Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dziewczyna Caleba

Rate this book
To powinieneś być ty, Coltonie!

Brooke Ward, studentka Uniwersytetu Columbia, podejmuje decyzję, by zmienić uczelnię. Odtąd będzie się uczyć w Bostonie, co bardzo nie podoba się jej ojcu Zachary'em u. Dziewczyna zwykle mu się nie sprzeciwia, jednak tym razem stawia na swoim - nie chce zostać w Nowym Jorku i patrzeć, jak jej matka powoli stacza się w otchłań alkoholizmu. Nie chce też wciąż wracać wspomnieniami do wydarzeń sprzed trzech lat, w wyniku których życie stracił Caleb Black - jej bratnia dusza.

Wbrew sobie Brooklyn zgadza się odwiedzić ojca i jego narzeczoną. Naprzeciw ich domu mieszkał Caleb. Jego matka, Valerie, założyła fundację, która finansuje stypendia sportowe dla zdolnych uczniów. Takie stypendium hokejowe otrzymał kiedyś zmarły syn Valerie. Lepszy z jej synów. Doprawdy to ironia losu, że jej i Brooke odebrano właśnie Caleba, podczas gdy jego starszy brat, Colton, pozostał wśród żywych...

On sam nie wie, dlaczego jeszcze żyje. Może po to, by wraz z Brooke wypełnić ostatnią wolę Caleba?

Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.

288 pages, Paperback

First published January 7, 2026

3 people are currently reading
22 people want to read

About the author

Weronika Krzempek

1 book2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (33%)
4 stars
10 (37%)
3 stars
5 (18%)
2 stars
3 (11%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for madzia.
189 reviews5 followers
January 25, 2026
mam lekki mętlik w głowie.. dawno nie miałam takiej sytuacji, że nie wiedziałam jak ocenić książkę 😭🙏🏻

świetne pióro jak na debiut! - bardzo przyjemnie czytało mi się tą książkę, ale wydaje mi się, że jest ona z kategorii tych, które nie zostaną na długo w mojej pamięci..

sama fabuła niesamowicie wciągająca 🤭 do samego końca byłam ciekawa co tak naprawdę wydarzyło się z Calebem! jego postać była jak taka „wielka niewiadoma”? co tym bardziej mnie intrygowało 🤍 jednak tego samego nie mogę powiedzieć o Coltonie - bracie Caleba, który niesamowicie działał mi na nerwy.. to samo z jego podejściem do Brooke i wielokrotnie powtarzanie, że na nią nie zasługuje lub, że mógłby ją „zbrukać” 🫠
Profile Image for niesprzatamczytam.
8 reviews1 follower
February 2, 2026
Weronika Krzempek „Dziewczyna Caleba” to książka, która od pierwszych stron próbowała dobrać mi się do serca (swoją drogą zaczęłam ją kiedyś na Wattpadzie i jakie było moje zdziwienie, że ja już to czytałam, nie całość ale jednak 🤭). I przez chwilę naprawdę jej się to udawało. Było delikatnie, było smutno, było to poczucie straty, które wisi w powietrzu i nie daje oddychać pełną piersią. Przyznam szczerze, na samym początku miałam mocne skojarzenie z Promyczkiem i Gusem od Kim Holden. Klimat żałoby, pustki po kimś, kto był całym światem, i to uczucie, że wszystko po nim boli bardziej. Nie mówię, że to ta sama historia, bo absolutnie nie, ale ten vibe gdzieś mi mignął i nie chciał odpuścić.

Brooke to bohaterka, którą łatwo polubić. Taka dziewczyna z krwi i kości, poobijana przez życie, próbująca jakoś się pozbierać po stracie bratniej duszy. Ucieczka z Nowego Jorku, zmiana uczelni, próba odcięcia się od toksycznych sytuacji rodzinnych i wspomnień, które ciągle wracają. Rozumiałam ją. Czułam jej zmęczenie i tę potrzebę, żeby w końcu zacząć oddychać po swojemu.

Motyw listy Caleba bardzo mnie kupił. Serio. Jest w tym coś pięknego i jednocześnie cholernie bolesnego. Spełnianie marzeń kogoś, kogo już nie ma, to przecież rozdrapywanie ran, ale też próba domknięcia czegoś, co zostało brutalnie przerwane. I właśnie tutaj widziałam ogromny potencjał na emocjonalne bum!
No i tu dochodzimy do momentu, w którym muszę być szczera. Tych emocjonalnych ciosów brakowało mi po drodze. Chciałam głębszych wejść w emocje bohaterów, większego zanurzenia w żałobie, w poczuciu winy, w relacjach, które aż się proszą o rozłożenie na czynniki pierwsze. Momentami miałam wrażenie, że historia przechodzi obok najboleśniejszych tematów trochę za szybko, jakby bała się przycisnąć czytelnika mocniej. Szczególnie jeśli chodzi o Caleba. On jest osią całej tej opowieści, a mimo to bardziej go czułam jako ideę niż realną postać. Brakowało mi go. Jego głosu, wspomnień, obecności, czegokolwiek, co sprawiłoby, że jego strata naprawdę rozłoży mnie na łopatki.

