Warszawą wstrząsa seria osobliwych zabójstw. Ofiary umieszczane są w widocznych, publicznie dostępnych miejscach, a ich usta i oczodoły wypychane żywymi insektami.
Karolina Siarkowska robi wszystko, by namierzyć sprawcę, jednocześnie starając się raz na zawsze doprowadzić do skazania Piotra Langera.
W jego obronie staje jednak legenda stołecznej palestry, Joanna Chyłka. Między kobietami rozpoczyna się walka, która doprowadzi do nieobliczalnego finału, podczas gdy ulice Warszawy spłyną krwią.
Mogę śmiało wypisać jakie odczuwałam emocje podczas czytania tej książki: niedowierzanie, obrzydzenie, niemoc, wątpliwości, niepewność, brak zaufania, zdenerwowanie, ukojenie, satysfakcję, strach, dumę, wiarę w dobro, po to, żeby na samym końcu zostać złapana za gardło i naprowadzona na to, czego oczekiwał ode mnie Mróz - czyli dostanie kontrolnego liścia w prawy policzek.
Spotkałam się z określeniem, że to najlepsza książka Mroza, że dawno nie napisał czegoś tak dobrego. Spodziewałam się więc, że ten tom będzie naprawdę dobry. Oczywiście nie zaprzeczę - książkę się czytało naprawdę dobrze. ALE ilość uchybień, luk naciągnięć - szczególnie tych w sądzie przelało czarkę goryczy. Przeczy to całej mojej wiedzy prawniczej z 19 tomów Chyłki😂 Tak samo zakończenie - z jednej emocjonującej a z drugiej odpięcie wrotek po całości.
Do około 100 strony jest mocno przeciętnie, akcja się rozwija dość wolno, a jak na Mroza to już w ogóle się ślimaczy. Ta część jest dużo bardziej wyważona od poprzedniej, nie jest tak obrzydliwa (albo ja już się uodporniłam). Ani na chwilę nie myślałam, że wersja o ciele migdałowatym będzie wzięta pod uwagę przez sąd, co więc cieszę się, że go skazali. Bardzo podobała mi się końcówka, zamknięcie klamrą poprzez spotkanie wszystkich czarnych bohaterów uniwersum i zapowiedź kolejnej książki (po tytule strzelam w Chyłkę?). Zakończenie najlepsze z możliwych, szkoda trochę Siarki, i ogólnie czytało się przyjemnie - choć oczekiwania miałam dużo większe.
This entire review has been hidden because of spoilers.
ty jesteś pojebany mrozu, powinieneś iść na terapię. i założyć fundusz terapeutyczny dla swoich "fanów", chociaż ofiary syndromu sztokholmskiego by się lepiej nadawało tutaj, bo nie wiem jak ktoś po tym ma być zdrowy na umyśle i nie chcieć planować twojej śmierci. takimi sposobami opisanymi w książce
Człowiek wiedział a niby się łudził XD miałam nadzieję, że może Mróz zreflektuję, że co do postaci Langera i jego cudotwórczych zdolności się opamięta, ale widzę, że jednak nie, bo skończył na czterech łapach jak zwykle. Rozumiem, że Langer jest postacią jakkolwiek „lubianą”, ale przychodzi moment, kiedy należałoby ten wątek skończyć, bo to, że stanowi on oś wszystkiego przez tyle książek jest już nawet nie zabawne, a absurdalne.
Sprawa kryminalna w tym tomie marna niezwykle i jej rozwiązane jest tak mało satysfakcjonujące że aż szok. Jak na kryminał zbyt mało sprawy i chociaż nie chce narzekać na sceny obyczajowe, bo kocham Siarkę i Padera, ale przeważają nad akcja kryminalna. A o losie Siarki nie będę wspominać bo to jest śmiech na sali po prostu.
Jest mi ogromnie przykro, bo uwielbiam te uniwersum i te postacie i towarzysze im już mniej więcej 6 lat, ale z każdym tomem robi się z tego coraz większa i coraz mniej sensowna telenowela. Z tego powodu nowych Chyłek już nie tykam, a od teraz chyba i ta seria pójdzie w odstawkę, bo jako czytelnik czuje, że autor ze mnie drwi.
Proszę, nie zrozumcie mnie źle - bawiłam się dobrze, odczułam gamę emocji no i spotkałam się z postaciami, które uwielbiam, ale dochodzi do momentu, w którym to nie wystarczy, żeby zamaskować wszystko inne.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Uwielbiam Langera! To książki, które przypominają mi, za co kocham ten gatunek. Brutalne, momentami mocne, ale czuć, że stoi za nimi solidny research.
Historie dziejące się w moim mieście zawsze trafiają do mnie jeszcze bardziej i tak jest też w przypadku tej serii. Mam wrażenie, że z każdą częścią coraz trudniej odróżnić, co jest prawdą, a co jeszcze może się wydarzyć.
