Jump to ratings and reviews
Rate this book

Córki marionetek

Rate this book
Pewnego letniego popołudnia na początku lat 80. jedenastoletnia Mariana dokonuje mrożącego krew w żyłach odkrycia. Na karuzeli, do jednego z drewnianych koni, przywiązano jej ojca. Ktoś go śmiertelnie postrzelił, a policja nie może znaleźć sprawcy okrutnego morderstwa.

Trzydzieści lat później Marianna nadal mieszka w tym samym miejscu. Z wielką pasją i oddaniem prowadzi rodzinny sklep z zabytkowymi lalkami. Spokojne i przewidywalne życie kobiety przerywa nagłe pojawienie się Amerykanina Amnona Goldsteina, który bardzo szybko zyskuje zaufanie mieszkańców szwedzkiego miasteczka. Amnon ma w planach odrestaurować starą piekarnię, ale także wyjaśnić pewien sekret z przeszłości.

Maria Ernestam to jedna z najlepszych współczesnych szwedzkich autorek, a Córki marionetek to prawdziwy literacki majstersztyk.

432 pages, Paperback

First published October 3, 2012

5 people are currently reading
68 people want to read

About the author

Maria Ernestam

37 books15 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
10 (7%)
4 stars
37 (26%)
3 stars
55 (38%)
2 stars
30 (21%)
1 star
10 (7%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Inga.
399 reviews22 followers
January 12, 2019
Izbaudīju lasīšanu un teikumus, pats stāsts gan uz beigām bija lēns un nešķita tik svarīgs, arī atrisinājums notikumiem bija tāds nekāds. Bet interesanti. Un labi teikumi.
Profile Image for Doronike.
236 reviews40 followers
June 30, 2017
Ernestamai latviski iznākušas jau vairākas grāmatas, viņa ir Zviedrijā pazīstama trilleru rakstniece. Konkrētā grāmata ir gana tradicionāls stāsts par nelielu, noslēgtu pludmales pilsētiņu, kuras dzīve pieskaņota sezonu maiņai. Piesaistošais šai grāmatā ir galvenās varones leļļu veikaliņš, ko viņa mantojusi no saviem vecvecākiem - ienācējiem no Eiropas (visticamāk - čigāniem), kas pilsētiņā ieradās pēc Otrā pasaules kara. Lai arī romānā pārsvarā tiek risināta "seno skeletu" problēma, ko uzjundī kāda Kanādas žurnālista parādīšanās, tomēr tēma ir aktuāla - kā pieņemt (un vai jāpieņem) citas tautības vai pat rases cilvēki noslēgtā, pašpietiekamā sabiedrībā. Jāatzīmē gan, ka romānā neparādās ne musulmaņi, ne āfrikāņi, viss tiešām notiek ap veco labo čigānu un ebreju jautājumu un seniem notikumiem, kas cilvēkus psiholoģiski traumējuši mūža garumā. Uzreiz pēc grāmatas izlasīšanas es izlasīto vērtēju augstāk, taču šobrīd man šķiet, ka tēma tomēr apskatīta nedaudz didaktiski un tai pietrūkst dziļuma un mūsdienīgu akcentu. Bet uzrakstīts labi un Ernestamu es lasīšu vēl.
Profile Image for cloudyskye.
903 reviews43 followers
June 16, 2016
Das Buch liest sich leicht, aber ich habe nicht so richtig Feuer gefangen. Die Figuren (auch die Ich-Erzählerin) blieben ziemlich farblos, als würde die Verfasserin viel Wissen über sie voraussetzen, das man aber nicht haben kann - oder gibt es einen Vorgängerband?
Schweden als Schauplatz zieht bei mir eigentlich immer, aber es kam nie so richtig heraus, wo genau wir uns befinden.
Die Rückblicksgeschichte, die während des Krieges spielt, war ganz vielversprechend, blieb letztendlich aber auch etwas unbefriedigend.
Vielleicht passt es da, dass der deutsche Titel überhaupt nicht passt ... Um eine "Liebesnachricht" geht es hier jedenfalls nicht, nur um wer-liebt-sich-wer-trennt-sich und die Aufarbeitung von Vergangenheit.

