycila niektore z tych powazniejszych ale poza tym szybko i przyjemnie mi sie to czytalo
mam wrazenie ze autorka zapomniala o niektorych watkach i splycila niektore z tych powazniejszych ale poza tym szybko i przyjemnie mi sie to czytalo
July 12, 2026
Schematyczna, aranżowane małżeństwo z różnicą wieku. Ale miła do poczytania.
July 19, 2026
Jest to tak słaba książka że nie dotarłam do końca, zazwyczaj tak nie robię ale i tak przez ten środek ciagnełam sie i ciągnęłam.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews








