To byłaby piękna historia miłosna… gdyby ów arystokrata nie okazał się łajdakiem, a malarka zwykłą oszustką.
Leah Hayden wierzy, że miłość jest przereklamowana, a życie zbyt krótkie, by nie czerpać z niego garściami. Cieszy się każdą chwilą, skupiając na rozwoju swoich artystycznych talentów. Już niebawem będzie świętować premierę pierwszej powieści wraz z Desired Books.
Będzie… o ile ją skończy. A w tym przeszkadza jej pewien uparty arystokrata.
Keith Woodville zdobywa wszystko, czego zapragnie. Choć wyrzekł się angielskiej rodziny, całkiem dobrze radzi sobie w Nowym Jorku, gdzie łamie serca kolejnych dam. Aż w końcu na jego drodze pojawia się pierwsza kobieta, której nie może mieć – Leah.
W dodatku pisarka podczas charytatywnego balu maskowego poznaje tajemniczego mężczyznę. Leah nic o nim nie wie, ale spędza z nim miłe chwile w ogrodzie. Tuż po pamiętnej nocy zaczyna otrzymywać od niego wiadomości, które sprawiają, że dziewczyna nie może zdecydować, kogo wybrać.
Pisarka niebanalna, bezkompromisowa, odważna. Zakochana w słowach, uzależniona od dobrych powieści - szczerych, trudnych, pozostających w pamięci na długo. Prywatnie zwariowana mama dwójki dzieci, oddana żona strażaka i polonistka z pasją.
MASCARADE WSPÓŁCZESNE;chyba nie do końca jestem fanka stylu pisania autorki bo zawsze czegoś mi brakuje w jej książkach, i strasznie nie podoba mi się ta nagle zwroty akcji na początku rodzialow, a nie na końcu jak to zazwyczaj w ksiazkach jest bo przez to pare razy przewijałam zobaczyc czy dobry rozdział zaczynam dosłownie rozdział się kończył „pocieszaniem” leah przez keitha i jakieś słodkie słówka, a kolejny rozdział zaczyna nagle jak bohaterka jest po przesłuchaniu o jakichś narkotykach(w dalszej części książki to się wyjaśni), ale na tamten moment myślałam, ze Legimi i przesunęło o jakieś rozdziały do przodu dlatego przez to waham nad oceną bo jednak taki styl pisania mnie nie przekonywuje.
❝– Gdybyś zagwarantowała mi wybaczenie, uklęknąłbym przed tobą tu i teraz… – Uklęknąłbyś? – chrypię. – 𝐓𝐚𝐤, 𝐰𝐢𝐬𝐢𝐞𝐧𝐤𝐨. Jesteś jedyną kobietą, przed którą mógłbym klęczeć.❞
[współpraca reklamowa ]
𝐌𝐚𝐠𝐝𝐚𝐥𝐞𝐧𝐚 𝐒𝐳𝐩𝐨𝐧𝐚𝐫 przeszła samą siebie, tworząc książkę zdecydowanie niekonwencjonalną, ponieważ kiedy spotkaliście się by móc przeczytać jedną książkę na 4 różne sposoby?
𝐌𝐚𝐬𝐜𝐚𝐫𝐚𝐝𝐞 nie jest zwykłą historią, a historiami lady Charlotte z Lordem Demonem, Williama i jego wspaniałymi surdutami, Leah i Keithem oraz wspaniałym Anthonym. Ta cudowna szóstka bohaterów zapewniła mi niezliczoną dawkę śmiechu, napięcia, pożądania, zwrotów akcji, pasji, wzruszeń i pisków szczęścia. 𝐌𝐚𝐬𝐜𝐚𝐫𝐚𝐝𝐞 jest książką w książce.
Współczesna historia skupia się na losach 𝐋𝐞𝐚𝐡 𝐢 𝐊𝐞𝐢𝐭𝐡𝐚, podczas gdy ta w kostiumowa opowiada o 𝐂𝐡𝐚𝐫𝐥𝐨𝐭𝐭𝐞 𝐢 𝐇𝐞𝐧𝐝𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧𝐢𝐞. Obie historie są ze sobą powiązane i są swego rodzaju odbiciem, gdyż autorką wersji kostiumowej jest właśnie Leah. Wspólnie tworzą niezwykłe doświadczenie, a sposób w jaki ją przeczytacie zależy tylko od was!
Skoro każda książka ma swój początek ja zacznę od 𝐰𝐞𝐫𝐬𝐣𝐢 𝐰𝐬𝐩ół𝐜𝐳𝐞𝐬𝐧𝐞𝐣:
𝐋𝐞𝐚𝐡 jest malarką oraz debiutująca pisarką, której książka… dopiero jest w trakcie pisania. Jej artystyczna dusza oraz bal maskowy, na którym są wystawione jej obrazy doprowadzają do spotkania z naszym upadłym arystokratą 𝐊𝐞𝐢𝐭𝐡𝐞𝐦. Kobieta jest pełna pasji, emocji, ale nie można odebrać jej charakterku, jak również skrywanego w sobie bólu i cierpień związanych z przeszłością. Nie mogłabym pominąć (mojego najwspanialszego książkowego męża) 𝐊𝐞𝐢𝐭𝐡𝐚, diabelnie przystojnego modela CK, kobieciarza i upadłego arystokratę, skrywającego się za maską, która z każdym rozdziałem możemy powoli zdejmować i odkrywać jego prawdziwe oblicze. Już od pierwszego spotkania z nim wiedziałam, że to on podbije moje serce w tej książce, ponieważ jest jednym z najbardziej uroczych i romantycznych mężczyzn z naszych snów. 𝐊𝐞𝐢𝐭𝐡 czyta jej książki, odgrywa z nią scenę występujące w nich, pisze do niej listy miłosne, w których opisuje gdzie będzie na nią czekać, pomimo że ona nigdy nie zjawia się na tych spotkaniach, kupuje jej wszystkie obrazy, wysyła mnóstwo kwiatów oraz specjalnie zabiera ją do Londynu, aby mogła zrobić research do swojej powieści. Ideał! Oboje są naprawdę rozbudowanymi postaciami, których w pełni możemy odkrywać do samego końca, ponieważ nigdy nie wiemy czym nas zaskoczą!
