Przekonaj się, ile zaryzykuje morderca, który zbyt długo tłumi swoje żądze.
Życie na wolności jest pełne pokus. Kuba Sobański dobrze wie, jak trudno się powstrzymać, by po nie nie sięgnąć. Dzięki asystentce zajmującej się biurowcem ma dużo wolnego czasu, który spędza z Doną. Pełnoprawna już pani adwokat wciąż mieszka w jego penthousie, a on pomaga jej w prowadzeniu spraw karnych. Jednak pieniądze, czas i piękna kobieta nie są w stanie zagłuszyć jego morderczych myśli. Każdego dnia zmaga się z kuszącą siłą nałogu. Pragnie mu się oddać, ale wciąż szuka bezpiecznej metody.
Tymczasem w Krakowie dochodzi do serii morderstw, w których giną młode brunetki. Sprawcą jest Mim – zamaskowany mężczyzna, którego nagranie z ukrytej kamery zna całe miasto. Kiedy prowadzący dochodzenie Dorian zauważa podobieństwa między zbrodniami Mima i dawnymi Rzeźnika Niewiniątek, Kuba próbuje zbliżyć się do śledztwa. Sam jednak staje się pionkiem w czyjejś grze.
Nie dostrzega bowiem wroga, który wcale nie próbuje się ukrywać.
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
Przyznaję, że po poprzednim tomie byłam już zmęczona postacią Kuby i byłam przekonana, że to był ostatni tom serii, dlatego pojawienie się tego mnie zaskoczyło... i ucieszyło. Ucieszyłam się, jakbym zobaczyła starego kumpla, bo ja po prostu doskonale wiem, czego się spodziewać i to jedna z tych serii, gdzie wiem, że będzie dobrze.
I to był naprawdę dobry powrót! Przerwa długa nie była, ale wystarczyła, że zdążyłam zatęsknić, a i wydarzenia były o niebo ciekawsze, niż w poprzednim tomie. Świetnie ujęty temat i teraz pozostaje cierpliwie czekać, na kolejny tom, bo zakończenie takie, że rozpala ciekawość.
Podziękowania dla lektora za dotychczasową współpracę na końcu to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie usłyszałam w audiobooku ♡.
Każdy kolejny tom kontynuuje dzieje Sobańskiego, konsekwentnie trzymając się ciemnych zaułków Krakowa i charakterystycznej pierwszoosobowej narracji (z pomniejszymi wyjątkami, które dopełniają fabułę i dają zajrzeć do świata innych postaci). To trochę tak, jakby zanurzyć w chorych majakach, wizjach szaleńca, gdzie dobro to jakiś żart, bo tu króluje zło. Czysta, nieskalana światłem ciemność. Kuba Sobański jest umęczony dręczacymi go demonami, często zupełnie rozkojarzony, ale zawsze świadomy i pewny siebie na tyle, by triumfować.
Jak widać, „Diabełki” to specyficzna seria thrillerów, brutalna i nieokiełznana. Rozpędzona i pełna zwrotów akcji. Z bohaterami, których boimy się, nie znosimy, często gardzimy, a którzy jednak fascynują. Przyglądamy się ich zwyrodniałym poczynaniom z bezpiecznej odległości naszych kanap i niech tak zostanie. Jedno trzeba przyznać – postać Sobańskiego zostaje z nami i nie pozwala o sobie zapomnieć. Nic dziwnego więc, że tyłu czytelników czeka już na kolejną ósmą odsłonę serii i czekam i ja.
Przesłuchałam i mam wrażenie, że nic się tu nowego nie dzieje. Kuba jak zabijał tak zabiją, nadal prowadzi dziwne "rozkminy" nad swoim życiem i do niczego to nie prowadzi.
Niezmiennie – jazda bez trzymanki. I to doprawiona głosem Filipa Kosiora 🥵
Pokusy stoją przed Kubą na każdym kroku, a życie lubi podrzucać mu je wprost pod nos. Ten taniec z pokusami jest naprawdę hipnotyzujący, od tej części nie idzie się oderwać! ❤️🔥
Gdy sięgałam po swoją pierwszą powieść Adriana, autor był jeszcze mało znanym pisarzem. Teraz jego książki są rozchwytywane tuż po premierze, a czytelników liczy w tysiącach. Nikomu już nie trzeba przedstawiać autora, a ja właściwie wyczerpałam zapas słów komplementujących zamysł, sposób, styl i wykonanie. Każda kolejna powieść spod pióra Adriana broni się sama. Ja po kolejnej przeczytanej powtórzę swoje zachwyty.
