Teraz rozstrzygnie się wszystko, co zaczęło się w Wizjonerze.
Trzyletni Łukasz znika z piaskownicy, a cała Polska wstrzymuje oddech. Uruchomiony zostaje child alert, media nagłaśniają każdy szczegół sprawy, a rodzina chłopca pogrąża się w rozpaczy. Wszystko wskazuje na porwanie, ale kolejne tropy prowadzą do prawdy o wiele bardziej mrocznej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Śledztwo łączy się z tajemnicą bloga Pana Dociekliwego, która od dawna dręczyła Aleksandra i Agatę. W końcu poznają autora mrocznych wpisów – odkrycie szokuje, ale przynosi też ulgę.
Aleksander mierzy się z pytaniami o przyszłość, Agata musi podjąć decyzje, które mogą zmienić jej życie na zawsze, a prokurator Nabożny – dokonać wyborów w życiu osobistym. Sprawa porwania staje się dla całej trójki punktem zwrotnym – zawodowo i prywatnie.
To ostatnie śledztwo Aleksandra i Agaty – i wielki finał serii, w którym łączą się wszystkie wątki. Zakończenie cyklu zaskoczy nawet najbardziej uważnych czytelników.
Diana Brzezińska to autorka, której twórczość poznałem stosunkowo niedawno - przy okazji premiery pierwszej części serii o Aleksandrze i Agacie, duecie cokolwiek wybuchowym. Minęło trochę czasu i w moje ręce, po trzech bardzo udanych tomach, trafiła część czwarta i zarazem finałowa. Czy utrzyma poziom całej serii?
Już na początku muszę przyznać, że nie tylko go utrzymuje, ale jest to najlepsza odsłona cyklu. Książka zaczyna się naprawdę mocno: ojciec zostawia dziecko na placu zabaw, a gdy po chwili wraca, trzyletniego Łukasza już tam nie ma. Zdesperowany rozpoczyna poszukiwania. Kiedy do akcji wkracza nasz duet, śledztwo przybiera bardzo, i to bardzo nieoczekiwany obrót.
Dr Lewis niemal od razu wskazuje podejrzanego, choć początkowo jest w swoich domysłach całkowicie osamotniony. Dopiero później okazuje się, że… i tutaj niestety muszę postawić kropkę. Nie mogę napisać nic więcej, żeby nie zepsuć Wam przyjemności z lektury. Uwierzcie mi jednak na słowo: fabuła tej powieści aż prosi się o ekranizację. To materiał na świetny film i mam ogromną nadzieję, że kiedyś faktycznie się tego doczekamy.
To bardzo dobra książka, a nawet więcej niż bardzo dobra. Czyta się ją z zapartym tchem, a ilość pracy, jaką autorka włożyła w skonstruowanie tej historii, zasługuje na duże uznanie. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do sięgnięcia po całą serię, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Na pewno się nie zawiedziecie. Polecam!
Ta książka ma dużą szansę na objęcie pierwszego miejsca w moim rankingu na najgorszy kryminał, który przeczytałam w tym roku. Czytałam wszystkie książki autorki, jest ona jedną z moich ulubionych pisarek. Może dlatego miałam pewne oczekiwania i może dlatego jestem rozczarowana.
Już od pierwszych chwil było dla mnie oczywiste, kto brał udział w zaginięciu chłopca. Książkowy psycholog, Aleksander Lewis, potwierdził moje podejrzenia. A że Lewis nigdy się nie myli i trafia w winnych z precyzją snajpera, miałam stuprocentową pewność. Przyznaję, że nie myślałam, że to będzie tak proste. Hipoteza z wątkiem "Guilty caller", przy której upiera się Lewis, była oczywista. Wystąpiły w niej wszystkie elementy, które powinny wystąpić. Zbyt idealnie pasowało to do teorii. Jednocześnie zadziwiające było, że psycholog nie wziął pod uwagę np. czym zawodowo zajmuje się dzwoniący i czy częste kontakty telefoniczne nie wyrobiły w nim nawyków używania zwrotów grzecznościowych oraz zmiękczania przekazu. Wracając do tematu... Sprawca był oczywisty od początku, dalsza historia jedynie przedstawiała próby znalezienia dowodów przez policjantów. Ci do połowy książki dreptali w miejscu, śledztwo nie posuwało się do przodu, nie było nowych świadków, poszlak, czy dowodów. Powtarzali w nieskończoność chronologię wydarzeń. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy zostało przekazane, co Pasikowski robił, jak i kiedy. Ileż można? Opisy wydarzeń licznie występowały również w dialogach, w różnych konfiguracjach.
