Hannah pracuje w dziale administracji londyńskiego szpitala. Wszyscy ją lubią i szanują, uchodzi za bardzo sumienną i odpowiedzialną. Życie uczuciowe? Katastrofa.
Matt to ceniony kardiochirurg, do Londynu przyjeżdża na dwa miesiące, by wziąć udział w badaniach klinicznych. Jego największą miłością jest praca. Związek? Nie planuje.
Przypadkowe spotkanie Pani Perfekcyjnej (to o niej) z Panem Aroganckim (to zdecydowanie on) w lokalnym pubie kończy się ostrą wymianą zdań. Potem, gdy uświadamiają sobie, że pracują w tym samym szpitalu, jest już tylko gorzej. Codziennością stają się docinki i złośliwe komentarze. Wokół tych dwojga aż kipi od emocji.
Ale przecież nienawiść i pożądanie dzieli tylko krok. Albo raczej jedno bicie serca.
Pisarka i prawniczka. Jest romantyczką i niepoprawną optymistką, a jednocześnie twardo stąpa po ziemi – pracując w kancelarii adwokackiej, spełnia się zawodowo, ale to pisanie jest jej największą motywacją i pasją, stanowi nieodłączny element jej życia. Jako kobieta wie, czego oczekuje od siebie samej i sukcesywnie dąży do postawionych celów.
Tworzy powieści obyczajowe z bogatą paletą emocji – inspirowane życiem, jednym przypadkowo zasłyszanym zdaniem czy zaobserwowaną gdzieś na ulicy sytuacją. W swoich książkach opisuje historie, które mogą przytrafić się każdemu z nas; przede wszystkim jednak, najważniejsze dla Natalii jest, by swoją twórczością dać czytelniczkom chwile wytchnienia. Charakterystyczny styl i umiejętność kreowania bohaterów, którzy od początku wzbudzają sympatię, pozwalają czytelniczkom zanurzyć się w ciepłej, otulającej historii z miłością w tle.
Uwielbia podróże i góry, które karmią jej twórczą naturę. Często podąża ścieżkami swoich bohaterów, odwiedzając miejsca akcji z własnych książek. Ciepła, rodzinna, czasami nieśmiała, ponad wszystko ceni sobie relacje z innymi ludźmi. Miłośniczka tańca i włoskiej kuchni. Uwielbia piec i gotować, a przepisami chętnie dzieli się z czytelniczkami.
Początek był nawet spoko, ale końcówka to już była mordęga. Nie byłam w stanie skończyć jej za jednym zamachem. Pomysł na fabułę spoko ale wykonanie finalnie bez szału 🫠
3⭐️ ● trochę mnie zawiodła ta książka. Zakończenie takie nijakie, dużo niepotrzebnych opisów, dialogi między głównymi bohaterami podczas ich konfliktu mało dramatyczne. Ale mimo wszystko nie było aż tak źle ●
Mam duży problem z tą książką. Z jednej strony była wciągająca i przyjemnie się ją czytało, z drugiej miałam wrażenie że zakończenie zostało przyspieszone i właściwie skończyła się w przestrzeni... 🤷🏼♀️
Strasznie mi się spodobała ta książka. Już dawno słuchając audiobooka nie odczuwałam takich iskierek, momentalnie wkręciłam się w historię Hanny i Matta. To była moja pierwsza książka z romansem medycznym i całe szczęście, że się nie zawiodłam. Najbardziej co sobie cenię w książkach to brać przeskoków czasowych - tutaj ich nie było, więc także na plus. TO BYŁ PRAWDZIWY ENEMIES TO LOVERS. Czytajcie to 🩺🩵
4.5 Naprawdę przyjemna i sprawnie napisana. Bardzo miło mi się ją czytało, a wątek medyczny był dodatkowym plusem. Całe szczęście akcja nie rozwijała się zbyt szybko, jak to często obecnie dzieje się w romansach. Godna polecenia lżejsza pozycja
Halo czy ktoś mi zabrał ostatni rozdział czy na prawdę kończy się w taki sposób? Myślałam, że będzie to kolejny ulubieniec, a jest niestety rozczarowanie
uwielbiam książki Natalii i zapewne wie to każdy z was, który obserwuje mnie tutaj już dłuższy czas. każdą jej shistorię dosłownie pochłaniam w jeden dzień i w każdej tak samo mocno się zakochuje, a ta od razu staje się moim ulubieńcem. byłam bardzo ciekawa tej historii, bo to pierwsza książka autorki, która nie jest typowo jeśli mogę tak to nazwać "polska", akcja w Anglii, angielskie imiona itp. mimo tej zmiany, książka była tak samo dobra, a może nawet jeszcze lepsza!!
