Iga odzyskuje przytomność w ciemnej, zimnej piwnicy. Jest związana, obolała i przerażona. Nie wie, gdzie jest ani kto ją porwał. Ostatnie, co pamięta, to wyjazd w góry z przyjaciółkami – miał to być zwykły weekend, chwila oddechu od codzienności. A jednak coś poszło nie tak.
Mężczyzna, który ją więzi, zdaje się znać ją lepiej, niż ona sama siebie. Rozpoczyna z nią dziwną, niepokojącą grę, zmuszając do przywołania wspomnień, które wydają się obce. Iga próbuje walczyć – o siebie, o prawdę, o przetrwanie. Ale z każdym kolejnym dniem rodzi się w niej coraz więcej pytań: co tak naprawdę wydarzyło się w górach?
Czy Iga może ufać swoim wspomnieniom? A może prawda jest znacznie bardziej przerażająca niż potrafi sobie wyobrazić?
„Sekret” to moje czwarte spotkanie z twórczością Sary Antczak. Trzy poprzednie powieści zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie – przede wszystkim dzięki lekkiemu, dopracowanemu stylowi oraz pomysłowości, z jaką autorka konstruuje fabuły. Jej książki czyta się płynnie i z przyjemnością, a dodatkowym atutem jest oprawa graficzna. Choć może zabrzmieć to powierzchownie, w moim przypadku to właśnie okładka często decyduje o tym, czy sięgnę po dany tytuł. W przypadku „Sekretu” nie było inaczej – sugestywna szata graficzna i intrygujący opis zachęciły mnie do lektury. Sara Antczak po raz kolejny zabiera czytelnika w świat pełen niedopowiedzeń, mrocznych emocji i narastającego napięcia, które nie opuszcza aż do ostatniej strony.
Iga budzi się w ciemnej piwnicy – związana, obolała i całkowicie zdezorientowana. Nie pamięta, jak się tam znalazła; jedyne, co przychodzi jej do głowy, to wspólny wyjazd w góry z przyjaciółkami. Weekend, który miał być odpoczynkiem, zamienia się w koszmar. Jej oprawca wydaje się znać ją niezwykle dobrze, a rozmowy, które prowadzi, przypominają niebezpieczną grę w odkrywanie tajemnic. Mężczyzna zmusza Igę do konfrontacji z wspomnieniami, które budzą w niej coraz większy niepokój – jakby nie wszystkie były jej własne. Z każdym dniem bohaterka coraz bardziej wątpi w swoje zmysły i pamięć. Próbuje zrozumieć, co naprawdę stało się w górach i dlaczego to właśnie ona stała się celem. Walczy o życie, ale jeszcze bardziej – o odkrycie prawdy, która może okazać się znacznie straszniejsza, niż przypuszcza.
„Sekret” autorstwa Sary Antczak to thriller psychologiczny, który doskonale wpisuje się w nurt powieści pełnych mrocznej atmosfery, psychologicznych gier i nieustającego napięcia. Autorka od pierwszych stron wciąga czytelnika w wir wydarzeń – nie ma tu miejsca na powolne budowanie akcji, gdyż ta eksploduje natychmiast, gdy główna bohaterka, Iga, odzyskuje przytomność w dusznej, ciemnej piwnicy. Sara Antczak mistrzowsko wykorzystuje ograniczoną przestrzeń i klaustrofobiczny klimat, potęgując poczucie zagrożenia. Uwięziona bohaterka, pozbawiona pewności co do własnych wspomnień, staje się zarówno ofiarą, jak i narzędziem w psychologicznej grze. To, co początkowo wydaje się prostym porwaniem, szybko przeradza się w misternie skonstruowaną zagadkę, w której granica między prawdą a złudzeniem nieustannie się zaciera. Autorka z premedytacją manipuluje czytelnikiem, podrzucając fałszywe tropy i sugerując różne możliwe rozwiązania, by chwilę później całkowicie je obalić. Dzięki temu powieść staje się swoistą układanką, w której nic nie jest oczywiste, a każda strona rodzi nowe wątpliwości. Warto również podkreślić, jak umiejętnie autorka kreśli psychologię postaci. Iga to bohaterka złożona i niejednoznaczna, a jej wewnętrzna walka o prawdę i przetrwanie angażuje emocjonalnie czytelnika. Nie tylko śledzi on wydarzenia, lecz także odczuwa narastające poczucie dezorientacji i lęku, które towarzyszy protagonistce. „Sekret” to książka, która nie pozwala odetchnąć – napięcie jest stale obecne, a atmosfera gęstnieje aż do zaskakującego finału, który zmusza do refleksji nad granicami zaufania, pamięci i przyjaźni. Autorka z niezwykłym kunsztem kreuje zarówno bohaterów, jak i ich wewnętrzne dramaty, a umiejętność prowadzenia gry psychologicznej sprawia, że trudno oderwać się od lektury. To thriller, który intryguje, niepokoi i pozostawia trwałe wrażenie – doskonała propozycja dla fanów gatunku, którzy cenią nie tylko dynamiczną akcję, ale przede wszystkim głęboką grę na emocjach i misternie budowaną niepewność.
