Dziś udajemy, że nic nas nigdy nie łączyło, ale był taki czas, kiedy to my łączyliśmy wszystko.
Cassie Aurora Pierce wydaje się zwykłą nastolatką z Brooklynu. Uczy się w liceum, trenuje taniec, chodzi na imprezy, spotyka się z chłopakami i kłóci ze swoją zbuntowaną młodszą siostrą. Wraz z mamą mieszkają w spokojnej dzielnicy zwanej Midwood. Prowadzą zupełnie zwyczajne życie. Jedyne, co kładzie się cieniem na ich spokoju, to tęsknota za zmarłym kilka lat temu ojcem nastolatek. Chociaż starsza z sióstr Pierce tęskni za kimś jeszcze... Za przyjacielem, który zniknął jakiś czas temu i słuch po nim zaginął. Na szczęście miejsce, które zajmował w sercu dziewczyny, nie pozostało zupełnie puste. Gdy go zabrakło, szybko wypełniła je Amelia Reed - zakręcona brunetka, która przeprowadziła się do Nowego Jorku z obrzeży Chicago i od czterech lat jest najlepszą przyjaciółką Cass. Dodatkowo tworzą całkiem udaną paczkę z dwoma zabawnymi koszykarzami ze swojego liceum. Sielanka? Do czasu.
Spokój nastolatki burzą dziwne zdarzenia. A to ubrany na czarno tajemniczy chłopak, który równie nagle pojawia się, jak znika z wagonu metra. A to wieści o niejakim Vertigo, którego niespodziewane przybycie elektryzuje całą szkołę. A to kartka z podejrzanym napisem, pozostawiona w sypialni Cassie w niewiadomy sposób...
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
Nigdy nie umiem zaczynać recenzji, więc powiem tylko, że ta książka całkowicie mnie pochłonęła i spędziłam z nią naprawdę świetne trzy dni!
Sięgając po nią, spodziewałam się raczej klasycznej historii…nic bardziej mylnego, bo książka wielokrotnie mnie zaskoczyła i pomimo kilku znanych mi motywów, przyprawiła o najróżniejsze emocje.
Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów tej książki- nie tylko głównych. Tworzyli oni świetną ekipę przyjaciół, a czytanie dialogów pomiędzy nimi sprawiało mi dużo frajdy. Każdy z nich miał swój charakter, który wyróżniał się wśród pozostałych osób. Dodatkowo, uwielbiam to, że nie unikali rozmów i zamiast ukrywać przed sobą różne wydarzenia- dyskutowali o tym i wzajemnie się wspierali.
Relacja między głównymi bohaterami rozwijała się w powolnym tempie, a że jestem ogromną fanką motywu „slow burn”, czerpałam ogromną przyjemność, czytając, jak zbliżali się do siebie, a ich przyjaźń zmieniała się w coś więcej.
Fabularnie, ta historia, również mi się podobała. Chociaż nie jestem największą fanką motywu wyścigów samochodowych/motocyklowych, tutaj był on poprowadzony w naprawdę ciekawy sposób. Oprócz tego, temat stalkera i zagadki do rozwiązania był intrygujący i trzymający w napięciu.
I na końcu jest jeszcze taniec, którym pasjonuje sie główna bohaterka. Tutaj faktycznie nieco zabrakło mi lepiej rozwiniętego tego wątku.
A także gwiazdy, które są podstawą tej powieści i nadają jej swój unikatowy klimat, ale o tym, musicie przekonać się już sami🫶
Historia idealna dla osób, które kochają obserwować gwiazdy - tak jak ja! Już od dedykacji czułam, że bardzo polubię tą historię i się nie pomyliłam.
W tej książce odnalazłam siebie i swój komfort. Przypomniała mi ona jaką miłością w dzieciństwie darzyłam gwiazdy, gwiazdozbiory czy kosmos.
Od pierwszych stron byłam zaintrygowana tajemniczym chłopakiem. Co prawda - domyślałam się kim on jest, jednakże podobała mi się cała zagadka z nim związana! Brał udział w nielegalnych wyścigach, a nikt nie wiedział po co wrócił do Midwood.
Dodatkowo, główna bohaterka dostawała tajemnicze listy, ktoś ją śledził i włamywał do domu. Dopiero w połowie książki dowiedzieliśmy się, kim była ta osoba i z kim była powiązana.
Do przeczytania tej historii zaciekawiła mnie przede wszystkim promocja patronek. Nie znałam jej wcześniej z Wattpada. Jednak nie zmieniło to faktu, że bardzo chciałam ją poznać. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Chciałam jedynie by mi się spodobała. Nie sądziłam jednak, że bardzo pozytywnie się zaskocze. Bo spodobała mi się. Bawiłam się na niej naprawdę dobrze. Znalazłam w niej dużo komfortu i ciepła. Nie spodziewałam się, że będzie mi towarzyszyło wiele emocji. I tak bardzo polubie historię dwójki osób dla których gwiazdy były niesamowicie ważne i grały w ich historii ogromną role.
Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Czyta się ją bardzo szybko. Nie ma ani chwili na nudę. Jest on bardzo wciągający i pragnie się dowiedzieć co wydarzy się dalej. Ja nie umiałam się oderwać. I byłam naprawdę ciekawa co czeka mnie na kolejnych stronach.
Cassie jest bohaterką którą bardzo szybko polubiłam. Znalazłam w niej wiele wspólnych cech przez co udało mi się z nią zżyć. Jest to dziewczyna niezwykle silna. I mimo tego co ją spotkało. Nie poddała się. A z problemami stawała zwysoką podniesioną głową i szła na przód. Nawet jeśli życie zaplanowało po drodze pare przeszkód, które nie zawsze okazały się łatwe do pokonania. Nie bała się mówić tego co myśli. Jej poczucie humoru bardzo do mnie przemówiło. Oczywiście nie była idealna, bo popełniała błędy, ale to właśnie pokazało, że nikt nie jest idealny. I każdy z nas ma prawo błądzić i z tego wynieść odowienie lekcje.
Giovanni to bohater który najbardziej skradł moje serce i do samego końca go nie oddał. Jest to postać której nie da się nie polubić. Był pewny siebie, ale nie brakowało mu wrażliwości. Oraz tego, że jeśli na czymś lub na kimś mu zależało to był w stanie zrobić wiele, by wyszło na jego. Jest też osobą która nie pozwala wejść sobie na głowę. Można też pomyśleć że jest zbyt pewny siebie. Jednak poznając jego historię nie raz bolało mnie serce i miałam ochotę wejść do książki i mocno go przytulić. Bo pokazał swoje ogromne serce i swoją wrażliwość.
