Mordeczko, ta książka da Ci kopa, którego potrzebujesz! Bo nie ma niczego lepszego od życia na 100 procent, życia wolnego i trzeźwego. Piękne to jest, wiesz?
„Nie pij dziś!” jest książką o uzależnieniu od najpopularniejszego narkotyku – alkoholu. Pomaga zrozumieć, w jaki sposób działa umysł osoby uzależnionej. I dlaczego jest on tak pokrętnie dziwaczny.
W social mediach mam setki tysięcy obserwujących. Ludzie mnie słuchają, bo mówię prostym językiem jak pokonać uzależnienia.
Wiem, co mówię, bo byłem tam gdzie Ty, a potem wyszedłem na prostą i zostałem terapeutą leczenia uzależnień.
A do tego jestem certyfikowanym muzykoterapeutą. Prowadzę kanały w mediach społecznościowych, na których opowiadam o swojej drodze do trzeźwości i doświadczeniach z nią związanych. Z ludźmi uzależnionymi pracuję w ośrodku leczenia uzależnień oraz w stowarzyszeniu zrzeszającym twórców kultury i sztuki.
🎧 Cieszę się, że ta książka nie była dłuższa, bo nie wiem jak bym na nią patrzyła przez bardzo specyficzny humor i styl autora - siemano mordeczko - więc przez te dwie godzinki na spokojnie byłam w stanie go akceptować, bo jednak temat jest cholernie ważny. Nie akceptuję tego, jak wielkie przyzwolenie na picie panuje w naszym kraju. Dla mnie jest to chore i cieszę się bardzo, że takich książek powstaje coraz więcej. Ludzie edukujmy się i uświadamiajmy sobie i innym, że piwko codziennie wieczorem nie jest cool …
Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszą część. Znam autora z jego mediów społecznościowych, ale przełożenie języka z rolek na książkę było męczące. Nie ujmuje to całej historii, po prostu dla mnie ten styl opowiadania bardziej skupia uwagę na sobie niż na samej historii. Druga – mięcho dla ludzi, którzy potrzebują. I to jest super część!
Właściwie jestem w post-targecie, na szczęście, ale cieszę się, że powstają takie książki. Wierzę, że jeśli ktoś czyta tę pozycje na etapie picia, nieważne czy w uzależnieniu czy w fazie, kiedy jest jeszcze nad tym kontrola (pytanie czy to, co nam wydaje się kontrolą, na pewno nią jest), będzie czuł, że ta świadomość jest takim uwierającym kamyczkiem w bucie. Że komfort picia się skończy i przyjdzie refleksja, żeby coś z tym zrobić.
Jestem ciekawa, co zostałoby w mojej głowie, gdybym czytała to 5 lat temu.
Interesuje się tematyką uzależnienień i poznałam Autora w podcastach. Książka jest bardziej skierowana do osób uzależnionych, dużo podstawowej wiedzy, która dla mnie nie była niczym nowym. Wiele zwrotów bezpośrednich, które mam nadzieję są wsparciem dla uzależnionych. Język mi nie przeszkadzał, uważam, że jeśli dla kogoś ten właśnie język wzmacnia przekaz i lepiej trafia do człowieka to spełnia swoją funkcję.
Do połowy, czy raczej do miejsca, gdzie kończyły się względnie “wspomnienia” autora, spoko, później, gdy książka przeszła w poradnik już ciężko szło, brzmiało to dla mnie jak powtarzanie tego, co wszyscy już wiedzą - trzeba się przyznać, szukać pomocy, psycholog, trzeźwienie to proces, etc… oczywistość. Ale może dla mnie, nie dla wszystkich i to potrzebna książka.
Raczej skierowana do ludzi, którzy nie znają podstaw tematu, lub chcieliby się wykaraskać z problemu. Mimo wszystko bardzo przystępnie napisana i na żadnym kroku nie czułem, żeby autor kogoś oceniał. Dobra robota.
Najpierw scenki z życia autora, potem część "poradnikowa", często zadawane pytania itd. Wszystko w "mordeczkowym" stylu (czyli bezpośrednio, tj. wulgarnie i ze zwrotami typu "mordunio ty moja"). Nie jestem w grupie docelowej, ale wydaje się niezłe.
Dobrze opisany problem bardzo luźnym językiem. Spoko pozycja jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o uzależnieniu od alkoholu ale nie chcesz się mierzyć z literaturą naukową.