Nasze pierwsze spotkanie z twórczością Sary Antczak to jej najnowsza książka, czyli “Sekret” - dość krótka, treściwa historia z dreszczykiem. 🫨
Główną bohaterką książki jest Iga, która wraz ze swoimi dwiema najbliższymi przyjaciółkami wyjeżdża na weekend w góry, gdzie zamierzają świętować urodziny jednej z nich w odosobnieniu i w pięknych okolicznościach przyrody. Historia prowadzona jest jednak dwutorowo, bo jednocześnie poznajemy wydarzenia z przeszłości, jak i obecne, kiedy to Iga okazuje się więziona w ciemnym pomieszczeniu i nie do końca rozumie, jak znalazła się w takiej sytuacji. Pamięta jedynie grupkę chłopaków zapoznanych na szlaku, ale nie wie, co wydarzyło się później i nie zna mężczyzny, który ją zniewolił.
Książka wciąga i jest dobrze napisana pod kątem napięcia i trzymania czytelnika w niepewności. Historia jest dość krótka, skondensowana, tak naprawdę można ją przeczytać w jeden jesienny wieczór, do którego zdecydowanie będzie pasować klimatem. Dobrze pokazuje to, jak wiele ludzie ukrywają przed innymi, nawet najbliższymi osobami, a do tego dotyka tematyki przyjaźni i tego, jak wiele jesteśmy w stanie dla niej zrobić. Przy czytaniu czuć ten dreszczyk emocji, a pewne niuanse, które Autorka rzuca czytelnikowi, powodują, że zaczynamy być podejrzliwi wobec każdej z postaci i zastanawiamy się, co ukrywają. 🧐
W naszym odczucie najsłabszym elementem książki jest jej zakończenie i rozwiązanie zagadki. Nie jesteśmy fanami takiego rozwiązania, bo wydaje nam się zbyt skomplikowane i odrobinę trudno za nim nadążyć i w nie do końca uwierzyć, dlatego nie było efektu “wow” na sam koniec - był za to w trakcie czytania, bo sama fabuła rozpisana i poprowadzona jest bardzo dobrze.
Dynamiczna, duszna historia idealna na jesienny wieczór. Jedynie zakończenie nie do końca do mnie przemówiło. Ale polecam samemu się przekonać, bo książka ma przede wszystkim super klimat i bardzo szybko się ją czyta
„Sekret” Sary Antczak to niezwykle niepokojący thriller psychologiczny z duszną i mroczną atmosferą. Autorka skupia się na relacjach bohaterów, realistycznie odwzorowując wszelkie emocje, napięcia i rozterki. Przez większość lektury czytelnik pogrążony jest w wiecznej niepewności co do dalszej fabuły, a uczucie to potęgują również bohaterowie niepewni o swoje życie. Zabieg ten sprawia, że ciężko oderwać się od lektury i książka wręcz czyta się sama!