od pierwszych stron bardzo przyjemnie czytało się tą pozycję, od samego początku szybko wciągnełam się do świata Hannah i Matta i pochłonełam całość dosłownie w jeden dzień! akurat szukałam czegoś o lekarzach i idealnie ta historia trafiła do moich rąk<33 świetnie poprowadzona akcja, bardzo zadowoleni będą wszyscy ci, którzy uwielbiają gdy bohaterowie są bardzo długo enemies, ale przy okazji atmosfera między nimi jest pełna wielkiego napięcia! zdecydowanie na plus, że pojawiały się dwie perspektywy, chociaż ubolewałam, że niektóre sytuacje, nie były przedstawione z punktu widzenia jego, a nie jej.
po raz kolejny autorka stworzyła cudownych bohaterów, charakternych, a zarazem bardzo wyjątkowych, którzy od samego początku zyskali moją sympatię. nie dało się nie polubić zarówno Han jak i Matta. ta dwójka tworzyła wybuchową mieszankę!
Ta książka była… mocno średnia, niestety w tym negatywnym sensie. Żeby wyjaśnić, o co mi chodzi, postaram się ją streścić.
Pierwsze cztery rozdziały opierają się głównie na narzekaniach głównej bohaterki, Hannah, na swojego chłopaka. Jednocześnie twierdzi, że próbuje ratować ich relację, ale w rzeczywistości niewiele robi. W kolejnych rozdziałach pojawiają się dwa, może trzy krótkie i przypadkowe spotkania z głównym bohaterem – Mattem. Wymieniają się głównie uszczypliwościami. Po tych epizodach wracamy do chłopaka Hannah, z którym ostatecznie zrywa, odkrywając jego zdradę (na trop naprowadza ją ich wspólny przyjaciel, Chris, który od początku o wszystkim wiedział).
Dalsza część książki to trochę użalania się nad sobą, trochę narzekania na eks, który był "idiotą", oraz kilka uszczypliwych uwag na temat Matta. Te ostatnie są głównie tematem rozmów Hannah z jej przyjaciółką, pięćdziesięcioletnią Sam.
Na stronie 188 (!) główna bohaterka i Matt zostają zamknięci w archiwum z powodu braku prądu. Dopiero wtedy zaczyna się jakaś bardziej rozbudowana interakcja – na początku się kłócą (wcześniej mieli jeszcze jedną sprzeczkę dotyczącą błędu w grafiku, za który Hannah nie była odpowiedzialna). W trakcie przymusowego uwięzienia w archiwum decydują się na chwilowy rozejm, który obowiązuje podczas pobytu Matta w szpitalu. To w archiwum dochodzi też do ich pierwszego pocałunku.
Wkrótce relacja nabiera tempa – pojawiają się kolejne pocałunki, a później seks, do którego Hannah zostaje „zachęcona” przez Sam. Ta przekonuje ją, że to będzie dobra zabawa, mimo że obie wiedzą, iż Hannah łatwo się emocjonalnie angażuje.
