Korfu, lato 2010 roku. Spokój Jannisa Kassalisa mąci pojawienie się tajemniczej, młodej Polki. Dziewczyna ma podstawy podejrzewać, że jest jego córką... Choć obojgu trudno odnaleźć się w nowej sytuacji, po przełamaniu początkowej nieufności nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jannis stopniowo wyjawia Ninie swą przeszłość i kolejne rodzinne tajemnice. Co wyniknie z tego niezwykłego spotkania? Przeznaczenie bywa przewrotne i wiedzą o tym zwłaszcza Grecy...
Hanna Cygler zaprasza czytelnika na kolejną pasjonującą przygodę, podczas której na przestrzeni lat przemierzy Grecję i Bieszczady, Kraków, Gdańsk, Londyn i Nowy Jork. Przygodę, w której wątki historyczne splecione będą z miłosnymi i sensacyjnymi, a z bohaterami jak zwykle trudno się będzie rozstać.
Bardzo lubię takie podróże książkowe. Uwielbiam poznawać nowe miejsca i kraje. Tym razem to podróż przez Bieszczady, Kraków, Trójmiasto i Korfu dało mi sporo radości. Bohaterem książki jest Grek - Jannis Kassalis, który po niespodziewanej wizycie młodej Polki Niny, musi zmierzyć się z duchami przeszłości. Między obojgiem z czasem zawiązuje się nic przyjaźni. Dzięki temu możemy poznać niełatwe życie i okres dojrzewania Jannisa oraz losy jego najbliższej rodziny oraz przyjaciół. Poznajemy Grecję w czasie działań wojennych, zimę w Bieszczadach i powojenny Kraków i Gdańsk. Losy rzuconych do Polski Greków, pokątny handel, nieujarzmioną miłość i nienawiść. Dzięki swojemu silnemu charakterowi, wytrwałości i wierze w swój sukces Kassalis przetrwa największe sztormy i burze, złoży rodzinę. Ale czy jest szczęśliwy? To obraz ludzi, którzy starali się przeżyć wojnę na wszystkie możliwe sposoby. Broniąc swojej wolności i miłości posuwali się do czynów niegodnych człowieka. Z dala od swej Ojczyzny i rodziny pracowali, tęsknili...nie będąc w pełni szczęśliwymi. Lekkość języka, ciekawe akcje, barwne opisy sprawiały, że książkę przeczytałam bardzo szybko. Ciekawie przedstawione osobowości bohaterów powodowały, że miałam ich przed oczami bardzo wyraźnie. Krótkie rozdziały przenosiły mnie płynnie z jednego wątku w drugi nie powodując zmęczenia fabułą. Polecam wszystkim tę wspaniałą podróż po burzliwym morzu ludzkich losów i grecko-polskich portów. Na ponure zimowe dni, bo nic tak nie rozgrzewa jak dobra historia ze słońcem Korfu w tle.