Autorka operuje prostym językiem, bez zbędnych dialogów i niedomówień. Książka w odbiorze jest przez to niezwykle realna. Czytając, można przenieść się w miejsca, doświadczyć emocji, poczuć strach i napięcie. Tajemnice odkrywane są stopniowo, i mimo że motyw, tło oraz przesłanie może być dla niektórych przewidywalne, całość tworzy przemyślaną fabułę z otwartym zakończeniem.
Podsumowując, jest to thriller psychologiczny obrazujący rzeczywiste, kobiece spojrzenie na świat, życie i pojawiające się sytuacje kryzysowe, a skupiający się na zaufaniu, manipulacji i granicach między prawdą a fikcją.
Szczerze mówiąc nie miałam w planach tej książki, jednak jej opis zachęcił mnie do włączenia audiobooka. Był to dobry kryminał z nutką niepokoju. Książka ta zabrała mnie do historii pełnej tajemnic i przyjaciółek, które zrobią dla siebie wszystko. Książkę oceniam na 4,25⭐️. Zachęciła mnie do innych książek autorki.
Poczułam się dosyć mocno zaintrygowana samym opisem książki, jednak to średnio przełożyło się na faktycznie pociągniętą fabułę - a właściwie jej wykonanie. Może zwyczajnie nie przemówiło to tylko do mnie. Pomimo, że był to thriller, chwilami miał dla mnie klimat zakrawający nieco o horror. Niektóre z wątków były dla mnie odrobinę nieścisłe, zawierały drobne błędy logiczne, które być może nie rzutują na całość książki, ale dla uważnego czytelnika wywołują zgrzyty. Zakończenie choć miało swoje uzasadnienie, niestety średnio do mnie przemówiło. Rozumiem istotę oraz wagę przedstawionego tam problemu, jednak mimo wszystko przybranie takiego kierunku przez autorkę nie kupiło mnie. Mimo wszystko nie wykluczam sięgnięcia po inne jej książki.
Pierwsza myśl, która nasunęła mi się po przeczytaniu tej historii - urodziny po byku! Idźcie w diabły z taką imprezą i takimi niespodziankami. Ja osobiście wole chyba urodziny spędzać przed Netflixem i takie rzeczy oglądać w filmie, niż je osobiście przeżywać 😅 Najnowsza książka Sary Antczak "Sekret" to wciągający thriller, który nieraz przyprawia o ciarki na plecach. Jestem trochę zasmucona tym, że ta książka ma tylko 260 stron, ale pomimo to bawiłam się przy niej bardzo dobrze i w sumie przeczytałam ją w jeden wieczór.
Iga, Magda i Kaja to trzy przyjaciółki, które postanawiają pojechać na wspólny weekend w celu świętowania trzydziestych urodzin Kaji. Celem podróży są Sudety. Dziewczyny wynajmują domek w Spokojnej Dolinie, w miejscu gdzie jakiś czas temu zaginęła pewna dziewczyna. Oczywiście, one o tym nie wiedzą, dowiadują się o tym jakiś czas później. W Spokojnej Dolinie są trzy domki, one wynajmują jeden, drugi stoi pusty, a trzeci jest w trakcie remontu. No istna scena jak z horroru, co? Nie ma to jak wyjechać na odludzie 😅 ja to bym się chyba bała każdego, nawet niewinnego odgłosu na tym pustkowiu. No ale dziewczyny już w pierwszy dzień otwierają szampana i bawią się do upadłego... co takiego spotka je na tym wyjeździe? I dlaczego Iga w pewnym momencie trafi do piwnicy, z której nie będzie mogła się wydostać, a w pamięci pojawią się czarne dziury, przez które nie będzie mogła sobie nic przypomnieć??
