Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ołowiane żołnierzyki

Rate this book
Stettin, lato 1931 roku. Kriminalinspektor Eilhard Kurtz prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa popełnionego w szpitalu. Denat, prawnik z Hesji nazwiskiem Schwann, ocalał z katastrofy lotniczej, która wydarzyła się dwa dni wcześniej w okolicach Stettina.

Wkrótce w identyczny i okrutny sposób ginie węglarz, mieszkający w lesie nieopodal miejsca, gdzie rozbił się lecący z Berlina samolot. W tym samym czasie znika nagle Annelise, córka Kurtza. Dość szybko staje się jasne, że w sprawę w jakiś sposób zamieszany jest Cornelius Schulze, wpływowa postać, szczeciński notabl i członek bojówki NSDAP. Kiedy znika syn znanego, lokalnego przemysłowca, sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. W ręce inspektora wpadają kolejne klocki układanki, ale ktoś uparcie nie chce, żeby Kurtz coś z nich zbudował. Jedno jest pewne: ów ktoś chce odzyskać rzecz, którą w momencie katastrofy miał przy sobie Schwann i która zniknęła tuż po niej. Kurtz orientuje się, że stawka jest wysoka, a gracze bezwzględni.

Czy w mrocznych czasach jest jeszcze miejsce na ludzkie odruchy? Czy to, kto ma rację zależy od pozycji, jaką zajmuje?

432 pages, Paperback

First published May 21, 2025

7 people are currently reading
64 people want to read

About the author

Marek Stelar

37 books52 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
14 (21%)
4 stars
27 (41%)
3 stars
19 (29%)
2 stars
3 (4%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,070 reviews45 followers
May 28, 2025
Nazwisko Marka Stelara jest dla mnie od lat gwarantem znakomitej literatury i rozrywki na najwyższym poziomie – bez względu na to, czy pisze kryminały, czy komedie. A wiem, co mówię, bo najnowszy kryminał retro „Ołowiane żołnierzyki” jest już moim dwudziestym pierwszym spotkaniem z jego twórczością. Tym razem powiedziałabym wręcz, że Autor przeskoczył wysoko postawioną samemu sobie poprzeczkę, bo klimat międzywojennego Stettina, gdzie osadzona jest akcja, oddał po prostu po mistrzowsku.

I właśnie towarzysząca czytaniu atmosfera niepokoju – pulsująca politycznymi napięciami, echem Wielkiej Wojny i złowrogimi szeptami nadchodzącego nazizmu – determinuje odbiór całej powieści. Bo choć wiemy, jak historia potoczyła się dalej, to był ten moment, kiedy jeszcze wszystko mogło pójść w inną stronę, choć „szczury podnoszą łby” i „już grasują na całego… maszerują środkiem ulic w pełnym świetle”.

Tak jak wspomniałam, Autor z niesamowitym literackim wyczuciem buduje klimat Stettina lat 30. Miasta pogrążającego się w cieniu, zawieszonego między przeszłością a czymś, co dopiero ma nadejść i co wielu ówczesnym niesie grozę, którą jeszcze trudno ogarnąć rozumem. Której zdrowy rozsądek nakazuje zaprzeczać.

Główny bohater, inspektor kryminalny Eilhard Kurtz, jawi się w tym klimacie niczym latarnia w mroku. Choć nieidealny, często zmęczony, cyniczny, ale i niepozbawiony poczucia humoru, to zawsze z odpowiednio ustawionym kompasem moralnym. Ten poraniony w przeszłości nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie, prawy człowiek, jest narratorem naszej powieści, wciągając nas w meandry prowadzonego przez siebie śledztwa i spraw osobistych, które w niepokojący sposób zaczynają się ze sobą łączyć.