Jestem pod wrażeniem tego jak została ukazana w tej historii relacja pomiędzy glownymi bohaterami. Dostałam w niej wszystko co chciałam. Niejednokrotnie wzruszyłam się czytając ile Gio był w stanie zrobić dla Cassie. Był w stanie zapewnić jej bezpieczeństwo. Jak ją traktował jak sprawiał, że na twarzy dziewczyny widniał szczery uśmiech. Ich rozmowy i te najmniejsze gesty mówiły najwięcej. Rozumieli się mogę powiedzieć, że wręcz bez słów. Wiedzieli kiedy u któregoś z nich jest źle i mimo wszystko zawsze starali się siebie wzajemnie wspierać. Nawet jeśli bywało ciężko. Przede wszystkim bardzo wzruszyło mnie to, że znali się od dziecka i naprawdę byli dla siebie niczym bratnie dusze. Mimo swojego młodego wieku prześli naprawdę wiele i nawet jeśli ich drogi zostały rozdzielone to zawsze mimo wszystko znajdowali drogę do siebie.
Znaczenie gwiazd w tej pozycji naprawdę było ważne. I grało ogromną rolę. Dla naszej dwójki były naprawdę ważne. I ten wątek naprawdę został dobrze rozwinięty.
Nie mogłabym nie wspomnieć o grupce przyjaciół. Była ona tak fenomenalna, że nie raz śmiałam się i płakałam jednocześnie ze śmiechu Więź między nimi była naprawdę cudowna. Gdy spędzali wszyscy razem czas czułam niewyobrażalne szczęście. Ponieważ mieli siebie wzajemnie w swoich życiach. Zawsze mogli na sobie polegać. Gdy potrzebowali przestrzeni to dostawali ją, ale mieli świadomość, że wystarczy jedno słowo a zjawią się wszyscy razem by pomóc i wesprzeć. Każdy z nich był różny i inny, ale właśnie to sprawiło, że tak dobrze się dogadywali.
Zakończenie sprawiło, że jestem w szoku. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Jestem ciekawa co wydarzy się dalej. Jeśli zastanawiacie się czy sięgnąć po ten debiut to jak najbardziej. Ja bawiłam się na tej pozycji naprawdę dobrze. Polubiłam bohaterów, cały zamysł na fabułe mnie kupił. Jak na debiut to jest on naprawdę udany. Ode mnie leci duża polecajka.
Mam co do tej książki trochę mieszane uczucia. Słyszałam jedną opinię, że 𝐎𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐞𝐥𝐧𝐞 𝐠𝐰𝐢𝐚𝐳𝐝, to słaba lektura, przez co, przyznam szczerze, moje pozytywne nastawienie do tej historii trochę spadło. Kiedy zaczęłam czytać, myślałam, że ta książka również i mi nie do końca przypadnie do gustu, ale wiecie co? Finalnie ta książka nie okazała się być tak złą historią, jak to o niej słyszałam.
Na początku faktycznie ciężko czytało mi się tę książkę, wkręciłam się dopiero w okolicach połowy. Powiedziałabym, że akcja raczej zaczęła dziać się dość szybko. Cassie zaczęła być obserwowana przez jakiegoś zakapturzonego gościa, jednak nie zrobiła z tym nic szczególnego, oprócz powiedzenia o tym przyjaciółce. Uważam, że zachowanie bohaterów momentami było skrajnie lekkomyślne i nieodpowiedzialne.
Fabuła książki była raczej przewidywalna i nie kojarzę żadnego elementu zaskoczenia, który faktycznie by mną wstrząsnął. Powiedziałabym, że ta książka nie wyróżniła się niczym specjalnym spośród książek, które już czytałam. Nie jest to wybitne dzieło literackie, ale też nie totalny gniot i najgorsza książka, jaką czytałam w życiu.
Głównym powodem, dla którego chciałam przeczytać tę książkę, był motyw nielegalnych wyścigów. Jestem jego ogromną fanką, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że w tej książce mnie on zachwycił.
Miałam wrażenie, że niektóre sytuacje nie miały jakiegoś logicznego wyjaśnienia, często też gubiłam się albo nie rozumiałam, co aktualnie miało miejsce w książce. W sensie niby to miało sens, ale z drugiej strony brakowało mi jakiegoś takiego konkretnego wytłumaczenia (?), mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi…
Mam trochę mieszane uczucia co do relacji Gio i Cassie. Trochę szybko "wrócili do normalności" po tym, jak nie widzieli się kilka lat. Nie wiem, dla mnie to było trochę dziwne, ale później naprawdę dobrze czytało mi się, jak ich znajomość się rozwijała. Gio pomimo swojej reputacji jest całkiem uroczy, chociaż cały czas miał przed Cassie jakieś tajemnice, więc na miejscu bohaterki nie ufałabym mu tak szybko.
Sam styl pisania autorki jest przyjemny, raczej nie mam w tej kwestii czegoś do zarzucenia. Może niektóre opisy były zbędne, a akcja czasami mogła dziać się wolniej, ale nie wpłynęło to jakoś szczególnie mocno na mój odbiór tej historii. Książkę czytało się w porządku, często wywoływała ona u mnie śmiech, bo bohaterowie są zabawni i mają zabawne teksty.
Moje serce skradł Jax, jest to jeden z moich ulubionych bohaterów tej książki. Wydaje się takim słoneczkiem, uwielbiam jego przyjaźń z Cassie!! W ogóle bardzo polubiłam relacje, jakie wytworzyły się między bohaterami. Cassie, Lia, Elias, Michael, Jax i Gio zaczęli tworzyć paczkę przyjaciół, o czym miło się czytało, zwłaszcza, że ja kocham motyw found family w książkach!!
Pewnie sięgnę po drugą część, bo jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, a zwłaszcza interesuje mnie, co się stanie z tą jedną konkretną postacią, bo jedna scena w tej książce sprawiła, że moje serce na ułamek sekundy się zatrzymało 😭
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej historii zanim jedna z patronek nie publikowała treści promujących na swoich bookmediach. Moje oczekiwania względem książki były zerowe i muszę przyznać, że mam z nią pewnego rodzaju problem. Strasznie męczyły mnie początkowe opisy różnych czynności, które według mnie na spokojnie mogłyby się tam nie pojawić, a czytelnik zrozumiałby co się dzieje. Nie do końca również przypadł mi styl pisania autorki. Momentami strasznie mnie nużył i łapałam się na tym, że totalnie nie chce mi się czytać tej historii. Najchętniej odłożyła bym tę książkę i do niej nie wracała.
