Co byś zrobił, gdyby całe twoje uporządkowane życie runęło w jednej chwili, a ty zostałbyś niesłusznie oskarżony o zbrodnię, której nie popełniłeś? "Nikt" Adriana Bednarka to bezkompromisowy thriller, który zabiera czytelnika w mroczną podróż w głąb ludzkiej psychiki, gdzie granica między ofiarą a oprawcą staje się niepokojąco cienka. Ta książka to brawurowa opowieść o zemście, obsesji i desperackiej walce o prawdę, która nie pozwoli ci odłożyć jej ani na moment.
Poznaj historię człowieka, który od zawsze czuł się niewidzialny, zbędny, dosłownie - nikim. Jego życie to pasmo porażek, za które obarcza kobiety, nie pragnąc ich śmierci, lecz absolutnej kontroli, która pozostawi niezatarte piętno. Chce, by jego ofiary stały się dowodem jego siły, czymś, co sprawi, że w końcu zostanie zapamiętany. Z drugiej strony barykady stoją Kajetan i Karina Lewiccy - para, której świat wydaje się idealny. Wielka miłość, spełnienie zawodowe i spokojny dom na przedmieściach tworzą idyllę, która w jednej chwili zostaje brutalnie zniszczona. Kiedy zamaskowany gwałciciel wkracza do ich życia, próba ratowania żony kończy się tragedią, a Kajetan, w dramatycznym obrocie wydarzeń, trafia do aresztu, oskarżony o czyn, którego się nie dopuścił.
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
Kontynuując moją tegoroczną misję poznawania nowych autorów, tym razem sięgnąłem po książkę Adriana Bednarka. O twórcy słyszałem już wcześniej wielokrotnie - w mediach społecznościowych co jakiś czas migały mi okładki jego powieści, jednak dopiero teraz miałem okazję bliżej zapoznać się z jego twórczością. I muszę przyznać, że było to spotkanie intensywne.
„Nikt” to najnowsza powieść autora. Początkowo nieco przeraziła mnie objętość książki, ale bardzo szybko okazało się, że to jej ogromna zaleta, a nie wada. Na tych stronach kryje się historia niezwykle mroczna i brutalna. Opowieść rozpoczyna się od bardzo mocnego, wręcz wstrząsającego wydarzenia - tragedii w życiu mężczyzny, który wcześniej miał w nim wszystko poukładane - dom, piękna żona i dobra praca.
Głównym bohaterem jest tytułowy „nikt” - człowiek złamany, zniszczony psychicznie, pełen obrzydzenia do samego siebie. W krzywdzie innych zaczyna dostrzegać szansę na własne odkupienie i odrodzenie. To powieść będąca wnikliwym studium zła, obsesji i stopniowego pogrążania się w szaleństwie. Autor pokazuje, jak łatwo można zatracić się zarówno w odmętach własnego umysłu, jak i w niszczącym pragnieniu zemsty. Te dwie siły - choć wynikają z różnych motywacji napędzają bohaterów i prowadzą ich ku nieuchronnemu końcowi.
To historia bez dobrych zakończeń i bez bohaterów, którym można kibicować. Każda z postaci nosi w sobie ciężar winy, a ich czyny sprawiają, że trudno darzyć je sympatią. To właśnie ten brak jednoznacznych moralnie postaci stanowi o sile tej książki.
„Nikt” to powieść mocna, momentami wręcz brutalna, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. Czyta się ją z zapartym tchem, a sposób, w jaki autor kreuje i prowadzi swoich bohaterów, zasługuje na uznanie. Jeśli cenicie sobie thrillery psychologiczne, które nie boją się przekraczać granic i zostawiają czytelnika z niepokojem jeszcze długo po lekturze to zdecydowanie książka dla Was. Polecam.
Brutalna, brudna, przerażająca. Autor wchodzi w głowę przestępcy, przez co odbiorca czuje się umoczony w tym wszystkim. Historia wciąga, nie pozostawia czytelnika obojętnego. Jednocześnie dostajemy również perspektywę skupioną bardziej na osobach dotkniętych przestępstwem, możemy obserwować próby amatorskiego rozwiązywania sprawy... Nie jest to prosta, lekka historia.
