Jakub Krause cierpi na nietypową przypadłość – w każdą sobotnią noc, punktualnie o północy, traci przytomność i budzi się jako jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców w historii. Przez całą niedzielę poluje na ofiary, a gdy w poniedziałek rano odzyskuje świadomość, nie potrafi sobie przypomnieć niczego z ostatniej doby.
W Bolesławcu zostają znalezione zmasakrowane zwłoki Kai Rzeplińskiej z listem zawierającym słowa Teda Bundy’ego, a sprawę przejmuje komisarz Błażej Heller. Do pomocy dostaje młodszą aspirant Malwinę Zygart, córkę słynnego seryjnego zabójcy, Raptora. Dziesięć lat wcześniej Raptor odebrał Hellerowi żonę, dlatego mężczyzna nie ufa partnerce.
Gdy jednak dochodzi do kolejnych brutalnych morderstw, oboje muszą połączyć siły, by powstrzymać rosnącego w siłę potwora.
Muszę sobie powtarzać, że to nie dzieje się z mojej winy, i odpychać od siebie zło. Inaczej dojdzie do totalnej katastrofy.
Marcel Moss to jeden z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych i młodzieżowych w Polsce. Wszystkie jego książki osiągnęły status bestsellerów i stały się impulsem do gorących dyskusji na temat ważnych kwestii społecznych.
W rankingu Biblioteki Narodowej na najpoczytniejszych pisarzy i pisarki w Polsce w 2024 roku zajął 16. miejsce, w tym 2. wśród polskich autorów powieści kryminalnych.
Jest autorem świetnie przyjętej przez czytelników serii thrillerów młodzieżowych „Liceum Freuda”, której fabuła porusza trudne problemy współczesnej młodzieży, takie jak samotność, depresja, przemoc domowa i rówieśnicza, a także brak porozumienia między rodzicami a dziećmi.
Na swoim koncie ma również popularną serię detektywistyczną „ECHO”, z detektywami Igim Sznyderem i Sandrą Milton w rolach głównych. Każdy tom przedstawia nowe, niezależne śledztwo, koncentrując się na temacie tajemniczych zaginięć.
W 2024 roku ukazała się jego powieść „Polana”, która rozpoczęła serię kryminalną z udziałem komisarza Sambora Malczewskiego.
Marcel Moss jest również autorem bestsellerowych thrillerów psychologicznych oraz poruszających powieści młodzieżowych, takich jak „Mój ostatni miesiąc” i jej kontynuacja „Nasz pierwszy rok”.
"Alter" autorstwa Marcela Mossa (Wydawnictwo Filia Mroczna Strona)
Książka otrzymana w ramach współpracy.
Jakub Krause co weekend traci kontrolę nad sobą i nieświadomie staje się brutalnym mordercą. W tym samym czasie komisarz Heller i aspirant Malwina Zygart – córka zabójcy, który przed laty zniszczył życie Hellera – prowadzą śledztwo w sprawie makabrycznych zbrodni w Bolesławcu. Mimo wzajemnej nieufności muszą współpracować, aby powstrzymać sprawcę, który z każdym tygodniem staje się coraz groźniejszy.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcela Mossa i coś czuję, że nie będzie ostatnie. Z reguły unikam bardzo popularnych autorów, ale tutaj widzę, że popularność nie wzięła się znikąd. "Alter" to świetna lektura, która rozemocjonowała mnie na 3–4 dni — tylko o niej myślałem i wciąż czułem to, co towarzyszyło mi podczas czytania. A co czułem? Trudno powiedzieć: ekscytację, niepokój, ciekawość. Jedno wiem na pewno — czułem się znakomicie.
"Alter" jest brutalne i mroczne. Obawiałem się, czy historia mnie zainteresuje, skoro od początku znamy głównego „złego”, ale stopniowo odkrywany profil psychologiczny dostarczył mi równie dużo, a może nawet więcej emocji. Jak wiele ma na sumieniu? Skąd to się wzięło? To nie są łatwe odpowiedzi, a jego modus operandi bywa zawiły, przez co Jakub staje się jeszcze bardziej wiarygodną postacią, a nie bezduszną maszyną do zabijania. Popełnia jeden poważny błąd, który zmienia przebieg śledztwa — zabija osobę z bliskiego otoczenia, zamiast wybierać przypadkowe ofiary zaspokajające potrzeby tytułowego altera.
Marcel Moss ma doświadczenie i świetnie je wykorzystuje. Dotyczy to zwłaszcza drobnych detali pracy policji, na które przeciętny czytelnik pewnie nie zwróciłby uwagi, a które znacząco zwiększają realizm wydarzeń. Rzadko spotykam motyw rozdwojenia jaźni, a kocham w literaturze wszelkie wątki związane z zaburzeniami psychicznymi. Do tego dochodzi interesujące pytanie: czy to naprawdę było rozdwojenie jaźni, czy może silna autosugestia usprawiedliwiająca własne czyny? I czy Jakub rzeczywiście ponosi pełną odpowiedzialność za te zbrodnie?
Na końcu najlepszy cytat z całej książki: "Ciąg dalszy nastąpi..." — rozbudził moją ekscytację do maksimum. Czekam z wypiekami na twarzy.
"Alter" to bardzo dobry thriller kryminalny. Jeśli, tak jak ja, nie znaliście wcześniej twórczości Mossa, a szukacie czegoś mrocznego, ciężkiego i brutalnego, ta książka zdecydowanie spełni Wasze oczekiwania. Ogromnie polecam — moja ocena: 9/10!
Moje doświadczenia z książkami Marcela Mossa są dość zróżnicowane — od tytułów, które wywarły na mnie ogromne wrażenie, po te, które zupełnie do mnie nie przemówiły. Choć nie zaliczam się do grona oddanych fanek jego twórczości, muszę przyznać, że autor potrafi tworzyć historie, które mocno intrygują. „Alter” jest jednym z takich tytułów. Mimo wcześniejszych wahań dotyczących jego stylu, sięgnęłam po tę powieść z dużą ciekawością — obietnica połączenia kryminału, thrillera psychologicznego i motywu alter ego od razu przykuła moją uwagę.