Sara Antczak już swoim prologiem wprowadza nas w stan niepokoju i mocnego zaciekawienia. Mamy skoki między wydarzeniami teraźniejszymi, czyli w momencie gdy Iga budzi się w ciemnej i zimnej piwnicy, przykuta kajdankami do łóżka, a wcześniejszymi, czyli wraz z dziewczynami towarzyszymy im podczas podróży w góry. Powoli poznajemy wydarzenia, które miały tam miejsce, za każdym razem próbując odgadnąć, co takiego się mogło wydarzyć. Autorka w naprawdę ciekawy sposób buduje napięcie, serwując czytelnikowi co chwilę nowszą zagwozdkę, przez co wszystkie koncepcje, które czytelnik sobie tworzy w głowie, nagle okazują się błędne. W międzyczasie dowiadujemy się też, co takiego spotkało dziewczyny rok temu, ale na to też musimy trochę poczekać, bo autorka rzuca nam tylko strzępki informacji, nieraz pozostawiając nas w zawieszeniu i testując naszą cierpliwość. Historię czyta się dość płynnie, wszystko jest ze sobą idealnie połączone, przez co ma się wrażenie oglądania dobrego thrillera z małą domieszką horroru 😈 Bohaterowie są dobrze wykreowani, podobało mi się, że każdy z nich był inny. Trzy przyjaciółki, które mają zupełnie inne patrzenie na świat, ale łączy ich niezwykle silna lojalność, mogą na sobie polegać w każdej - dosłownie każdej sytuacji. Uzupełniały się nawzajem idealnie! Nasuwa mi się tu tylko jedno pytanie, skoro były tak bardzo za sobą, dlaczego naraz między nimi pojawiają się sekrety i niedomówienia? Powiem szczerze, że momentami podczas czytania, sama już nie wiedziałam komu tu można ufać?! Co oczywiście uważam, za bardzo dobre posunięcie ze strony autorki.
"Sekret" to książka, w której nie ma czasu na nudę, na zbędne opisy, tu co trochę coś się dzieje, a jak się nie dzieje, to napięcie jest cały czas wyczuwalne. Akcja skupia się tylko na tym wypadzie w góry, nie ma wątków pobocznych, dlatego też osobiście myślę, że to jest przyczyna tych "tylko 260 stron" 😉 Ja to określam stwierdzeniem - sam konkret, bez zbędnego pierniczenia 😅 No ale żeby nie było za miło... dla mnie osobiście, choć historia była ciekawa i pochłonęłam ją na raz, nie wywołała we mnie tak wielkich emocji, jak poprzednie książki autorki. Zakończenie nie do końca mnie przekonało, nie wywołało szybszego bicia serca, ani nie spowodowało, że powiedziałam "wow, co tu się wydarzyło"! Spodziewałam się chyba zupełnie czegoś innego... czegoś co naprawdę wyrwie mnie z butów. A tymczasem dostałam takie spokojne rozwiązanie, może trochę naciągane...no poczułam się trochę rozczarowana, bo przez całą książkę czułam napięcie i liczyłam, że na końcu naprawdę doznam przepalenia zwoi mózgowych, ale w sumie to nie poczułam nic... Historia jako całość bardzo dobra, na to nie mogę powiedzieć nic złego, szkoda tylko, że ta końcówka nie do końca przypadła mi do gustu. Pomimo wszystko książkę jak najbardziej Wam polecam! Czekam na kolejne historię Sary Antczak 😍
Musimy porozmawiać” – tak właśnie mówią ludzie, którzy chcą się rozstać, ale nie mają wystarczająco dużo odwagi, żeby powiedzieć to wprost.
Tinder jawi mi się jako obcy świat, traktujący ludzi jak produkty albo zwierzęta na wystawie. Oceniający, bezlitosny i pełen uprzedzeń. Sekrety wśród przyjaciół to broń jednak to co najgorsze wychodzi na jaw prędzej czy później.