Poprzedni tom otwierał furtkę dla następnych wydarzeń. Autor rzucił Kubie kłodę, która wydawała się dużym problemem. Jakież było moje zaskoczenie, gdy fabuła nie poszła w tą oczywistą stronę, a przyniosła nowe mordercze wyzwania. Nie, autor nie zapomniał o swojej "furtce", bo wspomina o tej sytuacji już na początku "Pokusy diabła", ale wymija ją i przeskakuje przez płot w nową historię.
W Krakowie Kuba wiedzie dostatnie, stateczne życie u boku Dony. Zmienił się. Stał się bardziej opanowany, stateczny, nie działa pod wpływem emocji. Nie słyszy już w głowie Klary, nie nawiedza go w koszmarach. Dona pracuje w kancelarii Merka i dostaje coraz to ciekawsze sprawy. Teraz ma zostać adwokatem seryjnego mordercy zwanego Mimem. Jego ofiary giną w łudząco podobny sposób jak ofiary Rzeźnika Niewiniątek. Kuba angażuje się w sprawę głównie z prywatnych pobudek. Wszyscy, w większym lub mniejszym stopniu, nosimy w sobie mrok. Gdy większość żyje z nim w nieświadomości, to Kuba ma ten luksus, że jest go w pełni świadomy. Przyzwyczaił się do niego i żyje z nim w pełnej symbiozie. Wewnętrzna bestia zazwyczaj siedzi w cieniu swojego żywiciela, a psychopata sprawia wrażenie normalnego. Zresztą to określenie jest koncepcją trudną do zdefiniowania, ale z całą pewnością normalność nie jest precyzyjna. Demony przeszłości Kuby śpią spokojnie w jego ciemnych zakamarkach umysłu, jednak w każdej chwili mogą się wybudzić, wyczuwając pokusę mordu. Jego myśli ulegają przewartościowaniu, ale w głowie Kuby coraz częściej toczy się walka z nostalgią.
"Wolność traci na znaczeniu, gdy nie można sięgać po to, czego pragnie się najbardziej."
Autor dostosowuje styl pierwszoosobowej narracji, by wyszło jak najbardziej realnie. Oddał narracyjny głos Kubie, który opisuje swoją perspektywę zarówno emocjonalną, jak i wydarzenia dziejące się wokół. Misternie skonstruowana fabuła wywołuje dziwną ekscytację, konsekwentnie drąży w emocjach czytelnika, zamyka w świecie bestialskich zbrodni, maniakalnych żądz, bezpardonowych rozgrywek. Wina jest oczywista, ale w przypadku Kuby wcale nie chcę sprawiedliwości.
Autor ma wyjątkowy talent do tworzenia wkurzających kobiecych postaci. Nie są to głupie, naiwne lale, ale bardzo inteligentne, perfidne, przebiegłe, wyniosłe babska. W każdej powieści się taka znajdzie. Co jedna to gorsza. Autor zaczyna przechodzić samego siebie. Również w tej powieści znalazła się, kolokwialnie rzecz ujmując, suka, która swoją postawą wzbudzała we mnie wstręt i chęć mordu. Nie czułam z nią żadnej solidarności, czy współczucia nawet jak działa jej się krzywda. Co więcej, wyczekiwałam tego z niecierpliwością. Analogicznie psychopatycznego Kubę po prostu uwielbiam i mu kibicuję, mimo że jego postawa życiowa jest na kursie kolizyjnym z moim wewnętrznym poczuciem moralności.
Kreacja postaci jest spójna ze szkicami psychologicznymi z poprzednich tomów. Bohaterowie sportretowani są w magnetycznie przyciągający sposób, z obsesjami, które wciągają w świat zemsty, żądz i chłodnej kalkulacji. Cała fabuła jest konsekwencją krzywd doznanych w dzieciństwie, studium przeszłości, które odciska piętno na dorosłym życiu postaci.
Od dawna stawiam autorowi wysokie oceny. Jednak stwierdzam, że dochodzi do perfekcji. Usunął elementy, które były zbyt rozbudowane, a pozostawił esencję. Widać progres autora. Nie chodzi o sam styl i oprawę, bo to zdaje się być jego wrodzonym talentem. Jest lekko, prosto, idealnie do pochłonięcia podczas jednego posiedzenia. Progres widać w słabszych punktach, których Adrian sukcesywnie się wyzbywa.