Dialogi — były jałowe, zapychające strony. W tych, które miały znaczenie często brakowało didaskaliów, nie wiadomo kto je wypowiada. Czasem w rozmowie brało udział kilka osób, a dialog trwa bez jakichkolwiek odnośników.
Kolejnym elementem i chyba najważniejszym, który zniechęcił mnie do książki, był główny wątek. Rzadko która powieść potrafi wzbudzić we mnie emocje i na pewno nie jest to temat, który z automatu ma bulwersować, uderzać w struny kobiecej natury i bycia matką. Nie lubię być manipulowana, a jej próby wzbudzają we mnie niesmak.
Autorka dziękuje za opinie jej książek, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Twierdzi, że bierze je sobie do serca. Już nieraz miałam zastrzeżenia do częstych powtórek, braku didaskaliów, podawania za każdym razem pełnych nazw miejsc. Pełne nazwy faktycznie zostały ograniczone, ale pozostałe moje zarzuty tylko bardziej się uwypukliły. Zestawiając to z płaską historią kryminalną, powieść wypada bardzo słabo.
W posłowiu autorka wyjawiła, co działo się od czasu, gdy zaczęła pisać tę serię. Nabawiła się nowych konsultantów w postaci prokuratorki, która wytknęła błędy w serii o prokurator Sawickiej oraz eksperta z zakresu zaawansowanych technik przesłuchań, który nakierował autorkę, jak zadawać trafne pytania. Może właśnie to zadziałało w przewrotny sposób i sprawiło, że skutkiem była nuda w książce. Błędy w serii o prokurator Gabrieli Sawickiej były tak widoczne, że nawet dla mnie jako laika, historia z ostatnich tomów dotycząca Gabi była niewiarygodna. Ale mimo wszystko była jakaś, trzymała w napięciu, zapadała w pamięć. Miała wszystko, czego nie miała historia z "Konkurenta". O cyklu z Gabi autorka napisała: "Tu skupiłam się na bohaterach, chciałam, żeby byli wyraziści, nietuzinkowi. Robiłam research, ale nie chciałam, żeby mnie ograniczał, stawiałam na akcję. Wypracowywałam swój styl i bawiłam się zakończeniami." Autorka chyba zapomniała, że tworzy literaturę rozrywkową i o ten aspekt przede wszystkim powinna zadbać. Powinna poszukać złotego środka i nie wpadać w skrajności.
BARDZO nie mogłam się doczekać nowego tomu z losami Agaty i Aleksandra. I to jest czwarty raz, kiedy będę się powtarzać, ale nie lubię Lewisa prywatnie, ale jest ŚWIETNY w swoim zawodzie! Jeśli nie wiesz, jak rozwiązać sprawę - idź do Aleksandra Lewisa, on Ci pomoże ją rozwiązać!