Autor językiem oszczędnym, ale nasyconym emocją, prowadzi nas przez morderstwa, zaginięcia i coraz bardziej alarmujące ślady kierujące podejrzenia ku politycznym spiskom i osobom o znacznych wpływach, które nie zawahają się przed niczym. Nie gna na złamanie karku, ale stąpa pewnie, dając miejsce zarówno napięciu, jak i melancholii. Wprawnie łączy śledztwo kryminalne z dramatem jednostki i obrazem społeczeństwa, które powoli przestaje rozpoznawać, czym jest dobro, a czym zło.

To powieść, której nie da się zapomnieć zaraz po odłożeniu. Jej gęsta od emocji, niepokoju i cieni historii atmosfera rezonuje jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony. A my od razu zaczynamy wypatrywać kolejnego spotkania z bohaterem, którego tak łatwo obdarzyć sympatią. Mam nadzieję, że Autor nie każe nam zbyt długo na nie czekać.
Profile Image for Irka Bree.
56 reviews
June 8, 2025
Audiobook, 5.0. Super wciągająca historia, bardzo dobrze się słuchało.
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
943 reviews20 followers
June 20, 2025
Marek Stelar to autor, którego książki zawsze gwarantują mi dobrą lekturę. Jego powieści są pełne intryg, tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji. Za każdym razem, gdy sięgam po książkę tego pisarza, mam pewność, że się nie zawiodę. W najnowszej powieści „Ołowiane żołnierzyki” Stelar przenosi czytelnika do Stettina latem 1931 roku — miasta stojącego na progu hitlerowskiego przewrotu, pełnego napięcia, lęku i nieuchronnie nadciągającej katastrofy.

Kriminalinspektor Eilhard Kurtz zostaje rzucony w wir wyjątkowo skomplikowanego śledztwa. W szpitalu brutalnie ginie prawnik Schwa NN, który cudem przeżył katastrofę lotniczą w pobliżu miasta. Wkrótce podobny los spotyka węglarza z lasów pod Stettinem, a córka inspektora znika bez śladu. Gdy do akcji wkracza Cornelius Schulze — lokalny bonza, członek NSDAP i uosobienie rodzącego się faszystowskiego systemu — napięcie sięga zenitu. Kurtz nie tylko musi rozwikłać zagadkę, ale także lawirować w świecie, w którym prawo coraz częściej ustępuje przemocy, a prawda staje się towarem reglamentowanym.

„Ołowiane żołnierzyki” to powieść, która łączy w sobie elementy klasycznego kryminału noir, thrillera historycznego i dramatu psychologicznego. To nie tylko opowieść o zbrodni, ale także o moralnym chaosie i powolnym upadku znanego nam porządku. Największym atutem tej książki jest jej tło historyczne — Stelar z niezwykłą dbałością odmalowuje realia przedwojennego Szczecina, precyzyjnie ukazując polityczne i społeczne napięcia Republiki Weimarskiej tuż przed dojściem Hitlera do władzy. Atmosfera powieści jest duszna, niepokojąca, a jednocześnie fascynująco realistyczna. Autor doskonale oddaje lęki epoki, w której prawo przestaje być narzędziem sprawiedliwości, a staje się bronią silniejszych. I nie chodzi jedynie o topografię miasta, ale przede wszystkim o atmosferę: strach, narastający fanatyzm polityczny, upadek wartości demokratycznych. Świat inspektora Kurtza przesiąknięty jest cynizmem, a nadzieja wydaje się jedynie cichym szeptem wśród krzyków tłumu. Kurtz to bohater tragiczny — człowiek przyzwoity, ale osaczony. Jego osobiste dramaty (zniknięcie córki, niepewność co do własnej przyszłości) wspaniale korespondują z szerszą, polityczną degrengoladą.
Marek Stelar pisze precyzyjnie, ale z literackim wyczuciem. Jego język oddaje ducha epoki, unikając sztuczności. Narracja prowadzona jest z rozmachem, ale bez zbędnego przeciągania — autor umiejętnie dozuje informacje, sprawiając, że intryga rozwija się z każdą stroną. Książka jest gęsta od znaczeń, ale nigdy nie staje się przytłaczająca. To doskonały przykład na to, jak można łączyć wartką akcję z refleksją nad losem jednostki w starciu z brutalnym systemem.
„Ołowiane żołnierzyki” to znacznie więcej niż kryminał. To głęboko poruszająca i gorzka opowieść o walce z nieuchronnością, o mechanizmach władzy, strachu i przemocy, w których człowiek często staje się jedynie pionkiem — albo tytułowym żołnierzykiem — w grze toczonej przez silniejszych; o tym, jak historia potrafi zetrzeć jednostkę na pył — nawet jeśli ta walczy do końca. Marek Stelar stworzył książkę dojrzałą, świetnie skonstruowaną, która pozostaje z czytelnikiem długo po lekturze. To opowieść o świecie, który się kończy — i o człowieku, który mimo wszystko próbuje go zrozumieć. To lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników kryminałów retro, ale także dla wszystkich, którzy cenią literaturę z bogatym tłem historycznym i psychologicznym. Gorąco polecam!
140 reviews1 follower
May 29, 2025
Stettin, 1931 roku.