𝐖𝐞𝐫𝐬𝐣𝐚 𝐤𝐨𝐬𝐭𝐢𝐮𝐦𝐨𝐰𝐚: Bale, skandale, schadzki w parku, diament sezonu, arystokratyczni łajdacy… brzmi jak sceneria wciągnięta niczym z Bridgertonów? A to dopiero początek tego jak wiele tajemnic i skandali może wywołać jedno spotkanie z Lordem Demonem w ogrodach na balu maskowym…
Gdy pierwszy raz usłyszałam od Magdy, że będzie tu romans kostiumowy, szczerze byłam lekko zaniepokojona, ponieważ nie są to tematyki w których często się zaczytuję. Jednakże już po pierwszych rozdziałach całkowicie się wciągnęłam, dzięki temu jak fantastycznie fabuła została poprowadzona. Czułam się jakbym sama przeniosła się do XIX wiecznej Anglii i tych magicznych spacerów po Hyde Parku. Klimat, bohaterowie jak i cała akcja przepełniona humorem, głównie dzięki 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰𝐢, którego styl bycia kocham najbardziej na świecie.
Główną postacią tej powieści jest 𝐂𝐡𝐞𝐫𝐫𝐲, a konkretniej 𝐂𝐡𝐚𝐫𝐥𝐨𝐭𝐭𝐞, która mimo swojego pozornie niepozornego wyglądu, emanuje determinacją, odwagą i mądrością. To, że zamiast typowej, grzecznej arystokratki, otrzymaliśmy taką dynamiczną i pełną charakteru bohaterkę, zupełnie mnie zaskoczyło. Jej spotkania z jednym z największych gburów, uznawanego za upadłego arystokratę przez odcięcie się od rodziny po śmierci brata. A mowa tu dokładnie o 𝐇𝐞𝐧𝐝𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧𝐢𝐞. Ich romans był naprawdę burzliwy, podobnie jak w wersji współczesnej, co sprawia że oderwanie się od lektury jest niemożliwe.
Jestem zakochana w obu historiach i osobiście zaczęłam od czytania wersji kostiumowej i dopiero współczesnej ale już nie mogę się doczekać aż wykorzystam inny sposób na powrót do tej historii, a uczucia i tak się nie zmienią. Kocham obie historie!
Jeśli jesteście fanami Bridgertonów oraz dobrych romansów z motywami 𝐀𝐠𝐞 𝐆𝐚𝐩 𝐜𝐳𝐲 𝐇𝐞 𝐟𝐞𝐥𝐥 𝐟𝐢𝐫𝐬𝐭, myślę że zakochacie się w tej historii. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej książki i że jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, to że również się zakochacie w obu historiach.
Mascarade to niezwykła historia, która pochłonęła całą moją duszę. Jest to również bardzo niezwykła powieść, ponieważ jest to dosłownie książka w książce, natomiast w tej recenzji chciałabym skupić się na książce współczesnej.
Już od pierwszych stron byłam bardzo zaciekawiona i im dalej tym bardziej nie mogłam się oderwać. Nieraz akcja zaskoczyła mnie pewnymi zwrotami akcji i w jakim kierunku to wszystko szło. Dodatkowo nie obyłoby się bez pewnej zagadki, która dodała tej historii smaku. I chociaż zazwyczaj w książkach potrafię przewidzieć jak taka zagadka się rozwiąże, tak tutaj miałam z tym ogromny problem i finalnie po prostu nie mogłam uwierzyć, że zarazem to było tak oczywiste i proste, a z drugiej strony bardzo zaskakujące.
„Mascarade” jest w zasadzie jednotomówką, ale dzieje się w tym samym uniwersum, książki którą już możecie znać, a mianowicie „Milestones”. Dodam tylko, że jeżeli właśnie lubicie tę książkę, to w Masce z pewnością się zakochacie. Ale ja teraz nie o tym, ponieważ chciałam wspomnieć o bohaterach. Leah jest malarką oraz pisarką. Jest to bohaterka pełna pasji oraz emocji. Niejednokrotnie jednak możemy się przekonać, że za maską szczęścia Leah skrywa również mnóstwo bólu, czy to związanego ze swoją rodzinną, czy z innymi problemami. Jest to naprawdę rozbudowana postać i tak naprawdę odkrywamy ją, aż do ostatnich stron. Łatwo jest się w niej również zauroczyć, bo pomimo że Leah to dość urocza osoba, to potrafi być również bardzo charakterna. Nie można również zapomnień o Keithcie, który skradł całe moje serce. Z początku dowiadujemy się, że Keith to zwykły bawidamek i kobieciarz. Nazwany jest również upadłym arystokratą, co w późniejszej części książki się wyjaśnia. I chociaż początkowo byłam co do niego dosyć sceptyczna, tak później zakochałam się w nim bezpowrotnie. Keith to chyba jeden z najbardziej uroczych i romantycznych mężczyzn z jakimi miałam okazję spotkać się w ostatnio przeczytanych książkach. Czyta jej książki, odgrywa z nią scenę występujące w nich, pisze do niej listy miłosne, w których opisuje gdzie będzie na nią czekać, pomimo że ona nigdy nie zjawia się na tych spotkaniach, kupuje jej wszystkie obrazy, wysyła mnóstwo kwiatów oraz specjalnie zabiera ją do Londynu, aby mogła zrobić research do swojej powieści. Co mogę powiedzieć, naprawdę jestem w nim zakochana.
Oczywiście jak wcześniej wspominałam Leah jest pisarką, oraz napomniałam również, że w Mascarade dostajemy książkę w książce. No i właśnie o co w tym chodzi? Już tłumaczę. Jeżeli ktoś czytał Milestones, to wie że Leah ma wydać swoją książkę w wydawnictwie Desired Books, które prowadzi jej najlepsza przyjaciółka Vera. I jako że Maska to książka o Leah, to towarzyszymy jej w procesie tworzenia powieści, która uwaga, również nazywa się "Mascarade". I właśnie to jest ta druga książka, którą dostajemy w powieści Magdy Szponar. Jak dla mnie jest to niesamowite, ponieważ możemy poznać historię samej Leah, jak i historię, którą ona stworzyła.
Napięcie, pożądanie, niespodziewane zwroty akcji, pasja oraz niepewność- te wszystkie słowa według mnie idealnie opisują Mascarade. Naprawdę nie potrafię wyrazić słowami jak bardzo uwielbiam tę historię i jak głęboko w moim umyśle się zakorzeniła.
Chciałabym również ogromnie podziękować Magdzie za kolejną szansę objęcia patronatem jej książki. Jestem Ci naprawdę wdzięczna i cieszę się, że mogłam Ci towarzyszyć podczas tej cudownej przygody. Jestem naprawdę wdzięczna.