[współpraca recenzencka]
Jak w każdej z książek Brzezińskiej (a czytałam wszystkie serie + jednotomówkę), książkę przeczytałam jednym tchem i od samego początku byłam bardzo zaciekawiona i zestresowana całą fabułą i historią. Mamy tu ciężki temat - porwanie dziecka i wzniesiony child alert na cały kraj, a to już poważny temat. I już od samego początku, dzięki Lewisowi znamy sprawcę, u którego wystarczy tylko udowodnić winę. I nie powiem - to mi trochę popsuło fabułę, bo jednak wolę, kiedy w trakcie czytania poznajemy sprawcę. A tu już de facto znamy go od początku, tylko pozostaje kwestia udowodnienia winy. I dla czytelnika powód zaginięcia dziecka może być z początku oczywisty, tak dzięki naszemu cudownemu psychologowi możemy poznać to, po czym oskarżony zdradził się ze swoją winą. Osobiście jestem fanką tego, jak mózg Lewisa rozpracował całą sytuację i miał (praktycznie) ze wszystkim racje. Dzięki jego pracy i temu, jak wszystko poprowadził, byłam mimo wszystko w dużym szoku rozwojem sytuacji. A to, jak Lewis rozpracował poprzez zgłoszenie telefonicznie na numer alarmowy to, że nie „trzyma się oni kupy” i jest w nim sporo nieścisłości? Jako czytelnik nie zwróciłam na te drobne słowa czy zwroty uwagi, a Lewis did that! Still nie jestem fanką jego relacji ze Skibińską i totalnie wolę ją z Nabożnym. Dlatego jestem poniekąd zła na zakończenie, BO JEST TOTALNIE OTWARTE, a ja bym bardzo chciała wiedzieć jak się rozwinie ich związek. Bo bardzo nie chciałabym, żeby serce podpowiadało Agacie Lewisa 👀 Także to mój apel do autorki: bardzo proszę kiedyś wrócić do tej historii 🥺 Moja ocena to mocne 4.25/5⭐️. Polecam ogólnie zapoznać się z twórczością Diany Brzezińskiej! Osobiście I LOVE READING HER BOOKS AT WINTER!!! Kryminały making me happy w te porę roku! I bardzo pragnę przez nie pracować w prokuraturze!
Podczas gdy jego ojciec, Tomasz Pasikowski, oddala się, aby sprawdzić włączony alarm w zaparkowanym nieopodal samochodzie, trzyletni Łukasz znika z placu zabaw. Szukają go rodzice prawie wszystkich bawiących się na placu dzieci oraz przybyli na miejsce zdarzenia policjanci z psem, na czele z komisarzami Agatą Skibniewską i Łukaszem Prochotem. Dołącza do ekipy śledczej, nadzorowanej przez prokuratora Rafała Nabożnego, goszczący od jakiegoś czasu w szczecińskiej komendzie miejskiej psycholog, dr Aleksander Lewis. Rodzice dziecka decydują się także skorzystać z usług prywatnego detektywa Arkadiusza Dutki, mimo ostrzeżeń o jego szemranej reputacji. Jednak zarówno uruchomiona procedura child alert jak i próba przekazania przez detektywa wysokiego okupu kończą się niepowodzeniem.
W ekipie dochodzeniowej ścierają się różne hipotezy. Ta o porwaniu dla okupu oparta jest na wysokim statusie majątkowym rodziny i prestiżu społeczno-zawodowym Tomasza - do czego wagę przywiązuje szefostwo komendy - oraz wzmocniona zostaje sms-owymi żądaniami okupu. Tymczasem Lewis konsekwentnie drąży zachowania, także językowe, poszczególnych osób dotkniętych porwaniem dziecka …
W warstwie proceduralnej jest to chyba najbardziej dojrzała powieść Diany Brzezińskiej. Jednocześnie sterylność działań organów ścigania - co znacznie zwiększa przewidywalność rozwiązania tajemnicy zniknięcia małego Łukaszka - nie koliduje bynajmniej z atmosferą napięcia towarzyszącą lekturze książki. Dzieje się tak nie tylko z powodu kłopotów z dotarciem do twardych dowodów, przede wszystkim dzięki pogłębionej i ciekawej analizie zaangażowanych w sprawę środowisk. Przy czym nie są to odautorskie, zobiektywizowane narracje, obserwujemy ludzi w akcji poprzez ich czyny i werbalnie artykułowane emocje, jedne i drugie oddane w charakterystycznym dla Brzezińskiej stylu, prostym lecz dosadnym, od zawsze robiącym na mnie korzystne wrażenie. Rozgrywki wśród śledczych w dużym stopniu mają swe żródło w poprzednich tomach serii. Natomiast w oglądzie rodziny Pasikowskich zaczyna niepodzielnie dominować wizja Lewisa …
Diana Brzezińska w końcu wydała kontynuację serii o Aleksandrze Lewisie! „Konkurent” to już czwarty tom cyklu i miał swoją premierę 28.01.2026. Ogromnie się ucieszyłam na ten fakt, gdyż książki autorki biorę w ciemno. Przeczytałam już wszystko co dotąd wydała, a większość jej powieści stoi dumnie na mojej półce. Co tym razem zdarzyło się w Szczecinie?