Tak ciemny!
Tak mroczny ten czas!
Choć lato wtedy było.
Jasności zabrakło,
dobro zniknęło,
a w ludziach zła przybyło.

Choć pokój nastał,
spokoju na próżno szukać.
To zły czas ich zastał,
by do sumienia drzwi zapukać.

Świat ten w ciemności skąpany był,
a może to ludzie okrutni byli.
Wartości i cele roztrwonił w pył,
oni w ideologii zła tkwili.

Jak te ołowiane żołnierzyki,
z dziecięcych lat.
Jak te na duszy ciche krzyki,
za cenę poniesionych strat.

Wojny nigdy końca nie mają,
w ludzkich duszach się toczą.
Niezmiennie i mocno w nich trwają,
w pragnieniu władzy wciąż broczą.

On skryty pod własnym żalem za przeszłość.
Wyrzutami sumienia. I zadrą.
Że nie mógł wtedy walczyć.
Że ojciec odebrał mu wybór.
Że podjął decyzję za niego.
Niemiecki policjant, Eilhard Kurtz.
Wpada w pułapkę ludzkich dążeń,
szukając rozwiązania sprawy.
W tym wszystkim jego córka.
Uwikłana w niebezpieczną grę.
W tym wszystkim zaplątani w czasy ludzie.

Tymże płynie ta historia, co jest wciśnięte w przeszłość. Zatapia się w niej i wgryza.To bojówka NSDAP, jej wpływ, ideologia i dążenia. To niemiecka policja, która w latach 30. XX wieku była jedną z najlepiej działających na świecie. To także śledztwo, które doprowadziło do poznania prawdy przerażającej, której stawką było ludzkie życie w imię chorych zasad.

Wszystko zaczyna się tam, gdzie stary Szczecin przedwojenną aurą wybrzmiewa. Piękny, klimatyczny. W jego uliczkach kryje się tajemnica, a w jego zaułkach czai się ciemność. Tamten Stettin brzmi czymś wyjątkowym. Jest pięknym fundamentem dla toczącej się w nim zagadki kryminalnej. Miejscem, gdzie ścierają się czasy między wojnami i zachwycającym tłem dla tej opowieści.

Jak pięknie przeplata się tutaj historia z fikcją. Jak ten retro kryminał toczy się pozornie niespiesznie, a ukrywa wiele emocji. Czuć tutaj ducha i klimat. Można odczuwać i można chłonąć wiele refleksji. Podoba mi się styl autora w takim wydaniu. Polecam bardzo.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
392 reviews3 followers
June 30, 2025
Jakie kryminały retro możesz mi polecić? A może nie sięgasz po takie historie?