Abstrakcją dla mnie był moment, w którym główna bohaterka była "obserwowana" przez jakiegoś szemranego typa i dosłownie nic z tym nie zrobiła, oprócz tego, że powiedziała to swojej przyjaciółce. Moment, w którym wszyscy dowiadujemy się kim jest ten chłopak jest tak śmieszny, że nie wierze po prostu jak typowy schemat to był. Przyjechał pod szkołę, zrobiło się zamieszanie, ona nie wiedziała o co chodzi, wyszła przed budynek, nagle ktoś do niej krzyknął po czym uwaga, uwaga... Typ, który był uznawany za największy postrach w mieście to jej stary przyjaciel, który wyjechał bez słowa. Najśmieszniejszy był moment, w którym przyjaciółka Cass została sama, bo dziewczyna stwierdziła, że w sumie po wymianie dwóch zdań przejedzie się z tym typem. No ogólnie mega super, tylko, że ludzie faktycznie się zmieniają i co jeśli naprawdę byłby on niebezpieczny? A ona na luzaku wsiadła sobie do niego na motocykl i odjechali. To było tak żenujące, że aż sama się z tego zaczęłam śmiać. Żeby tego było mało, pierwsze co ona do niego powiedziała po pożegnaniu się z przyjaciółką to "FAJNE TATUAŻE". Nie zapytała co tu robi, nie zadała nawet głupiego pytania w stylu "jak się czujesz?". Ona po prostu powiedziała, że jego tatuaże są cool. Nie wierzę w to, naprawdę. A żeby tego było mało scena z butami była tak cringowa, że ja się po prostu załamałam. Przepraszam bardzo wyobraźcie sobie to, że typ podchodzi do was i mówi, że macie fajne buty, po czym okazuje się, że macie takie same i uwaga – ROBICIE SOBIE ZDJĘCIE I WRZUCACIE JE NA INSTAGRAMA. No co to jest 😭 Ja jestem załamana. Wyścigi, zakłady, bójki, nielegalne rzeczy czy „groźny" główny bohater to dosłownie cały opis tej książki. Nie jestem w stanie kontynuować tej książki dalej, więc pozostaje mi zrobić DNF.
Długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji, ponieważ nie do końca wiedziałam czy będę w stanie opowiedzieć wam jak bardzo kocham gwiazdki. Jest to dla mnie naprawdę ciężkie, bo tego rodzaju miłości nie da się opisać słowami. To zdecydowanie coś wyjątkowego. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to jest TA książka i tak bardzo się cieszę, że mogę być jej malutką częścią!!!! To dla mnie ogromne wyróżnienie i zaszczyt, naprawdę. Uczucie nie do opisania.
„Oczy pełne gwiazd” poznałam jakiś czas temu na wattpadzie i natychmiast zakochałam się w tej niesamowitej historii, więc kiedy po jakimś czasie rzucił mi się w oczy nabór patronacki właśnie do tej książki, to nie zwlekałam ani minuty dłużej i od razu wzięłam się za pisanie maila. Absolutnie nie spodziewałam się, że może mi się udać, A JEDNAK!!! Przysięgam, że zaczęłam krzyczeć, piszczeć i skakać jak jakaś wariatka. Nie mogłam się doczekać aż będę mogła podzielić się sowim szczęściem z całym światem 🥹
Gwiazdki to historia, która ma w sobie tak mnóstwo ciepła i komfortu, a jednocześnie potrafi zniszczyć was na wszystkie możliwe sposoby. I to właśnie w niej kocham. Ta historia sprawi, że poczujecie się jakbyście siedzieli właśnie na ogromnym rollercoasterze. Autorka potrafi wywołać w czytelnikach skrajne emocje, zaczynając na radości, kończąc na złości, a jak bardzo sobie cenię takie historie. Uwielbiam jak w książce dzieje się dużo, ale bez przesady, a gwiazdki są idealnym przykładem właśnie takiej książki. Nie przytłacza nas swoją fabułą, ale też nie sprawia, że się nudzimy. Wszystko jest napisane w taki sposób, aby czytelnik czuł się dobrze podczas czytania i to jest w tym wszystkim najlepsze.
Jak w prawie każdej książce, pojawia się nasza cudowna grupka przyjaciół, która prawie od razu stała się moim domem. Bezpiecznym miejscem. Gio, Cassie, Lia, Jaxon, Michael i Elias, każdy z nich jest na swoim sposób wyjątkowy i absolutnie każdy z nich ma w sobie jakąś część mnie. Niesamowicie kocham tych bohaterów. W krótkim czasie stali się dla mnie bardzo ważni i zawsze jak tylko o nich wspomnę, to na mojej twarzy pojawia się ogromny uśmiech. Myślę, że osoby, które czytały OPG nie będą zdziwione, kiedy powiem, że moim ulubieńcem jest oczywiście Jaxon. Moje największe słoneczko, promyczek światła. Bohater, który zawsze potrafi mnie rozbawić. Nie jestem w stanie opisać tego jak wieka miłością go darze. W każdej grupce przyjaciół musi być ten jeden śmieszek, którego historia jest bolesna, ale on sam emanuje takim ciepłem i dobrocią, że aż się chce go przytulić i nigdy więcej nie puścić. Jaxon zdecydowanie jest tą postacią. Pragnę takiej osoby w swoim życiu.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę - Cassie, to naprawdę nie potrzebowałam wiele, żeby ją pokochać. Jest świetną postacią i myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że w jakiś sposób się z nią utożsamiam. Jest bardzo silną bohaterką, która pomimo wielu trudnych sytuacji, zawsze sobie radziła z głową wysoko podniesioną do góry. Oczywiście - jak każda bohaterka - miała momenty, w których podejmowała złe i nieprzemyślane decyzje, ale to tylko pokazało jak prawdziwa jest ta historia.
Główny bohater - Gio, moja ogromna miłość. Zdecydowanie nie można nazwać go bezuczuciowym dupkiem, którego nie obchodzi zdanie innych, a wręcz przeciwnie. Jego wrażliwość i czułość mnie zabiła, a oddanie jakie okazywał swoim przyjaciołom i rodzinie jest absolutnie niesamowite i godne podziwu. Kocham go całym swoim sercem i już zawsze kiedy będę o nim myślec, pomyślę również o sile, której ma w sobie mnóstwo. Zasługuje na całe dobro tego świata.
Relacja Gio i Cassie sprawiła, że moje serce z każdą stroną topniało z miłości. Jestem zauroczona ich historią, mogłabym czytać i czytać i nigdy by mnie to nie znudziło. Już od dzieciaka łączyła ich niesamowita więź, ale wszystko weszło na wyższy stopień, kiedy stali się dojrzalszy. Ta dwójka jest dla siebie zawsze. W każdym momencie mogą na siebie liczyć i doskonale o tym wiedzą. Są swoimi wzajemnymi kołami ratunkowymi. Za każdym razem, kiedy czytałam o ich wspólnych momentach motyle w moim brzuchu szalały. Nie mogę się doczekać aż w następnym cze czas ją dostaniemy więcej scen z udziałem tej dwójki, bo już się za nimi stęskniłam 🥹🥹
Akcja książki została w bardzo dobry sposób poprowadzona. Tajemnicze wiadomości od nieznajomego numeru, dziwne liściki, wyścigi samochodowe, kradzieże, to jest coś co K O C H A M w książkach. Mimo, że takie wątki pojawiają się w naprawdę wielu książkach i dużo osob może mieć już tego dosyć, to zapewniam, że w gwiazdkach, to jest totalnie co innego. TE EMOCJE PODCZAS CZYTANI!!!!!Przysięgam, że nigdy mi się to nie znudzi.