Oczywiście można się zastanawiać, na ile taki tok zdarzeń jest realny, ale szczerze, w ogóle nie miałam na to głowy. Ta książka po prostu wciąga tempem i bardzo obrazowo przedstawionymi wydarzeniami 🖤 obawiam się tylko czy kolejny zapowiedziany tom nie sprawi, że moja sympatia do tej serii zmaleje
no dla mnie na przykład to była genialna książka i 5 gwiazdek, aż do zakończenia 🫠 teraz 4,5? może 4,75?
tak mówiąc chronologicznie, wkurzyło mnie od razu że paderborn nagle żyje - strasznie leniwie napisana sprawa, a w dodatku to dla mnie mogłoby go tam w ogóle nie być. potem było naprawdę fajnie, widać, że remi miał flow state jak to pisał - tu jakiś tekst, tu typowy dla niego żart, tu chyłka kogoś wyzywa, a przede wszystkim, zmiany "pov" co rozdział były serio fajnie wykonane i zamiast irytować, wciągały czytelnika. co jednak mnie frustruje najbardziej to zakończenie.
może jest we mnie problem, bo gdy czytam langera czy części chyłki z nim związane, nie jestem po stronie dobra. gdy zaczęłam czytać epilog to sobie przez chwilkę z jakiegoś powodu pomyślałam, że czytamy jakiś artykuł napisany o langerze? nie wiem, ten epilog był napisany strasznie w stylu fan fiction i strasznie pospiesznie, jakby flow state się skończył, ale epilog sam nie mógł się napisać. czy wierzyłam że langer nagle jest dobry i chcę być pomocny? absolutnie nie. czy myślałam, że to przejdzie w sądzie? nie do końca, ale nie myślałam, że chyłka chciałaby mieć na swoim koncie przegraną z jakiegokolwiek powodu. nie podoba mi się też, że dalej nie wiemy o co tak właściwie chodziło ninie, która w swoich rozdziałach brzmiała na oczarowaną langerem i jego kłamstwami (zwłaszcza, że mówiła o tym na terapii), a potem w ogóle nie mamy okazji zobaczyć chociażby jej reakcji na wszystko.
uważam, że w serii o langerze naprawdę fajnie można by było poprowadzić to co się zapowiada na ostatnich stronach, ale odnoszę wrażenie, że od jakiegoś czasu ona była bardziej o paderbornie i siarkowskiej, ewentualnie ninie, ale ona jest całkiem na plus.
plot twisty mnie zbytnio nie zaskoczyły, ale były przyjemne i fajnie przemyślane, no a w tego dobrego langera to uwierzy chyba tylko ktoś kto czyta tą książkę z partyzanta.
bardzo też mi się podobała cała kwestia o mózgu mordercy i o tym, że może się biologicznie zmienić, bardzo ciekawa sprawa, a w sumie nigdy o tym aż tak nie słyszałam.
coś na co jestem bardzo podekscytowana to to, że w kontynuacji langer znowu będzie sobą!! tęskniłam za jego attitude i beefem z chyłką
This entire review has been hidden because of spoilers.
Od początku było dla mnie oczywistym, że Archnia jest nową tożsamością Ozyrysa. Ostatnie zdanie w epilogu, że kontynuacja będzie w "Konfrontacji" -to nic innego, jak zapowiedź 20 tomu Chyłki. Forest ma inne tytuły-związane z górami. Seria Langer się skończyła, a pojedyncze słowa, która da się przypisać do prawniczego bełkotu-jednogłośnie Chyłka. Męskie postacie napisane są dobrze, ale kobiece brzmią tak samo. Siarka zachwouje się jak Chyłka. Po "Ozyrysie", który był dla mnie wspięciem się przez autora na Annapurnę umiejętności, czuję się zawiedziona. Jestem też wkurzona, że z Ozyrysa zrobił imbecyla, który dał się złapać. I tak moje oczekiwania uderzyły mocno o ziemię, po tym jak spadły z tej cholernej Annapurny. Epilog-wszyscy psychopaci w jednym miejscu. Zmęczyło mnie czytanie Mroza-z daleka jako rozrywka może być okej, ale jak zaczniesz analizować spójność fabuły i wątki, to pojawia się wiele luk. Na przykład Edling umarł na końcu tomu "Kabalista" i pytanie brzmi, kto złapał Kabalistę z Chabrów, który pojawia się jako enka w epilogu Arachnii.Tak wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Właśnie dlatego powinno się nie pisać na żywo, tylko mieć skrypt wątków i celu, do którego się dąży. Brawo Panie Mróz, jak na razie mam dosyć kryminałów i thrillerów.Gratuluję
This entire review has been hidden because of spoilers.