Autor wyrównał proporcje między treścią a opisami. Mało istotne wydarzenia nie są przesadnie rozbudowane, zmniejszona została ilość nużących opisów. Te, które występują, są nie tylko konieczne, a wręcz pożądane. Bardzo plastyczne, w idealnie wyważonych proporcjach. Dotyczą one zarówno wydarzeń, jak i postrzegania otoczenia. Akcja całej serii osadzona jest w Krakowie. Autor sztywno i precyzyjnie trzyma się geolokalizacji. Kuba porusza się po istniejących ulicach, czy budynkach. W tym tomie również w tej kwestii widać zmianę w ilości przytaczanych nazw własnych. Działa to na korzyść, bo nie każdy czytelnik zna topografię miasta i nie dla każdego będzie to interesujące.
Kolejną zmianą na plus jest ilość wstawek ze zmarłą siostrą Kuby, Klarą. Sobański już nie słyszy jej głosu na każdym kroku, nie czuje takiej potrzeby szukania i mordowania jej substytutów, ja nie czułam nadmiaru Klary. Kubą kieruje chęć zemsty i usuwania potencjalnych zagrożeń i wrogów. Ci dostarczają się sami. To, że czasem są podobni do jego siostry nie jest przytłaczające.
Dotychczasowe tomy były mroczne, obezwładniające, momentami z duszną atmosferą. "Pokusa diabła" zdaje się być mniej brutalna a bardziej finezyjna. Czy to działa na korzyść? Polemizowałabym.
Mam okropną przypadłość zapominania fabuł, przynajmniej częściowo. Zarówno we wcześniejszych, tak i w tym tomie autor zamieszcza retrospekcje z dotychczasowych wydarzeń. Robi to subtelnie we wspomnieniach Kuby, ale dla sklerotycznego czytelnika (czyli mnie) jest to zbawienne.
Autor przeprowadził solidny research, co jest odczuwalne na łamach powieści, a potwierdzone w podziękowaniach autora.
Cały cykl jest wyjątkowy w zatłoczonym gatunku. Pozostaje gorycz rozstania z Kubą Sobańskim jednak nie na zawsze. Siódma cześć nie jest ostatnią, jak zapowiedział Adrian w posłowiu. Oby dotrzymał słowa, bo pewna męska postać żyje zdecydowanie zbyt długo...
Zbierałam się, zbierałam, aż wreszcie postanowiłam napisać kilka słów o kolejnym tomie cyklu o Kubie Sobańskim autorstwa Adriana Bednarka. O tym, że przepadłam za tą serią, wiecie nie od dziś. To moje odkrycie ubiegłego roku. Czy ostatnio wydany tom utrzymał poziom poprzednich i był równie wciągający?
Kuba nadal przebywa na wolności. Trudno mu nie ulegać mrocznym pokusom, jednak stara się prowadzić normalne życie u boku Dony. Kobieta jest już pełnoprawnym adwokatem i przychodzi jej się zmierzyć z dość trudną sprawą. W Krakowie dochodzi do seryjnych morderstw. Giną młode brunetki. Sprawcą okazuje się Mim - złoczyńca w masce. Prowadzący dochodzenie Dorian zauważa podobieństwo pomiędzy obecnymi zbrodniami, a tymi dokonanymi przez Rzeźnika Niewiniątek. Tymczasem Donie przychodzi bronić młodego chłopaka, który przejawia niepokojącą fascynację legendarnym mordercą z Krakowa. Pomaga jej Kuba, który nie zauważa, że sam staje się pionkiem w czyjeś grze. Czy oskarżony jest odpowiedzialny za śmierć brunetek? Czy to on jest słynnym Mimem?
Nie mogłam sobie odmówić przeczytania, a w zasadzie przesłuchania, kolejnego tomu cyklu o Kubie Sobańskim. Niemniej, z każdą kolejną częścią obawiam się, że nie utrzyma ona poziomu, a zachwyt nad serią rozsypie się jak domek z kart. Przyznaję, że taka obawa nie minęła mi aż do około połowy książki. Nie czułam już tej wciągającej akcji, wręcz przyłapywałam się na odbieganiu myślami z dala od fabuły. Szczęśliwie, od połowy akcja wróciła na dobre tory, a przez resztę powieści przepłynęłam, jak w poprzednich tomach. I tu muszę zaznaczyć, że panu Bednarkowi udało się mnie zaskoczyć, zwłaszcza na samym końcu. Oczywiście, dało się też zauważyć „furtkę” do kolejnego tomu.