Mam nadzieję, że nieco Was zaciekawiłam tą recenzją i że sięgnięcie po Mascarade. Jeżeli jednak jeszcze nie jesteście przekonani, to w niedługim czasie na moim profilu pojawi się kolejna recenzja, ale tym razem kostiumowej części tej powieści. Uznałam, że skoro w powieści są dwie książki, to powinny pojawić się również dwie recenzje, więc wyczekujcie.
„Mascarade” (wersja kostiumowa)
W tej recenzji chciałabym się skupić na kostiumowej części Mascarade, ponieważ recenzja części współczesnej już widnieje na moim profilu, więc jeżeli jesteście jej ciekawi to serdecznie Was zapraszam.
Przechodząc do książki, kostiumowa wersja Mascarade, to przecudowna powieść w klimacie Bridgertonów. Klimat XIX wiecznej Anglii nadaje mnóstwo uroku tej książce i sprawia nie sposób się od niej oderwać. Te wszystkie skandale, bale, otwarcie sezonu, to było coś wprost niesamowitego.
Cała historia zaczyna się od pewnej "schadzki" w ogrodach, która jak wiadomo jest ogromnie nie na miejscu w tamtych czasach. Później wszystko zaczyna się rozkręcać i skandal goni kolejny coraz to nowszy skandal.
Główną bohaterką tej powieści jest Cherry, a konkretniej Charlotte, która pomimo że wyglada bardzo niepozornie, jest bardzo rezolutna i często lubi pokazać pazurki. Naprawdę jestem w niej zakochana. Nie spodziewałam się, że zamiast grzecznej i przykładnej arystokratki dostaniemy taką pełną charakteru perełkę. Oczywiście jest jeszcze nasz Henderson, który jest trochę gburowaty oraz żyje w cieniu swojego nieżyjącego brata. Henderson jest uznawany przede wszystkim za upadłego arystokratę, tylko przez to że nie żyje takim życiem, jakiego by od niego oczekiwano. I pomimo że nie jest on idealny i tak posiada całe moje serce.
Historia Cherry i Hendersona jest równie niesamowita co historia Leah i Keitha. Tutaj również dostajemy mnóstwo pasji oraz pożądania. Gdybym miała wybrać którą parę wolę, miałabym naprawdę trudne zadanie, bo wszyscy są przecudowni.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej książki i że jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, to że spodoba się Wam. Ale tak jak mówiłam wcześniej jeśli jesteście fanami Bridgertonów, myślę że zakochacie się w tej historii.
Mam strasznie mieszane uczucia co do tej książki. Zacznę od tego, że bardzo długo ją czytałam, jakoś nie mogłam skupić na czytaniu. Nie była taka, żebym nie mogła się od niej oderwać. Pierwsza część podobała mi się bardziej. Na pewno na plus to pomysł, żeby w jeden książce umieścić dwie historie, które w jakimś stopniu łączą się ze sobą. Część z Mascardą Kostiumową była dla mnie ciekawsza. Nie to jest zła książka, ale mam wrażenie, że oczekiwałam czegoś lepszego. Całość myślę, żeby ocenić na 3.75/5 ⭐
Skończyłam i powiem Wam szczerze – sama nie wiem. Z jednej strony wkurzyło mnie, że nigdzie nie było informacji, że książka jest powiązana z Milestone. Gdybym wiedziała, wcześniej przesłuchałabym sobie na Storytel ten tom. Zorientowałam się, że coś jest nie tak, dopiero gdy Vera nagle stała się Ronnie i zaczęłam grzebać w internecie. Przydałoby się choć jedno zdanie wyjaśnienia.
Brakowało mi też w tekście głębszego pokazania żałoby głównej bohaterki po stracie i bardziej pogłębionej analizy postaci przyszłego hrabiego. Ten to w ogóle miał udział w czterech rozdziałach? A myślę, że zasłużył przynajmniej na dodatkową interakcję z Leah, z wyjaśnieniem ich relacji. Tu naprawdę sporo zabrakło.
Ale z drugiej strony – czytanie naprzemiennie romansu współczesnego i kostiumowego dawało mi ogrom radochy. Idealnie było widać, jak każda sytuacja z życia Leah wpływała na jej opowieść. To była świetna decyzja i bardzo polecam taki sposób czytania – wtedy wyłapiecie o wiele więcej niuansów.
Do tego genialne postaci Willa i Anta. A obydwa romanse były naprawdę przyjemne. Spicy sceny bez cringu (a pewnie już wiecie, że reaguję jak oparzona na każdą infantylizację), więc za to ode mnie kolejna pochwała. Na romansie kostiumowym kilka razy naprawdę się roześmiałam.
Traktuję tę książkę jako całość, mimo że to dwie osobne historie. Biorąc wszystkie zalety i wady, wychodzi mi takie: 3.25/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ Po prostu przyjemnie ❤️
akcja tej książki była dla mnie za szybka. nie potrzebowałem wytłumaczenia fabuły na przyspieszeniu, bo ja naprawdę mam czas. oni poznali się w 8 rozdziale, na 10 już doszło do pocałunku. na dodatek: [spoiler] w 22 rozdziale uważam, że temat próby gwałtu występujący w tej powieści został przez autorkę trochę olany, BO W KOŃCU AKCJA MUSI BYĆ NA SPEED-RUNIE ŻYCIA. przeczytam drugą część tylko z zasady i w sumie bo muszę. dałbym temu 0 ☆, lecz ponieważ jest to niemożliwe, to daję 1 ☆. mam nadzieję, że będzie lepiej w romansie kostiumowym.
romans kostiumowy pisany przez główną bohaterkę: 1,25☆
tu już było lepiej, ale w dalszym ciągu akcja strasznie szybko się toczyła. bardzo doceniam za styl pisarski, który tutaj jest bardzo klimatyczny względem roku akcji, w której ta się dzieję, czyli taki... historyczny? nie wiem, lecz na + dla książki, choć momentami bywał nużący. nie umiałem oswoić się z bohaterami.
“A może po prostu za bardzo pozwalam tej fabule na… fabułowanie w dowolnym kierunku”.
[ współpraca reklamowa: @wydawnictwoniezwykle ]
Historia jest osadzona w uniwersum Desired Books, więc jeśli podobało Ci się "Milestones", koniecznie sięgnij po "Mascarade".
𝐉𝐞𝐝𝐧𝐚 książka, ale 𝐝𝐰𝐢𝐞 różne historie.
Wersja współczesna skupia się na losach Leah i Keitha, natomiast ta kostiumowa opowiada o Charlotte i Hendersonie. Obie historie są ze sobą ściśle powiązane, ponieważ autorką wersji kostiumowej jest właśnie Leah. Razem tworzą niesamowite doświadczenie.