Colton to z kolei postać, z którą miałam relacje hate-love. Rozumiem jego uzależnienia, jego wewnętrzny chaos i poczucie, że nie zasługuje na nic dobrego, ale momentami miałam wrażenie, że to właśnie ten wątek za bardzo przejmuje stery całej historii. Trochę kosztem emocji, na które czekałam gdzie indziej.

Styl autorki jednak bardzo mi się podobał. Książkę czyta się szybko, płynnie, bez zgrzytów. Dialogi brzmią naturalnie, a całość nie nuży. To jedna z tych historii, które po prostu się pochłania, nawet jeśli w głowie co jakiś czas pojawia się myśl, że można było pójść głębiej.

I teraz najważniejsze. Bo kiedy już myślałam, że ten emocjonalny cios jednak mnie ominie, przyszła końcówka… No zakończenie mnie zszokowało i szczerze ta historia, az się prosi o come back po 10 latach. Jestem ciekawa czy jest może taki plan…

Ale wracając do meritum jak na debiut jest naprawdę dobrze. Widać, że Weronika Krzempek ma wrażliwość, pomysł i potrafi budować klimat. Widzę tu ogromną przestrzeń do rozwoju i jeśli kolejne książki pójdą jeszcze głębiej emocjonalnie, to ja w to wchodzę bez wahania.

„Dziewczyna Caleba” to opowieść o stracie, żałobie i próbie posklejania siebie na nowo. Nie idealna, momentami zachowawcza, ale szczera. A zakończenie? Ono zostaje w głowie.
Profile Image for niko_labooks.
38 reviews1 follower
January 24, 2026
„Dziewczyna Caleba” to książka, co do której nie miałam żadnych oczekiwań. Mogę nawet przyznać, że miałam do niej lekkie obawy. Nawet nie wiecie jak ogromnie się cieszę, iż mogę dziś z czystym sumieniem napisać, że były zupełnie bezpodstawne. Ba, powiem więcej. Ta książka jest tak cholernie niesamowita.

„Dziewczyna Caleba” zrobiła z moim sercem coś, co ciężko jest mi opisać.
Ja jej nie czytałam. Ja ją przeżywałam. Czułam każdą cząstkę bólu bohaterów, słyszałam wszystkie niewypowiedziane słowa. Przeżywałam każdy moment, który ich do siebie zbliżał, czułam bicie własnego serca kiedy Colton wyznawał kim jest dla niego Brook.

To książka, która zaczynasz czytać i nagle okazuje się, że zupełnie niepostrzeżenie, coś osiada na dnie twojego serca. To jak ciepły ślad po czyjejś dłoni — delikatny, prawie niewyczuwalny, a jednak niemożliwy do strząśnięcia.
A potem historia dobiega końca i okazuje się, że zupełnie nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Tak jakby zabrała część Twojej duszy. A potem ją oddała. Ale ta część jest jakby niepełna, naznaczona ciszą i tęsknotą za czymś, czego nie da się już nazwać. Mijają dni a ty cały czas myślami błądzisz pomiędzy jej stronami. Czujesz jakby czegoś ci brakowało.

Przysięgam tak właśnie się czułam i czuję nadal.

„Dziewczyna Caleba” zaserwowała mi huragan emocji, których nadal nie umiem okiełznać, a minęło już tyle dni. I to jest tak cholernie piękne bo zdałam sobie sprawę, że jest to książka, która przypomniała mi za co pokochałam czytanie.

Relacja między głównymi bohaterami jest pełna emocji nieidealna, momentami trudna, ale właśnie przez to autentyczna. Caleb to postać skomplikowana, pełna sprzeczności, a jednocześnie niezwykle magnetyczna. Z kolei narracja prowadzona z perspektywy bohaterki pozwala naprawdę wczuć się w jej emocje, rozterki i wybory. Czułam jej ból, niepewność, ale też nadzieję.

Kocham styl pisania autorki. Dialogi brzmią naturalnie, a emocje nie są przerysowane. Weronika świetnie balansuje między romansem a trudniejszymi tematami, nie popadając w banał. To nie jest kolejna przewidywalna historia miłosna tutaj uczucia mają ciężar, a decyzje bohaterów naprawdę coś znaczą.