W tej części Kuba nieco się zmienia. Zaczyna się gubić, popełniać błędy. Zdaje się, że demony przeszłości napierają na niego ze zdwojoną siłą i coraz trudniej mu je okiełznać. Do tego wszystkiego Dona, która zaczyna się podejrzanie zachowywać. I właśnie, w tej części kobieta okaże się kluczową postacią. To właśnie ona przyczyni się do poważnych zmian u Kuby. Jakich? Nie zdradzę, ale autor bardzo mnie tym zaskoczył. A co do samego Kuby, po tej części zaczynam odczuwać do niego to, co powinnam do takiego antybohatera. Niechęć. Jeśli łudziłam się, że coś jeszcze może w jakikolwiek sposób tłumaczyć jego sposób myślenia, po tej części jestem już pewna. Tak, łudziłam się...
Standardowo, jak to bywa w tej serii, nie brakuje aspektu psychologicznego. Tutaj jednak bardziej zwróciłam uwagę na fascynację seryjnym mordercą niż samą postacią Kuby Sobańskiego. Ludzie zawsze stawiają sobie innych za autorytet. Zastanawiam się tylko, co sprawia, że niektórzy wybierają sobie tych z bardzo niechlubną sławą. Czy to kwestia zaburzonego postrzegania akceptacji? A może przekonanie, że niezależnie, czego dokonuje morderca, jest on zauważany? Daje to bardzo do myślenia.
„Pokusa diabła” Adriana Bednarka to już 7 tom cyklu. Chociaż do połowy nie byłam za bardzo przekonana co do tej części, tak po przeczytaniu, a w zasadzie przesłuchaniu, całości stwierdzam, że to kolejna bardzo udana powieść autora. Z pewnością sięgnę po kolejny tom, jeśli powstanie. Pozycja obowiązkowa dla fanów „diabełka”, a tym, którzy jeszcze nie znają historii, polecam sięgnąć po wcześniejsze części. Oczywiście, jeżeli jesteście fanami thrillerów, nie razi was wulgarny język i jesteście odporni na mrożące krew w żyłach opisy. Dla fanów audiobooków - powieść czyta niezrównany Filip Kosior.
"Wolność traci na znaczeniu, gdy nie można sięgnąć po to, czego pragnie się najbardziej”
W siódmej części serii o Kubie Sobańskim autor nie zwalnia tempa i nadal utrzymuje wysoki poziom. Kuba cieszy się wolnością, a w jego życiu wszystko zdaje się układać. Biurowiec przynosi dochody, jego życie uczuciowe się stabilizuje. Dużo czasu spędza ze swoją kobietą Doną, która została pełnoprawną panią adwokat, często pomaga jej w sprawach, również biznesowych. Jednak Sobański przekonuje się, że jego życie jest pełne pokus i coraz trudniej sobie z nimi radzi, bo przecież zabijanie jest jego drugą naturą. Kiedy w Krakowie dochodzi do serii morderstw młodych brunetek, których dokonuje Mim. Kuba postanawia zbliżyć się do prowadzonego śledztwa.
Książka „Pokusa diabła”, mimo że to już siódma część, nadal wciąga i zaskakuje. Trzyma w delikatnym napięciu i zabiera czytelnika po raz kolejny w świat seryjnego mordercy. Pomimo tego, że pierwsza część lektury była bardziej statyczna i spokojniejsza, to później akcja przyspiesza, wraca na dobre tory i trzyma w napięciu aż do samego końca.
Adrian Bednarek świetnie potrafi budować napięcie poprzez dynamiczne dialogi, nieoczekiwane zwroty akcji oraz zagadki, które prowadzą do głębszego wnikania w psychikę mordercy oraz naszego bohatera. Pozycja ta, to umiejętny balans autora pomiędzy fabułą, a głębszymi przemyśleniami. To sprawia, że od książki nie można się oderwać. Dodatkowo dokonuje się to również przez styl pisania Bednarka, który jest łatwy w odbiorze przez czytelnika.