1 review2 followers
April 17, 2017
varken bra eller dålig. Dock finns ett stort fel som irriterar från mitten av boken till slutet av den.
189 reviews
November 24, 2025
Główny problem tej powieści tkwi w tym, że trudno określić jaką historię chciała opowiedzieć.

Z pewnością nie jest to kryminał chociaż motyw morderstwa w niej się pojawia. Nikt jednak nie za bardzo stara się dociec co się stało ani kto jest winien. Ten element fabuły jest sklejony na ślinę.

Po przeczytaniu posłowia mogę przypuszczać, że autorka chciała na kanwie tej książki opowiedzieć fragment losów swojego dziadka, które same w sobie są wartościowe, ale przez pozostałe fikcyjne elementy dodane nie przebiły się na pierwszy plan.

Mogłabym pochwalić Marię Ernestam za kobiecy pierwiastek gdyby nie był on w dużym stopniu ograniczony do jej sióstr i matki. Dlaczego nie objęła tym córki głównej bohaterki? Dlaczego nasza narratorka nie wykazywała żadnej chęci aby córka poznała swoje korzenie? Co więcej cały ten artystyczny, baśniowy świat karuzeli, sklepu z zabawkami, cukierni i malowanych trumien wydaje się kompletnie nieważny dla kolejnego pokolenia. A przecież przy tak oryginalnej tradycji rodzinnej niezwykle ważna jest pokoleniowość, przekazanie komuś spuścizny.

Drugim aspektem, który nie pasuje mi w tej układance, a jest dość ważnym katalizatorem wydarzeń to postać tajemniczego przybysza, który zdaje się mieszać w spokojnym życiu miasteczka. Dotąd nie wiem co było jego celem? Zemsta na dzieciakach, które w szkolnych latach znęcały się na kolegach z klasy? Przyznaję, że to nie był chwalebny postępek, ale czy wystarczająco zły aby szukać winy wśród ich potomków pięćdziesiąt lat później?

Sposób narracji również nie pomaga w lekturze - większość dialogów, które byłyby interesujące dla czytelnika i dostarczały emocji jest relacjonowanych po fakcie lub wręcz w trakcie trwania rozmowy przez główną bohaterkę. Dziwnego wyboru dokonała autorka i niestety niezbyt udanego.
Profile Image for Teolinda Stark.
747 reviews18 followers
February 5, 2020
Som en enkel berättelse är detta helt okej. Men det sparkar liksom aldrig igång.
Amerikanen Amnon Goldstein kommer till stan där Mariana och hennes systrar bor med tanken att skriva en bok.
Amnon har förmågan att få alla i samhället att öppna upp sig för honom. Men vem är han egentligen? Amnon berättar att hans pappa bodde där när han var liten.
När Mariana var elva år dog hennes pappa pch hon hittade honom död och fastbunden på familjens karusell.

Jag uppfattar inte att någon direkt grävt eller ställt frågor angående mordet förrän Amnon dyker upp.
Och lite så är det väl, de marionetter som finns i Marianas leksaksaffär är de som får berätta de historier som människorna själva försöker förtränga.
Egentligen inte alls så intressant men det finns heller inget direkt negativt att säga.

Betyg: 3 djurögon av 5
442 reviews11 followers
October 13, 2024
Samērā pagrūti novērtēt šo grāmatu (iespējams, pie vainas bija tas, ka bibliotēka šo grāmatu bija ielikusi spriedzes darbu sadaļā, savukārt, manuprāt, šo grāmatu nevar uzskatīt par spriedzes romānu). No vienas puses - aizraujošs stāsts par kādu nelielu piejūras pilsētiņu (aptuveni 1000 iedzīvotāji), un seno "skeletu" vilkšana no vēstures dzīlēm. No otras puses - beigās stāsts kļuva lēns, plus, manā ieskatā viņš netika pabeigts līdz galam (nu tāds nenoslīpēts).