Jakub Krause cierpi na niecodzienną i wyjątkowo mroczną przypadłość. W każdą sobotnią noc, dokładnie o północy, traci przytomność, by obudzić się jako jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców w historii. Niedziela staje się dla niego czarną plamą w pamięci, w trakcie której jego alter ego poluje na kolejne ofiary. W Bolesławcu odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki Kai Rzeplińskiej, a obok nich list zawierający słowa samego Teda Bundy’ego. Sprawę przejmuje komisarz Błażej Heller — człowiek z przeszłością, wciąż naznaczony traumą po śmierci żony. Do współpracy zostaje mu przydzielona młodsza aspirant Malwina Zygart, córka legendarnego seryjnego mordercy o pseudonimie „Raptor”. Heller z trudem akceptuje fakt, że musi pracować u boku kobiety, której ojciec zniszczył mu życie — a jednocześnie jedyną osobą, która może pomóc mu zrozumieć umysł zabójcy. Gdy dochodzi do kolejnych brutalnych zabójstw, oboje muszą wyjść poza własne uprzedzenia i stworzyć niełatwy sojusz.
„Alter” to książka, którą pochłania się błyskawicznie. Moss, jak to ma w zwyczaju, operuje krótkimi rozdziałami, żywymi dialogami i częstymi zwrotami akcji, dzięki czemu lektura płynie, a napięcie rośnie z każdą stroną. Fabuła została zbudowana warstwowo — stopniowo odsłania nie tylko kolejne elementy śledztwa, ale także psychiczne pęknięcia Jakuba oraz demony, które oboje śledczy noszą w sobie. Szczególnie frapujący okazuje się motyw przemiany Krausego i jego niedzielnych „zniknięć”. Autor świetnie balansuje na granicy niepewności, każąc czytelnikowi zastanawiać się, jak wiele kontroli bohater ma nad swoim alter ego, a w jakim stopniu sam staje się jego zakładnikiem. Zakończenie powieści domyka najważniejsze wątki w sposób spójny i przemyślany, choć trudno nazwać je zaskakującym. Moss pozostawia kilka kwestii otwartych, sugerując dalszy ciąg historii. Zastosowana strategia narracyjna nie sprawia wrażenia niedopowiedzenia, lecz raczej celowo buduje przestrzeń pod kolejną część cyklu. Choć „Alter” nie należy do najbardziej przełomowych thrillerów psychologicznych, z pewnością stanowi lekturę angażującą i umiejętnie poprowadzoną. Fabuła jest intrygująca, tempo doskonale wyważone, a motyw podwójnej osobowości wykorzystany z pomysłem. Dużym atutem powieści jest duet Hellera i Malwiny — ich dynamiczna, momentami szorstka relacja, różnice charakterów oraz stopniowe budowanie zaufania nadają całości wyjątkowego kolorytu. Moss bardzo umiejętnie prowadzi tę parę, pokazując zarówno rodzącą się między nimi współpracę, jak i ukryte napięcia, które potrafią powrócić w najmniej oczekiwanym momencie. To właśnie dzięki nim z przyjemnością sięgnęłabym po kolejny tom. Choć „Alter” z pewnością nie pozostanie w mojej pamięci na długo, muszę przyznać, że lektura tej książki dostarczyła mi wielu emocji, a fabuła trzymała w napięciu do ostatniej strony. W tym gatunku bywa to ważniejsze niż literacka „wybitność”. Dlatego — z czystej ciekawości i z sympatii do głównych bohaterów — z pewnością sięgnę po kontynuację.
Jakub Krause cierpi na nietypową przypadłość - w każdą sobotę traci przytomność i budzi się jako jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców, a następnego dnia nie pamięta nic. W Bolesławcu zostają znalezione zmasakrowane zwłoki Kai. Sprawą zajmuje się Błażej i nowa współpracowniczka Malwina, która jest córką zabójcy żony Błażeja.
„Alter” to mroczny i intensywny thriller z rozbudowaną psychologią postaci. Autor po raz kolejny eksploruje mroczne zakamarki ludzkiej psychiki, tożsamości oraz tajemnic skrywanych przez bohaterów. Autor już nie raz udowodnił, że z mistrzowską precyzją tworzy wielowątkowe historie, pełne napięcia, mroku i gęstej atmosfery. Tak też jest i tym razem. Zabiera czytelnika w mroczne czeluści skomplikowanej psychiki postaci, która ma żal do świata i nie potrafi sobie z tym inaczej poradzić, niż wypuścić bestie na łowy. Śledztwo poprowadzone dynamicznie i z precyzją, pełne wnikliwej analizy tropów i śladów. Polubiłam duet Błażeja i Malwiny, musieli się dotrzeć i stopniowo obdarzyć siebie zaufaniem, by złączyć siły przeciw wspólnemu przeciwnikowi. Błażej ma swoje demony, które dosięgnęły go za sprawą ojca Malwiny. Niby dzieci nie odpowiadają za grzechy rodziców, ale jak spojrzeć w oczy i zaufać takiej osobie? Ten duet to elektryzujące połączenie, a Malwina okazuje się inną osobą niż Błażej przypuszczał. Jestem ogromnie ciekawa kolejnego spotkania z nimi. Akcja jest dynamiczna, a historia emocjonalnie trudna, jednak ma też swoje momenty na chwilę oddechu. Jest krew i makabra, ale stali czytelnicy nie powinni być zaskoczeni. Historia mocna, porusza tematy takie jak trauma, odrzucenie, manipulacja czy podwójna tożsamość, pełna napięcia i emocjonujących zwrotów akcji. Zakończenie zaskakujące, autor potrafi zwodzić czytelnika za nos i pokazuje, że okoliczności popychają dobrego człowieka do złego. Polecam 🖤
[Materiał powstał we współpracy barterowej z @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona ] #współpraca #współpracabarterowa #reklama Dziękuję za książkę do recenzji! ❤️
„Alter” od @wydawnictwofilia przedstawia historię Jakuba Krause, który cierpi na dość nietypową przypadłość – w każdą sobotnią noc traci przytomność i budzi się jako jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców w historii. Przez całą niedzielę poluje na ofiary, a w poniedziałek budzi się i nic nie pamięta. Do sprawy przydzielony zostaje Błażej Heller, który przed wieloma laty stracił żonę – kobieta została zamordowana przez seryjnego mordercę. Teraz ma sprawę zabójstw poprowadzić z córką mężczyzny, który odebrał mu żonę. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się, czytając „Alter”!
CO TO BYŁA ZA HISTORIA! Jedna z najlepszych, jakie przeczytałam w tym roku. Pełna zwrotów akcji, gdzie nic nie jest pewne. Nawet jeśli wydaje nam się, że wiemy, kto zabija, to nie możemy być tego pewni, bo nie wszystko jest takie oczywiste. I za to właśnie polubiłam tę historię. Za tajemniczość i nutę niepewności przy każdej kolejnej stronie.
Książkę czyta się bardzo szybko, właściwie nie można jej odłożyć, bo akcja tak biegnie i tak zaskakuje, że nie można się od niej oderwać. Nieustannie trzyma w napięciu, a na końcu zaskakuje czytelnika. Nie zwalnia nawet na moment.
