Od Beatlesów do Maanamu i od Republiki do The Cure! Wspólny projekt dwóch kultowych dziennikarzy muzycznych, Marka Niedźwieckiego i Piotra Stelmacha, o singlach, czyli przebojach dla nich najważniejszych. To utrzymane w prywatnym, osobistym tonie rozmowy pełne ciekawostek o piosenkach i ich wykonawcach, słowem – subiektywna historia muzyki XX i XXI wieku.
Obok rozdziałów poświęconych poszczególnym artystkom i artystom w książce znajdziemy też tematy przekrojowe. Na przykład rozmawiając o gwiazdach jednego przeboju, panowie przeskakują gładko od Sex Pistols do Frankie Goes to Hollywood oraz od Meredith Brooks do zapomnianego polskiego zespołu Renton. Wspominają również najważniejsze spotkania z muzykami, dzielą się anegdotami z radiowej kuchni i mówią otwarcie, czego Stelka nauczył się od Niedźwiedzia, a czego – Niedźwiedź od Stelki.
Single z Żoliborza to z całą pewnością najgłośniejsza książka tego lata!
Marek Niedźwiecki i Piotr Stelmach to bez wątpienia dwaj fenomenalni radiowcy. Ich ogromna wiedza muzyczna idzie w parze z pasją i wrażliwością, która od lat przyciąga słuchaczy. Bo przecież bycie radiowcem to nie tylko puszczanie piosenek w eterze – to dzielenie się historiami, emocjami i wartościowym materiałem, który zostaje w pamięci.
W książce Single z Żoliborza autorzy prowadzą ze sobą rozmowę pełną wspomnień i muzycznych tropów. Opowiadają o najważniejszych utworach swojego życia, pierwszych singlach puszczanych w radiu, miejscach, w których kupowali płyty, ale też o tym, jak muzyka kształtowała ich zawodową drogę. Całość jest pełna anegdot, które z jednej strony bawią, z drugiej zaś pozwalają zajrzeć za kulisy pracy radiowca.
Na szczególną uwagę zasługuje zakończenie książki, w którym panowie dzielą się tym, czego nauczyli się od siebie nawzajem – jakie dźwięki i inspiracje przejęli od drugiego. To piękne podsumowanie, które pokazuje, że muzyka nie tylko łączy słuchaczy z radiem, ale też samych radiowców ze sobą. Bardzo ciekawym dodatkiem są także zestawienia top 5 – spisane wybory obu autorów dla poszczególnych artystów, które same w sobie mogą stać się inspiracją do muzycznych odkryć.
Single z Żoliborza to książka, która spodoba się nie tylko wiernym słuchaczom Niedźwieckiego i Stelmacha, ale każdemu, kto kocha muzykę i lubi słuchać o niej w osobisty, a jednocześnie profesjonalny sposób. To publikacja pełna ciepła, nostalgii i pasji – dokładnie taka, jak audycje obu autorów.
„Single z Żoliborza” poruszyły we mnie wszystkie możliwe struny wspomnień. Niedźwiecki i Stelmach opowiadają nie tylko o świecie dziennikarstwa, ale też o swojej miłości do radia. Ich rozmowy, pełne dygresji, wspomnień i spontanicznego przeskakiwania z tematu na temat, przypominają audycję Single z Żoliborza w Radiu 357. W pewnym momencie panowie stwierdzają, że te historie nie dzieją się w radiu, ale zawsze dzieją się dla radia – i rzeczywiście, radio jest tu osią całej narracji. To ono kształtowało muzyczny świat i w tej książce staje się pełnoprawnym bohaterem muzycznej historii.
To książka, która wywołuje ciepły uśmiech, ale też lekką nostalgię. Nie każdemu przypadnie do gustu swobodny, nieco chaotyczny styl rozmowy, ale każdy znajdzie w niej coś własnego. Panowie dzielą się też swoimi muzycznymi typami spośród muzycznych tuz, dla których poznajemy ich osobiste top 5. To zestawienie stworzyło dla mnie playlistę, która jeszcze długo będzie grać pierwsze skrzypce! Na szczególne wyróżnienie zasługuje także rozdział o Tomku Beksińskim – pełen emocji, szczerych wspomnień i wzruszeń.
„Single z Żoliborza” to książka, która pochłania, przedstawia kulisy zawodu dziennikarza radiowego i udowadnia pasję obu Panów! Serdecznie Wam ją polecam choć z czysto literackiego punktu widzenia nie ustrzegła się ona uchybień - tym razem najważniejsze są po prostu dźwięki i emocje, które wzbudzają!