Magdalena Szponar tym razem przeszła samą siebie, oferując nam naprawdę obszerną opowieść. Pełną humoru, pikantnych szczegółów i niezapomnianych emocji. Przyznam, że po raz pierwszy miałam styczność z takim dziełem; nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać książki, która tak zręcznie łączy w sobie dwie tak różne historie.
𝐍𝐚𝐣𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰 skupimy się na wersji współczesnej.
Leah – pisarka i malarka, młoda kobieta pełna pasji, trochę szalona i zdecydowanie nietypowa.
Keith – model, ale również upadły arystokrat i mężczyzna o bardzo wątpliwej reputacji.
Leaha Hayden, to postać niezwykle fascynująca. Jej niezależność, inteligencja i dystans do życia sprawiają, że natychmiast wzbudza sympatię. Jednak gdy na jej drodze pojawia się Keith Woodville, mężczyzna o niezwykłym uroku i determinacji, wszystko się zmienia. Ich burzliwe relacje, pełne spięć, zalotów i napięcia, prowadzą do serii wydarzeń, które trzymają w napięciu do ostatniej strony. Kobieta tak łatwo nie poddaje się jego urokowi, co tylko podsyca atmosferę.
Jednak prawdziwa magia tkwi w relacji głównych bohaterów. Autorka kreuje ich w sposób, który sprawia, że naprawdę trudno się od nich oderwać. Dynamika pomiędzy Leah, a Keithem jest niezwykle porywająca, a każdy ich gest czy słowo wywołuje emocje, które ciężko powstrzymać.
𝐍𝐚𝐭𝐨𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 w wersji kostiumowej przenosimy się w magiczny świat XIX-wiecznej Anglii, gdzie skandale, bale i otwarcie sezonu to tylko wierzchołek góry lodowej. To jakbyśmy odwiedzili świat Bridgertonów, ale z odrobiną bardziej szalonych wydarzeń.
Charlotte – debiutantka, diament sezonu, pyskata i niepokorna.
Henderson – przyszły książę, markiz, arystokrata lubujący się w skandalach.
W świecie pełnym pozorów i ukrytych intencji poznajemy Charlotte, która pomimo swojego pozornie grzecznego wyglądu skrywa w sobie ogromną siłę charakteru. Jej postać nieustannie zaskakuje, prowadząc przez wir intryg i romansów. Obok niej stoi Henderson, mężczyzna pełen tajemnic, który mimo swoich wad i błędów zdobywa serca swoim niepowtarzalnym urokiem.
Romans Cherry i Hendersona jest burzliwy i pełen napięcia, podobnie jak ten opisany w wersji współczesnej. Ich wzajemna przyciągająca siła oraz nieustanne zmagania sprawiają, że oderwanie od lektury jest niemożliwe i wzbudza pragnienie poznania dalszego rozwoju ich relacji.
Magdalena Szponar mistrzowsko ukazuje świat XIX-wiecznej arystokracji, wprowadzając nas w malownicze scenerie i bogate kulturowo wydarzenia. Jej wnikliwe opisy oraz wiarygodnie przedstawione postacie ożywiają historię, sprawiając, że stajemy się uczestnikami niezwykłych wydarzeń.
Nie można zapomnieć o atmosferze, którą autorka buduje w obu historiach. Szczegółowe opisy scenerii, wnikliwe portrety psychologiczne bohaterów oraz wciągająca fabuła sprawiają, że wielokrotnie miałam wrażenie, że przeniosłam się do ich świata, stając się nieodłączną częścią ich życia i przygód. Dodatkowo doskonale wykreowane postacie drugoplanowe sprawiają, że świat przedstawiony w książce staje się jeszcze bardziej rzeczywisty.
“Mascarade” to opowieść pełna emocji, niespodzianek i miłości, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się aż do samego końca. To lektura, która zachwyci każdego miłośnika literatury kostiumowej i romansów, dodając do nich nutkę szaleństwa.
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, że w jednej książce są dwie historie. Jednak w tej książce występuje romans współczesny i kostiumowy. I jak mam być szczera to jestem pod ogromnym wrażeniem obu historii. Ponieważ nie sądziłam, że od samego początku mnie sobą zachwycą i wprawią, że oderwę się od rzeczywistości i tak bardzo zatracę się w tym co czytam.
Magdalena Szponar po raz kolejny udowadnia, że jestem w stanie przeczytać od niej wszystko i w każdej historii odnajduje się idealnie. Styl pisania jest jednym z moich ulubionych. Po tych stronach się wręcz płynie i ani przez chwilę nie chciałam się oderwać. Każdy kolejny rozdział zachwycał mnie jeszcze bardziej. I nawet nie wiedziałam kiedy ją skończyłam. A ta historia ma prawie 700 stron. Więc to mówi samo za siebie.
Kreacja bohaterów jest tak genialnie przemyślana, że nie da ich się nie lubić. Są autotetyczni. Przez co bardzo szybko da się do nich przywiązać. Nie raz nie dwa nie umiałam opanować śmiechu. Jeśli mówimy o tym to w tej książce nie brakuje humoru, który totalnie mnie kupił. Dawno tak dobrze nie bawiłam się na żadnej książce tak jak na tej.
Jestem również oczarowana klimatem tej pozycji. Autorka poradziła sobie z tym idealnie. Od początku był on widoczny. Wszystkie detale i szczegóły ifealnie zrywały się z tą historią.
Leah Hayden jest pisarką, która uważa, że miłość jest przereklamowana a życie zbyt krótkie by nie czerpać je garściami. Już niedługo ma wydać swoją pierwszą debiutancką książkę. Jednak nie wszystko idzie tak ja sobie zaplanowała ponieważ w tym zaczyna przeszkadzać jej pewien uparty arystokrata, który nie tak łatwo się poddaję i nawet jeśli zostnsie wyrzucony drzwiami to wejdzie oknem.
Keith Woodville zdobywa wszystko, czego sobie zapragnie. Wyrzekł się angielskiej rodziny, jednak całkiem dobrze radzi sobie w Nowym Jorku. Łamie serca kolejnym dziewczynom. Aż pewnego dnia na jego drodze staje Leah, która jest pierwszą kobietą, której nie może mieć. Jednak jeśli myślicie, że to go powstrzyma to jeszcze w błędzie.
Na dodatek pisarka podczas charytatywnego balu maskowego poznaje tajemniczego mężczyznę. Kobieta nic o nim nie wie, ale spędza z nim miłe chwile w ogrodzie. Tuż po pamiętnej nocy zaczyna otrzymywać od niego wiadomości. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie miała problemu z wyborem kogo wybrać.
