Od zawsze fascynowała mnie mitologia - te wszystkie światy, bóstwa, potwory i ich symbolika. Ale mitologia nordycka ma w sobie coś szczególnego - surowość natury, potęgę żywiołów i melancholię północy. Kiedy zobaczyłam Mitologię nordycką. Bogowie, herosi, potwory i legendy kultury wikingów Fina D. Moore’a, wiedziałam, że to będzie książka dla mnie. Nie myliłam się ani trochę.
Mitologia nordycka. To wyjątkowe kompendium wiedzy o świecie dawnych Skandynawów, łączące solidne opracowanie merytoryczne z artystycznym rozmachem. To pozycja, która zachwyca zarówno formą, jak i treścią - idealna dla każdego, kto chce poznać nordyckie mity w sposób przystępny, a jednocześnie pogłębiony.
Autor prowadzi czytelnika przez pełną strukturę nordyckiego wszechświata - od mitu o stworzeniu, przez opowieści o bogach i herosach, aż po wizję ragnaröku, czyli końca i odrodzenia wszechświata. Moore nie ogranicza się jednak tylko do przytaczania legend, pokazuje również kulturowe, filozoficzne i symboliczne aspekty mitologii nordyckiej, która w ostatnich latach stała się niezwykle modna w popkulturze, ale tak naprawdę gości w niej od dawna. W efekcie powstaje spójny, bogaty obraz wierzeń, które przez wieki kształtowały wyobraźnię ludów północy i który zachowany został na tyle, by wciąż rozpalać naszą wyobraźnię.
Myślę, że na szczególną uwagę zasługuje oprawa graficzna. To wydanie można śmiało nazwać artystycznym albumem - pełnym klimatycznych ilustracji, map i motywów nawiązujących do sztuki wikingów. Każda strona cieszy oko, subtelnie wprowadzając klimat i jednocześnie nie przytłaczając treści.
Warto też docenić wspomniany już przeze mnie współczesny kontekst, jaki autor wplata w swoje rozważania - odniesienia do popkultury, literatury fantasy czy kina sprawiają, że książka zyskuje nowy wymiar. Moore pokazuje, że nordycka mitologia wciąż jest żywa i inspirująca.
Kiedy pierwszy raz sięgnęłam po Mitologię nordycką. Bogowie, herosi, potwory i legendy kultury wikingów myślałam, że to po prostu kolejny piękny album o Wikingach - harmonijne obrazki, kilka mitów, parę faktów… Tymczasem dostałam coś znacznie więcej.
Już pierwsze strony wciągają w świat, który tętni magią i tajemnicą. Moore z pasją opowiada o początku wszystkiego - o stworzeniu świata, o drzewie Yggdrasil i dziewięciu światach, które na nim spoczywają. To nie jest sucha opowieść - a autor prowadzi nas przez nordycki kosmos niczym gawędziarza, który zna każdy zakątek tej opowieści.
Podsumowując, to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników mitów, historii i kultury nordyckiej. Elegancko wydana, merytorycznie dopracowana i po prostu piękna. W mojej ocenie - 10/10, pełne uznanie zarówno za treść, jak i za formę.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu SBM
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
#współpracareklamowa