Jeśli mówimy o postaciach, to są one świetnie wykreowane. Zarówno Heller, jak i Malwina to bohaterowie, którzy nie są tylko literkami na papierze. Ich naprawdę można sobie wyobrazić. Dobrze przemyślani, każdy ze swoimi problemami, zmaganiami, unikalnymi cechami. Tacy różni, ale idealnie dobrani do duetu. I choć Heller nie chciał na początku współpracować z Malwiną, to wiedziałam, że w końcu zmięknie, a ja będę świetnie się bawić, śledząc ich wspólne poczynania. I tak właśnie było.
Na koniec sylwetka Jakuba – dogłębnie przestudiowana postać, świetnie wykreowany i w sposób przemyślany wykreowany przestępca. Widać, że autor skupił się na bohaterach, by każdy był inny i odznaczał się cechami. „Alter” to początek nowego cyklu, ale może z niego wyjść naprawdę coś dobrego. Już dziś wiem, że sięgnę po kolejne tomy i nie mogę się doczekać, aż je dostaniemy! A Wam polecam z czystym sumieniem!
„Doznałem tak wielu krzywd ze strony ludzi, że musiałem wyrównać rachunki”
Gdyby Marcel Moss powiedział mi, że główny bohater jest wilkołakiem, uwierzyłabym – dokładnie to przemknęło mi przez głowę w trakcie prologu. Po Alterze spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, co czekało na mnie pod sam koniec. Nikt nie zaskakuje mnie swoją kreatywnością tak jak ten autor!
Jeśli coś mnie przy tej książce trzymało najmocniej, to właśnie styl: klarowny, lekki, a jednocześnie pełen trudnych tematów i traumatyzujący. Uwielbiam sposób, w jaki autor porusza bolesne fragmenty psychiki, nie popadając przy tym w infantylny dramatyzm.
Z bohaterami… bywało różnie. I chyba właśnie ta kwestia nie do końca mi się podobała. Pierwsza połowa nie zbudowała między mną a Błażejem czy Malwiną żadnej więzi. Dopiero później polubiłam analityczny umysł Błażeja, choć Malwina nadal mnie nie przekonała. Jej charakter i sposób wypowiedzi kojarzył mi się z romansami dla nastolatek. Ich relacja również daje mi taki vibe. Niestety, przeczuwam, że w kolejnych tomach pojawi się tam romans…:(
Największy minus, to nadmierna (chociaż i tak w porównaniu z innymi autorami kryminałów, minimalna) ilość erotyki niezwiązanej ze śledztwem. Mam niską tolerancję na seksualne insynuacje w powieściach, w których nie jest to konieczne. Całe szczęście, gdy fabuła nabierała tempa, one zanikały w chaosie śledztwa.
Za to perspektywa seryjnego mordercy to coś, co totalnie robi tę książkę. Czułam się wręcz niemoralnie – z jednej strony współczułam chłopcu, którym był, a z drugiej nie mogłam zapomnieć o tym, kim się stał. Marcel Moss stawia czytelnika na granicy, gdzie musi poznać on każdy etap dojrzewania mordercy.
Wbrew pozorom, miałam wysokie oczekiwania, ale nie zostały one do końca spełnione. Czy to źle? Nie, ponieważ nadal uważam, że to książka warta przeczytania. Nawet jeśli nie pochłonęłam jej tak jak „Groty” czy „99 ofiar Tytusa Mayera”, to wciąż mamy tu do czynienia z fantastycznie wykreowaną warstwą psychologiczną. To, jak autor rozpracowuje zranienie, gniew i mechanizmy obronne postaci, a potem przerabia to w siłę napędową kolejnej obsesji jest totalnie warte doświadczenia! Zwłaszcza, jeśli uwielbiacie kryminały psychologiczne!
Lubicie twórczość pisarzy „seryjnych”? Takich, którzy wydają książki w hurtowych ilościach? Co sądzicie o ich dorobku - czy da się zachować jakość przy tak wielu publikacjach? Do grona takich autorów bez wątpienia należy Marcel Moss, a każda jego nowa książka jest zapowiadana jako ta najmroczniejsza i najbardziej emocjonująca. Czy zatem w końcu dotarliśmy do granicy?
„Alter” to kolejna z „dorosłych” powieści autora, co już na starcie sprawia, że możemy spodziewać się całkiem dobrej lektury. Choć ogólnie lubię twórczość Mossa, kilka jego pozycji uważam za bardzo słabe, a kilka kolejnych za przeciętne. Tutaj jednak już na wstępie mogę z czystym sumieniem napisać, że omawiana książka do tych kategorii nie należy.
Bohater tej historii zmaga się z osobliwą „przypadłością”, w weekendy zamienia się w mordercę i sadystę, a gdy przychodzi poniedziałek, nie pamięta absolutnie niczego. Trzeba przyznać, że pomysł na fabułę jest naprawdę oryginalny; wcześniej nie spotkałem się z niczym podobnym. Dalej jest już w miarę standardowo - sprawcę próbuje złapać policja, choć nie są to funkcjonariusze wyidealizowani, lecz ludzie z własnymi problemami i demonami dręczącymi ich dusze. Całość tworzy bardzo udany miks thrillera, kryminału i powieści sensacyjnej.
Książkę czyta się świetnie: nie przynudza, nie zawiera zbędnych scen, a fabuła prowadzona jest w dobrym tempie. Z czystym sumieniem mogę ją polecić. Fanów autora nie trzeba będzie do niej przekonywać, a osoby, które Marcela Mossa jeszcze nie znają, mają świetną okazję, by to nadrobić.
Nie do końca podobała mi się ta książka. Pomysł na mordercę z licznymi osobowościami był naprawdę ciekawy, ale wykonanie nie porwało- a wątek komisarza i śledztwa drażnił. To nie jest zła książka, ale na tle innych tytułów autora wypada przeciętnie. Daję 3 na 5.
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś(aś) się, jak cienka jest granica między człowiekiem a potworem? Co byś zrobił(a), gdybyś odkrył(a), że każdej nocy ktoś - albo coś - przejmuje nad tobą kontrolę, zmieniając cię w mordercę, o którego czynach nie masz pojęcia?
„Alter” Marcela Mossa to historia, która zaczyna się jak klasyczny thriller, a kończy jak głęboka podróż w mrok ludzkiego umysłu. Jakub Krause prowadzi zwyczajne życie. Przynajmniej do momentu, gdy wybija północ z soboty na niedzielę. Wtedy traci przytomność i staje się jednym z najbardziej okrutnych seryjnych morderców w historii. W poniedziałek rano budzi się - czysty, spokojny, niczego nie pamięta. A świat wokół niego płonie.