Leah jest bohaterką, która od samego początku wzbudziła we mnie pozytywne emocje. Bardzo szybko dało się ja polubić. Jej humor i styl bycia bardzo do mnie przemawiał. Nie jest ona bohaterką, która boi się robić szalone rzeczy. Nie daje sobie wejść na głowę. Zawsze walczy do końca i nie poddaje się nawet jeśli ma do pokonania przeszkody, które wydają się być nierealne do przeskoczenia.
Jednak to Keith skradł całe moje serce. Kocham tego bohatera. To jak został wykreowany sprawia, że nie mogę przestać się nim zachwycać. Od samego początku wiedziałam, że go polubie. Jednak nie sądziłam, że tak bardzo zawładnie on moim sercem.
Relacja głównych bohaterów jest w tej historii czymś niesamowitym. To jak idealnie została ona przedstawiona i rozwinięta, chwyciło mnie to najbardziej za serce. Wszystko tutaj wydarzyło się naturalnie w odpowiednim tempie. Jest to slow burn, ale dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Jestem naprawdę w szoku jak naturalnie wszystko wyszło. Każdy ich najmniejszy gest, słowo, wspólne spędzanie czasu sprawiało, że moje serce robiło fikołki i nie umiałam powstrzymać pisków zachwytów. Motylków w brzuchu nie brakowało. Jednak też nie brakowało również wypieków na twarzy. Bo to napięcie pomiędzy bohaterami bylo wręcz namacalne.
Najbardziej urzekło mnie to jak wszystko naturalnie się działo. Czytając czułam się jakbym była widzem i obserwowała to gdzieś z boku.
Nie brakowało też momentów w których miałam łzy w oczach ze smutku oraz ze wzruszenia.
Tu wszystko idealnie do siebie pasowało. Zamysł na fabułę, bohaterowie pierwszoplanowi jak i drugoplanowi zostali wykreowani w genialny sposób. Wszystko tu było przemyślane i dopięte na ostatni guzik. Ani przez chwilę się nie nudziłam i chciałam więcej.
Nie chciałam się żegnać z tymi bohaterami bo skradli moje całe serce. Jednak nie chcę go.
Teraz chciałabym przejść do romansu kostiumowego.
To było tak genialne, że mi brakuje słów. Jakbym miała wybrać romans współczesny czy kostiumowy to bym nie umiała wybrać. Bo oba mnie w sobie rozkochały i zachwyciły.
Historia Charlotte i Hendersona mnie w sobie rozkochała. Co ja poradzę na to, że autorka umie napisać idealnych bohaterów męskich. Henderson jest bohaterem, który urzekł mnie swoją postawą i stylem bycia. Owszem robił wiele szalonych rzeczy. Nie raz nie były one dobrze przemyślane, ale jego postać mnie sobą urzekła. Charlotte jest bohaterką, której nie da się nie polubić. Ma w sobie coś takiego, że nie da się wobec niej przejść obojętnie.
Relacja bohaterów była tak pięknie napisana, że nie umiem przestać się nią zachwycać. Nie wszystko było piękne i idealne, ale to sprawiło, że ta historia była tak cudowna. Wszystko tak pięknie zostało opisane i przedstawione, że mi aż brakuje słów. I nawet nie wiem jak to wszystko opisać by przekazać Wam moją ogromną miłość do tej historii.
Wszystko wydarzyło się naturalnie bez zbędnego przyspieszania. Z każdą kolejną stroną było widać jak ich wzajemne nastawienie do siebie się zmieniało. Nie brakowało momentów w których sobie nawzajem dogryzali. Nie brakowało momentów w których nie umiałam opanować śmiechu.
Relacja Charlotte i Hendersona ma w sobie coś takiego co powoduje, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Autorka naprawdę przemyślała każdy aspekt ich relacji. Tu wszystko miało swój powód i nic nie zostało pominięte a wręcz idealnie rozwinięte przez co ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że coś nie pasuje, albo coś jest nie tak.
Klimat, który stworzyła autorka jest tak bardzo niesamowity, że nie umiem przestać się nim zachwycać. Tu wszystko tak idealnie do siebie pasowało. Każdy detal był tak dobrze opisany. Autorka zadbała o niesamowity klimat. Nie czytam wiele romansów kostiumowych, ale ten był po prostu idealny. Wszystko tu do siebie pasowało tworząc niesamowitą całość.
Postacie drugoplanowe również zrobiły genialną robotę. Polubiłam ich sprawiali, że nie raz płakałam ze śmiechu.
Uwierzcie mogłabym o tej książce pisać i pisać. Jednak mam nadzieję, że po tej recenzji sięgnięcie po tą pozycję i będziecie zachwyceni a może zakochacie się w niej tak bardzo jak ja. Mam również nadzieję, że pokazałam w niej moją ogromną miłość do tej historii. Ma ona moje całe serce i wiem, że wiele razy będę do niej wracać. I tak łatwo nie opuści moich myśli.
Pierwszy raz spotykam się z tego typu książką. Sam pomysł „książki w książce” jest super a połączenie romansu współczesnego z kostiumowym idealne. Część z romansem kostiumowym jest tak naprawdę książką, którą pisze bohaterka romansu współczesnego. Według mnie autorka idealnie połączyła te dwie historie. Bardzo podobałby mi się przeplatane wątki i nawiązania w części historycznej do części współczesnej. Dalego muszę stwierdzić, że jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności pisarskich autorki. Sam pomysł jak i realizacja są świetne. Dlaczego w takim razie oceniłam tą książkę 3/5?
Cześć z romansem współczesnym gdzie mamy postacie Leah i Keitha mnie pochłonęła. Wszystkie wątki bardzo mi się podobały. Postacie, które stworzyła autorka rozkochały mnie w sobie (szczególnie Thony). Zabawne docinki bohaterów, tajemnice wszystko zostało napisane prawie idealnie. Jedyne co nie podobało mi się w tej części jak i właściwie w całej książkę to szybka akcja. Były momenty, że musiałam wracać się o stronę i czytać jeszcze raz, ponieważ nie nadarzałam za wydarzeniami opisanymi w tekście. Wątek miłosny został super poprowadzony i czekałam w napięciu na to jak skończy się historia Leah i Keitha. Samo zakończenie tej części mnie nie zawiodło a dodatkowe rozdziały na końcu z perspektywy Keitha idealnie dopełniły historię.