Podsumowując „Dziewczyna Caleba” pokazuje, że miłość nie zawsze jest prosta, że czasem rani, komplikuje życie i zmusza do konfrontacji z samą sobą. Jeśli lubicie książki, które zostają w waszej głowie, zmuszają do refleksji i poruszają, nie tylko emocjonalnie ale i psychicznie to myślę iż ta pozycja będzie idealnym wyborem.
Profile Image for Amethyste_reads.
100 reviews
March 17, 2026
W centrum opowieści znajduje się Brooke Ward, studentka Uniwersytetu Columbia, która postanawia opuścić Nowy Jork i przenieść się do Bostonu. To wybór, który wywołuje sprzeciw jej ojca, jednak tym razem dziewczyna nie chce ustąpić. Zbyt wiele rzeczy w jej życiu zaczęło się rozpadać. Trudno jest jej patrzeć na to, jak matka coraz bardziej pogrąża się w alkoholizmie, a powrót do rodzinnego miasta nieustannie przywołuje wspomnienia tragedii sprzed trzech lat. Właśnie wtedy zginął Caleb Black, chłopak, który był dla niej kimś znacznie więcej niż tylko przyjacielem. Los sprawia jednak, że Brooke ponownie trafia w miejsca związane z jego pamięcią. W pobliżu domu jej ojca wciąż mieszka rodzina Caleba, a jego matka prowadzi fundację wspierającą młodych sportowców.

Spotkanie Brooke i Coltona (brata Caleba) staje się początkiem relacji, która rodzi się z bólu i wspólnej straty. Oboje noszą w sobie ogromny ciężar i każde z nich na swój sposób próbuje zrozumieć, dlaczego wszystko się potoczyło w tak straszny sposób. Ich wspólna droga nie jest łatwa ani prosta. Zbliżają się do siebie powoli, ostrożnie, czasami wręcz niechętnie, ponieważ każde z nich musi najpierw zmierzyć się z własnymi demonami. Dzięki temu wszystko rozwija się naturalnie, a ja miałam czas, aby poznać bohaterów, zrozumieć ich emocje i naprawdę im kibicować.

Dużą zaletą powieści jest również styl autorki. Weronika pisze w sposób lekki i bardzo obrazowy, dzięki czemu historię czyta się z ogromną łatwością. Jednak już od początku czuć, że jest to bardzo emocjonalna historia i pod powierzchnią tej pozornej lekkości kryje się sporo trudnych tematów. Opowieść dotyka żałoby, poczucia winy oraz życia z ciężarem wspomnień, które powracają na każdym kroku.

Nie sposób też nie wspomnieć o samym wydaniu książki, które jest przeurocze. Już sama okładka przyciąga wzrok i sprawia, że chce się po nią sięgnąć, a w środku można znaleźć subtelne detale graficzne, które jeszcze bardziej podkreślają klimat historii i pokazują, ile serca włożono w jej stworzenie.

To historia, która bardzo mnie wzruszyła, ale mimo bólu, który niesie ze sobą, czyta się ją z ogromnym zaangażowaniem i poczuciem, że uczestniczy się w czymś naprawdę szczerym. [współpraca reklamowa]
Profile Image for books.with.dagmara.
44 reviews
March 19, 2026
Sięgnęłam po „Dziewczynę Caleba” i już od pierwszych stron czułam, że to nie będzie lekka opowieść. Autorka wprowadza nas w świat Brooke, która próbuje uciec od przeszłości, ale ta nieustannie do niej wraca. Motyw żałoby, poczucia winy i życia z ciężarem wspomnień został tu wyraźnie zaznaczony i w wielu momentach naprawdę działał, szczególnie wtedy, gdy bohaterka konfrontuje się z tym, co niewypowiedziane.

Najbardziej podobało mi się to, jak zostały pokazane relacje między bohaterami. Nie są one proste ani przesłodzone. Brooke i Colton to osoby poranione, zamknięte w sobie, momentami wręcz odpychające, ale przez to bardzo ludzkie. Ich relacja rozwija się powoli, z dużą ostrożnością, co uważam za duży plus. Czuć, że każde z nich niesie własny bagaż i nie potrafi tak po prostu ruszyć dalej. Podobało mi się też to, że autorka nie próbuje na siłę wszystkiego naprawiać, tylko pozwala bohaterom błądzić.

Styl jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko i płynnie. To jedna z tych historii, które można pochłonąć w krótkim czasie, bo mimo cięższej tematyki język nie przytłacza. Pojawiają się też momenty naprawdę emocjonalne, które potrafią poruszyć i na chwilę zatrzymać.