Iga , Magda I Kaja cieszą się na wspólny babski wyjazd w Sudety, by świętować trzydzieste urodziny tej ostatniej. Iga jednak byłaby w zdecydowanie lepszym nastroju gdyby przed wyjazdem jej mąż Dawid , którego mimo upływu lat nadal bardzo kocha nie wypowiedział dwóch słów od zawsze zwiastujących poważne rozmowy i jeszcze poważniejsze zmiany- musimy porozmawiać. Dziewczyna mimo , iż próbuje się dobrze bawić nie potrafi pozbyć się myśli, że partner chce ją zostawić. Sytuacji nie poprawia spotkanie na szlaku grupy mężczyzn- braci Kacpra i Wojtka oraz ich przyjaciół Maćka i Sebastiana. Iga czuje bowiem, że coś przyciąga ją do jedynego z nowych znajomych, lecz stara się to kontrolować. W miarę rozwoju wydarzeń kobieta dowiaduje się o zaginięciu Amelii Lenart , którą znała jedna z przyjaciółek. Jakie dramatyczne wydarzenia rozegrają się w ośrodku Spokojna Dolina u stóp Śnieżnika? I jak ta historia łączy się z Eweliną - czwartą osobą z paczki, która straciła życie przeszło rok wcześniej? Przyznam szczerze, że aby wkręcić się w tę powieść potrzebowałam nieco czasu ponieważ początkowo było.. dziwnie i aż za spokojnie. W miarę czytania jednak zaczęłam się zastanawiać dlaczego kolejne odkrycia Igi są bagatelizowane, a Magda prowadzi tajemnicze rozmowy telefoniczne.
. Im dalej w las (dosłownie i w przenośni), tym wyraźniej czuć, że ta historia tylko udaje spokojną. Pod powierzchnią czają się niewypowiedziane żale, poczucie winy i sekrety, które latami czekały na odpowiedni moment, by wybuchnąć. Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie – nie przez szybkie zwroty akcji, ale przez atmosferę niepokoju, drobne sygnały i narastające poczucie, że coś jest nie tak. Spokojna Dolina okazuje się miejscem, w którym przeszłość nie chce zostać pogrzebana, a śmierć Eweliny i zaginięcie Amelii łączą się w sposób bardziej przerażający, niż można było przypuszczać. To powieść o przyjaźni wystawionej na najcięższą próbę, o lojalności, która bywa wybiórcza, i o uczuciach, nad którymi nie zawsze da się zapanować. O wyborach, które — nawet jeśli wydają się niewinne — potrafią zniszczyć życie wielu osób. Finał jest intensywny, emocjonalny i zostawia czytelnika z poczuciem, że nie każdy sekret powinien ujrzeć światło dzienne… ale każdy prędzej czy później to zrobi. To historia, która rozkręca się powoli, lecz gdy już złapie rytm — nie pozwala się odłożyć. Polecam 🖤
" [...] Po prostu baw się dobrze na moich urodzinach. I pamiętaj, co się dzieje w Sudetach, zostaje w Sudetach. [...]"
"Sekret" to kolejna wciągająca powieść autorstwa Sandry Antczak. To również jest znakomity thriller, o którym nie da się tak łatwo zapomnieć. Zwłaszcza jeśli ma się przyjaciółki. To miał być super urodzinowy wypad w góry, trzech wyjątkowych przyjaciółek. Miały świętować trzydziestkę jednej z nich i wspólnie cieszyć się swoim towarzystwem, oczywiście z dala od swoich rodzin. Ich motto na wyjazd brzmi: Żadnych dramatów, żadnych facetów i żadnej krwi. Jednak życie pokazało im, że takie świętowanie, może nieść ze sobą tragiczne konsekwencje. Wyobraźcie sobie drewniane domki w samym środku lasu i trzy atrakcyjne kobiety koło trzydziestki. Co może pójść nie tak? Dosłownie wszystko. Z "Sekretem" Sandry Antczak przeżyjecie niezapomniane chwile. Będzie bardzo niebezpiecznie, krwawo i przerażająco. Uwielbiam takie klimaty w książkach. Czytajcie lub tak jak ja słuchajcie uważnie, bo tutaj liczy się dosłownie każdy szczególik. Poznacie tutaj jubilatkę Kaję — trenerkę personalną, która lubi szalone akcje, Magdę (Megi) zawziętą panią adwokat, szczęśliwą mężatkę i matkę małej córeczki oraz Igę (Burzę) - aktualnie bezrobotną, przygnębioną mężatkę, która ma dosyć swojego domu. Znalazłam wspólną cechę z Megi — obie nie lubimy się spóźniać i jak inni się spóźniają. Jedna z nich budzi się i odkrywa, że jest przykuta do łóżka kajdankami. Szok? Niedowierzanie? A to dopiero początek... Autorka świetnie zbudowała swoją fabułę. Napięcie wzrasta razem z biegiem stron. Zakończenie moim zdaniem nie jest takie oczywiste. Szczerze mówiąc, to zaniemówiłam z wrażenia, gdy wszystkie karty zostały odsłonięte. Totalnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. "Sekret" to świetny thriller, który zachwyci niejednego czytelnika. Warto po niego sięgnąć i poznać jego krwawą tajemnicę.