Przyznam szczerze, że sięgając po „Pokusę diabła” miałam obawy, czy równie mocno mnie zaciekawi, jak poprzednie tomy, ale były one całkowicie niepotrzebne. Być może to ja jestem mało obiektywna, ale zarówno uwielbienie Kuby Sobańskiego jak i samego autora nie przemija, więc myślę, że to również ma wpływ na mój odbiór.
Postacie w książce są dobrze wykreowane i łatwo wzbudzają emocje. Mimo że Sobański jest seryjnym mordercą, to kibicuję mu zawsze, bo po prostu nie idzie inaczej. Natomiast niektórzy bohaterowie budzą moją niechęć jak np. Dona (chyba nigdy jej nie polubię, bo niezmiennie mnie irytuje). Zakończenie nie należało do bardzo przewidywalnych, ale daje nadzieję na kolejny tom i mamy wrażenie, że to jeszcze nie koniec.
Ze swojej strony bardzo polecam książkę, a jeśli ktoś nie zna tej serii, to najlepiej zacząć od pierwszej części, czyli „Pamiętnika diabła”. Ja przeczytałam i przepadłam.
„Pokusa diabła” to kolejny tom o Kubie Sobańskim – seria wciąż zaskakuje i nie traci swojej psychologicznej intensywności. Adrian Bednarek ponownie zagląda w najciemniejsze zakamarki umysłu bohatera, który – choć na wolności – wcale nie jest wolny. Moje cytaty znajdziecie na końcu recenzji. Myślę, że doskonale oddają klimat powieści: duszny, mroczny i przepełniony wewnętrznym rozdarciem. Kuba nie walczy już tylko z otoczeniem, ale przede wszystkim z samym sobą. Koszmary, poczucie pustki, uzależnienie od morderczych impulsów i próby ich zagłuszenia sprawiają, że codzienność staje się dla niego udręką. Nawet bieganie i pozorny spokój u boku Dony nie są w stanie uciszyć tego, co siedzi w jego głowie. Autor bardzo sugestywnie pokazuje, że wspólnota – nawet ta oparta na nałogu czy mroku – potrafi dawać złudne poczucie wolności. Nostalgia, tęsknota i świadomość straty wżerają się w Kubę równie mocno jak potrzeba kontroli. To thriller psychologiczny ciężki emocjonalnie, momentami wręcz duszący, ale właśnie dzięki temu niezwykle autentyczny. Wątek Mima oraz seria morderstw młodych brunetek świetnie kontrastują z wewnętrzną walką Sobańskiego. Gra pozorów, manipulacja i poczucie, że Kuba znów staje się pionkiem w cudzej grze, budują napięcie aż do ostatniej strony. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że wróg wcale się nie ukrywa. Podobnie jak bohater, ja również długo nie potrafiłam tego dostrzec. Cóż mogę powiedzieć po przeczytaniu kolejnego tomu? Historia Kuby jest przytłaczająca, ale jednocześnie bardzo wciągająca. Autor pisze o złu w sposób specyficzny i nieoczywisty – nie gloryfikuje go, za to jest brutalnie szczery. Polecam serdecznie.
Cytaty:
„(...) Leżałem na kanapie, trzęsąc się jak wyłowiony z jeziora. Klara przestała, dopiero gdy przyrzekłem, że spełnię jej zachciankę. Od tamtej pory męczę się z koszmarami, z towarzystwem Dony, a nawet z samym sobą. Codzienność staje się czarno-biała, a koszmary krwiste.”
„Wspomnienia dotyczące Bestyjeczki zdają się wypalać dziury w mózgu. W jej mieszkaniu jest jeszcze gorzej. Uświadamiam sobie, że dzielenie z kimś wspólnego nałogu to wolność i swoboda, których nigdy nie umiałem docenić. Nostalgiczne myśli wżerają się w podświadomość. Nie mogę dłużej tu przebywać. Wkładam strój biegacza i zasuwam na Salwator. Biegnę coraz szybciej, ale nawet endorfiny nie radzą sobie z tym, co we mnie siedzi.”
Adrian Bednarek zajmuje miejsce w czołówce moich ulubionych autorów. Na każdą jego książkę czekam z niecierpliwością, szczególnie na te z serii o Kubie Sobańskim, który, nawiasem mówiąc, jest jednym z faworytów, jeśli chodzi o ulubionych bohaterów literackich. „Pokusa diabła” to już siódma część jego przygód, równie mocna, wciągająca i przede wszystkim fascynująca.