Ostatnie 60 stron było, moim zdaniem, kompletnie bez sensu. Hannah dostaje awans i idzie świętować go z przyjaciółmi. Po drodze spotykają Matta i jego kolegę z pracy. Podczas rozmowy Chris, przyjaciel Hannah, publicznie ogłasza swój związek, a przy okazji wygłasza coś w rodzaju przemowy: „Kocham cię jak siostrę, Han, i podziwiam twoją wyidealizowaną wizję prawdziwej miłości. Życzę ci z całego serca, żebyś znalazła w końcu kogoś, kto doceni to, jak cudowną kobietą jesteś, kto zrozumie, że zawsze angażujesz się całą sobą i tego nie spieprzy…” Te słowa najwyraźniej uświadamiają Mattowi, że Hannah coś do niego czuje.
Dwa tygodnie przed końcem ich „układu” Matt go kończy. Hannah, nie chcąc go widzieć, zaczyna pracować zdalnie. Po jakimś czasie wraca do szpitala, ale Matta już nie ma – wyjechał do Los Angeles. Jednak jego pobyt tam nie trwa długo, bo matka Matta dostaje zawału. To wydarzenie sprawia, że uświadamia sobie swoje uczucia do Hannah. Rzuca wszystko w LA i wraca do Londynu na stałe, przepraszając Hannah. Jego wyjaśnienia brzmią jak słabe wymówki, ale ona mu wybacza, choć stwierdza, że stracił jej zaufanie. Matt wyznaje jej miłość, a te słowa są dla Hannah czymś w rodzaju „kredytu zaufania”, o czym ona sama mówi.
Dodatkowo, zakończenie – a właściwie jego brak – pozostawia wiele do życzenia. W książce znalazłam również kilka błędów, co dodatkowo wpływało na odbiór. Miałam też wrażenie, że więcej interakcji było między Hannah a jej eks niż między nią a Mattem.
Podsumowując, książka mi się nie podobała i raczej nie poleciłabym jej nikomu.
PS. Pamiętajmy, że tyle ile ludzi żyje, tyle jest opinii i każdemu może podobać się coś innego🧑🏽🔬👩🏼💼🩺
Lubię takie niewymagające obyczajówki jako przerywniki między cięższymi lekturami. Mój mózg wtedy odpoczywa. Naprawdę, ta książka jest niezła, ma bajkową fabułę, mnie się to klei. Może nie powaliła mnie na kolana, ale zrelaksowałam się czytając. Nie ma tutaj żenujących sformułowań, które często widzę w romansach, żadnych "gardłowych warknięć".
3,5 ⭐️książka na początku była bardzo wciągająca i od początku nie mogłam się oderwać od niej, w połowie zrobiła się kiczowata i odrzucała ale później wróciła do swojej normy, zakończenie bardzo niespodziewane a książka ma potencjał na drugą część historii
Ta historia z opisu zapowiadała się bardzo dobrze i niestety… ona tylko tam brzmiała dobrze.
Mam ogromny problem z tą historią, bo naprawdę chciałam ją polubić i niestety tak się nie stało. Ta książka doprowadzała mnie do bólu głowy i potężnego zdenerwowania, bo dawno nie czytałam historii, która miała być zlepkiem czegoś dobrego…
Z opisu wywnioskowałam, że miała to być relacja enemies to lovers oraz bez zobowiązań.
I cóż…
Nie wiem, skąd wzięły się te motywy. Chciałabym zrozumieć, ale nie potrafię.
Całe to “enemies” wzięło się z obustronnych przytyków i…
nagle jedna sytuacja, jedna rozmowa doprowadziła do…
wywieszenia białej flagi. Mało tego… w momencie “zawieszenia” nagle pojawiły się myśli bohaterów, w których zaczęło się dostrzeganie wzajemnej atrakcyjności. A potem nagle spotkanie i namiętny pocałunek… przepraszam, co?