Gdy w Bolesławcu zostaje odnalezione brutalnie zmasakrowane ciało Kai Rzeplińskiej, sprawę prowadzi komisarz Błażej Heller - człowiek, którego życie rozpadło się dziesięć lat wcześniej, gdy seryjny morderca Raptor zabił mu żonę. Los postanawia z niego zakpić, bo do pomocy dostaje córkę Raptora - aspirant Malwinę Zygart. Ich współpraca to mieszanka gniewu, nieufności i bólu, a każdy kolejny dzień śledztwa coraz mocniej odsłania, że granice między ofiarą, katem i wybawcą są dużo bardziej rozmyte, niż mogłoby się wydawać.
Moss od pierwszych stron wciąga czytelnika w spiralę zła. Buduje napięcie z chirurgiczną precyzją, a każda scena jest jak fragment brutalnego snu - niepokojący, intensywny, zostający w głowie na długo. To nie jest thriller, który czyta się dla samej zagadki. To książka, która rozkłada ludzką psychikę na czynniki pierwsze. Pokazuje, jak trauma, odrzucenie i strach mogą wyhodować w człowieku jego własnego demona.
Jakub jest postacią tragiczną. Przeraża, ale też budzi współczucie. To ktoś, kto każdego tygodnia toczy walkę z samym sobą, próbując zapanować nad mrocznym „ja”, które nie zna granic. Autor prowadzi jego historię tak, że raz chcemy go potępić, a chwilę później - ocalić. Bo jak tu nienawidzić kogoś, kto nie pamięta, co zrobił?
Dużym atutem „Altera” jest też duet Heller–Zygart. Ich relacja to prawdziwa emocjonalna sinusoida. Nieufność miesza się tu z fascynacją, a wspólne śledztwo staje się nie tylko walką z czasem, ale też z własnymi demonami. Moss udowadnia, że potrafi pisać nie tylko o przemocy, ale i o emocjach - surowych, bolesnych, prawdziwych.
To, co szczególnie zachwyca, to konstrukcja fabuły. Choć od początku wiemy, kto zabija, autor bawi się z czytelnikiem - podrzuca tropy, myli, a kiedy wydaje się, że wszystko jest jasne, podsuwa zakończenie, które sprawia, że musimy przewrócić kilka stron wstecz, żeby się upewnić, że naprawdę dobrze przeczytaliśmy.
„Alter” to nie tylko opowieść o seryjnym mordercy. To historia o człowieku, który stał się więźniem własnego umysłu. O cienkiej granicy między dobrem a złem. O tym, że czasem największy potwór nie kryje się w ciemnym zaułku, ale siedzi cicho w środku nas, czekając na odpowiedni moment, by przejąć kontrolę.
To książka duszna, niepokojąca, pełna emocji. Moss po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać z rozmachem, ale też z psychologiczną głębią. To nie jest thriller, który się „połyka”. Tylko taki, który się przeżywa.
Ocena: 9.5/10 - mroczna, wstrząsająca i cholernie dobra. „Alter” to dowód na to, że Marcel Moss wciąż potrafi zaskakiwać, nawet tych, którzy znają jego styl na wylot.
Mam ostatnie sekundy na wytłumaczenie sobie, że bez względu na to, co przyniosą najbliższe godziny, nie będę za to odpowiedzialny. Nie jestem bestią. I choć pragnę krzywdy innych, to świadomie nigdy bym im jej nie wyrządził. To wszystko sprawka mrocznej siły. Ja jestem tylko bezwolną marionetką.
„Nie wiem, kim jestem w weekendy. Ale wiem, że to coś we mnie… budzi się i chce krwi.”
„Najstraszniejsze potwory nie mieszkają w ciemności. One śpią w naszych głowach.”
„Zło nie przychodzi z zewnątrz. Ono zawsze rodzi się w środku.”
"Każdy ma swoje drugie ja. Tylko niektórzy tracą nad nim kontrolę.”
„To nie koszmary mnie przerażają. Tylko świadomość, że mogę być ich autorem.”
Jakub Krause wydaje się być zwyczajnym do bólu polskim obywatelem. Ot facet pracujący w lokalnej firmie , nie mający zbyt wielu przyjaciół i po prostu.. nudny. A jednak każdej soboty przeistacza się w istoty rodem z koszmarów przelewając krew niewinnych osób. A co najważniejsze nie pamięta wydarzeń w których brał udział.. Inspiracje Altera są zaś tak makabryczne i przerażające, że momentami serce podchodzi do gardła i długo nie opuszcza duszy sprawiając, że książki nie da się łatwo zapomnieć. Równolegle toczy się policyjne śledztwo pod kierunkiem Błażeja Hallera i jego partnerki Malwiny Zygart po tym jak na jednej ze żwirowni w okolicach Bolesławca zostaje znalezione nagie zmasakrowane ciało kobiety. Oboje zmagają się z traumami przeszłości z którą próbują się uporać na swój sposób. Czy uda im się złapać przestępcę i wymierzyć mu sprawiedliwość? Uwielbiam pióro Marcela - od kilku lat regularnie sięgam po jego powieści. Myślałam, że już troszkę go znam. A jednak się myliłam.. Cholera jasna, krew lała się strumieniami a psychika bohaterów została wyjątkowo dobrze rozpracowana. Kawał dobrej roboty. Błażej jest po prostu mężczyzną którego chętnie bym poznała, natomiast Malwina to babka z charakterem. To jedna z tych historii, po których nie sposób zasnąć. Gdy już wydaje się, że rozumiemy, kto jest kim – Moss przewraca wszystko do góry nogami. „Alter” to krwawy, mroczny, ale też cholernie wciągający thriller psychologiczny, który pokazuje, że potwory często noszą ludzkie twarze. Czekam na więcej 🔥
Środek tygodnia zleciał mi błyskawicznie, a intensywne tempo ostatnich dni aż prosi się o chwilę wytchnienia z dobrą książką. Skoro jednak lubię mocne wrażenia, tym razem postanowiłam spędzić dzień w towarzystwie… seryjnego mordercy. Sięgnęłam po „ALTER” Marcela Mossa, wydaną przez Wydawnictwo Filia, i muszę przyznać, że ponownie się nie zawiodłam.