Lieku četras zvaigznes, jo grāmata bija aizraujoša, un lasīšanu varēja izbaudīt.
68 reviews
July 6, 2021

Vem är mördaren?


Tänk att hitta sin far död sittandes på en karusell. Det är just vad Marina gör, 11 år gammal. Ett barns mardröm där synen av sin döde far, alltid kommer att finnas kvar.

30 år senare börjar det att hända märkliga saker i byn, där Marina fortfarande bor.

Är det en slump eller försöker någon att ge henne och de andra i byn, ett budskap?


”Marionetternas döttrar” är en roman vars handling på ett välskrivet sätt, inger att alla känner alla
9 reviews
October 24, 2023
Nie mnie to oceniać, ale thriller psychologiczny?
Profile Image for Kerstin.
746 reviews24 followers
November 20, 2013
Kurzbeschreibung:
Drei Schwestern, eine schwedische Kleinstadt und ein geheimnisvoller Mann...
Mariana ist die älteste von drei Schwestern, die zusammen in einer schwedischen Kleinstadt leben. Der Vater, ein Schausteller, wurde vor Jahren tot auf seinem eigenen Karussell gefunden. Doch im Ort spricht niemand darüber. Bis der schöne und mysteriöse Amnon aus San Francisco auftaucht und plötzlich wieder Bewegung in die kleine Gemeinschaft kommt. Mariana wird zu Amnons Vertrauter, was einigen Leuten ganz und gar nicht zu gefallen scheint. Sie beginnt, das Geheimnis um ihre Familie aufzudecken, doch am Ende findet sie noch etwas viel Wichtigeres heraus: nämlich wie nah Liebe und Verzeihen beieinander liegen... *Quelle*

Zur Autorin:
Maria Ernestam, geboren 1959, begann ihre Laufbahn als Journalistin. Sie hat lange Jahre als Auslandskorrespondentin für verschiedene schwedische Zeitungen in Deutschland gearbeitet, daneben eine Ausbildung als Tänzerin, Sängerin und Schauspielerin absolviert. Mittlerweile sind sieben hoch gelobte Romane von ihr erschienen. Für Die Röte der Jungfrau erhielt sie den Französischen Buchhändlerpreis. Der geheime Brief und Das verborgene Haus waren in Skandinavien Bestseller und standen auch in Deutschland wochenlang auf der Spiegel-Bestsellerliste. Maria Ernestam lebt mit ihrem Mann und zwei Kindern in Stockholm.

Meinung:
Mariana lebt mit ihren Schwestern Elena und Karolina in einer kleinen schwedischen Stadt. Dort betreibt sie ein Spielwarengeschäft, ihre Schwester Elena eine Bäckerei und Karolina bemalt kunstvoll Särge. Ihr Vater, ein Schausteller, der über Land reiste, kam mysteriös ums Leben: Auf seinem eigenen Karussell wurde er gefesselt und ermordet aufgefunden, der Täter wurde nie überführt. Alle drei Frauen haben dieses Trauma nicht richtig verwunden, zumal in der Familie nie offen darüber gesprochen wurde.

Eines Tages zieht Amnon Goldstein in die Ortschaft, er hat eine ehemalige Konditorei erworben, die jahrelang leerstand und die er nun umbauen lässt. Außerdem möchte er ein Buch über die Bewohner und die Stadt schreiben, da sein jüdischer Vater als Kind während des Krieges dort gelebt hat. Viele sind von dem Neuankömmling und seiner offenen Art begeistert, doch einige auch misstrauisch. Als sich dann ein paar merkwürdige Vorfälle in der Stadt zutragen, wird sofort Amnon der Jude bezichtigt. Doch Mariana hält zu ihm und findet heraus, dass sie beide sogar etwas verbindet, was mit ihrer Vergangenheit zu tun hat...