Z drugiej strony przez cały czas miałam poczucie pewnego niedosytu. Najbardziej zabrakło mi pogłębienia niektórych wątków, szczególnie tych związanych z Calebem. Jego obecność jest kluczowa dla całej historii, a jednocześnie mam wrażenie, że pozostaje trochę w tle, bardziej jako symbol niż pełnoprawna postać. Chciałabym lepiej go poznać, zrozumieć jego relację z Brooke i zobaczyć więcej fragmentów z przeszłości.

Podobnie było z emocjami bohaterów. Choć są one obecne, momentami wydawały mi się bardziej opisane niż przeżyte. Brakowało mi scen, które naprawdę „rozrywają”, które zostają w głowie na dłużej. Przez to nie wszystkie kluczowe momenty miały taką siłę, jakiej się spodziewałam po tej historii.

Mimo tych zastrzeżeń nie mogę powiedzieć, że to zła książka. Wręcz przeciwnie, ma w sobie sporo dobrego i widać potencjał autorki. To historia, która porusza ważne tematy i potrafi zaangażować, ale nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. Dla mnie to solidna, emocjonalna opowieść, która jednak mogła być bardziej intensywna i głębsza. [ Współpraca reklamowa]
Profile Image for Katarzyna Kubiak.
98 reviews2 followers
January 24, 2026
Zawsze z dużą ciekawością sięgam po debiuty. Lubię obserwować, jak autorzy stawiają pierwsze kroki, jak szukają własnego głosu i sprawdzają, dokąd mogą z nim dojść.

„Dziewczyna Caleba” to historia osadzona w cieniu straty. Brooke próbuje uciec – od Nowego Jorku, od rodzinnych problemów, od wspomnień sprzed trzech lat, kiedy zginął Caleb. Zmiana uczelni nie jest więc kaprysem, lecz próbą odzyskania kontroli nad własnym życiem. Powrót w okolice domu ojca sprawia jednak, że przeszłość szybko ją dogania.

Autorka od początku jasno sygnalizuje, że nie będzie to prosta historia romantyczna. To raczej opowieść o żałobie, poczuciu odpowiedzialności i potrzebie wybaczenia – sobie i innym. Motyw realizowania listy Caleba stanowi oś fabularną i naturalnie angażuje czytelnika. Niewątpliwie jest w tym pomyśle potencjał.

Jednocześnie miałam poczucie, że książka nie zawsze wykorzystuje wszystkie swoje możliwości. Tematy, po które sięga autorka, są trudne i wymagające, tu jednak nie do końca czuć ich głębię, ponieważ zostały bardziej opisane niż pokazane (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Brakowało mi pogłębienia, szczególnie w odniesieniu do Caleba, który jest osią całej historii, a mimo to pozostaje raczej ideą niż w pełni zarysowaną postacią. Podobnie relacja Brooke i Coltona – teoretycznie naznaczona bólem i napięciem – emocjonalnie nie zawsze wybrzmiewała tak mocno, jak bym tego oczekiwała. Nie oznacza to jednak, że lektura była nieprzyjemna. Wręcz przeciwnie – czyta się ją szybko i płynnie, a styl autorki jest przystępny i klarowny. Nie mogę też powiedzieć, że dokuczała mi przy czytaniu nuda, bo jako czytelnik czuję się usatysfakcjonowana biegiem fabuły.

„Dziewczyna Caleba” to debiut, który pokazuje, że autorka ma coś do powiedzenia i potrafi zbudować spójną historię, nawet jeśli jeszcze nie zawsze trafia w pełnię emocjonalnej głębi. Widzę tu duży potencjał i przestrzeń do rozwoju. Dlatego z ciekawością spojrzę na kolejne projekty Weroniki. Początki rzadko bywają perfekcyjne, ale często można po nich poznać dobrze zapowiadającego się autora, a tak właśnie jest w tym przypadku.
98 reviews
March 16, 2026
„Dziewczyna Caleba” Weronika Krzempek

[współpraca reklamowa ~ @wydawnictwo.beya ]

Ocena: 3/5⭐️

Brooke Ward, studentka Uniwersytetu Columbia, podejmuje decyzję, by zmienić uczelnię. Odtąd będzie się uczyć w Bostonie, co bardzo nie podoba się jej ojcu Zachary’em u. Dziewczyna zwykle mu się nie sprzeciwia, jednak tym razem stawia na swoim - nie chce zostać w Nowym Jorku i patrzeć, jak jej matka powoli stacza się w otchłań alkoholizmu. Nie chce też wciąż wracać wspomnieniami do wydarzeń sprzed trzech lat, w wyniku których życie stracił Caleb Black - jej bratnia dusza. Wbrew sobie Brooklyn zgadza się odwiedzić ojca i jego narzeczoną. Naprzeciw ich domu mieszkał Caleb. Jego matka, Valerie, założyła fundację, która finansuje stypendia sportowe dla zdolnych uczniów. Takie stypendium hokejowe otrzymał kiedyś zmarły syn Valerie. Lepszy z jej synów. Doprawdy to ironia losu, że jej i Brooke odebrano właśnie Caleba, podczas gdy jego starszy brat, Colton, pozostał wśród żywych...