Kocham ten motyw w książkach, ale nie znoszę, jeśli on nie został porządnie napisany i to sprawia, że nagle cały motyw się rozmywa. Ich lovers, jak i enemies trwało CHWILĘ. Nie czułam w nich emocji ani uczuć, którymi zaczęli się darzyć.
Tak samo nie potrafię zrozumieć relacji “bez zobowiązań”, w której lada moment pojawił się angaż i zbyt wiele uczuć, a najlepsze jest to, że to wszystko pojawiło się pod koniec…
Jest to jedna z gorszych, jak i nie najgorszych przedstawionych relacji bez zobowiązań w książkach, jakie kiedykolwiek przeczytałam.
Kreacja głównych bohaterów też poległa.
Hannah jest cały czas uważana za dobrą osobę. A ja tak naprawdę nie widziałam tego oprócz podkreślania, że jest nieśmiała, speszona, niepewna, dobra, zbyt delikatna itp. Jedyną dobroć, jaką zaobserwowałam w tej postaci, to jest moment, w którym bohaterka postanowiła przekazać pewne pieniądze - chociaż i tak to jest mocno naciągane.
A główny bohater? Naprawdę nie wiem co mam o nim napisać. * Dodatkowo został poruszony problem z narodowością, obcokrajowcami i jakby rozumiem zamysł poruszenia tego tematu, ale on nie został tutaj odpowiednio rozwinięty. * Pojawiło się tutaj dużo niepotrzebnych opisów i nagminne podkreślenia “londyńskie, angielskie”, które w pewnym momencie wytrącały mnie z równowagi. * Uważam, że wiele aspektów tej historii nie zostało tutaj dobrze rozwiniętych i uważam, że gdyby zostały pominięte opisy, które mało co wnosiły do historii i przyłożyć się do kwestii uczuciowości i emocjonalności + rozwinięcie motywów, to książka byłaby świetna, a tutaj nawet samo miejsce - szpitala nie pomogło tej historii, żebym mogła ją w jakimkolwiek stopniu polubić. * Chciałabym wam napisać, że ta książka jest o walce o siebie, o niezrezygnowaniu z marzeń i dążeniu do ich spełnienia, ale niestety, w pewnym momencie marzenie głównej bohaterki zostało zapomniane, a walki o siebie nie widziałam. * Tak czy inaczej, nie mogę z czystym sumieniem polecić tej książki. Przykro mi.
„Miłość i inne przypadki” to Natalii Sońskiej to lekka i przyjemna opowieść, której akcja rozgrywa się w londyńskim szpitalu. Opowiada nam historię relacji dwóch silnych osobowości pracujących w londyńskim szpitalu, Hannah i Matta.
Hannah jest cenioną pracowniczką administracji, znaną ze swojej odpowiedzialności i profesjonalizmu. Jej życie osobiste jednak nie układa się najlepiej, co wprowadza do jej codzienności pewien element frustracji. Pewnego dnia, podczas wizyty w pubie, Hannah staje w obronie barmanki, reagując na nieprzyjemne komentarze dwóch mężczyzn. Jednym z nich okazuje się być Matt, przystojny i arogancki kardiochirurg, który właśnie przyjechał do Londynu na dwumiesięczny kontrakt, aby wziąć udział w badaniach klinicznych. Ich pierwsze spotkanie nie zapowiada przyjacielskiej relacji i jest pełne złośliwości i nieporozumień, co tylko nasila się, gdy oboje odkrywają, że pracują w tym samym szpitalu.
W miarę jak ich zawodowe ścieżki coraz częściej się krzyżują, Hannah i Matt nieustannie próbują sobie nawzajem dokuczać, co prowadzi do wielu humorystycznych i pełnych napięcia sytuacji. Mimo początkowej wrogości, między bohaterami zaczyna się jednak rodzić uczucie, które wydaje się być nieuchronne. Autorka zgrabnie pokazuje nam przez to, jak cienka jest granica między nienawiścią a miłością, a także jak trudne doświadczenia z przeszłości mogą wpływać na teraźniejsze decyzje i relacje.