Die Geschichte wird aus der Sicht von Mariana in der Ich-Form erzählt, was dem Leser die Gedankengänge und Handlungen der Protagonistin nahebringt. Am Anfang deutet alles auf eine ruhig verlaufende Familiengeschichte hin, doch nachdem Amnon Goldstein in dem kleinen Ort ankommt, baut sich eine gewisse Anspannung auf, denn dieser wird nicht von allen Bewohnern mit offenen Armen empfangen.

Es werden alte Wunden aufgerissen, nicht nur bei Mariana und ihrer Familie. Auch bei anderen Charakteren treten Züge zutage, mit denen man nicht unbedingt rechnet. Dann treten einige merkwürdige Vorfälle ein, für die manche Bewohner Amnon die Schuld geben und ihn mit Vorurteilen belegen, die aber allesamt haltlos sind. Hier baut Maria Ernestam die Thematik ein, dass Fremde oftmals mit vorgefertigten Meinungen über sie zurechtkommen müssen (in Amnons speziellem Fall, weil er Jude ist).

Auf der anderen Seite ist Amnon aber auch dafür verantwortlich, dass sich die Dorfbewohner wieder mehr einander nähern und aus ihrem festgefahrenen Alltag ausbrechen. Einige Aussprachen finden statt und jahrelange Missverständnisse werden aufgeklärt. Für Maria Ernestams Bücher muss man sich auf jeden Fall Zeit nehmen, da sie immer eine Botschaft vermitteln und nicht nur zur reinen Unterhaltung dienen. Auch ihr Schreibstil ist eigen, ruhig aber eindringlich und oft gefühlsbetont. Leider sind aber auch bei dieser Geschichte einige Längen vorhanden, die etwas gestrafft hätten werden können, da sich Maria Ernestam gerne mal in Kleinigkeiten verliert. Da ich bereits zwei Bücher von ihr gelesen habe, fiel mir das Eintauchen in die Geschichte jedoch nicht ganz so schwer.

Fazit:
Ein zeitgenössischer Roman mit sympathischen Charakteren, der mehr als eine Botschaft zu vermitteln versteht, aber auch einige Längen aufweist.
Profile Image for Svenja.
257 reviews
March 1, 2014
Inhalt:
Mariana lebt ihr ganzes Leben schon in einer kleinen Stadt in Schweden. Vor vielen Jahren verlor sie in eben dieser Stadt ihren Vater, ermordet. Der Täter konnte nie gefasst werden.
Als die verschlafene Stadt, dann allerdings einen Neuzugang erhält, begibt sich die Stadt in Aufruhr.
Der Neuankömmling will ein Buch schreiben und vergräbt sich in die Vergangenheit der Bürger dieser Stadt, selbst gibt er aber nur wenig von sich. Als dann noch ein merkwürdiges Ereignis dem anderen verfolgt, werden einige der Bewohner nervös.
Feindseligkeiten kommen ans Licht und diese treiben letztendlich auch die Wahrheit an den Tag.
Eine Wahrheit die kaum ein Bewohner der Stadt kennt, das allerdings die ganze Stadt betrifft..


Gestaltung:
Ich finde die Gestaltung des Buches wirkt sehr einladend, das Cover strahlt und wirkt sehr warm.
Generell strahlt es eine gewisse Herzlichkeit aus und irgendwie trifft es schon die Stimmung des Buches, demnach finde ich das durchaus passend. Schön finde ich es mal eine etwas ältere Frau auf dem Cover vorzufinden, ist ja irgendwie selten der Fall. ;)


Meinung:
Dieses Buch und ich haben uns nicht wirklich gefunden, es gibt durchaus positive Details die ich irgendwie auch sehr mochte und geschätzt haben, aber in großen und ganzen hat das Buch für mich nicht gepasst.

