Życie na morzu romantyzowane jest od wieków do tego stopnia, że praca marynarza kojarzy się z wieczną przygodą i pełną egzotyką. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna. Ta książka nie jest opowieścią o dzielnych wilkach morskich, a brutalna prawdą o tym co ludzie robią na morzu i co morze robi z ludźmi.
osobisty reportaż o pracy na morzu, któremu autor oddał 4 lata życia; książka odzierająca z wszelkiego romantyzmu pracę marynarza, wyławiająca anegdoty z mętnej zupy marynarskiego życia, portretująca wiernie postaci współtowarzyszy i warunki bytowania
Miłosz Szymański jest podcasterem. Od 2020 roku prowadzi podcast "Za rubieżą". Zanim rozpoczął karierę jako podcaster skończył prawo a potem, kierując się impulsem i pewną radiową reklamą zdecydował się na ukończenie szkoły morskiej w Szczecinie. W książce opisuje swoją drogę od studenta szkoły morskiej po mechanika w polskiej żegludze morskiej. Książka jest napisana bardzo sprawnie wiele w niej ciekawych historii a przede wszystkim portretów jego kolegów z pracy na morzu. Ponieważ jestem fanem twórczości Miłosza jako podcastera daje pięć gwiazdek i zachęcam wszystkich do sprawdzenia jego podcastu.
"Morskie opowieści" to świetne uzupełnienie historii opowiadanych przez Miłosza podczas stand-upów. Autor w książce opisuje cztery lata spędzane na morzu, które z jednej strony pełne były przygód oraz nieraz absurdalnych sytuacji, a z drugiej strony często składały się na szarą monotonię dni pełnych wykonywania marynarskich obowiązków. Jednak dzięki błyskotliwemu poczuciu humoru Miłosza oraz jego naturalnemu talentowi gawędziarskiemu, nawet opowieść o czymś tak zwykłym i przeciętnym jak mortadella, może stać się opowieścią trzymająca w napięciu oraz zakończoną zaskakującą pointą
Z biegiem lat zaczynam zdawać sobie sprawę, że temat książki jest ważny, ale drugorzędny (dla mnie). Po tę pozycję sięgnąłem jako fan "Za rubieżą" zupełnie nieobyty i niezbyt zainteresowany tematyką morską. Otrzymałem garść zgrabnych anegdotek, przybliżających kulisy pracy marynarzy. W porównaniu do pierwszej książki autora widać zdecydowanie progres w opowiadaniu historii. Świetny zapis pracy na morzu, bardzo intrygująco przedstawione dość 'monotonne życie na statku'. Czekam na kolejne Miłoszowe opowieści z niecierpliwością!
Każdy kto zna podcast Miłosza, dostanie w tej książce dokładnie tego, czego się spodziewa. Świetnie opowiedziane wycinki z życia na morzu. Książka jest do przeczytania w jedno lub dwa popołudnia, a jeżeli ktoś nadal się zastanawia, czy warto, to ja również dołączam do grona polecających. Opisy pracy na statku przeplatane są anegdotami na temat współpracowników i całokształtu funkcjonowania na morzu, które nie raz mnie rozśmieszyły i zapadły w pamięć. Skrytykuję jedynie koniec książki, gdzie mam wrażenie, że im bliżej ostatniej strony, tym większy chaos w historii panował. Może to tylko moje subiektywne odczucia, ale nagłe skakanie między kontraktami, mnogość imion, portów i wtrącanych pomiędzy treść dodatkowych historyjek, sprawiło, że czasem musiałam wrócić o stronę lub dwie i przeczytać jeszcze raz, żeby się połapać o kogo chodzi tym razem, o jakim kraju teraz czytamy.