W tle rozwijającej się relacji miłosnej, Sońska wplata wątki związane z pracą w szpitalu i życiem w Londynie. Elementy medyczne nie są głównym tematem książki, liczyłam że będzie ich trochę więcej, stanowią istotny kontekst dla rozwoju fabuły i relacji bohaterów. Atmosfera londyńskiego szpitala, deszczowej Anglii oraz dynamicznie zmieniających się sytuacji dodaje historii klimatu, realizmu i głębi.
To co stanowi również fajną wartość do historii to postacie drugoplanowe. Tworzą one barwną i złożoną społeczność wokół głównych bohaterów, a ich interakcje i osobiste historie, czynią powieść pełniejszą, bardziej wiarygodną i angażującą.
„Miłość i inne przypadki” to świetna i odprężająca opowieść na chwilę relaksu z książką. Polecam ją szczególnie miłośnikom romansów z motywem „enemies to lovers”, którym zapewni ona wiele emocji i będzie przyjemną lekturą 📖🛋️.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @czwartastrona, a Autorce za wspaniałą lekturę (współpraca reklamowa) 🩷.
Twórczość Natalii Sońskiej miałam okazję poznać już za sprawą "Serii z Aktami". Historia dwójki prawników — Judyty i Piotra bardzo mi się spodobała, dlatego byłam bardzo podekscytowana, kiedy dowiedziałam się, że na rynku wydawniczym pojawi się kolejna książka autorki, szczególnie że tym razem miała rozgrywać się w dużej mierze na szpitalnych korytarzach. Czy zatem "Miłość i inne przypadki" również skradła moje serce? Już spieszę z wyjaśnieniem.
W tej publikacji poznajemy losy Hannah — polki pracującej w dziale administracji jednego z londyńskich szpitali oraz pochodzącego z Londynu, wybitnego kardiochirurga Matta, który przyjechał z USA, by wziąć udział w badaniach klinicznych. Chociaż od teraz bohaterowie będą współdzielić miejsce pracy, poznali się w zupełnie innych okolicznościach. Czy przypadkowe spotkanie w lokalnym pubie odciśnie piętno na ich relacji zawodowej? Tego dowiecie się, sięgając po najnowszą książkę Natalii Sońskiej.
Muszę przyznać, że po przeczytaniu tej publikacji, mam nieco mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo podobało mi się to, że jednym z bohaterów jest lekarz, dzięki czemu możemy, chociaż w małym stopniu zagłębić się w tym specyficznym środowisku, jednakże osobiście wolałabym, żeby ten motyw został bardziej rozwinięty i wzbogacony o kilka trudnych przypadków. Natomiast z drugiej strony czuję ogromny niedosyt, jeżeli chodzi o romantyczną relację głównych bohaterów.
Opis książki mocno sugerował, iż będzie to typowa historia enemies to lovers, jednak w moim odczuciu, między Hannah i Mattem nie było tej charakterystycznej chemii, która powinna występować przy tym motywie. Chociaż początkowo między nimi naprawdę iskrzyło, szczególnie podczas słownych wymian, ale później ewidentnie coś poszło nie tak. Relacja czysto romantyczna w mojej ocenie wypadła dość słabo i mało przekonująco, a szkoda, bo gdyby ta część została dopracowana, mogłaby to być naprawdę świetna książka.
Mam również małe zastrzeżenia co do samego zakończenia. Zabrakło mi tam postawienia takiej przysłowiowej kropki nad i, czegoś, co złapałoby mnie mocno za serce i sprawiłoby, że historia stworzona przez Natalię Sońską zostałaby ze mną na dłużej.