Książkę męczyłam kilka wieczorów, mimo że jest krótka - ma niespełna 300 stron. Poznajemy perspektywę Brooke jak i Coltona - narracja jest pierwszoosobowa. Styl pisania autorki jest okej. Słyszałam, że jest to debiut autorki - jak na debiut, jest to dobra książka. Jednak czegoś brakuje.

Głównym tematem jest strata jaką ponieśli bohaterowie - Colton stracił barta, a Brooke przyjaciela. Oboje mają ciężkie relacje z rodzicami - i to akurat jest spójnie opisane. Razem jadą w podróż i próbują sobie poradzić ze stratą.

Jest tylko jedna rzecz, której mi tutaj brakowało. Powinno być więcej rozdziałów z przeszłości. Nie wiemy, co łączyło Brooke z Calebem i Coltonem. Brooke jest niby „dziewczyną Caleba”, a jednak miała chwilę z Coltonem. O Calebie też mało wiemy - na koniec dowiadujemy się jak zginął. Osobiście dodałabym tutaj kilka rozdziałów retrospekcji - bardzo ich tutaj brakuje. Myślę, że pomogłoby to się bardziej zaangażować w fabułę.

Fajnym rozwiązaniem też byłaby książka z wydarzeniami sprzed lat!

Czegoś mi brakuje, ale jest to jednak ciekawa i warta uwagi książka ❤️
17 reviews
February 10, 2026
Wydawnictwo: BeYa [@wydawnictwo.beya]
Autorka: Weronika Krzempek [@werka.writes.books]
Ocena: 5/5⭐️ Kategoria wiekowa: 16+ [współpraca reklamowa]. ,,Dziewczyna Caleba” To trzecia książka w całym moim życiu, na której płakałam. Nie jestem osobą, która bardzo wzrusza się na książkach lub przeżywa aż tak całą tą fabułę. Naprawdę książka jest tak dobrze napisana, że przez 284 strony, potrafiłam się tak bardzo przywiązać do bohaterów. Na pewno nie jest to książka typu: ,,przeczytałam dziś, jutro zapomnę”. Bardzo długo szukałam książki, która nie będzie typową młodzieżówką, których teraz możemy coraz więcej spotkać . Po prostu ta pozycja była poza schematem, dzięki czemu ma taką ocenę. Historia jest naprawdę cudowna, brakuje mi nawet słów jak mogłabym to jeszcze opisać. Często w książkach jest tak, że autor lub autorka chcą, aby Czytelnik odczuł te wszystkie emocje bohatera, jednak nie jest to tak dobrze napisane, aby tak się stało. Natomiast w tej książce Te emocje były tak świetnie opisane, że czasami naprawdę dziwiłam się, dlaczego tak reaguje na tą książkę. Myślę że każdemu mogę polecić tą pozycję, ponieważ jest ona po prostu dobra. Mogłabym naprawdę napisać jeszcze wiele rzeczy o tej książce, jednak zawierają spoilery, których nie chciałbym dawać. Koniecznie Lećcie kupić tą pozycję, bo naprawdę warto. Mnie tak czytanie pochłonęło, że w pewnym momencie Wydarzyło się coś bardzo smutnego, a mowa o zalaniu książki wodą. Dlatego jest delikatnie pomarszczona na zdjęciu🤭
Profile Image for Delfina.
8 reviews1 follower
February 27, 2026
„Dziewczyna Caleba” to historia o dwójce młodych dorosłych, którzy tak naprawdę nie wiedzą, czego chcą od życia.
Albo nie mają planu wcale, albo tkwią w takim, który zupełnie im nie pasuje.

Początek książki był naprawdę bolesny, ale mimo to czytało się go dobrze.
Byłam ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Brooke i Coltona, więc wciągnęłam się w historię szybciej, niż się spodziewałam.

Muszę jednak przyznać, że im bardziej fabuła się rozkręcała, tym bardziej mój entuzjazm malał.
Zachowanie głównego bohatera często mi nie odpowiadało.
Na przykład scena, w której Brooke chciała wysiąść z auta, a on zaczął przyspieszać, dopóki nie zgodzi się z nim zostać.
Dla mnie to było po prostu nie w porządku. Miałam wrażenie, że Colton bardzo potrzebuje pomocy, ale szuka jej wszędzie, tylko nie tam, gdzie naprawdę powinien. Druga osoba, nawet dawna czy obecna miłość, nie jest w stanie wyleczyć czyichś głębokich ran. I wydaje mi się, że on tego zupełnie nie rozumiał.
W pewnym momencie Aurelia nazwała go „trucizną płynącą w jej żyłach” i szczerze? To określenie było bardzo trafne.