Moss od lat należy do grona autorów, po których twórczość sięgam w ciemno. Jego styl, umiejętność budowania napięcia oraz zamiłowanie do psychologicznej głębi sprawiają, że każda kolejna książka trzyma poziom. „ALTER” to opowieść skonstruowana tak, że od pierwszych stron trudno się od niej oderwać. Fabuła pełna jest nagłych zwrotów akcji i starannie przemyślanej intrygi, którą autor prowadzi z dużą precyzją. Choć miałam kilka typów dotyczących tożsamości zabójcy Kai, Moss skutecznie wyprowadzał mnie w pole – aż do samego końca nie udało mi się odgadnąć, kto faktycznie stał za tą zbrodnią.
Ogromnym atutem powieści jest postać Malwiny. To bohaterka, którą bardzo polubiłam – silna, choć naznaczona bolesną przeszłością związaną z ojcem. Mimo traum, Malwina nie pozwala, aby przeszłość ją zdefiniowała. Z determinacją buduje swoje życie, zostaje policjantką i z pełnym zaangażowaniem rusza tropem przestępców. Jej partnerem zostaje komisarz Błażej, początkowo sceptyczny wobec jej obecności w zespole. Między tą dwójką rodzi się ciekawa dynamika, która dodaje fabule autentyczności i emocjonalnej głębi.
W książce znajdziemy również trudne, poruszające tematy: śmierć bliskiej osoby, żałobę, zdradę, skomplikowane relacje rodzinne. Autor nie unika także retrospekcji — wątek przeszłości pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć Jakuba, jego relacje z rodziną i to, co ukształtowało jego osobowość.
Polecam „ALTER” wszystkim, którzy lubią mroczne, wielowarstwowe opowieści i nie boją się, kiedy trup ściele się gęsto. A ja już z niecierpliwością czekam na kontynuację, bo jestem ogromnie ciekawa, jak duet detektywów poradzi sobie z kolejnym seryjnym mordercą.
Pierwsze spotkanie z książkami Marcela Mossa i od razu na grubo... Oj, mam ja szczęście do wyborów! Komisarz Haller, zajęty sprzątaniem finansowego bałaganu po rodzinnej tragedii, nie ma w życiu lekko. A jeszcze większy zamęt czeka na niego tuż za rogiem-seryjny morderca z Bolesławca grasuje, a partnerką komisarza w tym śledztwie zostaje nie kto inny jak córka poprzedniego seryjniaka, który odpowiedział za śmierć żony komisarza. Połączenie idealne, prawda? Ale to nie wszystko-autor zadbał, by czytelnicy mogli wniknąć w umysł psychopaty. I przyznam szczerze, że Moss zrobił to koncertowo! Podziwiam w tym miejscu umiejętność oddania przemyśleń człowieka z zaburzeniami osobowości (tak sądzę, choć problem jest tak złożony, że możnaby tu przypiąć wszytko), ale też stworzenia zupełnie innych postaci Hellera i Malwiny, których rozmowy zdają się być tak naturalne, jakby jedno i drugie faktycznie istniało i towarzyszyło autorowi w codzienności. Kto wie, może gdzieś tam są ludzie stanowiący idealną inspirację dla kreacji tej dwójki bohaterów? Wracając do sprawcy całej masakry-to doprawdy zastanawiające, że w umyśle zaburzonego człowieka może dziać się tak wiele rzeczy jednocześnie. Gdy czytamy o bieżących przemyśleniach zwykłego przechodnia, który skrywa tak mroczne sekrety, a których chyba trochę sam tego nie rozumie lub konsekwentnie to wypiera, zaczynamy się zastanawiać na poważnie, czy takie zło może się do nas przyczepić już od narodzin? W kwestii fabuły naprawdę nie mam się do czego przyczepić- każdy wątek jest tu dopięty na ostatni guzik, nie dostrzegam żadnych nieścisłości, nawet przez moment nie czułam, by cokolwiek było w tej książce zbędne. Autor wykonał kawał świetnej roboty pisząc "Alter", zwłaszcza kierując fabułę na te, a nie inne tory, oraz dając nam dokładnie to, czego ta historia wymaga do jej domknięcia. I wiecie co? Będę doprawdy mało cierpliwie czekać na drugą część! Jedynym ratunkiem jest to, że akurat książek Marcela Mossa mam całkiem sporo do nadrobienia 😉
🖤Jakub Krause, z pozoru prowadzi zwyczajne życie, ale w każdą sobotnią noc coś się dzieje: traci przytomność, budzi się jako ktoś przerażający, prawdopodobnie seryjny m0rderca, a gdy znów odzyskuje świadomość, nie ma pojęcia, co zrobił. I to jest właśnie ten motyw „alter ego”, tej drugiej, mrocznej wersji, która wybiera samotną drogę zła. W tle mamy śledztwo: Błażej Heller - komisarz, który nosi własne rany z przeszłości oraz Malwina Zygart - aspirantka, córka legendarnego m0rdercy.
🖤To, co w tej książce najbardziej ujęło mnie, to atmosfera, gęsta, niepokojąca, momentami duszna. Autor potrafi zbudować scenę tak, że czujesz się jak świadek albo nawet uczestnik czegoś bardzo złego, coś co dzieje się w cieniu. Ta książka to czyste szaleństwo. I to takie, które wciąga Cię od pierwszej strony i nie pozwala się zatrzymać, dopóki nie poznasz prawdy. Marcel Moss po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać w sposób, który uderza prosto w emocje - mroczny, intensywny, pełen napięcia i nieoczywisty. „Alter” to historia, którą dosłownie się żyje. To nie jest tylko thriller, który ma Cię przestraszyć czy zaskoczyć - to opowieść, która zagląda w głąb człowieka i pokazuje, jak łatwo można przekroczyć granicę między tym, kim jesteśmy, a tym, kim boimy się być.
🖤Postacie drugoplanowe również są świetne - Heller i Zygart to duet, który dodaje historii dynamiki i charakteru. Ich emocje, sposób, w jaki reagują na zło, które ich otacza. to wszystko buduje głębię fabuły.
🖤Nie mogłam się oderwać. Dosłownie. Każdy rozdział kończył się w taki sposób, że mówiłam sobie „jeszcze jeden”, i tak do drugiej w nocy. To ten typ thrillera, przy którym serce bije szybciej, a myśli wirują, bo nic nie jest oczywiste.
🖤To historia, która trzyma za gardło, ale też zostawia po sobie coś więcej niż tylko strach - zostawia refleksję o tym, jak cienka jest granica między człowiekiem a jego cieniem. Czekam na więcej i polecam bardzo mocno!
Są takie książki, jakie otwieramy na własną odpowiedzialność. Nieświadomie wkraczamy na mroczną ścieżkę, która początkowo jest na tyle niepozorna, iż nawet nie przypuszczamy, jak wielkie spustoszenie zrobi w naszej głowie. "Alter” zdecydowanie należy do takich obezwładniających lektur, siejących zamęt i uzależniających niczym najsilniejszy narkotyk.