Styl pisania Wiktorii od razu trafił w moje gusta. Jest prosty, lekki i przyjemny, dzięki czemu przez książkę się dosłownie płynie! Każdy opis był bardzo przemyślany i dający do myślenia.
„Oczy pełną gwiazd” to historia dwójki dzieciaków, których losy są zapisane w gwiazdach. Ja oddałam tej historii całą swoją duszę, a nawet więcej i zdecydowanie tego nie żałuję. Gwiazdki są moim słońcem wschodzącym po nawet najgorszym huraganie. Już zawsze będę ją kochać i podziwiać.
Są pewne wątki w książkach, za którymi nie przepadam. Zawsze unikałam mafijnych czy sportowych romansów, bo zazwyczaj nie były to tematy, które mnie interesowały. W „Oczy pełne gwiazd” mamy zarówno wątek wyścigów samochodowych, jak i nielegalnych organizacji. Z początku jak tylko ujawniły się te motywy, to miałam ochotę głośno westchnąć i porzucić czytanie tej pozycji. Jednak im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym coraz bardziej się wciągałam i miałam ochotę poznać wszystkie tajemnice, jakie skrywają przyjaciele głównej bohaterki. Moja początkowa niechęć zamieniła się później w smutek, że na jakiś czas muszę pożegnać się z tymi bohaterami. Mamy tutaj typowy schemat, w którym poukładana i dobrze ucząca się dziewczyna zaczyna darzyć uczuciem niegrzecznego chłopaka. Byłam pewna, że już mi się nieco przejadła taka próba pokazania związku w romansach, jednak okazuje się, że byłam w błędzie. Relacja Cassie oraz Gio nie jest jedną z tych, które są pełne nieustannej namiętności, tylko została ona opartana przyjaźni i kiełkującym od dawna uczuciu. . Z niecierpliwością wyczekiwałam ich szczerych rozmów, bo nie występowały one zbyt często ze względu na stale ukrywającego coś chłopaka. Oprócz relacji miłosnej występuje tutaj także grupa przyjaciół, na którą zawsze patrzyłam z uśmiechem i czułością. Niemalże każdy problem rozwiązywali oni wspólnie, a w razie konieczności, wskoczyliby za sobą w ogień. Ale tym czego zupełnie się nie spodziewałam było to, że spodoba mi się motyw wyścigów. Podczas ich trwania czułam się, jakbym wstrzymywała oddech, bo nigdy nie wiedziałam, czy zakończą się one sukcesem czy też porażką. Do tego dochodzą ich niebezpieczni organizatorzy, którzy byli zupełnie nieprzewidywalni! Ta książka raz po raz mnie zaskakiwała i nie pozwalała o sobie zapomnieć. Momentami jednak nieco mi się dłużyła i uważam, że pewne momenty można byłoby po prostu wyciąć, nie tracąc przy tym na odbiorze. Czuję, że drugi tom jeszcze niejednym mnie zaskoczy, a także odkryje przede mną kilka kolejnych tajemnic.
4,5/5⭐️ Pamiętałam tą książkę z wattpada, dodatkowo była jedną z moich ulubionych i nie zawiodłam się!!❤️ Faktycznie „męczyłam” tą historię 3 tygodnie, ale to moja wina, ponieważ w tym czasie miałam zarówno mini zastój jak i byłam chora. Początek no nie porwał mnie i lekko się dłużył, ale im dalej tym lepiej. W pierwszych rozdziałach niestety BARDZO mnie irytowała przyjaciółka głównej bohaterki, jednak później to minęło. No kocham głównych bohaterów i tą więź między nimi opartą tak naprawdę na przyjaźni. Miałam jednak nadzieję na trochę wcześniejszy rozwój ich relacji oraz więcej ich scen typowo romantycznych. Ogólnie uwielbiam całą paczkę przyjaciół i to jak każdy jest inny na swój sposób i się uzupełniają🫶🏻 Wątek wyścigów jak dla mnie super i już bardzo dawno nie czytałam książki z tym motywem, więc fajnie że tutaj się pojawił. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części tym bardziej po epilogu.
Nie jestem w stanie wyrazić mojej miłości do tej książki. Dosłownie jest to historia dzięki której polubiłam czytanie. Nie zliczę ile razy czytałam ją jeszcze na wattpadzie, ile z piosenek wymienionych w tekście ukształtowało mój gust muzyczny ani ile czasu spędziłam licząc na to, ze zostanie wydana. A teraz trzymam ją w rękach i nie mogę uwierzyć 🥹 Parę uwag do redakcji i generalnie wydania mam, ale nic nie jest w stanie zasłonić tego sentymentu. Nie mam pojęcia czy podobałaby mi się tak samo, gdybym przeczytała ją teraz, ale cieszę się, że to było wtedy. Nie mogę się doczekać kontynuacji chociaż jestem trochę zawiedziona, że niewiele nowości mogliśmy wyciągnąć z tej części
Cassie Pierce to zwykła nastolatka, która prowadzi normalne życie. Chodzi do liceum, kłóci się ze swoją siostrą, trenuje taniec i spotyka się ze znajomymi. Jedyne co nie daje jej spokoju to tęsknota za zmarłym kilka lat temu ojcem oraz za przyjacielem, który z dnia na dzień zniknął z jej życia. Na szczęście dziewczyna szybko wypełniła pustkę w swoim sercu, dzięki przyjaźni z Amelią - brunetką, która wprowadziła się do domu obok. Dziewczyny szybko znalazły wspólny język i stały się nierozłączne. Zaprzyjaźniły się jeszcze z dwoma koszykarzami i żyły chwilą. Jednak spokojne życie Cassie zaczyna się burzyć przez pewne wydarzenia. Tajemniczy chłopak z metra zaczął ją obserwować, a w mieście pojawił się sławny Vertigo. Do tego wszystkiego ktoś zakradł się do jej domu i zostawił jej kartę z podejrzanym napisem.
Już dawno nie czytałam tak fajnej młodzieżówki. Nie spodziewałam się, że aż tak wciągnę się w tę historię, bo nie miałam do niej żadnych oczekiwań, a tu proszę taka niespodzianka. Nie mam się do czego przyczepić, bo wszystko mi się podobało. Styl pisania autorki, bohaterowie, fabuła i tempo akcji. No po prostu przepadłam dla tej książki. Jestem zdziwiona, że tak mało mówi się o niej na polskim booktoku, bo uważam, że zasługuje na większy rozgłos.
Styl pisania autorki był tak przyjemny i lekki, że nie mogłam się oderwać od czytania. Co jakiś czas chciałam sobie zrobić przerwy w czytaniu, ale nie mogłam, bo każdy rozdział kończył się w takim momencie, że musiłam od razu wiedzieć co będzie dalej. W ten o to sposób zarwałam noc dla tej książki. Ale niczego nie żałuję, bo bawiłam się cudownie i już się nie mogę doczekać kolejnego tomu.