Brooke też momentami nie wiedziała, czego chce.
Być może to kwestia tego, że całe życie było zaplanowane przez jej ojca. Mimo wszystko polubiłam ją bardziej niż Coltona. Najbardziej podobał mi się moment, w którym w końcu sprzeciwiła się ojcu.
To był odważny i ważny krok.

Ich relacja jest bardzo skomplikowana i sama nie do końca wiem, co o niej myśleć. Na pewno nie jest to związek, którego komukolwiek bym życzyła. Były piękne, słodkie momenty jak scena ze skokiem na bungee, która była moją ulubioną ale były też takie, które budziły we mnie duży dyskomfort.

Osobiście ta historia nie do końca przypadła mi do gustu, chociaż nie uważam jej za bardzo słabą. Miałam przy niej sporo wahań, czy mi się podoba, czy jednak nie. Ostatecznie daję 2,5/5 ⭐️
This entire review has been hidden because of spoilers.
23 reviews
March 23, 2026
Tytuł: "Dziewczyna Caleba"
Autor: Weronika Krzempek
Data premiery: 07.01.2026r.
Wydawnictwo: @wydawnictwo.beya

Jak tam po weekendzie, wypoczęci?
Gotowi na nowy tydzień?😁
.
.
.
"Dziewczyna Caleba" - nie powiem... najpierw urzekła mnie okładka, później opis... i zdecydowałam, że chcę poznać historię Brooke i Coltona.
.
No i jak było?
Czy środek był równie mocno interesujący jak ten motyl?
.
.
Otóż...
Był, bo książka zawierała trudne treści jak strata bliskiej osoby i radzenie sobie później... było o walce z używkami... o trudnych relacjach z rodzicami...
Ale nie chłonęłam jej tak jakbym chciała. Nie potrafiłam wczuć się w relacje Brooke i Coltona, bo dziewczyna opłakiwała swojego chłopaka, a zarazem najlepszego przyjaciela (brata Coltona)... a z drugiej jak sie okazuje... chyba kochała bardziej kogoś innego 🤷‍♀️
.
A jednak zdecydowała się porzucić studia i wyruszyć w podróż. Chciała zrealizować wszystkie punkty na liście Caleba...
I kto jej w tym towarzyszył?
Colton.
.
Książka naprawdę nie była zła. Zawierała mnóstwo emocji... ale ja ich nie poczułam... po prostu.
Nie było tego "czegoś".
.
Bardzo tego żałuję, że tak wyszło, ale czasami po prostu tak bywa.
Może to nie był mój czas na tę lekturę?
Może sięgnę po nią za jakiś czas jeszcze raz...🧡
.
.
Autorce gratuluję debiutu!
Pisz dalej🧡 i spełniaj marzenia!
.
.
A Was zachęcam by sięgnąć i samemu wyrobić sobie opinie :)
Profile Image for M_bookish_.
80 reviews
March 7, 2026
„Dziewczyna Caleba” Weroniki Krzempek to historia, która od pierwszych stron wciąga w emocjonalny wir. Autorka pokazuje, jak cienka jest granica między miłością, a bólem. To opowieść o dwójce ludzi, którzy mają za sobą trudną przeszłość, ale próbują dać sobie nawzajem coś, czego od dawna im brakowało - zrozumienie i wsparcie.

W książce poruszony jest bardzo ważny temat. Autorka pokazuje ból związany ze strata bliskiej osoby. Brooke i Bolton nie mogą poradzić sobie z odejściem Caleba, przeszłość cały czas jest obecna w ich życiu. O ile rozdziały z perspektywy Brooklyn czytało mi się dobrze, z postacią Coltona nie polubiłem się aż tak bardzo. Nie jest to typowa, schematyczna młodzieżówka i całe szczęście, bo potrzebowałem czegoś co wzbudzi we mnie inne emocje.