Es geht hier vor allem um die Handlung, irgendwie tut sich da kaum was in dem verschlafenen Nest, selbst mit der Ankunft des Neuankömmlings dauert es ewig bis mal was passiert.
Die sonderbaren Ereignisse werfen zwar fragen auf, aber die Handlung verliert sich einfach in Nichtigkeiten, so dass die Spannung auf diese Fragen einfach kaum aufrecht erhalten werden kann. Ich weiß aber auch nicht ob man es unbedingt hätte anders machen können.

Das Buch nimmt sich sehr viel Zeit, den Großteil der Stadt kennenzulernen, gibt den Bewohnern Raum sich zu präsentieren und sich dem Leser gegenüber zu eröffnen.
An sich fand ich das wirklich schön, ich mag Geschichten die (auch) von den Charakteren leben und diese eben nicht nur oberflächlich behandelt werden und gerade bei einer solchen Anzahl an Charakteren ist es natürlich schwierig jedem ein Gesicht zu geben und sie nicht nur schemenhaft im Hintergrund zurückzulassen.
Das ist der Autorin wirklich gut gelungen, man bekommt ein gutes Bild von den verschiedenen Charakteren und auch wie die Personen miteinander verbunden sind oder auch nicht, wurde gut herausgearbeitet.
So bilden sich dort immer kleinere Geschichten, die hier und da auch recht unterhaltsam sein mögen, aber eben einfach nicht förderlich für die gesamte Handlung sind, denn die geht dadurch verloren.

Tatsächlich habe ich mich lange gefragt wo die versprochene Handlung denn nun eigentlich ab bleibt. Auch den Titel finde ich absolut nicht passend, weil die sogenannte Liebesnachricht so flach und nur einen winzigen Bruchteil überhaupt einnimmt, dass man etwas derartiges einfach nicht erwarten sollte. Von daher empfand ich das einfach als recht irreführend.

Gegen Ende nahm dann alles ein bisschen Schwung an und das was man erfahren wollte hat sich aufgeklärt.
Einige sehr süße Sachen waren mit darunter, die haben mich wirklich überrascht gehabt und mich dann auch zufrieden gestimmt.
Generell finde ich es einfach nur schade, dass die eigentliche Handlung immer wieder aus dem Fokus geraten ist. Generell hätte die Vergangenheit der Stadt schon viel eher den Platz für sich beanspruchen sollen, dann hätte dieses Buch wirklich mehr aus seinem Potenzial machen können.

Schön fand ich die Atmosphäre des Buches, zwar schlägt sie ab einen gewissen Punkt um und das ist auch notwendig, aber es finden sich immer wieder die Momente der Ruhe und der Glückseligkeit auch wenn gleichzeitig vieles von einer gewissen Traurigkeit begleitet wird, die Stimmung die in diesem Buch erzeugt wird wirkt wirklich sehr echt und hat mich absolut für sich einnehmen können. ;)


Fazit:
Leider wurde ich insgesamt absolut nicht warm mit dem Buch, auch wenn es einige positive Eigenschaften mit sich bringt. Letztendlich war es mir die meiste Zeit aber einfach zu langweilig und nichtssagend. Da bringt einem das Ende dann auch nur wenig Versöhnung.
Profile Image for LeseMaus.
63 reviews
January 16, 2014
Der erste Satz: „Mein Vater starb auf dem Pferderücken.“

Das Innere: Mariana und ihre beiden Schwestern stammen aus einer Schaustellerfamilie, die in einer schwedischen Kleinstadt sesshaft geworden ist. Doch ein Schicksalsschlag begleitet die drei Schwestern seit der Kindheit: der Vater ist auf seinem Karussell ermordet worden. Lange Jahre rührt niemand mehr an den unaufgeklärten Fall, bis die ehemalige Bäckerei auf einmal einen neuen Bewohner bekommt: Amnon, der aus Amerika kommt und über die kleine Stadt ein Buch schreiben will. Seine Recherchen fördern jedoch nicht nur gute Erinnerungen zutage…

Das Wesentliche: Eine schwedische Kleinstadt wird von einem Fremden aufgemischt und zerbricht fast an den ans Licht der Öffentlichkeit gezerrten Geheimnisse – so ähnlich habe ich mir die Geschichte vorgestellt. Und genau so ist auch die Handlung, allerdings ohne die von mir erhofften spannungsreichen Elemente. Stattdessen findet sich in Maria Ernestams Roman ein sich langsam entwickelnder Handlungsstrang, der viel Zeit lässt für die Interaktion der Protagonisten.