Bohaterowie zostali cudownie wykreowani. Każdy z nich był inny i miał swoją niepowtarzalną osobowość. Bardzo mi się podobało to, że Cassie nie należy do tych „głupich” bohaterek, tylko jest pewna siebie i podejmuje w miarę mądre decyzje. Kocha swoich przyjaciół i zrobiłaby dla nich wszystko, a do tego potrafi wyjść z prawie każdej sytuacji. Giovanni najbardziej skradł moje serce. To pewny siebie chłopak, który nie boi się okazywać swoich uczuć. Był czuły i troskliwy. Mimo rozłąki cały czas myślał o Cassie i starał się odbudować ich relację. Jestem również wielką fanką Eliasa. On jest tą odpowiedzialną i najbardziej ogarniętą osobą w paczce i kocham to, jak dopełnia tych wszystkich bohaterów. Mimo że jest starszy i kompletnie inny od reszty, to idealnie do nich pasuje.
Kocham to, w jaki sposób w tej książce została przedstawiona przyjaźń. Każdy z bohaterów zrobiłby dla swoich przyjaciół wszystko. Mimo różnych charakterów stali się dla siebie rodziną. Jedne z moich ulubionych scen to właśnie te, kiedy wszyscy spędzali wspólnie czas w krypcie. Przysięgam, że czasami nie mogłam przestać się śmiać np. podczas wspólnego malowania ścian. Po prostu kocham ich wszystkich.
Akcja książki rozgrywała się dla mnie w idealnym tempie. Nielegalne wyścigi, przyjaciel z dzieciństwa i tajemniczy stalker to totalnie moje klimaty. Podczas czytania tak się dobrze bawiłam, że na zakończeniu czułam wręcz niedosyt, bo nie chciałam już się żegnać z tymi bohaterami. Jestem strasznie ciekawa, co będzie dalej i już nie mogę p się doczekać drugiego tomu.
Historię Gio i Cassie pokochałam od pierwszych stron. Właściwie to zakochałam się już w niej po promocji Witkorii (@duszavczyta).
Książka „Oczy pełne gwiazd” od Wiktorii Szumańskiej stała się moim domem. Główna bohaterka - Cassie Aurora Pierce trenuje taniec, próbuje dostać staż w Maryland. Ma młodszą siostrę, która po śmierci taty staje się zbuntowana. Razem z mamą mieszkają w dzielnicy o nazwie Midwood. Cass tęskni za swoim dawnym przyjacielem - Giovannim, który zniknął na pięć lat i nikt nie wiedział co się z nim stało. Po roku do jego pustego mieszkania wprowadziła się rodzina Reedów, a ich córka szybko nawiązała kontakt z główną bohaterką. Od tamtej pory są nierozłączne. Dodatkowo przyjaźnią się z dwoma koszykarzami ze swojego liceum, o imieniu Jaxon Hall i Micheal Miller.
Gdy pewnego razu dziewczyna wraca sama metrem zauważa podejrzaną postać ubraną całą na czarno, która się w nią wpatruje, gdy chwilowo robi się ciemno tajemnicza osoba znika. Z kolejnym spotkaniem dziewczyna jest coraz bardziej przerażona. Po okolicy rozchodzą się plotki, że niejaki Vertigo wrócił do miasta. Gdy spotykają się pod jej szkołą wszystko nabiera sensu. Ale czy to oznacza koniec tajemnic?
Przeczytałam tą pozycje w dwa dni i z każdą stroną wciągałam się coraz bardziej. Mimo wszystko całkowicie i bezapelacyjnie przepadłam dla Gio. Kocham to jak pomimo kilku letniej rozłąki dalej żywi do Cass te same uczucia, a może nawet głębsze. Chce ją chronić i zrobi wszystko, żeby była bezpieczna, po tym jak przez przypadek wciągnął ją w bagno.
Bardzo podoba mi się motyw tańca zawarty w lekturze, sama kocham to robić. To uczucie wolności podczas odtwarzania choreografii. Gdy wyłączasz głowę, nie przejmujesz się swoimi problemami, nie myślisz o niczym. Jedno z lepszych doświadczeń.
Cassie ma najlepszych przyjaciół. Oni zrobią dla siebie wszystko. Mogą się kłócić, nie zgadzać ze sobą, wyzywać, ale i tak zawsze będą po swojej stronie, nawzajem siebie chroniąc. Ale ukrywanie prawdy dla dobra innych nigdy nie wychodzi. Nawet jeżeli jest to brudna, przerażająca sprawa, lepiej o niej powiedzieć niż wyjdzie sama.
Wika odwaliłaś kawał dobrej roboty przy tej książce i z niecierpilowością czekam na kolejne tomy. Bardzo polubiłam się z twoim stylem pisania, więc poza gwiazdami, w przyszłości kupię również inne historie spod twojego pióra. A co do okładki, jest cu do wna.
𝑪𝒚𝒕𝒂𝒕𝒚: ~"Popełniłeś swoje błędy, więc pozwół i mi popełnić moje. Nawet jeśli moim błędem będziesz po prostu ty, w ja i tak nie zrezygnuje. [...] Nie pozwolę ci ponownie mnie zostawić."
~"Z każdym kolejnym oddechem wiedziałam, że właśnie w tamtym momencie dom nie był już dla mnie miejscem. Dom stał się uczuciem, ktorym z pewnością darzyłam właśnie jego."
~"Jak szybko zdam sobie sprawę z faktu, że od zawsze byliśmy po prostu my."
~"[…] Wiedzą, że raniąc ciebie, mogą złamać mnie."
~"Dziś udajemy, że nic nas nigdy nie łączyło, ale był taki czas, kiedy to my łączyliśmy wszystko."