Szczerze? To nie jest mój pierwszy wybór gatunkowy. Zazwyczaj coś mnie w nich uwiera, głównie język, czasem klimat, który trudno mi poczuć. Czasem mam wrażenie, że czytam coś bardzo odległego, co nie potrafi mnie dotknąć ani poruszyć.Ale tym razem... przepadłam. Myślę, że to właśnie dzięki językowi autora! Mimo że akcja toczy się w Stettinie w latach trzydziestych, wyczuwam tu nutę współczesności. Nie pojawiają się słowa, które dziś brzmią dziwnie czy obco. Nie miałam wrażenia, że obcuję z czymś „starym” , wręcz przeciwnie, ta historia pulsuje życiem, bólem, emocjami.

Od pierwszych stron dzieje się dużo. Brutalne morderstwo w szpitalu uruchamia śledztwo prowadzone przez Eilharda Kurtza. Wkrótce okazuje się, że to nie jedyna śmierć, to dopiero początek całej intrygi. Z każdą stroną wszystko się komplikuje, a napięcie rośnie. Znika też córka Kurtza i trudno odłożyć książkę, bo wszystko zaczyna się dziać na granicy rozpaczy i obłędu. Ta opowieść ma w sobie coś niezwykle gęstego, atmosferę strachu, brudu i szarości tamtych lat. Układy, znajomości… one od zawsze miały znaczenie i ta historia również to pokazuje. Tło historyczne nie tylko buduje klimat, ale też pogłębia uczucie niepokoju.

Najbardziej poruszyło mnie wyjaśnienie tytułu. Proste, dosadne, bolesne. Zatrzymało mnie na chwilę i zostawiło z pytaniem: czy Ty też stałaś się już ołowianym żołnierzykiem? Mam nadzieję, że nie, że nigdy mnie to nie spotka… Ale ta historia sprawiła, że naprawdę zaczęłam się nad tym zastanawiać.
Jeśli szukasz kryminału, który nie tylko opowiada dobrą historię, ale zostawia w Tobie ślad , polecam z całego serca. Takie odsłony kryminałów retro znajdą miejsce w moim mrocznym sercu 😉
Profile Image for Zaczytana_olcia.
714 reviews20 followers
May 29, 2025
Marek Stelar w wydaniu retro? Ależ proszę o więcej! “Ołowiane żołnierzyki” narobiły mi smaka na więcej literatury kryminalnej osadzonej w okresie międzywojennym.

Co wspólnego może mieć katastrofa samolotu z nastoletnią córką policjanta? Kim jest czarna wdowa? Od początku historii pojawia się wiele pytań, które nie pozostają bez odpowiedzi. Sprawa, gdzie wątek kryminalny miesza się z polityką nigdy nie jest łatwa. Często można przesadzić, ale Autor wie, jak dozować nie tylko napięcie, ale i ilość informacji tak, by czytelnik nie czuł się przytłoczony, a chciał jedynie pochłaniać kolejne strony. 

Marek Stelar po raz kolejny potwierdził, że jest mistrzem opowiadania historii. Kryminału niekoniecznie skupionego na zbrodni, a na poszukiwaniach prawdy.

Czuję się świetnie z tym, że “Ołowiane żołnierzyki” to książka, która wyciągnęła mnie z krótkiego zastoju czytelniczego.

[Współpraca barterowa: @filiamrocznastrona]
Profile Image for Aneta.
67 reviews2 followers
July 10, 2025
Męczę się miesiąc i nie dam rady skończyć tej książki… monotonnie, akcja stoi w miejscu, atmosfera i dialogi tak ciężkie, że ciężko przez nie przebrnac. Moje pierwsze spotkanie z autorem i chyba ostatnie 😳
Profile Image for Dagmara.
43 reviews
June 7, 2025
4.3 - bardzo polubiłam głównego bohatera
Profile Image for Ewelina Styczeń.
263 reviews2 followers
October 25, 2025
Jak lubię około-wojenne książki…to ta trochę mnie wymeczyła. Baaaardzo powolne toczenie się fabuły. Niby historia ok…ale u mnie coś „nie zagrało”
Displaying 1 - 10 of 10 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.