Jednak oceniając tę książkę muszę wioząc pod uwagę obie histerię w niej zawarte. Cześć kostiumowa z romansem z historycznym dużo mniej mniej mi się podobała. Uważam jednak, że po prostu to nie jest mój typ literatury a fanom romansów historycznym napewno ta historia przypadłaby do gustu. Jest w niej pełno humoru i tak samo jak w przypadku części współczesnej bohaterowie są cudowni. Postacie Charlotte i Hendersona oraz oczywiście Willa, który jest odpowiednikiem Thonego prze zabawne. Historia miłosna w tej części to prawdziwe enemies to lovers. Ten wątek jest przepełniony humorem i docinkami głównym bohaterów a wszystko to podkręca jeszcze Will, który jest najlepszym przyjacielem Hendersona i naprawdę najzabawniejszą postacią. Styl pisania i słownictwo w tej części według mnie idealnie pasuje do romansu historycznego dlatego tutaj również muszę pochwalić autorkę za wykreowanie tak cudownego świata. W tej części jednak zakończenie trochę mnie zawiodło, uważam że było takie niepełne. Brakowało mi jeszcze kilku rozdziałów, które by tak domknęły te historie.
Podsumowując, uważam że warto przeczytać tę książkę. Nie ważne czy jesteście fanami romansów historycznych, czy tak jak ja nie za bardzo. Jest to ciekawa propozycja ze względu na fakt „książki w książkę”. Czytelnik może poznać obie historie jednocześnie (tak też ja robiłam czytając po kilka rozdziałów z jednej i drugiej części) dzięki temu dostrzeże jak bardzo te historie się przeplatają. Dla mnie było to super doświadczenie i dziękuję wydawnictwu Niezwykłemu za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki. Autorka również zasługuje na ogromne gratulacje bo mimo wszystko świat i historie, które stworzyła są naprawdę warte tego by się z nimi zapoznać.
Jestem zachwycona pomysłem autorki. Książka tetbeszka , czyli dwie historie, które można czytać osobno lub razem. Dwie strony opowiadające osobne historie , do tego akcja dzieje się w różnych czasach, a wszystko jest połączone wspólnym elementem.
Romans współczesny opowiada historię malarki, debiutującej pisarki Leah. Dziewczyna spełnia się zawodowo, jak i artystycznie , nie ma czasu na związki czy flirt . Wszystko zmienia się podczas balu maskowego , na którym obraz kobiety jest wystawiany na aukcji . Leah poznaje przystojnego mężczyznę , z którym spędza miło wieczór . Problem polega na tym , że nieznajomy się nie przedstawił. Kobieta również za wszelką cenę probuje się dowiedzieć , kto kupił jej obrazy za niebotyczną sumę . Wszystkie tropy prowadza do aroganckiego arystokraty , z którym malarka nie chce mieć nic wspólnego .
Keith jest osobą , która nie przyjmuje odmowy , zawsze dąży do celu oraz dostaje wszystko , czego zapragnie . Mężczyzna jest oczarowany Leah , ponieważ jest jedyną osobą , której nie może mieć .
Czy połączy ich coś więcej ? Czy Leah znajdzie czas na uczucia ? Czy przy tym całym zamieszaniu książka , którą dziewczyna stara się pisać , ujrzy światło dzienne ?
Masca Rade - wersja współczesna to lekki romans , który porusza również trudne tematy jak problemy rodzinne , nieprzyjemne sytuacje w pracy czy kłamstwa . Bardzo przyjemna lektura , która wciąga i intryguje od pierwszych stron.
Druga strona tetbeszki , której autorką jest główna bohaterka części współczesnej , opowiada o losach Charlotte, młodziutkiej kobiety , która została ogłoszona diamentem sezonu towarzyskiego. Cherry nie może się odpędzić od zalotników. Dobrą reputację dziewczyny niszczy pewien markiz , który na balu maskowym zaprosił ją do ogrodu . Kobieta oczarowana urokiem osobistym arystokraty udała się bez przyzwoitki . Plotkom nie było końca , a Cherry nawet nie wiedziała , kim był tajemniczy mężczyzna. Sytuacja zmusza kobietę do ślubu z przymusu , żeby uciszyć głosy society.
Henderson to typowy przedstawiciel wszystkiego , czego Cherry nienawidziła. Mężczyzna był gburowaty, chamski , mówił zawsze to , co myślał , a nie to, co wypada , działał dziewczynie na nerwy przy każdej możliwej okazji .
Czy Charlotte w końcu odgoni się od plotek? Czy znajdzie wspólny język z mężem ? A może ich historia nie będzie miała happy endu ?
Romanse kostiumowe to zdecydowanie coś, co uwielbiam. A Masca Rade przerosło moje oczekiwanie . Relacja głównych bohaterów była niesamowita. Para była niesamowicie temperamentna , sarkastyczna, a momentami niektóre sytuacje rozbawiały mnie do łez.
Ogólnie książka ma fajnie zbudowanych bohaterów . Każdy ma własne problemy , z którymi musi się zmagać , przez co możemy się z nimi utożsamić i bardziej zżyć.
"Odnoszę wrażenie, że nasze serca są poranione w podobny sposób, choć wydawałoby się, że ludzie tacy jak my nie mają żadnych problemów. Pozory. Otaczaliśmy się właśnie nimi, żyjąc w iluzorycznej bańce i każdego dnia starając się udowadniać samym sobie naszą wartość. To dość przykre, jak bardzo mogą nas zniszczyć ludzie, którzy powinni kochać nas najmocniej".