Marcel Moss nakreślił niebywale przekonującą, misternie uknutą, przeszywającą fabułę, w którą czytelnik stopniowo zatapia się do granic. Gdy rozpocznie się najmroczniejsza akcja, nie ma żadnych szans na przerwanie lektury, nim nie dotrze się do finału! I choć w pewnym momencie czytający już przewiduje odpowiedź na główne pytanie, to jednak mroczny klimat zdążył zacisnąć swe macki tak mocno, że zasiany otumaniający niepokój nie odpuszcza nawet na chwilę! Gotowi na hipnotyzującą podróż w samo epicentrum ciemności?
Najnowsza powieść Autora nie jest łatwą, lekką, czy przyjemną lekturą. To brutalna, sugestywnie opowiedziana historia, ukazująca istne bestialstwo człowieka, kwintesencję zła. Opowiada o przyjmowaniu na siebie tożsamości najokrutniejszych zbrodniarzy, o zadawaniu cierpienia, skomplikowanych relacjach opartych na kłamstwie, lecz także o demonach przeszłości, jakimi są zadane w dzieciństwie rany, niosące za sobą dramatyczne konsekwencje... Zdecydowanie „Alter” należy do kanonu lektur wyłącznie dla osób o silnych nerwach!
Marcel Moss ponownie nakreślił obezwładniającą powieść, jaka zachwyci wszystkich fanów mocnych doznań! Rosnąca nieufność, stopniowo odkrywane sekrety, przeszywająca adrenalina, brutalne sceny i stale obecne poczucie zagrożenia, wprowadzają czytelnika w stan przerażającego amoku, z jakiego nie sposób się ocknąć, jeszcze długo po dotarciu do finału! Jeśli kochacie nieprzewidywalne, mrożące krew w żyłach historie, przesiąknięte świdrującym napięciem i nadzwyczaj wartką akcją, jestem pewna, że ta otumaniająca, mocna, przepełniająca serce grozą opowieść podbije Wasze serce! Polecam gorąco!
Wyobraź sobie, że Twoja fascynacja zmienia się w Twoje alter ego. Czy jeśli fascynuje Cię mroczna strona człowieka, to zmieniłbyś się w bestię? Marcel Moss podejmuje bardzo kontrowersyjny temat. Przyznam, iż myślałam, że książka będzie dotyczyła schizofrenii, a tutaj otrzymaliśmy motyw alter ego wynikającego z naszych najgłębszych, mrocznych fascynacji. Jakub co weekend zmienia się w potwora. Ale czy ten potwór nie mieszkał w nim od zawsze, tylko czekał na przyzwolenie, by przejąć stery? Z PERSPEKTYWY PSYCHOLOGICZNEJ #alter to przerażające studium mechanizmów wyparcia i projekcji. Jakub nie potrafi udźwignąć ciężaru własnej mrocznej natury w codziennym życiu, więc tworzy odrębną strukturę, która pozwala mu realizować instynkty bez poczucia winy. Moss pokazuje, jak cienka jest granica między pasją a obsesją, która zaczyna nas trawić od środka. To opowieść o tym, że ucieczka od siebie samego jest niemożliwa, a każda maska, którą zakładamy, z czasem zaczyna wrastać w skórę. W ujęciu SPOŁECZNYM powieść obnaża hipokryzję współczesnego świata, w którym promujemy idealne wizerunki, ukrywając pod nimi „brudne” potrzeby. Moss prowokuje do pytania: ile osób w naszym otoczeniu prowadzi drugie, mroczne życie? Jak łatwo dajemy się zwieść pozorom normalności, ignorując sygnały alarmowe? Jak łatwo nadajmy „łatki” nie znając prawdy? Choć „Alter” to lektura drastyczna, w biblioterapii może posłużyć jako narzędzie do konfrontacji z własnym „Cieniem”. Pozwala zrozumieć, że każdy z nas nosi w sobie spektrum emocji - od światła po mrok. Ostrzeżenie: Pokazuje konsekwencje braku akceptacji własnych deficytów i uciekania w toksyczne role obronne. Ta książka to bolesny, ale potrzebny impuls, by przestać grać i zacząć integrować wszystkie części swojej osobowości, zanim nasze „alter” przejmie nad nami władzę.
Jakiś czas temu wysłuchałam najnowszej książki Marcela Mossa „Alter”. Czy tym razem autor sprostał moim wymaganiom?
Jakub Krause cierpi na jakiś rodzaj rozdwojenia jaźni. Co noc budzi się w nim jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców. Poluje na swoje ofiary, a gdy ten amok mija, niczego nie może sobie przypomnieć. W Bolesławcu rozwiązania zagadek morderstw podejmuje się Błażej Heller. Do pomocy dostaje młodszą aspirant Malwinę Zygart, która tak się składa, jest córką seryjnego mordercy. Czy ten duet się sprawdzi?
Od jakiegoś czasu jestem dość sceptycznie nastawiona do książek pana Mossa. Nie wiem czy po prostu przez tą ilość jaką wydaje już mi się przejadło czy faktycznie straciły one na jakości. Mam wrażenie że te schematy się mocno powtarzają, a sama fabuła za mocno epatuje przemocą. Tym razem pomysł był całkiem fajny. Morderca który posiada dwie osobowości. Na pewno już w literaturze coś takiego powstało, ale dla mnie to jest nowy motyw. Książkę przesłuchałam w audiobooku i miałam wrażenie, że wkradł się tam jakiś chaos. Ciężko było mi uporządkować wydarzenia. Poznajemy je z dwóch perspektyw, czasami cofamy się w czasie i tak jakoś ciężko było mi się odnaleźć. Znów miałam wrażenie, że książka jest trochę przerysowana. Niektóre sytuacje były dla mnie absurdalne i coś tam nie zagrało. Czasami chodziło tylko o szczegóły, ale przez to ta historia w moich oczach wyszła mało wiarygodna. Tym razem nie było w fabule wiele brutalności z czego się cieszę. Najbardziej z postaci przypadła mi do gustu Malwina. Lubię takie konkretne i przebojowe babeczki. Poza tym wydała mi się w tej historii najbardziej autentyczna. Wiemy już, że prawdopodobnie powstanie drugi tom tej historii i muszę się zastanowić czy chce w to brnąć dalej. Myślę, że chyba przyda mi się przerwa od twórczości autora. Wtedy jest szansa, że znów bardziej do mnie przemówią jego książki.