Książkę czytało mi się szybko, ale nie lekko . Sądzę, że to przez trudne tematy. Z drugiej strony „Dziewczyna Caleba” pokazuje nie tylko ta gorsza stronę. Bohaterowie razem wypełniają listę zadań co jest cudownym wątkiem. W książce tez jest bardzo uroczy motyw motyli co można zauważyć po okładce i wklejce. To lektura warta przeczytania, która pewnie zostanie ze mną na dłużej. Zakończenie było dla mnie wielkim zaskoczeniem i myślę, że można liczyć na kontynuacje tej historii.
50 reviews1 follower
February 12, 2026
Brooke Ward, studentka Uniwersytetu Columbia, podejmuje decyzję, by zmienić uczelnię. Odtąd będzie się uczyć w Bostonie, co bardzo nie podoba się jej ojcu Zachary’em u. Dziewczyna zwykle mu się nie sprzeciwia, jednak tym razem stawia na swoim – nie chce zostać w Nowym Jorku i patrzeć, jak jej matka powoli stacza się w otchłań alkoholizmu. Nie chce też wciąż wracać wspomnieniami do wydarzeń sprzed trzech lat, w wyniku których życie stracił Caleb Black – jej bratnia dusza.

Wbrew sobie Brooklyn zgadza się odwiedzić ojca i jego narzeczoną. Naprzeciw ich domu mieszkał Caleb. Jego matka, Valerie, założyła fundację, która finansuje stypendia sportowe dla zdolnych uczniów. Takie stypendium hokejowe otrzymał kiedyś zmarły syn Valerie. Lepszy z jej synów. Doprawdy to ironia losu, że jej i Brooke odebrano właśnie Caleba, podczas gdy jego starszy brat, Colton, pozostał wśród żywych…

On sam nie wie, dlaczego jeszcze żyje. Może po to, by wraz z Brooke wypełnić ostatnią wolę Caleba?


✨ Piękna, wciągająca i bardzo poruszająca historia. Bardzo się wciagnelam. Zdecydowanie polecam każdemu✨

5⭐/5⭐
Profile Image for Magda.
99 reviews6 followers
March 22, 2026
[ Współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]
Dziękuję za zaufanie🧡

Książka Weroniki Krzempek „Dziewczyna Caleba” porusza takie tematy jak strata bliskiej osoby i próba poukładania sobie życia po tragedii.

Fabuła koncentruje się na relacji Brooke z Calebem, a decydującym punktem jest tragiczny wypadek, w wyniku którego Caleb traci życie. To zdarzenie miało dodać książce głębi oraz wielkich emocji, jednak sposób, w jaki jest ukazane, momentami wydaje się zbyt płytki. Uczucia głównej postaci nie zawsze są pokazywane w przekonywujący sposób, przez co ciężko w pełni ją zrozumieć.

Dodatkowo, historia często jest łatwa do przewidzenia, a niektóre wątki, zwłaszcza te dotyczące innych postaci, takich jak Colton, nie są dostatecznie rozwinięte. Interakcje pomiędzy bohaterami czasami wydają się sztuczne lub zbyt przesadzone.

Styl pisania autorki jest prosty i przystępny, co może być atutem, jednak brakuje mu głębi oraz wyrazistego klimatu. Książkę pochłania się w mgnieniu oka, lecz nie zapada ona w pamięć na dłużej.
Profile Image for books .
45 reviews1 follower
February 12, 2026
Miałam ostatnio okazję zapoznać się z bardzo przyjemną, jak i zarazem przykrą historią.

Zacznę od tego, że sama fabuła bardzo mnie zaciekawiła. Cała historia zaczyna się od mocnego tematu i już na pierwszych kartkach coś się dzieje. Uwielbiam takie początki, dlatego od razu wciągnęłam się w całą opowieść.

Oczywiście poruszane w książce tematy na pewno was poruszą i wy również polubicie tę pozycję tak samo jak ja.

Styl pisania autorki również jest w porządku i bez żadnych problemów przeczytałam tę pozycję.
Profile Image for Tanczacazksiazkami7 .
152 reviews8 followers
February 21, 2026
4.2/5⭐

Po przeczytaniu pierwszych paru rozdziałów byłam wręcz niemalże pewna, że to nie dla mnie.
I po co ja się w ogóle do tego zgłosiłam!? Miałam nieodparte wrażenie, że wszystko było jakieś takie niezwykle chaotyczne. Niektóre teksty bohaterów mi nie podchodziły, a nieliczne przekleństwa były włożone do tych zdań po prostu bez potrzeby.

Ale
ALE

NIE POWIEDZIALAM JESZCZE OSTATNIEGO SLOWA

Jak zapewne zdążyliście zauważyć po ocenie, moje pierwsze wrażenia były mylne.

Uważam, że wątek straty jest tu bardzo dobrze poprowadzony. Autorka świetnie ukazała to niezwykłe i zarazem bardzo bolesne związanie bratnich dusz, które zostały rozdzielone.

Motyw podróży też był ciekawy, a główną bohaterkę polubiłam. Były momenty, w których mnie irytowała, lecz generalnie nie miałam do niej jakichś większych obiekcji, a im więcej przewracałam kartek, tym większą ją darzyłam sympatią.