Kuba Sobański doskonale wie, że życie na wolności pełne jest pokus, którym ciężko jest się oprzeć. Dzięki swojej asystentce zajmującej się jego biurowcem Kuba całą swoją uwagę i czas poświęca Donie. Jednak pieniądze i piękna kobieta nie są w stanie zagłuszyć jego morderczych myśli. Kuba każdego dnia zmaga się z silną pokusą zaspokojenia swojego nałogu. Tymczasem w Krakowie dochodzi do serii morderstw, w których giną młode brunetki. Sprawcą tych brutalnych zbrodni jest Mim — mężczyzna w masce. Dochodzenie w sprawie prowadzi Dorian. Kiedy dostrzega on podobieństwa w zbrodniach Mima i Rzeźnika Niewiniątek, Kuba za wszelką cenę chce przybliżyć się do śledztwa.
Za każdym razem, kiedy sięgam po książkę Adriana Bednarka, wiem, że to będzie niezapomniana przygoda. Tak było również i tym razem. „Pokusa diabła” to wciągający od pierwszych stron mroczny thriller psychologiczny, w którym mamy do czynienia z seryjnym mordercą. Tym, którzy znają tę serię, nie trzeba przedstawiać Kuby Sobańskiego, doskonale wiecie, do czego zdolny jest nasz bohater i jakie myśli kłębią się w jego głowie. Natomiast Ci z Was, którzy jeszcze nie znają Kuby, ale lubią historie mrożące krew w żyłach, w których główny bohater jest bezwzględnym psychopatycznym mordercą, powinni tę serię poznać jak najszybciej. Adrian Bednarek nie raz już udowodnił, że jego bohaterowie i ich „wybryki” potrafią zmrozić krew w żyłach czytelnika. Nieustannie natomiast zadziwia mnie pomysłami na fabułę. Tym razem zaskoczył mnie również tym, co wydarzyło się na ostatnich stronach „Pokusy diabła”. Przyznaję, że sięgając po tę książkę, zastanawiałam się, jak potoczą się losy Kuby, jednak to, co autor zaserwował mi na sam koniec, sprawiło, że do tej pory jestem w szoku. Ciekawa jestem kontynuacji, bo wierzę w to, że jeszcze dane będzie nam spotkać się w raju. „Pokusa diabła” to thriller, który w pełni spełnił moje oczekiwania. Niezmiennie Kuba Sobański pozostaje moim ulubieńcem, jeśli chodzi o bohaterów literackich i z niecierpliwością będę wyczekiwała jego dalszych mrocznych przygód. „Pokusa diabła” to książka, której fanom autora nie trzeba polecać, natomiast zachęcam tych z Was, którzy wciąż zastanawiają się nad lekturą. Polecam jednak zacząć od pierwszego tomu „Pamiętnik diabła”.
Nie do wiary, że to już 7 tom przygód Kuby Sobańskiego. Choć minęło już prawie 10 lat od wydania „Pamiętnika diabła”, to wydaje się, jakby dla młodego (byłego) prawnika czas się zatrzymał. Nadal jest pełnym uroku mężczyzną wożącym się eleganckim BMW i zamieszkującym luksusowy penthouse w centrum Krakowa. Jego związek z blond pięknością, młodą prawniczką Doną przeżywa rozkwit, a interesy przynoszą duże dochody. Raj na ziemi chciałoby się rzec. Jednak nawet w raju rosną chwasty, które należy wyrwać. Kuba kolejny raz wyrusza na łowy. Na mieście nie jest jednak sam. Ma godnego naśladowcę, który wydaje się w niczym nie ustępować swojemu mistrzowi. „Wolność traci na znaczeniu, gdy nie można sięgnąć po to, czego pragnie się najbardziej”. To zasada, której Kuba pozostaje zawsze wierny, szczególnie, teraz gdy rozsmakował się w urokach raju. Jednak coraz częściej mężczyznę dopadają demony przeszłości – czy jest to winą coraz częstszego sięgania po używki, czy głos uśpionego dotychczas sumienia? Twarze dwóch ważnych dla niego kobiet nawiedzają go niczym upiorne zjawy. . Kontynuacje hitów mają to do siebie, że często nie dorównują oryginałowi. Proza Bednarka wyłamuje się spod tego schematu. Każdy tom zabiera mnie w coraz to nowe mroczniejsze zakamarku umysłu Kuby. Nie zabraknie tu tego, co w książkach autora lubimy najbardziej-makabrycznych opisów zbrodni, elektryzujących scen seksu i zaskakujących zwrotów akcji. Pojawiają się nowi, barwni bohaterowie, tacy jak Nastia, Dorian czy… jego piękna dziewczyna. Bednarek – hmm, pisarz wszechstronny, myślę, że jakby czytelnicy go o to poprosili, to i tomik poezji by stworzył. Lektor Filip Kosior to dla mnie taki Tomasz Knapik. W „Pokusie diabła” jeszcze bardziej dostrzegam to podobieństwo. Zakończenie – sztos, ale nie zdradzę wam. Powiem tylko, że diabelska karawana mknie dalej i tym razem nic ani nikt go już nie powstrzyma przed spełnianiem swoich chorych pokus. A Kuba jak na rasowego diabła przystało lubi kusić i lubi być kuszony. . Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję @bibliahorroru @adrianbednarek_pisarz i @wydawnictwo_zaczytani .
