Jego prawo do wolności było ważniejsze niż ich prawo do życia.
Zimą szarzeją ulice i szarzeją serca przemierzających je ludzi. Komisarz Rafał Lichy snuje się po konurbacji, usiłując ustalić związek pomiędzy działaniami Ceremoniarza – seryjnego zabójcy grasującego na Śląsku, a sprawą tajemniczego zniknięcia dwóch nastoletnich sióstr sprzed szesnastu lat. By tego dokonać, musi skorzystać z pomocy swojego największego wroga. Ale komisarz Piotr Cyra ma własne plany, które pokrzyżować może tylko śmierć.
Spektakularne zwieńczenie serii o komisarzu Lichym. Szaleńcza rozgrywka, wulkan emocji i zakończenie wysysające z czytelników ostatnie pokłady empatii. Potem nie zostanie już nic.
"Ale czym jest miłość życia w porównaniu z miłością śmierci? A śmierć go kochała, w przeciwieństwie do życia."
"Ceremoniarz" to trzeci i ostatni tom losów komisarza Lichego. Nie jest to powieść wielogatunkowa a rasowy kryminał. I to jaki! Wielowarstwowa, skomplikowana intryga wciąga od pierwszych stron, a każdy kolejny trop jedynie bardziej komplikuje i tak zawiłe śledztwo. Nie ma tu przekoloryzowanych postaci rodem z filmów akcji, nie ma naciąganej policyjnej roboty. To odarty z naiwności, logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy ukazujący zarówno pracę organów ścigania, jak i poczynania chuliganów, przestępców, samozwańczych obrońców sprawiedliwości. Nie udało mi się odkryć sprawcy, a rozwiązanie intrygi było dla mnie sporym zaskoczeniem. Wyborny plot twist.
Powieść skomponowana jest w dużej mierze z porównań, metafor, trafnych przemyśleń dotyczących bieżących wydarzeń, jak i problemów życia codziennego. Niektóre są lapidarne, dosadne, niczym (parafrazując Autora) gów*o, które pier*nęło w wentylator. Inne wdzierają się "pomiędzy czułe uściski liryki i dramatu". Rewelacyjne zestawienie prostego przekazu z poetyckim stylem, które daje niezwykle wrażenie.
"– I dalej ją kochasz? – Zamieniła mnie we wrak człowieka. Nie, poczekaj. To niesprawiedliwe. Ja od dawna byłem wrakiem. Ona mnie po prostu zezłomowała."
Mimo tych wszystkich głębokich dywagacji postać Lichego została jakby ograniczona, spłacona. Choć udało mi się wsiąknąć w jego umysł we wcześniejszych tomach, to w tym nie czułam mentalnego przywiązania. Nie tak, jak wcześniej. O jego problemach nie czytałam z takim zaangażowaniem, nie miałam ochoty gadać do czytnika, wierząc, że Lichy dostosuje się do moich rad. Dla jasności — nie było źle, ale nie tak genialnie, jak we wcześniejszych częściach. Wracając do trafnych przemyśleń: "Wchodzi pani czasem na portal Lubimyczytać? Książki pana Kastora mają tam zwykle ocenę pomiędzy pięć a pięć i pół. To bardzo słaba ocena. Przy każdej pojawia się kilka tysięcy jedynek. Kilka tysięcy. Plus masa niepochlebnych komentarzy, często z nowych kont. Zgłaszamy to do administratora, oczywiście, ale to walka z wiatrakami." Nic dodać, nic ująć. Administratorze LC — Twoje poczynania stają się legendarne. No ale to nie miejsce... Te przemyślenia dotyczą hejtu, z którym muszą się mierzyć pisarze. Wnioski pokrywają się z moimi, ale jest tego zbyt wiele, żeby cytować.
Co do zakończenia serii jest to kilka perspektyw, które zaczynają się od kolejnych z pięciu zwrotek kawałka Kaśki Sochackiej "Wiśnia" i wizualizują stany emocjonalne bohaterów. Zakończenie przyjmuję bez zastanawiania się, co bym chciała ja, jako czytelnik. Autor podjął decyzję, którą akceptuję. Choć w posłowiu wspomniał, że nie jest w stanie definitywnie stwierdzić, czy jego wyobraźnia nie przywoła ponownie Lichego, to osobiście obawiam się, że historia stałaby się abstrakcyjna, a to właśnie umiejętność ukazania realizmu jest największym talentem Grzegorza Brudnika. Skala autentyzmu poraża i sprawia, że zostawia trwały ślad w umyśle czytelnika.