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂: „Oczy pełne gwiazd” to wzruszająca historia o Cassie, nastolatce z Brooklynu, która zmaga się z bólem po stracie ojca. Choć jej życie na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajne – tańczy, chodzi na imprezy i spotyka się z przyjaciółmi – w rzeczywistości pełne jest tajemnic i niewypowiedzianych emocji. W szczególności, brak przyjaciela z dzieciństwa, Gio, który zniknął bez słowa wyjaśnienia, pozostawia w jej sercu ślad. Kiedy ten chłopak ponownie wraca do jej życia, Cassie musi zmierzyć się z tajemnicą przeszłości i dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło oraz kim stał się teraz ten chłopak. Autorka doskonale przedstawia emocje bohaterów, a ich relacja rozwija się w naturalny sposób, stopniowo przechodząc od przyjaźni do czegoś głębszego... 🤭 Cassie to postać, z którą łatwo się utożsamić – jest odważna, pełna pasji, ale też ma swoje wady, co czyni ją autentyczną i wiarygodną. Giovanni natomiast jest pełen tajemnic oraz wrażliwości, który przyciąga uwagę swoją charyzmą i lojalnością. Książka napisana jest prostym i przyjemny językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Choć fabuła bywa momentami przewidywalna, to autorka potrafi zaskakiwać zwrotami akcji i dodanymi tajemnicami, które trzymają w napięciu. Choć taniec, który pojawia się w opisie, nie odgrywa głównej roli, inne motywy, np. wyścigi, czy miejsce, gdzie odbywa się akcja (Nowy Jork/ Brooklyn) nadają książce szczególnego charakteru. „Oczy pełne gwiazd” to świetny debiut, który zaskakuje i wzrusza. To książka pełna emocji, tajemnic i pięknych relacji, która zostanie ze mną na długo. Jeśli lubisz historie o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu siebie, to ta książka jest dla Ciebie. Po takim zakończeniu z niecierpliwością czekam na kolejny tom!! 4,5/5 ⭐
[wspolpraca reklamowa] Szczerze, nie wiedziałam czego spodziewać się po gwiazdach. Nie czytałam żadnych recenzji, jak i opisu. Mogę powiedzieć, że podeszłam do niej ,,na czysto”. Okładka jest bardzo niepozorna, choć zaintrygowała mnie na tyle, aby zapoznać się z tą pozycją. Książka wciągnęła mnie niemal od pierwszych stron. Wiktoria poprowadziła fabułę w naturalny i przyjemny do czytania sposób. Gwiazdy stały się dla mnie miłym zaskoczeniem i idealnie wpasowały się w mój gust czytelniczy. Co do fabuły- poznajmy główną bohaterkę Cassie, która wychowuje się matką oraz zbuntowaną siostrą. Uczęszcza do liceum, gdzie trenuje taniec. Odczuwa tęsknotę za zmarłym ojcem oraz za przyjacielem, który wyjechał bez śladu. Razem z przyjaciółmi prowadzi zwykle nastoletnie życie. Do czasu. Niespodziewanie Cassie zaczęła dostrzegać chłopaka ubranego na czarno, który pojawiał się tam gdzie ona. W między czasie po szkole chodzą plotki, że w mieście pojawił się niejaki Vertigo. Jeśli chcecie poznać powiązania między nimi, musicie sami sięgnąć po tą lekturę💙. Motywy, które tutaj występują: nielegalne wyścigi, przyjaciele z dzieciństwa, grupa przyjaciół, starta, tajemnice i sekrety. Styl autorki przypadł mi do gustu. Fabuła nie pędziła za szybko, więc wszystko było zrozumiałe i czytelne. Postacie zostały wykreowane genialnie i polubiłam się chyba z każdym. Cieszę się, że zostały poruszone takie tematy jak strata kogoś bliskiego, czy uzależnienie. Co do minusów, nie ma ich za wiele. Początkowo fabuła skojarzyła mi się z Venomem, przez nielegalne wyścigi i ,,tajemniczego chłopaka” pojawiającego się w mieście. Później moje wątpliwości zostały rozwiane, kiedy fabuła rozwinęła się. Ubolewam nad tym, że wątek szkoły tanecznej nie został bardziej pociągnięty. Cały czas czekałam na występ Cassie😭. Zauważyłam też dużo, moim zdaniem niepotrzebnych opisów czy scen. Bywały momenty, gdy trochę się nudziłam, ponieważ było sporo stron w których nic się nie działo. Podsumowując, polecam wam Gwiazdy, jeśli interesują was takie motywy. Mi osobiście książka się podobała i z niecierpliwością czekam na kolejną część. Zakończenie zostawiło mnie ze znakiem zapytania i nie mogę się doczekać, aż zostanie wyjaśnione.
Książka, do której miałam dość 𝐰𝐲𝐬𝐨𝐤𝐢𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 i mimo że nie dałam pięciu gwiazdek, to muszę przyznać, że 𝐬𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐨𝐦 i super bawiłam się podczas czytania tej pozycji!! Styl pisania Wiktorii jest 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐥𝐮𝐳́𝐧𝐲 i 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐲 𝐰 𝐨𝐝𝐛𝐢𝐨𝐫𝐳𝐞. Warto wspomnieć o tym, że płynęłam przez treść i stale ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów. Autorka doskonale poradziła sobie ze stworzeniem 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐫𝐞𝐬𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐞𝐣 𝐟𝐚𝐛𝐮ł𝐲, która zaskakiwała na każdym kroku. Czytelnik nie wie, czego ma się spodziewać, ponieważ wszystko może się wydarzyć. Motyw 𝐧𝐢𝐞𝐥𝐞𝐠𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐲𝐬́𝐜𝐢𝐠𝐨́𝐰 przyciągnął moją uwagę, mimo że nie jestem największą fanką takich klimatów, a jednak tutaj fajnie mi się o tym czytało. 💙🏎️
𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐞 to bohaterka, która nie wywołała we mnie jakichś przeogromnych emocji, ale raczej mogę powiedzieć, że ją lubię. No pewno podziwiam jej 𝐨𝐝𝐰𝐚𝐠𝐞̨, patrząc na to, że nagle została wciągnięta w 𝐧𝐢𝐞𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐲 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭, którego się zupełnie nie spodziewała. Całe jej życie uległo zmianie po powrocie jej przyjaciela z dzieciństwa – 𝐆𝐢𝐨. Chłopak drastycznie się zmienił, choć w sercu pozostał tą samą wspaniałą osobą, której 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐥𝐮𝐛𝐢𝐜́. Wprowadził do jej życia wiele 𝐜𝐡𝐚𝐨𝐬𝐮, ale myślę, że mimo wielu nieprzyjemnych sytuacji wyszło z tego coś pozytywnego. 😌
𝐆𝐢𝐨 już od pierwszych stron 𝐳𝐝𝐨𝐛𝐲ł 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Został bardzo ciekawie wykreowany, a odkrywanie jego tajemnic było niesamowicie interesującym doświadczeniem. Strasznie mnie ciekawi, co jeszcze ukrywa ten 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐲 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤. Natomiast jeśli chodzi o jego podejście do głównej bohaterki… 𝐢’𝐦 𝐢𝐧 𝐥𝐨𝐯𝐞. Mimo lat, które minęły od ich ostatniego spotkania, nie dało się tego, aż tak bardzo wyczuć ze względu na jego 𝐳𝐚𝐚𝐧𝐠𝐚𝐳̇𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐨𝐝𝐧𝐨𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐳 𝐝𝐚𝐰𝐧𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐨́ł𝐤𝐚̨. W momencie gdy zaczęło się tworzyć między nimi coś więcej niż zwykła przyjaźń, był niesamowicie 𝐭𝐫𝐨𝐬𝐤𝐥𝐢𝐰𝐲 i 𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐲, co rozczulało moje serce, a sympatia w jego stronę rosła i rosła. ❤️🩹
Jeśli szukacie książki, która zaskoczy was 𝐳𝐰𝐫𝐨𝐭𝐚𝐦𝐢 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢 oraz z trzymającą w napięciu fabułą, ta historia perfekcyjnie nadaje się na wieczór z herbatką. 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́ 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐨𝐦𝐮 i mam nadzieję, że wy również!! ✨
Do tej książki zachęciły mnie jej motywy. Nie miałam wobec niej sporych oczekiwań. Chciałam jedynie by mi się spodobała. Nie sądziłam jednak, że bardzo pozytywnie się zaskocze. Bo spodobała mi się. Bawiłam się na niej naprawdę dobrze.
Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Czyta się ją bardzo szybko. Nie ma ani chwili na nudę. Jest on bardzo wciągający i pragnie się dowiedzieć co wydarzy się dalej. Ja nie umiałam się oderwać. I byłam naprawdę ciekawa co czeka mnie na kolejnych stronach.
Cassie jest bohaterką którą bardzo szybko polubiłam. Jest to dziewczyna niezwykle silna. I mimo tego co ją spotkało. Nie poddała się. A z problemami stawała zwysoką podniesioną głową i szła na przód. Nawet jeśli życie zaplanowało po drodze pare przeszkód, które nie zawsze okazały się łatwe do pokonania. Nie bała się mówić tego co myśli. Jej poczucie humoru bardzo do mnie przemówiło. Oczywiście nie była idealna, bo popełniała błędy, ale to właśnie pokazało, że nikt nie jest idealny. I każdy z nas ma prawo błądzić i z tego wynieść odowienie lekcje.
Giovanni to bohater który najbardziej skradł moje serce i do samego końca go nie oddał. Jest to postać której nie da się nie polubić. Był pewny siebie, ale nie brakowało mu wrażliwości. Oraz tego, że jeśli na czymś lub na kimś mu zależało to był w stanie zrobić wiele, by wyszło na jego. Jest też osobą która nie pozwala wejść sobie na głowę. Można też pomyśleć że jest zbyt pewny siebie. Jednak poznając jego historię nie raz bolało mnie serce i miałam ochotę wejść do książki i mocno go przytulić. Bo pokazał swoje ogromne serce i swoją wrażliwość.
Jestem pod wrażeniem tego jak została ukazana w tej historii relacja pomiędzy glownymi bohaterami. Dostałam w niej wszystko co chciałam. Niejednokrotnie wzruszyłam się czytając ile Gio był w stanie zrobić dla Cassie. Był w stanie zapewnić jej bezpieczeństwo. Jak ją traktował jak sprawiał, że na twarzy dziewczyny widniał szczery uśmiech. Ich rozmowy i te najmniejsze gesty mówiły najwięcej. Rozumieli się mogę powiedzieć, że wręcz bez słów. Wiedzieli kiedy u któregoś z nich jest źle i mimo wszystko zawsze starali się siebie wzajemnie wspierać. Nawet jeśli bywało ciężko. Przede wszystkim bardzo wzruszyło mnie to, że znali się od dziecka i naprawdę byli dla siebie niczym bratnie dusze.
Zdecydowanie polecam zapoznać się z tą historią!!
Do zobaczenia, wasza M. 🤍 __________________________ #book #bookstagram #ksiażki #bookstagrammer #booktokpolska #chasingparis #bookstagram #ksiażka
Te historie poznałam już dawno temu na wattpadzie, pod tytułem ,,The stars in her eyes’’ wtedy całkowicie dla niej przepadłam. I muszę powiedzieć, że do dziś płaczę z powodu zmiany tytułu 😭😭😭.
Pomimo tego, że jest to pierwsza książka autorki to styl pisania jest świetny. Idealnie wprowadza nas w świat nielegalnych wyścigów i tajemnic. A jeśli kochacie także wątek gwiazd to ta książka jest zdecydowanie dla was!!!
Co prawda jestem troszkę rozczarowana, bo nie było wiele scen które były na wattpadzie, a to w nich się zakochałam i mam do nich sentyment, ale mam nadzieję, że będą one w następnych części historii Gio i Cassie.
Czułam też niedosyt wątku szkoły i baletu. Cassie uczęszczała do szkoły baletowej, a przez całą historię miałam wrażenie, że była ona w niej może kilka razy. Przez co troszkę się zawiodłam, bo uważam, że jest ta szkoła mogła dodać jeszcze więcej klimatu tej książce. Co do innych wątków, nie mam zastrzeżeń, były opisane w ciekawy i tajemniczy sposób, taki który zachęcał do czytania dalej.
Czytając tą książkę czułam ogromną nostalgię, jakbym zaczynała swoją przygodę z wattpadem. I wiem, że dla wielu jest to ogromny minus ale nie dla mnie. Bo ta książka jest naprawdę świetna napisana. Jest pełna humoru, akcji i tajemnic, do ostatniej strony nie wiadomo co się dzieje. Bardzo przywiązałam się do tej grupki znajomych i nie mogę się doczekać aż przeczytam następny tom.
Kiedy usłyszałam, że historia Cassie i Gio zostanie wydana na papierze, to z góry założyłam, że pokocham ją bezgranicznie i wiecie co? Cassiopeia i Vega to mój nowy dom. Moja przystań i milion pięknych gwiazd na niebie.
Styl pisania Wiktorii jest ciepły i niewymagający! Uwierzcie mi - nie musiałam domyślać się, co autorka miała na myśli, nie musiałam szukać na siłę drugiego dna i przede wszystkim po prostu nie męczyłam się czytając. Śmiało mogę stwierdzić, że historia Gio i Cassie wciąga czytelnika naprawdę mocno już od pierwszych stron! Tajemniczy chłopak, powrót przyjaciela z dzieciństwa, wyścigi, tajemnice i bankiety… Czy to samo w sobie nie brzmi zachęcająco?
W opisie książki mamy zaznaczone, że pojawia się tutaj paczka znajomych i uwielbiam to, w jaki sposób została ona świetnie napisana! Każdy - naprawdę każdy - miał znaczenie na tle historii, odgrywał kluczową rolę albo po prostu był i szczycił się swoim 200 IQ.
Jestem ogromną fanką tego, w jaki sposób zostali wykreowani bohaterowie! Główni bohaterowie to miód dla oczu, wyluzowana przyjaciółka, cichy mechanik i wiecznie uśmiechnięty Kurier, to moi nowi książkowi ulubieńcy. Bardzo się z nimi zżyłam i nie mogę się doczekać aż poznam ich dalsze losy w drugim tomie!
Fabuła książki była przemyślana i w dodatku naprawdę dobrze wykreowana i pełna emocji. Nielegalne wyścigi, tajemnicze znaki, koszmary… to wszystko składało się w jedną wielką adrenalinę. I cóż - kupiło mnie to. Ale zakończenie??