"Sekret" autorstwa Sary Antczak to intensywny thriller z motywami przyjaźni, zaufania i mrocznych tajemnic, które potrafią zatruć nawet najbliższe relacje.
Główną bohaterką jest Iga, kobieta zmagająca się z traumą, która nie daje o sobie zapomnieć. Do tego pół roku wcześniej straciła pracę, a jej 10-letnie małżeństwo zaczyna się rozpadać. Aby choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości, w ostatniej chwili decyduje się na wyjazd w góry z dwiema przyjaciółkami - Magdą i Kają, która właśnie będzie świętować swoje 30. urodziny. Ten wyjazd miał być chwilą oddechu. Szybko jednak okazuje się, że nie wszystko przebiega tak, jak powinno.
Książka rozpoczyna się w najmniej spodziewanym momencie - Iga budzi się w ciemnym pomieszczeniu, przykuta kajdankami, pozbawiona światła i jedzenia. Więzi ją nieznany mężczyzna, który nie zdradza, dlaczego się tam znalazła, ale jest przekonany, że z czasem wszystko sobie przypomni. Zdezorientowana bohaterka próbuje uporządkować myśli i sięgnąć po utracone wspomnienia. Ale czy przypomni sobie wszystko?
Narracja w "Sekrecie" prowadzona jest dynamicznie, bez dłużyzn, z ciągłym napięciem. Akcja płynie dwutorowo - z jednej strony śledzimy dramatyczną teraźniejszość Igi, z drugiej stopniowo odkrywamy wydarzenia z ostatnich dni, które doprowadziły ją do obecnego koszmaru. Wszystko obserwujemy z perspektywy bohaterki, co pozwala mocno wczuć się w jej emocje i lęki.
To książka dla tych, którzy lubią thrillery z silną warstwą psychologiczną, duszną atmosferą i tajemnicami, które wychodzą na jaw po kawałku. Polecam ją wszystkim fanom historii o złudnym poczuciu bezpieczeństwa i sekretach. Jeśli szukacie opowieści, która do samego końca nie pozwala być niczego pewnym - to właśnie ta książka.
Nowa historia Antczak od początku łapie gardło w żelazny uścisk i nie luzuje do samego końca, bo to trudna historia o przyjaźni, winie i pamięci, a bardziej o tym jak wspomnienia mogą ulegać z czasem deformacji.
Sam początek już rzucił mnie na głęboką wodę, ponieważ postać Igi budzi się skrępowana, zdezorientowana w ciemnej piwnicy. Jej wspomnienia rozpadają się niczym pęknięte lustro na drobne kawałki. Spore uznanie dla autorki za to, że atmosfera w jakiej znalazła się bohaterka, udzieliła się i mi. Relacja bohaterki z oprawcą jest mocnym punktem lektury, ponieważ jest to niezwykła gra psychologiczna, która zmienia obraz sytuacji niczym w kalejdoskopie. Oprawca wydaje się wiedzieć o Idze znacznie więcej niż ona sama, a wraz z ujawnianiem prawdy perspektywa zmienia się zupełnie i to co wydawało się niemal pewne, zaczyna przypominać domek z kart, który jest blisko runięcia. Ja już za sprawą wcześniejszych publikacji doceniam niezwykle sugestywny styl autorki i to jak jednym zdaniem potrafi podkręcić atmosfer i wprowadzić wysokie napięcie. Dodatkowym atutem są tutaj narodziny zła, które pojawia się niestandardowo z ludzkiej pamięci.
Spodobało mi się jak za sprawą retrospekcji i odkrywania kolejnych sekretów, tworzył się obraz pełen nieoczywistości, balansującego niemal na pograniczu rzeczywistości i obłędu przypominającego najgorszy koszmar. Finał jest mocny niczym cios w splot słoneczny, ta książka po zamknięciu zostawia ślad, za sprawą trudnych, ale dość uniwersalnych pytań, jak to czy Prada nas wyzwala.