Nie wszystkie powieści Marcela Mossa przypadły mi do gustu. Autor eksperymentował z formami, podgatunkami thrillera, wplatał różne wątki, jednak to właśnie w takiej odsłonie jak w "Alter" lubię go najbardziej. Głównym narratorem jest Jakub, który w każdy weekend traci pamięć, ale po odzyskaniu świadomości wie, że zrobił coś okropnego. To nie jest potwór. To kilka potworów w głowie jednej osoby z osobowością wieloraką. W każdą sobotę Jakub staje się jednym z najbardziej znanych seryjnych morderców. Najgorszym gatunkiem strachu jest niepewność co w kim siedzi. Czy nadal pozostanie głęboko pod skórą i w umyśle, czy nie zmartwychwstanie.
Wszystkie postacie w powieści autor obdarzył indywidualnymi, bogatymi, złożonymi osobowościami. Mimo wszystkich przeciwności prą naprzód i robią wszystko, by osiągnąć cel. Para głównych bohaterów, stróże prawa Błażej i Malwina, wzajemnie się motywują i budują wzajemne zaufanie. Stają się temperamentni, zdeterminowani w działaniu i skoncentrowani na dążeniu do celu. Są dla siebie wzajemnym remedium na problemy, z którymi borykają się od dawna. Rysy psychologiczne bohaterów wydają się dopracowane, jednak postać Jakuba jest jakby niedopowiedziana. Nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale sprawia wrażenie, jakby zawierała luki. Autor nieco wybrnął z tego w finale, ale mimo wszystko liczyłam na głębsze ukazanie osobowości wielorakiej. "Alter" to pierwszy tom cyklu, więc liczę na szersze naszkicowanie psychologicznego aspektu w kolejnych tomach.
Mimo że nie wszystko było idealnie, powieść przyjemnie się czytało dzięki doskonałej formie, swobodnemu, barwnemu stylowi i ciekawej akcji.
Często chodzicie do kina? My dziś wybraliśmy się , dosyć spontanicznie, na „Dom dobry”. Ale z reguły często nie robimy takich wypadów- trzeba to zmienić! Widzieliśmy kilka zwiastunów które nas zaciekawiły, więc teraz częściej będziemy organizować wyjścia 😉
A w temacie książkowym, wczoraj skończyła „Alter” współpraca reklamowa @filiamrocznastrona . Jest to początek nowej serii thrillerów z komisarzem Błażejem Hellerem.
Fabuła opiera się na postaci Jakuba Krause, który weekendowo wciela się w rolę seryjnych mórd€rców, którzy kiedyś chodzili po tym świcie.
Jeśli takie nazwiska jak Ted Bundy, czy Jeffrey Dahmer nie są Wam obce, to zapewne zainteresuje Was najnowsza pozycja od Pana Mossa.
Fabuła jest bardzo dynamiczna i dzieje się dużo. Czasem miałam wrażenie, że wręcz za dużo i ponownie historia spod pióra autora wydała mi się zbyt przekombinowana. Na pewno trzeba docenić jej nietypowość, bo sam pomysł na główny wątek jest bardzo dobry.
Autor mocno skupia się na wniknięciu w umysł głównego bohatera-m0rdercy. Psychologia postaci jest stawiana na pierwszym miejscu. Uwielbiam thrillery psychologiczne, więc to cenię.
Mocna, brutalna odsłona autora- fani powinni być usatysfakcjonowani.
❓Co sądzicie o motywie Jekyll i Hyde❓ Czy lubicie książki bądź filmy pokazujące dwie strony ludzkiej natury❓
📚Jest sobota, wybija północ. Z mroku nieświadomości budzi się druga, ciemna strona Jakuba Krause. Przed Tobą stoi n@jokrutniejszy seryjny morderc@ jakiego nosiła ta planeta. Niedziela należy do niego. Jeśli myślisz, że Cię zapamięta, to jesteś w błędzie. W poniedziałek wraca grzeczny Jakub.
📚"Alter" pióra Marcela Mossa to pierwszy tom cyklu "Błażej Heller i Malwina Zygart" z gatunku kryminał/thriller.
📚Jako fanka szeroko pojętej grozy muszę powiedzieć, że jestem bardzo usatysfakcjonowana. Motyw Jekyll i Hyde świetnie wpasowuje się w tę historię. W tygodniu ułożony i całkiem grzeczny chłopak, a w weekend prawdziwa bestia czyhająca na swoje ofiary. To również sprytny zabieg pokazujący dwojakość ludzkiej natury.
📚Kolejnym plusem, który zauważyłam jako wielbicielka true crime, to niejako swoisty hołd złożony jednemu z najsłynniejszych mord€rców, czyli Ted'owi Bundy'emu. A już hitem jest to, że prowadzący sprawę komisarz Błażej Heller jako partnerkę dostaje córkę seryjniaka, który 10 lat wcześniej z@bił mu żonę! Totalny blow mind! Sami widzicie co tutaj się dzieje..."Alter" po prostu trzeba przeczytać!
The cover, which immediately catches the reader’s eye, is kept in a rather limited color palette and promises a lot. It invites you to step into an unknown world full of mysteries and suggests a darker side of familiar reality. Does that mean you can expect a thrilling read, you may ask? Well, not quite. Right from the start, the author shoots himself in the foot by revealing who the villain of the story is. This significantly lowers the reader’s engagement and takes away all the fun of guessing. It’s also quite easy to figure out what motivates Alter to act. And while I have no complaints about the way the author portrays dissociative identity disorder or multiple personalities (from what I’ve gathered from psychological literature, this is indeed how it manifests), I do take issue with the quality of the dialogue. Throughout the book, I couldn’t shake the feeling that I was reading a poorly written soap opera, filled with artificial, overly contrived exchanges between the main characters. Add to that the police’s chaotic actions, unrealistic characters, and not entirely logical motivations, and the overall result is far from impressive.
" [...] Sam już nie wiem, co bardziej mnie przeraża – świadomość tego, że zeszłej nocy zrobiłem coś bardzo złego, czy tego, że mimo wytężonych starań niczego sobie nie przypomnę. [...]"