2.5/5 Powinnam dać te 2 gwiazdki, ale moja miłość do Chyłki i Langera nie ma granic. No co tu dużo mówić, kolejna rozprawa, kolejne dziwne zbrodnie a ja się czuję jakbym stała w miejscu. Znowu kolejne gierki ze strony Langera które nie prowadzą nas do nikąd. Miło że Siarka i Pader zostali w końcu jakąś parą, ale oprócz tego ten 4 tom nie porusza nas zbyt daleko w fabule.
2.75 Oj Memek, zawsze się na Ciebie nabieram. Przeciętniaczek, niestety luki logiczne odbierają majaczącą w oddali obietnicę czerpania rozrywki z czytania.
4.6 W Warszawie pojawia się morderca, który zostawia ofiary z nietypowymi "towarzyszami". "Arachnia" to kontynuacja losów Piotra Langera, który tym razem przyparty do muru zdecydował się prosić o pomoc mecenas Chyłkę. Przepłynęłam przez nią i bawiłam się naprawdę nieźle. Zakończenie zwiastuje kolejne interesujące połączenia serii;) Niestety panie Remigiuszu- marka Viceroy została wycofana kilka lat temu, a na jej miejsce wskoczyły papierosy Rothmans. Dodatkowy plus za wątek kanibalizmu.
człowiek dorwał przedpremierowo i się nie zawiódł. tbh mam nadzieje że będzie jednak kontynuacja i nie jest to ostatnia część. szkoda że koniec zrushowany 💔
Nie jestem w stanie zagwarantować, że ta recenzja będzie pozbawiona spoilerów. Zapewne nie będzie. Ostatnimi czasy mam trochę na pieńku z książkami Mroza–niektóre nowości pochłaniam w jeden dzień, z innych całkiem rezygnuję po przeczytaniu rozdziału. Od „Arachni” nie mogłam się oderwać. Nie mogłam zapanować nad chęcią dowiedzenia się, co dalej, jak to się skończy. Chociaż muszę przyznać, że dopiero w trakcie czytania przypominałam sobie niektóre wątki z poprzednich części. Nieśmiało stwierdzam, że tym razem Remek dorównał poziomem pierwszym tomom Forsta. Niektóre sceny były okrutne i czytałam je z obrzydzeniem, zastanawiając się, skąd biorą się w wyobraźni autora, ale pojawiały się też inne emocje: zniecierpliwienie, co dalej, złość przez to, jaki los spotyka bohaterów, złość przez to, że nie potrafią ze sobą rozmawiać – choć wątek romantyczny jest wątkiem zupełnie pobocznym. Myślę, że ta książka jest dobra i zdecydowanie zasługuje na 5 gwiazdek w moim osobistym rankingu. Nie działo się tu aż tak dużo nieprawdopodobnych, absurdalnych rzeczy, jakie niekiedy mają miejsce w książkach Mroza. Jak prawie zawsze w trakcie czytania książek Remka, zaciekawiły mnie jakieś poboczne tematy, które musiałam zgłębić w trakcie czytania – chociażby musiałam przerwać i zrobić research na temat różnic strukturalnych w mózgu psychopatów w porównaniu do osób neurotypowych. Zakończę na temacie epilogu. Brak mi słów. Takiego combo, połączenia uniwersum się nie spodziewałam i wręcz bulwersuje mnie fakt, że zostaję z informacją o kontynuacji. I CO, MAM TERAZ NORMALNIE ŻYĆ PRZEZ KOLEJNY ROK I CZEKAĆ NA KOLEJNY TOM (MAM NADZIEJĘ ŻE FORSTA). Czuję się sfrustrowana faktem, że nie mogę przeczytać kontynuacji już teraz, dziś… Na razie zadowolę się faktem, że gdzieś tam w wymyślonym świecie żyją sobie szczęśliwie Pader i Siarka, choć pamiętam czym się skończyło szczęśliwe życie Wiktora i Dominiki. Daję jednak autorowi kredyt zaufania, że tym razem nie wyrządzi tego typu krzywd.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Trzy dni przed oficjalną premierą (dzięki Empik!) skończyłam Arachnię.
Czekałam na kontynuację historii Langera od lipca zeszłego roku i szczerze mówiąc moje oczekiwania względem tej części po Ozyrysie były dość wysokie. Może trochę za bardzo?
Było… Po prostu okej. Miała momenty lepsze, za bardzo ciekawą uważam na pewno linię obrony Chyłki i jej ogólną motywację do wzięcia sprawy Langera, no i to jedno love triangle (mówiąc bezspojlerowo, iykyk), z jego ostatecznym rozwiązaniem - to chyba najlepsze elementy tej książki.