Ciekawe spojrzenie, wniknięcie również niejako w świat manosfery, gdzie mężczyzna o wszystkie swoje niepowodzenia oskarża kobiety, planuje zemstę i podejmuje kroki, by je ukarać... Przerażające.
Adrian Bednarek nie zaskoczył... Bo nie zawiódł. Jest to jeden z moich ulubionych autorów, a ta książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest skarbnicą pomysłów. Mój czas mija na wyczekiwaniu od jednej książki Adriana do drugiej. Ta powieść, jak i wszystkie dotychczasowe, posiada bogate tło obyczajowe. Nie przepadam za obyczajówkami i nie lubię sensacji, a w przypadku Adriana uznaję to za atut. Ot, taka czytelnicza abstrakcja. Również w tej powieści wątek thrillera zbudowany został na wątku obyczajowym, psychologicznym a budulcem napięcia są emocje, które odczuwają bohaterowie, i które narzucają się czytelnikowi. Emocje te wychodzą z najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Ogólna tematyka jest oklepana, ale autor, jak mało który, potrafi się przebić w ciasnym gatunku. Zbrodnia i kara. Zbrodnia, która ma podnieść samoocenę sprawcy, wyprowadzić go z cienia, z bycia nikim. Kara, która jest zemstą. Bo tylko ona pozostaje, gdy straci się wszystko. Polowanie czas zacząć - "N" na kolejną ofiarę, "K" na tego, który odebrał mu wszystko. Rozdziały należą na przemian do "K" i "N".
"K" Kajetan Księgowy Kocha żonę
"N" Nikt Niewidzialny Nieudacznik życiowy Napastnik Nienawidzi kobiet
Sielankowe życie Kajetana Lewickiego i jego żony Kariny kończy się w jednej chwili, w jeden wieczór. Chora ambicja psychopaty niszczy ich szczęśliwe życie. Nikt od zawsze pozostawał niewidoczny. Jest mizoginem. Nienawidzi swojej żony, dwóch córeczek i wszystkich kobiet. Pragnie zniszczyć ich pewność siebie. W jego przeświadczeniu zarozumiałe kobiety zasługują na degradację. Za to, że rzuciła chłopaka, że chwali się szczęśliwym życiem, że odniosła sukces. Nie chce ich zabić, chce by do końca swoich dni, cierpiały po traumie, krzywdzie, jaką im zada. Wybiera ofiarę, obserwuje ją, ustala jej plan dnia, by lepiej przygotować się do ataku. Na swoją pierwszą ofiarę wybiera Lewicką. Nie wszystko idzie po jego myśli. Jej męża miało nie być. Bierze to jednak za dobrą monetę. Zamierza zniszczyć ich oboje. Nikt stanie się kimś, gdy mąż będzie patrzeć, jak Karina będzie gwałcona. Kajetan podejmuje walkę, by zapobiec skrzywdzenia ukochanej żony, jednak próba ta kończy się tragedią. Sprawca pozostaje nieuchwytny. Bycie nikim ma swoje zalety. Nikt nie widział, co zrobił, że w ogóle był na miejscu zbrodni. Kajetan musi bronić się przed oskarżeniami o zamordowanie żony, a także walczyć z wyrzutami sumienia. Gdyby nie starał się powstrzymać gwałciciela Karina wciąż by żyła. Teraz nie ma już szans na szczęśliwy dom. Nikt chce skrzywdzić kolejną kobietę, bo nie może pogodzić się z myślą, że wciąż jest nikim. Nikt dalej poluje. Kajetanowi pozostaje zapolować na gwałciciela i mordercę jego żony.
Wszyscy bohaterowie zostali stworzeni bardzo realnie. Ich cierpienie, wściekłość, chęć zemsty są wręcz namacalne, jednak najbardziej przypadła mi do gustu postać Ilony. Jej siła, determinacja była niezwykła. Oby wszystkie kobiety potrafiły sobie tak radzić z traumą!
Książka zmusza do refleksji, zadaje pytanie, jak daleko posunie się mąż, gdy ktoś chce skrzywdzić jego żonę.