"I stali tak chwilę. I pewnie staliby dłuższą, ale znowu epika wdarła się pomiędzy czułe uściski liryki i dramatu."
Nie był ani mały, ani duży, ani brzydki, ani ładny… nie czekaj wróć to ten na czterech łapach może taki był, ale jest jeszcze jeden, ten o ładnej twarzy, a nawet pięknej. Mówią na niego Lichy, a na tego drugiego to znaczy pierwszego wołają Sierść, a właściwie to głównie ten piękny woła. Przyjaciele - tym właśnie są dla siebie Lichy i Sierść. Ale nie będziemy tu o tej przyjaźni pisać, mówić, rozmyślać. Choć zdarzył się jeden moment kiedy ta ich przyjaźń znowu została zagrożona i to Sierść byłby najbardziej poszkodowany, choć Lichy pewnie też. Porozmawiamy sobie o tytułowym „Ceremoniarzu”, który zaangażował Lichego w kolejne trudne dla niego, a ciekawe dla nas śledztwo. Było trochę brutalni-e, trochę emocjonalnie, tajemniczo i poetycko. Tak, tak poetycko bo to w jaki sposób i jakim językiem Grzegorz Brudnik się posługuje skojarzyło mi się z poezją. Taką wiecie kryminalną, a jak jeszcze zdecydujecie się na audiobook i tą historię przeczyta Wam Mariusz Bonaszewski to już w ogóle książkowo-odsłuchowo-czytelnicza uczta.
Lichy będzie musiał rozwiązać zagadkę tajemniczych i brutalnych mor-derstw, które będą pojawiać w rzeczywistości, ale i na kartach powieści najlepszego pisarza kryminalnego. Czy to właśnie autor poczytnych książek stoi za tymi zbrod-niami czy ktoś się na nim wzoruje a może go inspiruje. Oto jest główne pytanie w „Ceremoniarzu”. Drugim nad czym będziemy się zastanawiać to, to czy zbro-dnia sprzed lat związana z zaginię-ciem sióstr Świteź jest również powiązana z tym co dzieje się obecnie. Szybkie śledztwo, dużo akcji, trochę prywatnych problemów, znowu Cyra, znowu kobiety – takie będzie trzecie i podobno ostatnie spotkanie z Lichym. Choć ja na takie zakończenie proszę Państwa się nie zgadzam, to na co się zdecydował Lichy to jego sprawa, ale Sierść…
Seria z Lichym to jedna z tych nielicznych, którą poznałam w całości w krótkim czasie i to zaraz po premierze. Polecam wszystkie trzy części.
Przepadałam w twórczości tego autora po prostu w tych tekstach jest coś pochłaniającego, w 5 dni przesłuchałam 5 pozycji i myślę, że jeszcze nie raz po nie sięgnę
Co się stanie z Lichym, Sierść nie może zostać.....
4,5 - ale to tylko z powodu za dużej ilości kiboli
" [...] Każdy ma swoje demony, ale tylko najodważniejsi gotowi są je uwolnić. [...]"
Czy jesteście najodważniejsi i potraficie uwolnić swoje demony? Uwalniając je, uważajcie, żebyście nie dostali rykoszetem.