Seltsamerweise bin ich im Laufe des Buches mit niemandem außer Mariana, der Hauptfigur, richtig warm geworden. Bis etwa zur Mitte des Buches konnte ich die verschiedenen Bewohner der schwedischen Kleinstadt noch nicht einmal richtig auseinanderhalten, so blass erschienen mir die Charakterzüge. Selbst Marianas Schwestern Elena und Karolina waren für mich austauschbare Figuren, denen ich mich nicht nahe fühlen konnte.

Lange habe ich überlegt, woran das gelegen hat. In meinen Augen ist es einfach so, dass die Protagonisten so dermaßen mit sich selbst und ihrer jeweiligen Situation beschäftigt sind, dass sie dem Leser keine Chance bieten, ihnen nahe zu kommen. Ich denke, dass die Autorin damit die Ortschaft und ihre Bewohner allerdings durchaus authentisch geschildert hat.

Mariana ist jedenfalls eine enorm sympathische Person, die ein offenes Ohr für jeden hat. Ihr Spielzeuggeschäft ist eine zentrale Anlaufstelle in der Stadt, in der jeder jeden kennt. Mariana hat eine besondere Bürde zu tragen, denn sie selbst hat den Vater tot aufgefunden, als sie noch ein junges Mädchen war. Sie und ihre Schwestern haben dem Unglück zum Trotz ihren Platz in der Stadt gefunden, obwohl die damaligen Ereignisse unaufgeklärt blieben.

Die drei Schwestern haben ein besonderes Talent: sie sind Puppenspielerinnen. Und wie sie die Fäden ihrer Marionetten in den Händen halten, scheinen auch ihre Nachbarn und Mitbewohner der Stadt von fremden Händen gelenkt zu werden. Damit hat die Autorin ein schönes Sinnbild für die Unausweichlichkeit der Situation geschaffen, in der sich die einzelnen Personen befinden und aus der sie sich nicht mit eigener Kraft befreien können. Erst Amnon, der geheimnisvolle Fremde, schafft es nach und nach, die alten Strukturen aufzubrechen und die Fäden sozusagen zu entwirren.

Sehr schön fand ich übrigens den Schriftwechsel zwischen Mariana und Yvo, einem befreundeten Puppenspieler. In ihren langen E-Mails tauschen sie sich über ihre Gefühle und über aktuelle Ereignisse auf so elegante Art aus, dass ich nur neidisch werden konnte – so würde ich auch gerne Briefe schreiben können.

Am Ende des Buches werden verschiedene offene Punkte auf eine realistische und nachvollziehbare Art und Weise beantwortet, allerdings auf die gleiche unaufgeregte Art und Weise, in der diese zu Beginn geschildert werden. So ist der Roman zum Teil auch ein Kriminalstück, bei dem einzelne Puzzleteile nach und nach zum großen Ganzen zusammengesetzt werden.

Das Fazit: So ganz konnte ich nicht warm werden mit diesem Roman und seinen Protagonisten. Allzu ruhig floss die Handlung dahin, und die lethargische Haltung einiger Bewohner der kleinen Stadt hat mich beim Lesen leider angesteckt, weswegen ich unverhältnismäßig lange gebraucht habe, das Buch durchzulesen. Dennoch hat mir der Handlungsaufbau gefallen, und die bildhafte Sprache ist oft sehr poetisch. Für Freunde ruhigerer Handlungsabläufe deswegen dennoch eine Leseempfehlung.

Die Bewertung: Drei von fünf Sternen
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.