Myślałam, że prędzej piekło zamarznie, niż ja przeczytam fantasy. To, że będzie to bizarro wydaje się surrealistyczne jak sam gatunek. Stało się.
"Niedobrzysko" to antologia, zawierająca kilkanaście pokręconych i odjechanych opowiadań. Przyznaję, że nie wszystkie przeczytałam do końca, część przeskakiwałam, gdy zaczynały mnie męczyć. Jednak niektóre były godne uwagi. Opowiadania zostały przetasowane, te lepsze z gorszymi, co zapewne było celowym zabiegiem wydawcy. Najbardziej realistyczny, a tym samym odbiegający od gatunku, był ostatni tekst Dariusza Barczewskiego "Garść wspomnień po spotkaniu (...)". To, że jest to fantasy, wskazuje jedynie jeden element, który nie jest dominującym wątkiem. Opowiadanie to swoista satyra obyczajowa, napisana lekkim, przyciągającym uwagę stylem. Spodobał mi się sposób budowania historii i sam zamysł na nią. Zabawny, ironiczny wydźwięk wywoływał uśmiech, a to sukces, gdyż jestem raczej oschłym czytelnikiem. To opowiadanie podobało mi się najbardziej, ale tekst Bartłomieja Dzika "Sypiając z radiem" również przykuł moją uwagę. Choć tu jednym z bohaterów było radio, a tym samym pożądanego przeze mnie realizmu było znacznie mniej, to jest to ironiczna optyka życia codziennego, sarkastyczne ukazanie niektórych zachowań kobiet i mężczyzn. Mocno skontrastowane, ale również zabawne i lekkie.
Mogłabym wyróżnić jeszcze kilka opowiadań, ale niech to pozostanie moją tajemnicą. Na niektóre spuszczę zasłonę milczenia. Zaznaczę jedynie, że zaskoczył mnie poziom literacki również innych, niewymienionych przez mnie autorów. Spodziewałam się gorszej stylistki.
Mimo że bizarro to nie moja bajka, to było to dla mnie zupełnie nowe doznanie czytelnicze. Noty nie wystawiam, gdyż przez niektóre opowiadania nie potrafiłam przebrnąć, przeskakiwałam do następnego. "Niedobrzysko" musiałabym ocenić jako całość, a nie mam w zwyczaju oceniać antologii, której w całości nie przeczytałam.