"Mascarade" czyli najnowsza powieść spod pióra Magdaleny Szponar, która totalnie zaskoczyła nas świetnym pomysłem na książkę jakiej jeszcze nie było 🩷 Co o tej powieści możemy powiedzieć Wam na pewno? Ano chociażby to, że jak już wspomniałyśmy jest ona bardzo nietypowa i z taką książką jeszcze nigdy do tej pory się nie spotkałyśmy choć przeczytałyśmy ich wiele. Podzielona jest na trzy części: Mascarade Współczesne, Po drugiej stronie lustra oraz Mascarade Kostiumowe. Nie zdradzimy nic na temat samej fabuły aby nie psuć Wam zabawy z czytania jednakże musicie wiedzieć, że choć z pozoru są totalnie różne to jest coś co je silnie łączy ale o co dokładnie chodzi to już musicie odkryć sami 😎 W książce znajdziecie humor, sekrety, miłość , namiętność, intrygi a także rywalizacje, które śledzić będziecie z zapartym tchem 😁 Mascarade Współczesne jest naszym zdaniem bardziej w typie slow burn natomiast w Mascarade Kostiumowym znajdziecie więcej akcji i bardziej charakternych bohaterów. Oboje są zadziorni, zawzięci i zdecydowanie gdyby ktoś zorganizował konkurs na czarną owcę w rodzinie każde z nich zajęłoby pierwsze miejsce ze 100% liczbą oddanych na nich głosów 🤣 bohaterowie Mascarade Współczesnego zaś są raczej ich przeciwieństwami. W naszym odczuciu są bardziej poukładani i spokojni ale kiedy trzeba też potrafią tupnąć nogą i... komuś przywalić 😎 "Prawda jednak zawsze wychodzi na światło dzienne, a kłamstwa mają wyjątkowo krótkie nogi. Jestem pewna, że prędzej czy później poznam prawdę. Nie wiem jednak, czy owa prawda mi się spodoba". Książka ta zdecydowanie będzie ciekawym doświadczeniem dla każdego czytelnika, który choć trochę lubi romanse, których fabuły określić możemy jako rzadko spotykane. Bale maskowe, klimat arystokracji, epoki gregoriańskiej oraz znakomicie dobrane do sytuacji słownictwo pozwalają zatracić się w powieści i w pełni poczuć klimat dziejącej się akcji. Książkę zdecydowanie polecamy a zwłaszcza część kostiumową, którą uważamy za genialną i w której po prostu przepadłyśmy 😍
" - Spokojnie, Lilijko – śmieje się Regllive. – Przyzwyczaiłem się już, że nasz Keithy jest równie przyjemny co epidemia cholery. Piekielne standardy, kochanie, nic nie poradzisz".
"Mascarade" to książka dość porządnych rozmiarów. Książka podzielona jest na trzy części, które razem stanowią wspaniałą kombinację historii.
Leah Hayden to pisarka i malarka w jednym. Pracuje właśnie nad nową powieścią, którą ma być romans historyczny, w historii nazwany kostiumowym. Jednocześnie obrazy kobiety wystawiane są na aukcji charytatywnej, na pierwszej z nich kobieta poznaje tajemniczego mężczyznę, z którym zaczyna flirtować, a ten kupuje jej obraz - akt przedstawiający ją samą.
Leah to kobieta dosyć skryta w sobie, nie ma ojca, jej relacja z matką jest napięta, ma jedną przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Kobieta w tym samym momencie wymienia wiadomości z dwoma mężczyznami, jeden to Keith, a drugi to tajemniczy mężczyzna z aukcji.
Pierwsza część to historia z perspektywy Leah, drugą poznajemy oczami Keitha, która rzuca nowe światło na wydarzenia z pierwszej części. Ostatnia część przenosi nas do książki kobiety, czyli romans historyczny inspirowany wydarzeniami z życia głównych bohaterów.
Początkowo miałam trudności z wczuciem się w tę historię, jednak kolejne wydarzenia zaczynały mnie wciągać. Fabuła rozwijała się wolno, jednak wciąż podsuwała nowe wydarzenia, które budziły kolejne pytania, domysły i teorie. Relacja głównych bohaterów rozwijała się w przyzwoitym tempie, on zakochuje się pierwszy i wręcz staje na głowie, żeby zburzyć mur, który Leah zbudowała wokół siebie.
Sama postać Keitha Woodvillea jest ciekawa, to wyklęty arystokrata, skandalista i bawidamek, który w końcu postanawia zmienić swoje życie, choć podchodzi do tego moim zdaniem od złej strony.
Książka sama w sobie jest ciekawa, czyta się ją lekko i swobodnie, język jest prosty i zrozumiały, dla mnie dużym plusem była, trzecia część książki, w której rozgrywał się romans historyczny, było to dla mnie pozytywne zaskoczenie, pierwszy raz spotykam się z takim zabiegiem w książce.
Historia przeznaczona jest dla osób powyżej osiemnastego roku życia, mamy tu sceny erotyczne, nawiązanie do tematu gwałtu, czy innych skandalicznych zachowań.
,,Mascarade” to niezwykła i pełna humoru książka w książce. Zawiera dwie wspaniałe historie: współczesną, która opowiada o Leah i Keith oraz kostiumową, która przedstawia losy Hendersona i Cherry. Oba opowiadania są ze sobą w pewien sposób połączone, gdyż bohaterka współczesnej wersji ( Leah) jest autorką historii kostiumowej. Dzięki temu czytanie możemy zacząć od jakiejkolwiek części.
Wersja współczesna: Leah - kobieta pełna emocji oraz pasji, pisarka i malarka Keith - upadły arystokrata, model i mężczyzna o złej reputacji To słodki i uroczy romans, w którym nie brakuje poczucia humoru, zagadek oraz zwrotów akcji. Leah jest naprawdę bardzo rozbudowaną postacią, która przeżyła już wiele w swoim życiu. Natomiast Keith to jest po prostu ideał, który skradł moje serce już od samego początku. Już dawno nie spotkałam się z tak romantycznym bohaterem. On czytał książkę Leah, zabrał ją do Anglii, aby mogła jeszcze lepiej napisać swoją powieść oraz pisał do niej listy. Do tego kupił jej wszystkie obrazy. No po prostu ideał.
Mimo tego, że wersja współczesna bardzo mi się spodobała, to jednak wersja kostiumowa skradła moje serce. Bale, plotki, skandale i XIX wieczna Anglia. Wszystkie te elementy stworzyły wspaniały klimat, który po prostu mnie zachwycił. Cherry to dama z charakterkiem, która nie boi się ubrudzić. Potrafi się bić oraz posługiwać bronią. A Henderson to arogancki i gburowaty arystokrata z również mocnym charakterem. Ich duet to jest po prostu coś wspaniałego. A Will ( czyli przyjaciel naszej pary ) wprowadził do całej historii mnóstwo humoru.
Koniecznie czytajcie tę książkę, ponieważ ma wspaniały klimat i mnóstwo świetnego poczucia humoru. Na prawdę dawno tak dobrze się nie bawiłam podczas czytania.
Jest to dość unikatowa książka, mamy tutaj dwie historie zamknięte w jednym egzemplarzu. Z jednej strony historia autorki i malarki oraz arystokraty z wątpliwą reputacja, z drugiej historia książki napisanej przez autorkę ze "wcześniejszej książki". Ta druga "cześć" opowiada o życiu Panienki okrzykniętej diamentem sezonu oraz Księcia, któremu zależało tylko na wygraniu zakładu, polegającego na uwiedzeniu Panienki.