Z trzech tomów o komisarzu Rafale Lichym przeczytałam tylko dwa: pierwszy i trzeci. Z przyjemnością nadrobię drugi, w oczekiwaniu na kolejną część. Mam cichą nadzieję, że Grzegorz Brudnik przedstawi nam dalszy los komisarza Lichego. Zakończenie "Ceremoniarza" wymaga kolejnego tomu. Nie wolno tak zostawiać czytelników. Serce stanęło, i co dalej? Jak żyć? Rafała Lichego nie da się nie lubić. Ma pewien dar. Jego pies — Sierść do niego przemawia. Swoją drogą chciałabym rozumieć, co mówi moja kotka. W "Ceremoniarzu" mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który na Śląsku poluje na swoje ofiary. Strzeżcie się Ceremoniarza, bo nie znacie dnia ani godziny kiedy po was przyjdzie. Oprócz morderstw tego zabójcy będziemy również wracać do sprawy zaginięcia dwóch sióstr Świtezianek. Obie zaginęły szesnaście lat temu. Czy obie sprawy się ze sobą łączą? Zapytajcie o to komisarza Lichego. Grzegorz Brudnik stworzył niesamowicie mroczny klimat, od którego nie da się tak po prostu uwolnić. Fabuła nawet po przeczytaniu nie chce wylecieć z głowy. Zakończenie, jak już pisałam na początku, spowodowało zatrzymanie mojego serca. Nie mogę się po nim pozbierać. Poza komisarzem Lichym w "Ceremoniarzu" spotkałam również między innymi: komisarza Piotra Cyra i inspektor Katarzynę Łezkę. Chętnie poznam wcześniejsze losy pani inspektor. Jej historia może być bardzo interesująca. Grzegorz Brudnik ma świetną wyobraźnię, więc czuję, że z tą bohaterką daleko popłynie. Kto wygra z czasem: Ceremoniarz czy Lichy? Czy policja będzie w stanie odkryć tożsamość tego potwora? Ile istnień pochłonie ten zwyrodnialec? Jeżeli tak jak ja, uwielbiacie mroczne i emocjonujące kryminały, których akcja toczy się w Polsce, a dokładniej na Śląsku, to śmiało sięgnijcie po "Ceremoniarza". Gwarantuję wam, że się nie zawiedziecie. Warto zapamiętać nazwisko tego autora i mieć oko na jego twórczość. Po "Ceremoniarzu" widać, że ma genialne pióro i potrafi przyciągnąć i przywiązać do siebie czytelników. Gratulacje. Chętnie zobaczyłabym ekranizację całej trylogii, np. na Netfliksie. Okładka tej powieści wywołuje we mnie strach, przerażenie i ciarki. Jest ponura i mocno daje do myślenia. Czy jesteście gotowi na nadejście Ceremoniarza?
Brudnik zakończenie trylogii postanowił poprowadzić tak jak całą serię, czyli mrocznie, mocno i bezkompromisowo.
W tej części cyklu zagadka wydaje mi się jest dużo bardziej złożona, niż w poprzednich częściach, ponieważ sporo wątków się tutaj domyka, żeby spiąć całość klamrą. Osią fabuły jest seria brutalnych morderstw tytułowego Ceremoniarza, z tajemniczym zaginięciem dwóch nastoletnich sióstr sprzed wielu lat w tle. Lichy w typowy dla siebie sposób niekonwencjonalnie podchodzi do sprawy i próbuje rozwikłać intrygę.
Bardzo cenie Brudnika za research i bardzo szczegółowego podejście do wielu zagadnień, co nie jest konieczne, ale moim zdaniem literacko bardzo książkę uwiarygadnia. Przyznaje, że absolutnie kupił mnie ten zimny, ponury niemal zahaczający o beznadzieje klimat Śląska. Ta książka jest bardzo sugestywna i mi pozwalała na sobie odczuć ciężar dochodzenia, ludzkich emocji, czy nawet demonów Lichego. Opisy zimowych pejzaży idealnie współgrały z mrocznymi aspektami fabuły, tworząc tło, na którym rozgrywała się dramatyczna walka między dobrem a złem, chociaż nie wiem, czy bardziej nie pasuje prawdą a złem.
Co do postaci, to na szczególną uwagę zasługuje tutaj to jak Lichy z Cyrą nieco przymuszeni sytuacją musieli współpracować, a granice miedzie tym, co konieczne a lojalnością mogę się przenikać. Niesamowite jest jak jednym tomem Brudnikowi udało się odczarować nienawidzoną niemal od początku postać Cyry (#teamwiedzmin).
„Ceremoniarz” jest godnym zakończeniem serii, momentami trudnym emocjonalnie, ale tak pięknie rzeczywistym i koniecznym. Dla mnie każde inne zakończenie nie byłoby prawdziwe. Powieść poprzez wielowarstwową intrygę dostarczyła mrocznych emocji, wielu zaskoczeń i jakże często nadużywanych w recenzjach refleksji. Historia wyssała ze mnie emocje, ale w pełni oddała mi spokój ducha i absolutną satysfakcję. Jestem spokojna Panie Brudnik, dziękuję.