Pióro autora pokochałam czytając serie o Kubie Sobańskim. Tak bardzo mnie pochłonęła, że do dziś ją wszystkim polecam. Teraz autor poszedł o krok dalej i stworzył historię, która pozostawia ciarki na całym ciele. Zastanawiałam się, co ja bym zrobiła będą na miejscu Kariny lub Ilony. Do rzeczy jednak...
Książka została przedstawiona z perspektywy dwóch bohaterów. Jeden to tytułowy Nikt, drugi to Kajetan. Ten pierwszy upatruje sobie żonę Kajetana by ją zgw*łcić. Dokładnie zaplanował wszystko. Obserwował ją jakiś czas, wiedział gdzie mieszka i kiedy jest sama w domu. Gdy jednak zdecydował o ataku i pozbawieniu jej resztę godności, okazało się, że jednak nie jest sama. W domu był jej mąż. Nikt postanowił jednak na jego oczach skrzywdzić Karinę. Sprawa nieco wymknęła się spod kontroli i kobieta umiera. Prokurator zamyka Kajetana w więzieniu bo uważa, że on jest winny i wymyślił postać człowieka "Nikt". Podczas jego pobytu w więzieniu okazuje się jednak, że kolejna kobieta została zaatakowana. Kajetana wypuszczają ale śmierć ukochanej nie daje mu spokoju. Postanawia znaleźć odpowiedzialnego za śmierć Kariny i dokonać samosądu.
Historia wciąga już od pierwszych stron. Czułam autentyczny żal za to, co spotkało Kajetana. Jego ból był niemal namacalny. Jednak złość, która w nim narastała stała się jego przekleństwem. Nie myślał trzeźwo, nie zważał na konsekwencje swoich czynów.
Za to postać "Nikt" była bardzo złożona. Facet miał nieco trudne dzieciństwo. Zawsze był gorszy. Najpierw rodzice go lekceważyli, później żona i córki. Tam w głowie był ogromny galimatias. Nie usprawiedliwia to w ogóle jego podejścia i czynów aczkolwiek pozwala trochę zrozumieć jego logikę.
Akcja w zasadzie nie zwalnia. Autor bardzo dużo czasu poświęcił na portret psychologiczny Pana "Nikt". Rzekła bym, że rozłożył go na czynniki pierwsze co bardzo pomogło mi w tym by wczuć się w całą tę historię. Kolejna genialna książka Pana Adriana. Pokuszę się o stwierdzenie, że ta książka przebiła Kubę Sobańskiego. Don't change my mind.
Książki Adriana Bednarka zazwyczaj odsłuchiwałam w wersji audio. Niestety nie doczekałam się do tej chwili audiobooka powieści „Nikt” i rozprawiłam się z tą historią w papierze. Czy mi się podobała?
Nikt był przegrywem. Już od wczesnego dzieciństwa pomiatano nim, co sprawiło, że jego poczucie wartości było niewielkie. Winą za swoje porażki obwiniał kobiety. Postanowił je za to ukarać. Wybierając swoje ofiary nie chciał ich śmierci. Tylko poczucia kontroli. Chciał tak mocno je zranić, by już nigdy nie potrafiły funkcjonować w społeczeństwie. Świadomość tego napełniała go siłą… Jego pierwsza akcja jednak kończy się śmiercią kobiety. A jej mąż jest tego świadkiem. I mimo, że to on został oskarżony o jej zabicie poprzysięga zemstę na oprawcy…
Dawno nie czytałam nic od tego autora, choć mam do nadrobienia jego starszą serię. Muszę w końcu ją nadrobić, bo szczerze muszę przyznać, że uwielbiam pióro Adriana. I miło mi było przy tej książce sobie o tym przypomnieć. Co prawda sam początek mnie trochę zmroził. Czułam się jakbym siedziała w głowie oprawcy. Jego rozumowanie przyprawiało o gęsią skórkę. Ale z drugiej strony nadawało tej powieści ostrości. Oczywiście nie byłam w stanie przewidzieć biegu wydarzeń i historia ta wciągała mnie coraz mocniej w swoje sidła. Podobały mi się rozdziały pisane z różnych perspektyw oraz wyraźne ich oznaczenie. Dzięki temu bez problemu przeskakiwałam z punktu widzenia jednej postaci w drugą. Książka jest dość pokaźna objętościowo jednak doskonałe pióro autora sprawia, że kartki same uciekają pod palcami. Jestem usatysfakcjonowana tą historią i z niecierpliwością wyglądam kolejnej.
