Er hat nicht nur (und das ausgezeichnet) als Schauspieler den Thomas Mann gegeben, er hat immer auch schon selbst (auch das ausgezeichnet!) Mit Hannah hat Armin Mueller-Stahl, der große Mime, passionierte Maler, Violinist und Schriftsteller einen weiteren Beweis für seine außerordentliche Mehrfachbegabung vorgelegt! Nach Jahrzehnten treffen sich zur verabredeten Stunde zwei Mä Hermann, der Ich-Erzähler, und Arnold. Die Beiden waren schon als Schüler Freunde gewesen. Und trotzdem sie später getrennte Wege gingen, blieben doch ihre Leben durch eine Frau, das heißt deren (sowie des einen oder des anderen?) Tochter schicksalhaft miteinander verstrickt. In Hermanns rückschauender Erzählung entwirren sich nach und nach manche der unsichtbaren Lebensfäden. Vor allem aber entfaltet sich das Bild einer unendlichen Tochterliebe. Diese Liebe gilt Hannah . Doch Hannah ist tot. Sie wurde unter nicht restlos geklärten Umständen von einem Bus überfahren, nachdem Hermann ihr das Geheimnis ihrer Herkunft enthüllt hatte. Ganz nach dem Muster von Sandor Marais Glut in weiten Teilen ein kaum gebremster Monolog, nimmt das Gespräch der alten Männer manch interessante Wendung. Es handelt von Wahrheit und Wahrhaftigkeit, von der Freundschaft, vom Egoismus der Liebe und der Demut des Verzichts. Von der Unendlichkeit, der Vergeblichkeit und vom Tod. Vom Leben eben. --Alexander Dohnberg
Literarisch-langsame, schöne Erzählung, die wahrscheinlich man nur angemessen würdigen kann, wenn man selbst über 60 ist. Vorher könnte ein solcher langatmiger Beichte unter Freunde unglaubhaft erscheinen.
Das Hörbuch wird von Armin Mueller-Stahl selbst gelesen. Im großen und ganzen ist es wunderbar gesprochen, aber manchmal ist er etwas schwierig zu verstehen, wenn er mal sehr leise spricht und etwas nuschelt à la alter Mann.
Bardzo miło mnie ta książka zaskoczyła. Jeśli miałby ją porównać do jakiejś książki, którą już wcześniej czytałem, to chyba najlepszym porównaniem byłaby książka „Żar” Sandora Maraia. Chociaż oczywiście są pewne podstawowe różnice, jednak klimat w moim odbiorze był bardzo podobny do „Żaru”. To moja subiektywna ocena. Narratorem książki jest mężczyzna, ojciec tytułowej dziewczyny imieniem Hannah. Hannah jest młodą kobietą, geniuszem, wielkim wirtuozem gry na skrzypcach. Pewien utwór Paganiniego wykonuje o kilkanaście sekund szybciej i dokładniej niż wielki mistrz gry na skrzypcach Izaak Perlmann. Z jednej strony ojciec Hanny jest bardzo zadowolony z córki, jej osiągnięć, talentu, często słucha nagrań utworów muzycznych w jej wykonaniu. Z drugiej strony nie może pogodzić się z faktem, iż jego córka Hannah wyznaje otwarcie poglądy neonazistowskie i na przykład pochwala ludobójstwo mające miejsce w byłej Jugosławii. Hannah wprost mówi do ojca, gdy ten ją pyta o zdanie, iż wojna w byłej Jugosławii będzie miała swój szczęśliwy koniec w momencie, kiedy czystki etniczne zakończą się pomyślnie dla Serbów. Trochę spojluje wspominając o tym, chcę jednak podkreślić mocny psychologiczny aspekt książki, który oparty jest na dobrze skonstruowanych dialogach oraz relacjach między głównymi bohaterami. I właśnie ten aspekt książki przypomina mi bardzo „Żar”.
Na marginesie dodam, iż autorem książki jest bardzo popularny aktor niemiecki urodzony w 1930 roku w Prusach Wschodnich. Miasto w którym się urodził Armin Mueller-Stahl leży dziś w obwodzie kaliningradzkim tuż przy granicy z Litwą. Po wojnie Armin zamieszkał na terenie NRD gdzie stał się popularny dzięki roli w serialu telewizyjnym, w którym grał policjanta. Jednak gdy jego rola została wykorzystana do celów propagandowych sprzeciwił się temu kategorycznie do tego stopnia, iż władza NRD zabroniła mu wykonywanie zawodu aktora. Przez kilka lat jego kariera aktorska przeżywała stagnacje, aż do momentu kiedy na przełomie lat 70tych, 80tych dostał paszport oraz możliwość wyjazdu na stałe do RFN bez możliwości powrotu do NRD. W RFN od razu zagrał kilka roli w dość popularnych filmach, co umożliwiło mu również uzyskanie później roli w kilku hollywoodzkich produkcjach. Równolegle do kariery aktorskiej Armin Mueller-Stahl działał jako artysta plastyk oraz zaczął pisać książki. To naprawdę wszechstronnie utalentowany artysta, bardzo mądry człowiek, trzeźwo patrzący na świat.
Ich fand das Buch durchaus interessant. Der Schreibstil war ungewöhnlich, da jede Art der Satzzeichen für direkte Reden gefehlt haben und da es im Grunde ein Monolog war. Mir hat am Ende gefallen, dass Arnold, eine Person, die im Monolog eine wichtige Rolle gespielt hat, auf ihn antwortet und eine ganz neue Perspektive auf die Hauptperson Herrmann und die Geschehnisse eröffnet.
Twee oudere mannen, die al sinds hun jeugd bevriend zijn, voeren een alles onthullend gesprek over het levensgeheim van de een en hun onderlinge lotsverstrikking. In een lange monoloog vertelt de ik-figuur over de liefde voor zijn dochter, die zo blijkt later, door zijn vriend verwekt is. Het boek draait om de jonge violiste Hannah. Na haar tragische dood ontmoeten haar vader Hermann en zijn jeugdvriend Arnold elkaar in een luxueus hotel. Langzamerhand loopt hun conversatie uit op een bekentenis, waardoor een geheim wordt blootgelegd dat de levens van beide mannen volledig heeft overschaduwd.
Na de dood van de jonge violiste Hannah, ontmoet haar vader Hermann - een succesvol schrijver - zijn jeugdvriend Arnold in de suite van een luxueus hotel. Hun conversatie loopt uit op een bekentenis waardoor hij een geheim ontdekt dat zowel zijn als Arnolds leven heeft overschaduwd. Maar het is ook een requiem voor Hannah die op vierjarige leeftijd leerde vioolspelen en een virtuose violiste werd. Zij stond centraal in het leven van Hermann; hij bewonderde haar en zorgde voor haar. Maar Hannah wist niet dat Hermann niet haar echte vader was. Wanneer ze hierachter komt, vlucht ze - volkomen overstuur- en verongelukt op tragische wijze. In hun verdriet over Hannah vinden Arnold en Hermann steun bij elkaar.