„Pokusę diabła” Adriana Bednarka wysłuchałam już jakiś czas temu. Cały czas konsekwentnie dążę do tego by nadrobić wszystkie książki autora i dużo mi już ich nie zostało. Kolejna część o Kubie Sobańskim absolutnie mnie nie zawiodła.
Wydawałoby się, że związek z Doną, stabilność finansowa oraz dużo wolnego czasu dzięki asystentce zatrudnionej w biurowcu sprawi, że Kuba Sobański pozbędzie się wszelkich morderczych myśli. Niestety Klara nie będzie uśpiona na zawsze… W Krakowie dochodzi do serii morderstw. Stoi za tym zamaskowany człowiek zwany Mimem. Za cel obrał sobie brunetki. Jednak jego sposób działania bardzo przypomina Rzeźnika niewiniątek. Kuba angażuje się w śledztwo nie zdając sobie sprawy, że sam stanie się pionkiem w grze. Czy i tym razem naszemu bohaterowi wszystko ujdzie na sucho?
To jedna z moich ulubionych serii kryminalnych. Za każdym razem gdy słucham kolejnej części moja uwaga jest przykuta do audiobooka na sto procent. Wiadomo, że dużą robotę robi tutaj Filip Kosior, który użycza swego głosu w każdej części. Za każdym razem myślę sobie, że autor już chyba nie jest w stanie mnie niczym zaskoczyć. Bo nie ukrywajmy, gdy seria liczy więcej niż trzy tomy to według mnie autor naprawdę musi się wykazywać dużą kreatywnością, by cały czas zaskakiwać czytelnika, a przy tym żeby nie przesadzić. Panu Bednarkowi udaje się to doskonale. Ostatni tom serii stoi na półce do nadrobienia. Ale coś czuję, że w październiku pojawi się kolejna część o Kubie Sobańskim, na co będę czekać z niecierpliwością.
„ Pokusa diabła ”. Mordercze demony niby uśpione. Wewnętrzne żądze jakby na chwilę wyciszone. I nawet głosy w głowie uspokojone. Nie na długo... Czas przyjdzie, że dusza skrzywdzona ukojenia zapragnie. Przyjdzie z sennymi koszmarami. Ze złymi wspomnieniami. Czas przyjdzie, by życie czyjeś zabrać. Bo to jego sposób jedyny, by demona uciszyć. On najpierw głosem siostry zmarłej przemówi. Cierpieniem, które mu zadała. Żalem, który w jego wnętrze wlała. Nienawiścią, którą mu podarowała. Potem jękiem tęsknoty za utraconą duszą bratnią. Kimś do niego podobnym. Na końcu, wraz z zamknięciem na zawsze oczu jego ofiary, spokój przyjdzie. Na zawsze czy na chwilę?
Słabość mam wielką do serii z Kubą Sobańskim. To już siódmy tom, a mi ciągle go mało i mało. I choć sentyment i zachwyt największy mój oddałam pierwszemu tomowi, to ten ostatni ciągle jeszcze wzbudza we mnie ogromne emocje. Żadnemu bohaterowi nie kibicowałam w zbrodni tak jak jemu. Znam tego psychopatycznego mordercę niby już na wylot, a jednak każdy tom to odkrywanie jakiejś nowej o nim prawdy.