„Sekret” jest niezwykłym thrillerem psychologicznym, który manipuluje bohaterką, ale i czytelnikiem. Gęsta i niepokojąca historia i z tym poleceniem was zostawiam.
Każdy kolejny thriller Sary Antczak to lepsza historia, bardziej niepokojąca, oryginalna. Niemal wszystkie łączy miejsce akcji - to góry, które bohaterowie może traktują jak azyl, ale okazują się miejscem pełnym niebezpieczeństw, tajemnic, sceną traumatycznych dla nich wydarzeń.
“Sekret” zaczyna się z wysokiego C i od pierwszych stron czytelnika otacza klimat mroczny, klaustrofobiczny, duszny. To, co dzieje się w piwnicy Sara Antczak przeplata z retrospekcjami.
Początkowo ten wyjazd zapowiadał się całkiem dobrze. Trzy przyjaciółki nastawione na dobrą zabawę, dużo śmiechu, alkoholu. Pojawiają się nowe znajomości, a wyprawa w góry staje się dobrą okazją, by oderwać się od trudnej codzienności.
Coś jednak wisi w powietrzu. Czuje to Iga, Magda czuje się niepewnie w towarzystwie. Tylko Ada na nic nie zwraca uwagi - a to w końcu jej urodziny, więc reszta się dostosowuje. Tylko kim jest obserwujący je w schronisku mężczyzna? Kogo Ada słyszała w krzakach? Czy nowo poznanym mężczyznom można zaufać na tyle, by spędzić razem noc w jednym domku na odludziu?
Sara Antczak doskonale wie, jak stworzyć przestrzeń do tego, byśmy zadawali kolejne pytania, angażowali się w historię, którą serwuje i absolutnie nie spodziewali się rozwiązania zagadki. Autorka pisze lekko, przystępnie, a jednocześnie potrafi zbudować atmosferę tajemnicy i poczucia zagrożenia. Zaskakuje zwrotami akcji, konstrukcją bohaterów i finałem. Okazał się on nie tylko zaskakujący, ale zmusza do przemyślenia tej opowieści raz jeszcze - punkt po punkcie. I oczywiście - wszystko tu doskonale pasuje.
“Sekret” to thriller, który pochłoniecie na jednym wdechu - niepokojący, duszny, nieodkładalny! Polecam!
Trzy przyjaciółki – Iga, Magda i Kaja wyjeżdżają w Sudety. Tam zatrzymują się w małym drewnianym domku w Spokojnej Dolinie. Dziewczyny mają zamiar świętować trzydzieste urodziny Kai a także wybrać się w góry. To ma być babski weekend i dobra zabawa, żadnych dramatów i żadnych facetów. Jednak w górach spotykają grupę kolegów, którzy się do nich przyłączają. Początkowo jest miło i wesoło, wszyscy razem świętują urodziny Kai, jednak szybko wszystko zaczyna się komplikować…
Jak potoczą się dalsze losy przyjaciółek? Czy mężczyźni, których poznały na szlaku mogą okazać się niebezpieczni? Co tak naprawdę wydarzyło się w górach?
„Sekret” to bardzo dobry, mroczny thriller, który wciąga już od pierwszych stron. Fabuła sprawia, że trudno oderwać się od tej historii. Trzyma w napięciu już od pierwszych stron. Znajdziecie tutaj przyjaźń, kłamstwa, tajemnice, mroczny klimat, niespodziewane zwroty akcji oraz zaskakujące zakończenie (które dla mnie jest mało realne, ale przecież to fikcja literacka ;)). W tej książce nic nie jest oczywiste, nie wiadomo komu można zaufać. Całość czytało mi się bardzo dobrze. Lubię sięgać po książki, których akcja rozgrywa się w górach. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale na pewno nie ostatnie. Jej styl pisania przypadł mi do gustu, dlatego chętnie przeczytam inne jej książki. Polecam wszystkim miłośnikom thrillerów, jest to idealna lektura na jesienne popołudnie. Ja spędziłam z tą książką bardzo przyjemny czas.