"Miłość i inne przypadki" to historia o tym, jak ciężko jest zmienić wrażenie wywarte na kimś przy pierwszym, felernym spotkaniu. To tez powieść o tym, jak mylny może być obraz wyrobiony na podstawie chwili wyrwanej z kontekstu.
O Hannah każdy mówi, że jest ciepłą, towarzyską, wiecznie niosącą pomoc kobietą. Moment, kiedy w barze staje w obronie innej polki mieszkającej za granicą doskonale o tym świadczy. Matt to podrywacz, ale i fenomenalny kardiochirurg. Pomimo tego, że przez osiem lat pracował w USA, łatka, która przylgnęła do niego prawie dekadę temu nie uległa zmianie. Pracownica działu administracji poznana w barze niezwykle go irytuje, a on robi wszystko, byleby ją prowokować, nieustannie dąży do konfrontacji. W jej zachowaniu doszukuje się tylko rzeczy, które utwierdzałyby jego obraz (mylny) dziewczyny.
"Miłość i inne przypadki" to bardzo sympatyczna powieść, którą czyta się ekspresowo. Natalia ubarwiła całą opowieść wstawkami medycznymi, te choć znikome, zainteresowały mnie. W tle mamy też zdradę, czy tez bolesną, tajemniczą przeszłość bohaterów, którzy otwierają się na siebie w odpowiednim momencie.
Sam wątek romantyczny przypadł mi do gustu, choć mam pewne ale: w moim odczuciu bohaterowie bardzo szybko przeszli od wielkiego hate do love. Czy mi to przeszkadza? Po przemyśleniu nie, dochodzę do wniosku, że oni czuli do siebie coś więcej od początku, chemia była niezaprzeczalna, nie byli na siebie obojętni. Po prostu wydarzenia, które spotykali na swojej drodze po kazały im myśleć o sobie w taki a nie inny sposób, brakowało między nimi rozmowy i wytłumaczenia. Nie zmienia to faktu, że przy książce spędziłam świetnie czas.
Polecam wam tą historię, to idealna pozycja do przeczytania w jedno letnie, przydługie popołudnie.
Hanna pracuje w administracji szpitala, gdzie jest uwielbiana przez każdego współpracownika. Jednak pewnego dnia, w ramach badań klinicznych do szpitala przyjeżdża Matt, ceniony kardiochirurg. Lekarz jest opryskliwy, niemiły i uparty. A ponieważ ostatnią cechę charakteru podziela z Hanną, to ta dwójka nie rozpoczyna zbyt dobrze swojej znajomości.
Matt lata temu opuścił Londyn i wyjechał do LA. W europejskiej stolicy kryje się zbyt dużo wspomnień o traumatycznej przyszłości, przed którymi mężczyzna uciekł. Czy jednak znajdzie się siła, która sprawi, że zostanie w Londynie? Czy zacznie dogadywać się z Hanną?
Dla mnie bardzo przyjemny romans. Uwielbiam wątki medyczne w kulturze, dlatego dla mnie cały background fabuły był idealny (chociaż medycznych sytuacji mogło być jeszcze więcej!). Nie mamy tutaj klasycznego enemies to lovers, bardziej te relacje określiłabym jako opponents to lovers.
Jedyna rzecz, której momentami miałam dość, to upartość głównej bohaterki oraz zakładanie z góry, że wszystko wie najlepiej. Ale w sumie, gdyby błędy w komunikacji w romansach nie istniały, to połowa z nich nigdy by nie powstała. Prawda?
W książce znajdziecie dual pov, które sama tak bardzo lubię. To, co mi się bardzo podobało to faktycznie przemyślana przeszłość osób bohaterskich. Widać, że została ona przemyślana na początku fabuły, ponieważ wszystko skleja się w jedną całość i nie ma poczucia, że coś jest wymyślane na prędko lub że pojawia się znikąd, byleby tylko skleić fabułę.
Poproszę o polecenia każdej książki jaką znacie dziejącej się w świecie medycznym / związanej z medycyną, ponieważ ta obudziła we mnie chęć na jeszcze więcej!
Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Czwarta Strona.
Książa zapowiadała się bardzo fajnie. Podobało mi się jak się rozwijała, ale końcówka to jakaś porażka. Brakuje wyjaśnień wielu rzeczy, i wiele spraw nie zostało domkniętych. Co w końcu z byłym? Groził jej pod koniec związku a potem już nic? Czemu się Han tak bardzo bała wracać sama? Co z relacją Matta z rodzicami? Czemu Chris ostatecznie był taką dziwną postacią? Miałam nadzieję, że rzeczywiście podkochuje się w Han i będzie drama. I w końcówce on wyjechał, nie wiadomo co się działo, jednak wraca i ona mu od razu wybacza? Czy Han w końcu założyła swoje biuro księgowości? Wiele rzeczy zostało opisane po łebkach, i spłycone. To mogłaby być naprawdę interesująca książka, a wyszła na płytką i nic nie wnoszącą. Wygląda tak jakby ktoś na siłę próbował ją bardzo skrócić i wyciął połowę opowieści.
Przeczytałam jeden rozdział i sobie daruje już na tym etapie. 27 letnia kobieta mieszka z chłopakiem i jego przyjacielem. Ich relacja jest kiepska bo facet jest utrzymankiem cały dzień grającym w gry a ona boi się go rzucić bo nie znajdzie tak taniego mieszkania. Styl jest bardzo toporny daruje sobie tą pozycje.
Początek mi się podobał, a potem już nie bardzo. Dość nudna zrobiła się. Jakoś nie jestem przekonana do ich relacji. Nie była to najgorsza książka, ale też nie porwała mnie.
. . Hannah zgodziła się na reakcję z Mattem wiedząc, że on za dwa miesiące wyjeżdża. A i tak miała problem, że ją wykorzystał i zerwał tę relację. Nie kumam tego trochę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Wybrałam tę książkę (a właściwie audiobook) jako przyjemne i odmóżdżające słuchowisko, które nie będzie ode mnie wymagało myślenia, kiedy jestem chora. Ku mojemu zdziwieniu książka nie była aż tak zła i infantylna, jak założyłam na początku. Do pewnego czasu było całkiem przyjemnie (mimo, że nie jestem fanką romansów). Koniec był beznadziejny. Można to było zrobić dużo lepiej.
Świetna książka dla kochających powieści Ali Hazelwood, Lynn Painter, Elli Maise!
Wiarygodnie rozpisany motyw od wrogów do kochanków i do tego każda z postaci z własnym charakterem, znacząca dla fabuły i równie wiarygodna w swoich myślach i postępowaniu.
Tragedia. W tej książce nie dzieje się NIC. Historia miała potencjał, to została zjedzona przez niepotrzebne opisy na parę stron i zero akcji. Przeczytałam 3/4 i stwierdziłam, że mam dość skoro dalej nie było nic co chociaz trochę ruszy ich relacje do przodu. Bardzo żałuję, ale nie polecam.
ksiazka generalnie spoko bardzo ale gdy juz cos zwczelo sie dziac miedzy bohaterami to strasznie przyspieszone i ukrócone to bylo brakowalo mi wiecej scen z nimi. tak samo koncowka wyglada jakby byla niepełna i niedokończona byle byla
Czytało się naprawdę przyjemnie I co no delikatnie liczyłam na więcej kwestii medycznych, szczególnie jak była perspektywa Matta, bo jednak on jest kardiochirurgiem, ale te elementy które mieliśmy nie zawierały bubli medycznych na które nie będę ukrywać że czaiłam się żeby wyłapać
Przewidywalne tak bardzo, że aż zęby bolą, jeśli akurat potrzebujesz przesłodzonego romansu z motywem "odkupienia", to śmiało sięgaj po tę książkę. W przeciwnym wypadku - odradzam.