Dwie historie są do siebie bardzo podobne, to wynika z inspiracji autorki własnym życiem i ludźmi których poznała, więc w romansie kostiumowym mamy odzwierciedlenie niektórych postaci. Całe działo jest przesiąknięte humorem, przez co przyswojenie go jest łatwe, choć jego grubość na to nie wskazuje.
W tej ponad 700 stronnicowej cegiełce znajdziecie cudowne wątki romatyczne. W romansie współczesnym jest to relacja bardzo słodka i urocza. A Keith jest mężem na medal. Za to w drugim romansie - kostiumowym jest relacja, w której występuje komizm słowny między bohaterami, wynikający z dwóch silnych charakterów, ale to również posiada swój urok.
Już po pierwszej historii wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych książek. Czytając te dzieło bawiłam się świetnie, nie zabrakło mi wzruszenia, zdenerwowania, ani innych emocji, dlatego zżycie się z książką było naprawdę łatwe.
Czytać ją możecie od części kostiumowej, romansu współczesnego lub mieszkając rozdziały na przemian. To juz wasza decyzja. Ja zaczęłam od romansu współczesnego, ale dajecie znać jak podobają się wam sposoby czytania wybrane przez was. [Współpraca reklamowa]
w historiach, które tworzy Magda zakochałam się już jakiś czas temu i po każdą kolejną książkę, która pojawia się w sprzedaży sięgam z największą przyjemnością. główną bohaterkę Mascarade mieliśmy okazję poznać w Milestones, już wtedy niesamowicie mnie urzekła i byłam bardzo ciekawa jak potoczy się jej historia!
już od pierwszych stron wiedziałam, że Mascarade zdecydowanie pobije Millestones, choc myślałam, że to się jednak nie wydarzy:)) historia Leah i Keitha od samego początku niesamowicie wciągneła mnie do swojego świata i czytało się ją bardzo szybko! dosłownie historię pisarki pochłonełam w jeden dzień i gdybym nie musiała robić sobie przerw pewnie ani razu bym się od niej oderwała. fabuła poprowadzona była w taki sposób, że z każdym kolejnym rozdziałem po prostu chciałam więcej i więcej i żeby ta książka nigdy się nie kończyła.
bohaterowie jak zawsze gdy napisani przez Magdę są wykreowani w sposób nieszablonowy, a zarazem nie da się ich nie polubić. bardzo urzekła mnie postać Kaitha i to co robił, aby zdobyć zaufanie Leah i żeby ta chciała otworzyć się na znajomość z nim. nie mogę nie wspomnieć o postaci Tony'ego, który nie raz rozśmieszał mnie do łez<33
druga część książki, romans kostiumowy już mniej przypadł mi do gustu, może po prostu gatunek nie jest dla mnie, całośc po porostu bardzo powolnie mi się czytało i ten taki "stary" styl, chyba tak mogę go nazwać po prostu mi nie podszedł. mimo wszystko historia była bardzo ciekawa i po przeczytaniu całości moge śmiało przyznać, że mi się podobała!
Wzięcie pod patronackie skrzydła kolejnej powieści Madzi Szponar to następne bookmediowe spełnione marzenie. Kocham to jak Magda pisze ale Mascarade wyszło jej wprost fenomenalnie.
Mascarade to książka w książce, więc na prawie 700 stronach zawartych mamy aż dwie historie miłosne. Romans współczesny i romans XIX wieczny osadzony w Anglii. Ja zaczęłam czytanie od tej współczesnej części, ponieważ nasza główna bohaterka Leah jest pisarką (jeśli czytaliście Milestones to na pewną kojarzycie ją jako przyjaciółkę Very mającej debiutować w jej nowym wydawnictwie - Desired Books). Leah pisze książkę, która jest naszym drugim romansem - tym kostiumowym, dlatego ten sposób czytania dla mnie był atrakcyjniejszy! Gdy Leah poznaje pewnego mężczyzne, Keitha, jej życie drastycznie się zmienia. Keith to były arystokrata, łamacz serc, model i ten typ o złej reputacji, którego towarzystwa powinno się wystrzegać. Ale jak to bywa w miłości, to co niebezpieczne i nieznane, smakuje najlepiej!
Mascarade jest świetne! Humoru jak zawsze u Madzi nie brakuje (tutaj dzięki postaci Tony’ego i Willa). Mascarade wzrusza i wciąga. Jeśli kochacie niebanalne historie i dobrze skrojonych bohaterów, którzy nie są szablonowi, to sięgnijcie po tę książkę! Romans, age gap, grumpy x sunshine, slow burn, hate-love i pióro Magdy Szponar. Czego chcieć więcej? A i jest to pozycja 18+ (on robi jej dokładnie to, o czym ona pisze w swojej książce 🛐)….
"Mascarade" współczesne: Uwielbiam Toma, oraz to jak zbudowana jest relacja jego i Keitha. To taki najlepszy rodzaj przyjaźni, gdzie obie strony będą sobie przytykać co drugim słowem, czy nawet grozić bardziej lub mniej poważnymi uszczerbkami na zdrowiu, tutaj średnio raz na rozdział, a mimo to, mogą na sobie polegać, niezależnie od okoliczności. Jeden z rozdziałów, chyba mój ulubiony, jest w całości zbudowany z listów, będących bardzo osobistymi, z punktu widzenia fabuły. Fabularnie, wszystkie listy napisał Keith i daje to idealną sposobnoość do poznania go lepiej. "Mascarade" kostiumowe: Dobrze napisany romans, świetnie wpasowujący się w ramy epoki, w której akcja została umieszczona. Sama w sobie relacja Cherry i Hendersona jest świetna, i napisana w taki sposób, że po prostu chce się ją śledzić. Podsumowanie: Dla tych, którzy nie lubią żadnych spoilerów, chyba lepszym rozwiązaniem byłoby zaczęcie od tej części kostiumowej, do której liczne nawiązania, sugerujące lub zdradzające fragmenty fabuly, pojawiają się w części współczesnej. Bardzo bodoba mi się zabieg, który jest tu zawarty, gdzie mamy bohaterkę, będącą autorką książki, a potem możliwość przeczyania całej wykreowanej przez nią historii.
Mam wrażenie, że gdyby rozdziały z perspektywy Keitha nie były dodatkiem na końcu romansu współczesnego, to cały wielki zwrot akcji w tej części byłby bardziej klarowny. Bez tej wiedzy, był to najbardziej chaotyczny fragment, w którym nie wiedziałam zupełnie co się dzieje. To jest moje jedyne zastrzeżenie co do tej książki (książek?).