"Sekret" to moje pierwsze spotkanie z Sarą Antczak i z pewnością nie ostatnie! Będę wracać do Jej powieści... Jeśli ktoś lubi górskie klimaty, "Sekret" przypadnie mu do gustu od pierwszych stron. To historia trzech przyjaciółek - Igi "Burzy" Burzyńskiej, Magdy i Kai, która zaczyna się jeszcze we Wrocławiu. Dziewczyny wyruszają w Sudety, aby świętować 30-te urodziny Kai. Weekendowy wyjazd w góry wydaje się być idealną urodzinową niespodzianką. W "Spokojnej Dolinie" czas ma im upłynąć pod hasłem "Żadnych dramatów, żadnych facetów, żadnej krwi". Jednak, czy dziewczynom uda się dochować tej obietnicy, kiedy na szlaku na Śnieżnik spotykają Kacpra, Wojtka, Sebastiana i Maćka? Ich drogi krzyżują się raz na szlaku, drugi raz w schronisku. Wspólny powrót do Międzygórza i zaproszenie nowych znajomych do "Spokojnej Doliny" staje się już tylko formalnością. Czy dziewczyny nie pożałują, że zrezygnowały z babskiego wieczoru na rzecz zadzierzgnięcia nowych znajomości? Zwłaszcza, że niedawno w tych samych okolicach zaginęła młoda dziewczyna - Amelia Lenart, której poszukiwania nadal trwają...
„Sekret” to kolejna thriller, który miałam okazję ostatnio przeczytać. Jest to historia o Idze i jej dwóch przyjaciółkach Kai i Magdzie. Dziewczyny postanowiły wyjechać w góry by uczcić urodziny Kai. Na miejscu świetne bawiły się. Chodziły po górach i poznawały nowe osoby. Pewnego dnia coś jednak poszło nie tak. Iga budzi się przerażona w ciemnym pokoju na twardym materacu. Mężczyzna, który ją więzi okazuje się, że zna ją dość dobrze i chce by kobieta przypomniała sobie przeszłość. Z każdym kolejnym dniem rodzi się coraz więcej pytań. Co tak naprawdę wydarzyło się w górach? Przekonacie się sami. Książka wciąga od samego początku. Przeplata się tutaj przeszłość z teraźniejszością. W trakcie czytania towarzyszy nam specyficzne napięcie, które rośnie wraz z upływem akcji. A ta z kolei posiada swoje tempo, które jest raczej dynamiczne. „Sekret” to książka pełna tajemnic i niedopowiedzeń. Napisana jest lekkim stylem i czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Polecam!
Tbh podobala mi sie ta ksiazka. Jest bardzo ciekawa i od samego poczatku trzyma w napieciu, dzieki czemu szybko mozna ja przeczytac. Wystepuje kilka zwrotow akcji, ktorych nie do konca sie spodziewalam. Koncowka troche pokrecona, aczkolwiek nie jest najgorsza. Fajnym elementem bylo tez to, ze kazdy z bohaterow ma swoje tajemnice, przez co samo rozwiazanie historii jest dosc nieoczywiste (a przynajmniej dla mnie takiego bylo). Jesli ktos szuka ksiazki na jeden wieczor, to uwazam ze ta nadaje sie idealnie.
Bardzo szybko i dobrze się to czyta, naprawdę zgrabnie napisany wciągający thriller. A sama historia- odjechana, oparta na oryginalnym, choć dość wydumanym pomyśle, dzięki czemu nie sposób się domyślić kto i co. No i przy tym kompletnie nieprawdopodobna. Ale dla czystej rozrywki niezłe.
⭐️ 2,75 Kolejne spotkanie z Panią Antczak i będzie to chyba moja najmniej lubiana historia. Przekombinowane, za dużo osób chodź sam plot twist trochę ciekawy. Sprawa z mężem Igi też trochę niepotrzebna, bo równie dobrze, mogłaby być singielką i mieć brata. Nie wpłynęło by to w ogóle na fabułę.