Kolejne moje spotkanie z twórczością Marcela Mossa i kolejne wow. Jak on to robi? Myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy z jego strony. A tu zonk. Najnowsza powieść Mossa wywołała u mnie totalny szok. Moim zdaniem jest jedną z lepszych jego historii. "Alter" to pierwszy tom nowej serii z Błażejem Hellerem i Malwiną Zygart w głównej roli. Chciałabym już przeczytać kolejną część. Autor do swojej powieści sprytnie wplótł sławnych groźnych psychopatycznych i seryjnych morderców. Jedna z jego postaci cierpi na pewną chorobę, dzięki której zamienia się w prawdziwego potwora. W brutalny sposób morduje swoje ofiary. Czy policja trafi na jego trop? Czy on sam doskonale wie, co robi? Czy próbuje powstrzymać swoją drugą osobowość? W jaki sposób jego alter się uaktywnia? Dzięki autorowi widzimy wszystko jak na dłoni. Może ta historia powstała ku przestrodze dla każdego rodzica. Jakub Krause, to moim zdaniem doskonałe odbicie literackiego doktora Jekyll i pana Hyde. Na kogo poluje i kto powinien się jego bać, dowiecie się podczas czytania. A jakie jest wasze alter ego? Czy takie same jak Jakuba Krause, nieciekawe? Ta postać mnie dosłownie przerażała. Nie chciałabym być w skórze Jakuba. Oba jego oblicza są wstrętne i odpychające. Moss bardzo dobrze przedstawił tę postać, aż jestem pod wrażeniem. Wystrzegajcie się podobnych osób. Polubiłam komisarza Błażeja Hellera i z przyjemnością poznam jego dalsze losy. Martwiłam się o niego. Czy poradzi sobie ze sprawami tajemniczych morderstw? Oczywiście to nie będzie wcale takie proste. Jego nową podwładną będzie młodsza aspirant Malwina Zygart. Czy ich współpraca się powiedzie i przyniesie pozytywne wyniki? Malwina jest córką człowieka, który zatrzymał i wywrócił do góry nogami świat Błażeja. Jak w każdej powieści Marcela Mossa, tak i tutaj możecie spodziewać się niespodziewanego. Fabuła jest wciągająca od samego początku aż do samiutkiego końca. Zakończenie bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na kontynuację. Warto przeczytać, powieść pod tytułem "Alter" autorstwa Marcela Mossa. To jest idealna gratka dla wszystkich miłośników mocnych i mrocznych thrillerów. Ps. Okładka jest genialna. Mroczna i bardzo krwawa.
"Alter" to najnowszy thriller psychologiczny Marcela Mossa, wyraźnie inspirowany gotycką nowelą Doktor Jekyll i pan Hyde. Główny bohater, Jakub Krause, wraz z wybiciem północy z soboty na niedzielę przeistacza się w potwora - przejmuje alter ego znanych, psychopatycznych morderców. Gdy w poniedziałkowy poranek odzyskuje świadomość, nie pamięta absolutnie niczego z minionej doby. Tymczasem bolesławieccy funkcjonariusze policji próbują ustalić, kto stoi za serią brutalnych morderstw, które wstrząsają miastem.
Moss nigdy nie zawodzi. Jest szokująco brutalny, a przy tym niezwykle kreatywny. Jego powieści działają niczym filmy Smarzowskiego: gniotą, bolą i uwierają jak kamyk w bucie. Bywają momentami obrzydliwe, nieprzyjemne, wzbudzają głęboki dyskomfort i pozostawiają smak goryczy.
A jednak… czy jestem masochistką, skoro na wieść o kolejnej książce biegnę do księgarni, pchana czystą ciekawością, czym tym razem zaskoczy mnie autor? Najpewniej jedną z wielu - bo Marcelowi pomysłów nie brakuje, a lekkość, z jaką kreśli nawet najmroczniejsze historie, jest wręcz imponująca.
Mikołajkowy prezent ode mnie dla mnie. Zachęcona świetnymi ocenami, postanowiłam skusić się na ten tytuł. Początek był dla mnie mocno męczący. Miałam wrażenie, że autor na siłę chce napakować jak najwięcej brutalności i ostrego języka. Pewnie miało to nadać odpowiedniego klimatu, ale u mnie wywołało efekt odwrotny.
Nie mogłam też wczuć się w relację, która bardziej niż na zawodową wyglądała na "enemies to (prawie) lovers". Bardzo szybko z "nie będę z nią pracować" przeszło do "tworzymy super team i jesteśmy kumple nawet po godzinach".
Alter i jego przemowy - cóż... Dla mnie zabrakło tu głębszej analizy postaci. Pomysł naprawdę świetny i uważam, że można było na nim zbudować coś mocniejszego.
Zakończenie uratowało sytuację i za to taka ocena. Sięgnę po kontynuację, bo jest potencjał na świetną książkę. Tutaj bez polecajki.
Nie jest to moja ulubiona powieść. Póki co nie będzie to też ulubiona seria. Głowni bohaterowie są ok, ale ciężko mi się z Błażejem i Malwiną zakumplować. Myślę, że to przez to, że są raczej tłem tej książki i mimo, że coś zdążyliśmy się o nich dowiedzieć to za mało aby sympatyzować. Więcej czasu spędzamy z seryjnym. Motyw przewodni jest super, ale trochę dziwnie poprowadzony, a po epilogu mam wrażenie, że całe śledztwo można sobie w buty wsadzić (bo co jeśli to jednak nie on…?). Niezmiennie lubię pióro Mossa i mimo, że mam lekkie „ale” to dobrze się bawiłam.
Ta książka daje vibe starszych książek Marcela Mossa jest dobra ,brutalna , pokręcona na swój sposób brakowało mi erotyki jego książek tu mamy to bardzo w lekkim wymiarze ale coś jest postacie nie są płaskie wręcz przeciwnie mają swoją historię i naprawdę miałam wrażenie jakby postacie były żywe . Komisarz i Malwa naprawdę mają potencjał na dobry duet w innych książkach ( przypominają mi Igiego i Sandrę z echo ) napewno Alter stanie wysoko w moim rankingu książek Mossa .
Jakub po każdy weekendzie budzi się w dziwnym miejscu i nie pamięta nic co działo się w trakcie jego trwania. W Bolesławcu dochodzi do serii brutalnych morderstw, a morderca zostawia liściki powołując się na najgorszych seryjnych morderców wszechczasow. Czy Błażej Heller zdoła znaleźć mordercę, a zabójstwa w Bolesławcu się skończą?
4,5⭐ Bardzo lubię perspektywę pisania Mossa z dwóch stron - fascynuje mnie wniknięcie w umysł mordercy w powieści. Bardzo podoba mi się zamysł przytoczenia najpopularniejszych seryjnych morderców. Czułam niedosyt w wątku komisarza i jego podwładnej - ale miło dla odmiany nie mieć klasycznego romansu. Uwielbiam lektor Filipa Kosiora.
Okropna książka utopiona w przemocy zarówno fizycznej jak i seksualnej. Niezwykle płytkie i krzywdzące opisy BDSM. Fikołki fabularne i drogi na skróty. Słaby kryminał, który rozwiązuje się sam. Bardzo ciężki początek roku.