„Oczy pełne gwiazd” to historia, która jest dosyć sztampowa i przewidywalna. Fabuła dała mi trochę Vibe "starego wattpada", ale czułam, że autorka starała się dodać coś od siebie, a pomysły te w zdecydowanej większości były udane. Dużo rzeczy jest dla nas tajemnicą przez całą książkę, przez co przestawienie postaci na tym traci tak samo, jak relacje między bohaterami, które stają się momentami chaotyczne i niejasne. Fragmenty wspomnień pisane kursywą są bardzo ciekawym i interesującym zabiegiem. Stwarza to aurę tajemniczości oraz pozostawia w głowie czytelnika wiele pytań. Opisy zdarzało się, że były nieadekwatne do sytuacji jak między innymi w przypadku, gdy pewna postać dostała w twarz, po czym z niewiadomego powodu zgięła się w pół. Podobnie jest w przypadku tańca, który jest nawet wspomniany w opisie książki, a było go tak mało, że w sumie to mogłoby go w ogóle nie być. Motyw baletu, mimo że niby tak ważny dla głównej bohaterki to z mojej perspektywy zanikał. Szkoda, że nie było scen, chociażby z treningów, abyśmy faktycznie mogli zobaczyć jaką pasją główna bohaterka darzy ten sport, ponieważ nie było to w ogóle zauważalne. Mimo błędów książkę czytało mi się przyjemnie i zapewne sięgnę po kolejną część, jednak i tak zaliczam ją raczej do rozczarowań, ze względu na moje oczekiwania, którym książka nie sprostała.
Cassie nie ma łatwego życia, ale ostatnio wszystko wokół niej staje się jeszcze bardziej… dziwne. Podczas podróży pociągiem widzi tajemniczego chłopaka w czarnym kapturze – problem w tym, że po chwili on nagle znika. To jednak nie koniec. Podobne zdarzenia zaczynają ją prześladować, aż w końcu odkrywa, że za tym wszystkim stoi ktoś, kogo znała w przeszłości. Giovanni – dawny przyjaciel, który wyjechał bez słowa kilka lat temu, nagle wraca do jej życia. Tylko czy to naprawdę powrót, na który czekała? I czy Giovanni przynosi odpowiedzi, czy kolejne tajemnice?
Książka totalnie mnie zaskoczyła. Byłam przygotowana na zwykłą młodzieżową historię, ale autorka wplotła w nią motyw nielegalnych wyścigów samochodowych, który został opisany tak, że czułam się, jakbym siedziała na miejscu pasażera i czuła wiatr we włosach. To dodało tej historii czegoś wyjątkowego – adrenaliny, niebezpieczeństwa i emocji, które wciągają bez reszty.
No i Giovanni… cóż mogę powiedzieć? Jest absolutnie idealny! Ten chłopak skradł mi serce już od pierwszej sceny, w której się pojawił. Jego sposób bycia, to, jak troszczy się o Cassie, jak stara się ją chronić – po prostu wzór książkowego bohatera. Oczywiście, nie jest pozbawiony wad. Jego największym problemem jest to, że nie zawsze mówi Cassie całą prawdę. Sekrety, które ukrywa, tylko podkręcają napięcie w tej historii i sprawiają, że od książki nie da się oderwać.
To, co szczególnie mnie urzekło, to rodzinny klimat, który autorka stworzyła w tej książce. Relacje między bohaterami są tak ciepłe, autentyczne i pełne wsparcia, że czytając, czułam się jak część tej niezwykłej grupy. „Oczy pełne gwiazd” stały się dla mnie czymś więcej niż tylko książką – to taka moja bezpieczna przystań, miejsce, do którego chce się wracać.
Podsumowując, ta historia ma w sobie wszystko: tajemnicę, miłość, akcję i emocje, które zostają z tobą na długo. To książka, która przypomina, jak ważne są relacje, zaufanie i odwaga, by walczyć o swoje szczęście. Jeśli szukacie czegoś, co pochłonie Was bez reszty – koniecznie sięgnijcie po „Oczy pełne gwiazd”.
„Dziś udajemy, że 𝐧𝐢𝐜 𝐧𝐚𝐬 𝐧𝐢𝐞 ł𝐚̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨, ale był taki czas, kiedy to my ł𝐚̨𝐜𝐳𝐲𝐥𝐢𝐬́𝐦𝐲 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨”
🌌 Zaczynając tą książkę nie miałam jakiś większych oczekiwań, chociaż wiele o miej słyszałam. Nie miałam również okazji czytać historii Gio i Cassie na wattpadzie i bardzo tego żałuję, ponieważ wersja papierowa skradła moje serce.
🌌 Styl pisania autorki jest bardzo przyjmy i prosty dla czytelnika, dlatego też ta książka jest idealna na zastój, z którego mnie akurat wyciągła🤭Praktycznie przez całą przerwę świąteczną nic nie przeczytałam, a gwiazdki skończyłam w dwa dni!!
🌌 Do żadnego z bohaterów nie mam się nawet jak przyczepić, każdy z nich odgrywa swoją rolę w fabule i ma świetnie wykreowaną osobowość. Bardzo dobrze się bawiłam podczas czytania i już z niecierpliwością czekam na kolejne tomy😆
🌌 Z całego serca polecam wam tą lekturę, czyta się naprawdę szybko i bardzo przyjemnie. Fabuła jest wciągająca, mimo tego, że na początku jest lekko nudno to z każdą stroną jest coraz ciekawiej😚 Dajcie znać czy się skusicie🫶🏻!!
4 ⭐️ Recenzja książki „Oczy pełne gwiazd” autorstwa Wiktorii Szymańskiej.
Jest to pierwszy tom z serii Gwiazdy.
Książka opowiada o zwykłej nastolatce z Brooklynu, która uczestniczy w lekcjach tańca i chodzi na imprezy. Mieszka w spokojnej okolicy z mamą, oraz młodszą siostrą. Kilka lat wcześniej zginął ich ojciec, za którym do tej pory mocno tęsknią. Główna bohaterka tęskni jednak jeszcze za kimś…
Za kim tęskni Cassie? Czy spotka się z tą osobą? Tego dowiecie się w tej książce!
Już sama okładka zachęciła mnie do przeczytania tej książki! Naprawdę wam ją polecam, jest tajemnicza i bardzo wciągająca. Książka jest przeznaczona dla osób powyżej 16 roku życia, ale uważam, że można ją też przeczytać w wieku 14–15 lat.
mój kolejny zachwyt tego roku!! aa jakie to było świetne 🥹 końcówka 🤌🏻 masterpiece, z niecierpliwością będę czekać na kolejną część 🫶🏻
nie spodziewałam się, że klimat nielegalnych wyścigów, aż tak mi się spodoba - a jednak 🤭 Wika, cudowny debiut! bardzo dobrze bawiłam się razem z Cassie i jej przyjaciółmi
3,5/5 dosyć pospolita. fajnie się bawiłam, i ogólnie spoko jako coś na rozluźnienie, ale ogólnie nic szczególnego. nielegalne wyścigi miały być tutaj głównym motywem a dostaliśmy chyba tylko trzy sytuację na 400 stron. no dla mnie to trochę za mało. czy warta przeczytania? raczej tak, ale nie w wersji papierowej. zostawcie sobię pieniążki na inne perełki.