Miała też niestety momenty gorsze, przede wszystkim fakt, że była momentami dość mocno przegadana, i mimo 430 stron to oprócz kilku całkiem emocjonujących akcji wydawało mi się, że zbyt dużo tu się nie dzieje. Trochę brakowało mi też śledztwa jak z poprzednich części, które sądzę, że były bardziej rozbudowane i ogólnie ciekawsze dla czytającego. Tu ten wątek aż takiego wrażenia na mnie nie zrobił. Same morderstwa dość mocne, ale nie do przesady (co można uznać zarówno za plus jak i minus, moim zdaniem było w punkt).
Co do zakończenia… Ogólnie cieszę się, że tak to się skończyło, ale muszę przyznać, że trochę liczyłam na większy efekt zaskoczenia, może jakiś zupełnie niespodziewany plot twist? Niemniej jednak bardzo ciekawi mnie w jakim kierunku pójdzie teraz ta historia, zdecydowanie będę zatem oczekiwać kontynuacji.
3,5/5⭐️ (głównie z sympatii dla tej serii) Nie była zła ta część, ale dla mnie była najsłabsza z dotychczasowych. Nie podobało mi się, że nagle mamy rok później od zdarzeń w Ozyrysie i już wszystko jest oki po tym wszystkim, BRAKOWAŁO MI BARDZO Piotra, którego tak świetnie znamy od początku historii, choć może epilog to odrobinę wynagradza (choć bez przesady), ogólnie jakoś nie wiem czego mi brakowało w tej części, ale czuję, że czegoś nie było, a powinno. Pierwszy raz sama wpadłam na rozwiązanie w połowie i miałam rację, a jednak liczę na totalne zaskoczenie od takich książek. Trójkąt miłosny ble, nudy, dobrze że się szybko skończył. Fajnie, jakby kontynuacja była dalej w tej serii, ale prawdopodobnie będzie to w kolejnym tomie Chyłki co jest dla mnie problemem bo czytałam tylko 3 części i miałam totalnie dość i nie przepadam za Joanną XD
Kurczę zaczęło się tak dobrze, przez pierwszą połowę książki czułam taką radość, że znów jestem z ulubionymi bohaterami, jednak gdzieś z tyłu głowy czułam, że za mało jest Langera w Langerze. Potem im bliżej końca tym więcej jakiś absurdalnych rzeczy, tych przeczących zasadom w kręgach adwokacko-sądowniczych. Końcówka, w jednej kwestii wzruszyła, w drugiej pozostawiła jakiś zawód, chociażby gdzie w tym wszystkim coś o Ninie? Nie tego się chyba spodziewałam po fenomenalnym Ozyrysie no i po zakończeniu serii...
3.5 pierwze sto stron troche nudne, ale reszte wciagnelam ja jednym posiedzeniu. kocham to napięcie i ta cala sprawę z langerem i chylka. chociaz strasznie momentami irytowaly mnie zachoawnia niny, ale tez to rozumiem. ciesze sie ze langer skonczyl jak jak skonczyl. siarka i paderborn 🥹🫶 przez moment balam sie, ze skonczy sie to gorzej i nie moglam wysiedziev z nerwow. kilka łez tez poleciało. nie mogę doczekać się nowej historii bo ten epilog zostawil mnie w stanie dużego zmieszania, bo nie wiem o co chodzi
Może nie jestem obiektywna, może to fakt że zakochałam się w Langerze od pierwszego tomu, ale to co zrobiła ze mną "Arachnia" przekracza ludzkie pojęcie. Tyle emocji, nawiązań do innych uniwersów i co najważniejsze tyle frajdy nie dała mi dawno żadna książka. Zdecydowanie moja ulubiona seria - nie tylko Pana Mroza ale ogólnie.❤️🔥 Sam fakt, że kupiłam ją gdy tylko pojawiła się zapowiedź na empiku i zaczęłam czytać jeszcze przed oficjalna premierą świadczy jak dużą fanką tego świata jestem 🥹😅
Świetna rozrywka! Bardzo podobały mi się wątki związane z procesem Langera poruszone w tym tomie, szczególnie ten dotyczący wolnej woli. I chociaż rozwiązania były w sumie proste, to się ich nie domyśliłam i były dla mnie zaskoczeniem - ale tym z gatunku przyjemnych i satysfakcjonujących, a nie absurdalnych. Dobry był ten tom i czekam bardzo na kolejny, chociaż obawiam się, że przez brak szerszej znajomości uniwersum Mroza część smaczków może mi uciec.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Czyta się jak zwykle nieźle, ale po skończeniu przychodzi opamiętanie, bo dociera, że wiele rzeczy się tu nie klei. Ilością wskrzeszeń autor przebije niedługo Jezusa, a prędkości procesów mogliby pozazdrościć nam Amerykanie. Dialogi między Olgierdem i Karoliną nadal na poziomie sagi "Zmierzch". No i ponownie lokowanie produktu - tym razem herbatę zastąpiły wyroby tytoniowe. Pomijając powyższe, książka jest dobra.