Gdy na numer alarmowy przychodzi zgłoszenie o zaginięciu dziecka to cała szczecińska policja skupia się na tym, by go jak najszybciej odnaleźć. I mimo uruchomienia child alert mały Łukaszek nadal pozostaje nieodnaleziony. Śledztwo prowadzą Agata Skibińska oraz Łukasz Prochot przy wsparciu prokuratura Rafała Nabożnego i profilera Aleksandra Lewisa. Jak zwykle wnioski psychologa są jednoznaczne, jednak nikt ze śledczych nie chce dopuścić myśli, że przypuszczenia Lewisa mogą okazać się prawdą. Czy mały Łukaszek odnajdzie się cały i zdrowy?
Od razu ostrzegam, że w tej opinii mogą znaleźć się spojlery, więc jak masz zamiar czytać tą serię to lepiej nie zapoznawaj się z moją recenzją. Autorka od razu zapodaje nam akcje. Krótkie rozdziały i konkretne informacje sprawiają, że książki nie można po prostu odłożyć. Strasznie brakowało mi bohaterów. Związek Agaty z Rafałem się rozwija, Lewis nie jest już taki wkurzający, a sprawa nad którą pracują jest piekielnie trudna. Wnioski Alexa ciągle wskazują na jednego sprawcę. Niestety i w tym śledztwie ma rację. A dochodzi do tego naprawdę ciekawymi metodami. Ten wątek się kończy i wszystko jest jasne. Nawet zostaje wyjaśniona zagadka bloga o którym autorka wspomniała już w poprzednim tomie. Ale tego otwartego zakończenia to ja pani Brzezińskiej po prostu nie wybaczę. I jeszcze informacja, że to koniec serii! No po prostu szok! Zbierałam szczękę z podłogi, a potem się wkurzyłam. Bo ja chcę wiedzieć co wybrała Agata. Ciągle buzują we mnie emocje. Na bank ta książka zostanie w mojej głowie na długo i wciąż będę się zastanawiać jak to się mogło skończyć. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejną książkę autorki. Choć nadal w szoku i niedowierzaniu…
"Konkurent" to poprawne domknięcie serii z Aleksandrem Lewisem i Agatą Skibińską. Fabuła oparta na zaginięciu trzyletniego dziecka od początku buduje napięcie, a motyw śledztwa połączonego z tajemnicą bloga Pana Dociekliwego wypada świeżo i inaczej niż w poprzednich tomach.
Tym razem autorka wyraźnie ogranicza wątki osobiste bohaterów, stawiając na samą zagadkę kryminalną. Dla mnie to zmiana na plus. Agata mniej drażni, choć jednocześnie zabrakło mi większego pogłębienia postaci Lewisa, który wciąż pozostaje najbardziej tajemniczym elementem serii.
To nie jest spektakularny finał, raczej solidne zakończenie z nutą niedosytu i otwartą furtką na przyszłość. Cały cykl wspominam bardzo dobrze: równy, konsekwentny i po prostu "dobry" kryminał, do którego chętnie wróciłabym, gdyby autorka zdecydowała się na kontynuację.