Grzegorz Brudnik nie bierze jeńców. Już sam początek daje nam ostro po łbie stroboskopowymi opisami szturmu na klub dla wymagającej klienteli. To jedynie wstęp do nastrojowego, mrocznego, przytłaczającego, mocnego kryminału, który czeka na wystarczająco odważnych czytelników. Nie mam bowiem wątpliwości, że styl Brudnika nie każdy doceni. Mocno ironiczny, wyjątkowy humor, zaskakujące zmiany tempa narracji, dosadne słownictwo przeplatane przepięknymi, poetyckimi wtrętami. „Siedzieli tak oparci o siebie paląc i rozmyślając. Ona miała twarz umazaną cudzą krwią, on cudzym gównem”. Co mnie mocno ujmuje w prozie Grzegorza Brudnika, to szanowanie czytelnika. W plątaninie wątków, postaci pierwszo i drugoplanowych oraz zamieszaniu z liczbą i kierunkiem tropów może się pogubić nawet ktoś dobrze zaznajomiony z prozą pisarza. Mimo to nie jesteśmy bombardowani wspomnieniami z przeszłości. Nie czytaliście „Szafarza”? Wasza strata. A może zaczynacie od 3 tomu nie znając też „Chrzciciela”. To macie problem i możecie spierdalać pod skrzydła Remka-grafomana. Zresztą powieściowy Kastor ma swoje odniesienie do literackiej rzeczywistości. Jeden z bohaterów pomylił też Ceremoniarza z Chmielarzem, co jest równie wymowne. „Znam autorów, którzy zamiast pisać łażą na siłownię, bo najważniejsze jest dla nich jak wygląda ich biceps”. Muszę przyznać, że tożsamość Ceremoniarza poznałem dość wcześnie, ale późniejsze dochodzenie sprowadziło mnie tyle razy na manowce, że rychło o swoim typie zapomniałem, bo wydawał mi się niedorzeczny. Trudno też zliczyć ileż to śledztw prowadzą Lichy z Łezką, czy raczej Komisarz Marny i Inspektor Kropelka rywalizujący ze sobą w szalonym wyścigu ratowania życia. W wielu czytanych kryminałach bywają świetne momenty. „Ceremoniarz” cały jest takim „momentem”. W cudowny sposób zamyka serię. Zakochałem się w prozie Grzegorza Brudnika i czekam na więcej. Już. Teraz. Natychmiast. Nie chcę czekać.
Równa ta seria jest, taki średniak do posłuchania przy prasowaniu. Czas mocno umila głos lektora, w końcu czyta Mariusz Bonaszewski. Lichego chyba nie da się nie lubić, i to jest najjaśniejszy punkt tej serii. Ten ostatni tom jakiś taki przegadany jest, momentami melodramat. Podobała mi się scena w pociągu. Na szczęście nie ma tu już tego nachalnego porno z pierwszej części, ale za to jest romantyzowanie samobójstwa. To już chyba wolałam porno...
Super książka, kochany Sierść. Biedny ten Lichy, tak się miota - fajnie jakby miał spokojne życie z Sierścią. Rozwiązuje zagadki zaginięcia dwóch sióstr - Świtezianek. W tle Cyra - ale mogłoby go nie być, wolałabym czytać o piesku. Wątki szpiegowskie fajne. Książka wspaniała, uwielbiam Brudnika. Jak on pisze ! Łączy wszystko w jedną całość, przeplatają się różne wątki - że też on to wszystko ogarnia !
Niby 4 gwiazdki, ale bardziej 3,75. Najbardziej przegadana część. Wątki mafijne niepotrzebnie tyle się ciągnące, nudne, wydłużające akcję. Same główne sprawy ciekawe, szczególnie sprawa Świtezianek, dobre zakończenie, ale jakby na którymś planie. Autor wielokrotnie niestety przeginał ze swoim poetyzowaniem.
Jak zwykle autor nie zawiódł. Fantastycznie zakończenie serii, fenomenalna historia z wieloma wątkami, które ostatecznie się połączyły. Bardzo niedocenione powieści na polskim rynku, a czyta się i słucha (najlepszy lektor na świecie - Mariusz Bonaszewski) wprost na jednym tchnieniu! Polecam baaardzo każdemu ❤️
Audiobook był przyjemny w odbiorze, choć lektor nie do końca trafiał w mój gust. Miejscami fabuła wydawała mi się mało realistyczna (np. autor książek jeżdżący porsche), a imiona bohaterów jak Lichy i Łezka brzmiały dla mnie zbyt dziecinnie. To jednak subiektywne odczucia – obiektywnie historia ma dobre tempo i wciąga, co sprawiło, że ostatecznie spędziłam czas przyjemnie.
Książka była rewelacyjna – najlepsza część serii o komisarzu Lichym. Klimat trochę mroczny, a trochę nie..Zdecydowanie polubiłam styl Brudnika! Polecam i czekam na więcej!
This final rating is for the book itself + the whole series overall. I truly enjoyed it, great writing style and stories. Definitely goes into my top of Polish crime genre.