U mnie było to pierwsze spotkanie z autorem i to jak najbardziej udane.
Jednym z największych atutów książki jest styl autora. Bednarek pisze językiem prostym, dynamicznym, ale jednocześnie bardzo sugestywnym emocjonalnie. Rozdziały są krótkie, co nadaje historii tempo i sprawia, że książkę czyta się szybko mimo ciężkiej tematyki.
„Nikt” to powieść, która nie próbuje być tylko historią kryminalną. To przede wszystkim studium psychiki człowieka odrzuconego - osoby, która przez całe życie czuje się niewidzialna i pozbawiona znaczenia. Autor buduje narrację wokół pytania: co dzieje się z człowiekiem, którego nikt nigdy naprawdę nie widział?
Adrian konsekwentnie odchodzi od schematu klasycznego thrillera policyjnego. Zamiast śledztwa i zagadki kryminalnej dostajemy historię emocjonalnego rozpadu - zarówno ofiary, jak i sprawcy. I to u mnie było ogromnym plusem!
Postacie w książce są wiarygodnie psychologiczne. Szczególnie interesujące jest przedstawienie antagonisty. Nie jest on typowym „potworem”, lecz człowiekiem stopniowo wypychanym poza społeczeństwo. Bednarek pokazuje, jak frustracja, samotność i poczucie bezwartościowości mogą przekształcić się w coś niebezpiecznego.
„Nikt” to thriller psychologiczny, który działa powoli, ale bardzo intensywnie. Nie jest to książka rozrywkowa - raczej niepokojąca analiza ludzkiej samotności i potrzeby znaczenia. Po lekturze zostaje uczucie dyskomfortu i refleksji, co w tym gatunku jest ogromną zaletą.
Adrian Bednarek to mistrz kreacji czarnych charakterów - takich, których nie sposób jednoznacznie ocenić pod względem moralnym. Nie zabraknie ich również w najnowszym thrillerze psychologicznym "Nikt".
Traktowany przez świat, a zwłaszcza kobiety, jak nikt, sfrustrowany mężczyzna rusza w miasto, by udowodnić sobie, że może być silny, sprawczy i kontrolujący. Robi to siejąc strach i przemoc, która pewnej nocy wymyka się spod kontroli, a męża skrzywdzonej kobiety przemienia w pałającego żądzą zemsty mściciela.
Za każdym razem, gdy ukazuje się nowa książka autora, jestem po prostu ciekawa, co tym razem wymyślił. Jak zwykle kupił mnie stylem - ironią, bezpośredniością i ciętym dowcipem. Choć muszę przyznać, że momentami odrzuca mnie nachalna i wszechobecna przemoc seksualna.
Świetnie skrojeni bohaterowie nie pozwalają nawet na chwilę nudy. Dynamiczna akcja i niespodziewane zwroty wydarzeń zapewniają stałe napięcie. Nie jestem w stanie niczego przewidzieć - i właśnie to w prozie Bednarka lubię najbardziej.
Czytając „Nikt” miałam wrażenie, że to kolejna część „Kuby Sobańskiego”. Książkę przesłuchałam w audio czytaną prze Pana Kosiora co jeszcze sprawiało, że tak bardzo ta książka przypomina Sobańskiego. Fabuła bardzo zbliżona do w/w serii. Momentami zbyt wulgarna. Jest to pozycja dla osób 18+ ale czy aż tak trzeba to podkreślać? Jeśli będzie kolejna część zapewne po nią nie sięgnę.
Książka emocjonująca od początku do końca To nie jest lekka powieść dla każdego bo autor podjął się bardzo trudnego i ciężkiego tematu opisania co się dzieje w głowie gwałciciela Jak narazie moja teoria że każda książka czytana przez Filipa Kosiora jest świetna się sprawdza
Dla mnie za brutalna ale obiektywnie naprawdę dobra. Cieszę się, że wątki sądowe i więzienne zostały bazowane na realiach i porządnym researchu, tak samo jak postać Nikt-a.