Umysły ludzkie żądzą zbrodni ogarnięte, fascynują. Zło jest złem, ale wzbudza emocje nietuzinkowe. Ten strach, ten lęk, ta obawa. To napięcie i zagłębianie się w zbrodniczy umysł. W końcu to śledzenie pobudek i motywacji mordercy. Patrzenie na świat i ludzi jego oczami. Oczami zbrodniarza. Tych emocji opisać nie sposób. Adrian Bednarek zawarł w tej historii wrażenia, które mnie, jako czytelniczkę, zachwycają.
Aż trudno mi uwierzyć, że jedna z moich ulubionych serii doczekała się już siódmego tomu! Kolejna część cyklu o Kubie Sobańskim trzyma wysoki poziom swoich poprzedniczek i jest równie mroczna oraz brutalna jak one.
Skoro czytacie recenzję tomu siódmego, na pewno wiecie już, że Kuba jest... seryjnym mordercą. Od lat dręczą go demony przeszłości, a zbrodnia jest jedyną rzeczą, która pomaga mu je chociaż na moment uciszyć. Jako Rzeźnik Niewiniątek popełnia kolejne przestępstwa, próbując uniknąć konsekwencji swoich czynów.
Uwielbiam w tych książkach między innymi to, że chociaż główny bohater jest podłym zwyrodnialcem, nie da się go nie lubić i trudno jest nie kibicować mu w unikaniu wymiaru sprawiedliwości :D
Muszę jednak zaznaczyć, że ta historia pełna jest przemocy, brutalnych scen i szczegółowych opisów - z pewnością nie jest to coś, co spodoba się każdemu.
Fabuła w "Pokusie diabła" wciągnęła mnie od pierwszych stron, a kolejne (ekhem, nie do końca normalne) pomysły autora - zachwyciły. To mocna, pokręcona i brutalna historia z dreczczykiem, którą absolutnie uwielbiam!
Jak pozostałe książki Autora, i siódma część przygód Kuby Sobańskiego jest nadal dobra, choć jako czytelnik pewne jej aspekty odebrałem już z delikatnym znużeniem. Po raz n-ty powtarzane "coś tam noc w raju", albo "coś tam w raju" jest już mantrycznie męczące, a przygody i kolejne komplikacje są już dość powtarzalne i schematyczne. Coraz bardziej nieprawdopodobne jest również to, jak bardzo nieuchwytny jest nasz antybohater psychopata. Autor stąpa po cienkim lodzie, myślę, że pasowałoby w końcu uciąć farta mordercy, co jeśli tak jak w powieści, bohater znajdzie naśladowcę w prawdziwym życiu? Pomijając żarty, oraz uwagi fabularne, książka jest pisarsko bardzo dobra, a audiobook w wykonaniu świetnego Filipa Kosiora jest niesamowicie klimatyczny. Jest w porządku, ale czas już powoli na realne zakończenie.
Wiekie oczekiwanie i Ogromne rozczarowanie ... Nie chce tu przytaczać fabuły bo to zbędne. Ale książka zaczela się świetnie parła do przodu, fabula była moze nie błyskotliwa ale ciekawa az tu nagle zjazd.... Ja jako czytelnik zastanawialam sie czy czasem autor bie stracil weny albo sam nie wiedzial co dalej i pisal byleby zdarzyć na czas aby w portfelu się zgadzało. Totalne dno jesli chodzi o zakończenie.... No gdzie .... Mega odrealnione, ja wiem ze to fikcja ale bohater przy siedmiu częściach ma wybornie wyrobiony charakter i nagle robi cos co kompletnie mu nie pasuje, no gdzieeeeeee. Tym razem juz nie czekam.... Dla mnie dobry Kuba S zakończył karierę na 6 tomie
3.5, naciagane 4 kolejny apel do autora "koncz wasc..." deja vu przez wszystkie strony, ta seria (7 czesci), byc moze najlepsza jak do tej pory, jaka przeczytalem, jesli chce zejsc ze sceny niepokonana to musi w koncu miec swoj koniec i szczerze to liczylem juz na smierc glownego bohatera, ale nie... ;-)
dla osob z jakiegos powodu zaczynajacych przygode z Kuba od tej pozycji, ocena wyzej, dla starych fanow pewnie must have, dla pozostalych - neutralna, do odpuszczenia
Książka przyjemna, audiobook do mycia okien, mimo, że początkowo pokochałam cykl z Kubą Sobańskim niestety ta część mnie nie porwała, ale miło wspominam wieczory z nią. Za miesiąc nie będę nic pamiętać 🤷🏻♀️