No i jest jeszcze Colton... nasza chodząca tykająca bomba. Nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Żywię co do niego strasznie mieszane uczucia.

W życiu nie spodziewałabym się tego końcowego plot twistu🤫 z czego strasznie się cieszę, ponieważ dobrze mi się czyta historie, które są inne, nie do końca przewidywalne, a bohaterzy są zaskakujący.

No dobra dosyć tego, kończę już swój wywód! Nie chcę przecież Was zanudzić hahah.

A więc podsumowujac: jeżeli jeszcze nie czytaliście "Dziewczyny Caleba" to właśnie znalazłam Wam pierwszy wydatek na targach w Poznaniu.
Nie ma za co😁

{Współpraca barterowa}
Profile Image for Zuzanna Cieloch.
29 reviews
February 12, 2026
Historia która złamie wam serce, sklei je i znowu złamie…
Nie dajcie się zwieść tytułowi, bo książka tak naprawdę jest o bracie Caleba czyli Coltonie. Z drugiej strony jest Brooke, która wraca do rodzinnego miasta, żeby dokończyć studia. 3 lata wcześniej w jej rodzinnym mieście miała
miejsce tragedia, która była śmierć Caleba. Chłopak był dla Brooke coś pomiędzy najlepszym przyjacielem, a chłopakiem. Ale zawsze z tyłu głowy był starszy brat Caleba. Po tragicznej śmierci zarówno Brooke jak i Colton wyjeżdżają. Po 3 latach przypadkiem się spotykają, a on myśli, że Brooke umiera. Dziewczyna chciała spełnić listę ,,Do zrobienia przed śmiercią”, którą napisał kiedyś Caleb. No i jak można się domyśleć różne rzeczy się dzieją, a jeśli chcecie się przekonać jakie koniecznie przeczytajcie tę historię.
Książka była pełna emocji zarówno tych pozytywnych jak i tych mniej. Ta historia była po prostu wspaniała, pokochałam ją już od pierwszych stron, a ilość znaczników mnie przerosła.
Podsumowując, książka jest wspaniała, historia bohaterów zarówno piękna i bolesna, ale jest jak najbardziej warta przeczytania.
Profile Image for Tosia.
225 reviews1 follower
January 25, 2026
🥹🧡🦋

W takich recenzjach nigdy nie wiem, od czego zacząć. Podczas ich pisania towarzyszy mi tak niesamowite uczucie, że nie potrafię ubrać moich myśli w słowa. Dlatego na początku chciałabym po prostu podziękować Weronice, bo to dzięki niej dostałam tego zaszczytu i patronuje motylki. Jestem niesamowicie wdzięczna za daną mi szansę i dumna, że mogę być tego częścią.

Ale za co pokochałam tę historię? Ojj zdecydowanie za wzruszające momenty. Bo było ich naprawdę wiele. Ale najpierw od początku. Główna bohaterka Brooke, jak najbardziej stała się moją ulubioną postacią. To, ile potrafiła poświęcić dla swojego zmarłego przyjaciela jest niesamowite. To dziewczyna pełna gracji i ambicji, ale kiedy trzeba to potrafi stawić czoła zadaniom.
Natomiast Colton to bardzo przebojowy chłopak zmagający się z ogromem problemów i przeszkód w życiu. Niesamowicie zżyłam się z ich historią, jest ona dla mnie pewnego rodzaju odskocznią od rzeczywistości i zapewniam Was, że to rollercoaster emocjonalny.

Książka nie jest długa i moim zdaniem idealna na jeden, w porywach do dwóch wieczorów. Na pewno możecie wkręcić się w fabułę na tyle, że nie będziecie chcieli oderwać się od czytania. Zawdzięczamy to przede wszystkim cudownemu i lekkiemu stylowi pisania Weroniki. Przysięgam, że tę opowieść można pochłonąć na raz i dosłownie przez nią popłynąć. Natomiast zakończenie to ból, ból i jeszcze raz ból. Oj teraz to warto wyczekiwać drugiej części!

Już na koniec chciałabym zwrócić uwagę na jej cudowne wydanie! Nadal pamiętam swoją reakcję, gdy zobaczyłam przedpremierowo tę okładkę. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia! W środku dodatkowo mamy przepiękną wyklejkę w motylki oraz śliczne, a przede wszystkim z nawiązaniem do motywu podróży, zdobienia przy rozpoczęciu rozdziałów!
Jeszcze raz dziękuję Werce za daną mi szansę!

[współpraca reklamowa|patronat medialny]
Displaying 1 - 20 of 20 reviews